Login lub e-mail Hasło   

Seans

Podobieństwo światów.
Wyświetlenia: 1.501 Zamieszczono 22/01/2013

Niewinna miniaturka, z dedykacją dla Grazy.

Seans

 

          - Następny proszę – panna Larsen, najlepsze w mieście medium, otworzyła szeroko dębowe drzwi, zapraszając kolejnego klienta.

          Weszła pani Ferguson, korpulentna i wysoka dama, ubrana skromnie, acz ze smakiem.

          - Witam. Przechodziłam mimo i wstąpiłam… z ciekawości – powiedziała cicho, i jak się jej wydawało, dość stanowczym tonem. Panna Larsen, profesjonalistka, wyczuła jednak w jej głosie wahanie i niepewność.

          - Proszę usiąść – poprosiła. – Z kim pani chce rozmawiać?

          - Z... córką... Mary.

          - Proszę w takim razie o bliższe… dane – panna Larsen była konkretna i od razu przechodziła do rzeczy. – Muszę ją jakoś… zlokalizować.

          - Oczywiście – Ferguson nabrała pewności. – Mary Ferguson. Z domu. Po mężu Hamilton. Znamię na lewej łopatce w kształcie… jabłka, brak wyrostka, leworęczna.

          - To mi wystarczy – stwierdziła panna Larsen. – Proszę podać mi dłonie. Wyłączam oświetlenie.

          W pokoju zrobiło się całkowicie ciemno. Medium westchnęła cicho i zaczęła coś mruczeć. Obie panie trzymały się za ręce, więc materializujący się powoli ponad stolikiem szarawy obłoczek, musiał być bytem samoistnym. Przybrał wreszcie kształt młodej, wystraszonej kobiety, rozglądającej się wokół ostrożnie.

          - Proszę mówić – poleciło medium szeptem.

          Pani Ferguson ze wzruszenia nie mogła wykrztusić ani jednego słowa, ale przemogła się wreszcie.

          - To ty Mary? – spytała.

          - Tak… mamo. Gdzie ja jestem? – zjawa spojrzała na matkę, ale chyba nie do końca ją widziała. Poznawała jednak bezbłędnie głos.

          - Nic, nic – Pani Ferguson odzyskała wreszcie całkowicie równowagę. – Jesteś ze mną. Co u ciebie? Wszystko w porządku?

          - Tak mamo. Nie martw się o mnie. Jestem tu... z Robertem.

          W tym momencie zjawa zafalowała, a następnie rozpłynęła się całkowicie w ciemnym pokoju. Panna Larsen puściła ręce klientki, w pomieszczeniu zrobiło się jasno.

          - Niestety coś, ktoś, przerwał seans – poinformowała beznamietnie. – Zdarza się często.

-------------------------------

          Robert spał jak zabity, mimo to obudziło go ciche jęczenie Mary. Coś jej się śniło, jakiś koszmar. W sypialni nigdy nie było całkiem ciemno, więc zobaczył, że żona siedzi na łóżku i dziwnie się kiwa, jecząc: - Mamo, mamo.

         Włączył maleńką lampkę nocną i stwierdził, że żona ma zamknięte oczy. Śpi. Potrząsnął nią na tyle delikatnie, by jej nie wystraszyć, jednak wystarczająco mocno, by się obudziła.

          - Co się stało? – spytała wreszcie rozbudzona, patrząc na zdziwionego męża.

          - Miałaś jakiś straszny sen?

          - Straszny? Nie. Rozmawiałam z mamą.

          - Mary – szepnął czule Robert i ucałował żonę. – Twoja mama nie żyje od trzech lat.

          - No tak, ale… śniła mi się.

          - Dobrze już, dobrze. Jest druga w nocy. Śpij spokojnie.

-------------------------------

          Pani Ferguson nie była zaskoczona. Słyszała o takich wypadkach. To… typowe. Wstała więc z krzesła i podeszła do dębowych drzwi.

          - Można wstąpić jutro? – spytała, zanim wyszła. – Powtórzyć seans?

          - Oczywiście, proszę pani – panna Larsen uśmiechnęła się uprzejmie, profesjonalnie. – Firma działa bez żadnych przerw. Życzę przyjemnego dnia.

          Ferguson wyszła na ulicę, a ponieważ chciała tu jutro wrócić, spojrzała ponownie na wejście, by łatwiej to miejsce rozpoznać. Typowa, elegancka witryna. Za szybą gustownie wykaligrafowana informacja:

 

          NAJLEPSZE MEDIUM.

          WYWOŁYWANIE LUDZI.

          ROZMOWY Z ŻYJĄCYMI.

 

          Wróci tu na pewno.

 

KONIEC.

1301

Podobne artykuły


11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 757
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1028
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 658
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 929
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 463
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1251
9
komentarze: 16 | wyświetlenia: 531
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 624
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 535
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 872
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 786
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 883
8
komentarze: 5 | wyświetlenia: 415
8
komentarze: 25 | wyświetlenia: 555
8
komentarze: 27 | wyświetlenia: 296
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bombowe! Ale koncepcja... rozmowy z żywymi... No wiesz, Golesz, hehe...

  golesz,  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Dzięki. A koncepcja, jak koncepcja. Nie takie rzeczy są do wymyslenia.

  grazaa,  22/01/2013

Dziękuję za dedykację :) A miniaturka może i niewinna, ale... taka dla mnie, takie miniaturki lubię... Naprawdę świetny tekst, krótki i taki... inny. Jak to możliwe, że ciągle mnie zaskakujesz???

  hussair  (www),  22/01/2013

@grazaa: Masz dedykację? No, no, sprawa poważna! ;)
Dwa opowiadania Golesza wpisuję sobie w jutrzejszy grafik śniadaniowy. Zamiast tostów z dżemem, to o czymś świadczy!
;)

  grazaa,  22/01/2013

@hussair: Na pewno o tym.... że to będzie długie śniadanie i ze znacznymi przerwami :) Przed czytaniem zrobisz sobie jedzonko, pierwszy kęs dopiero... po pierwszym arcie, a reszta po drugim... Oj, zgłodniejesz ;)

  hussair  (www),  22/01/2013

@grazaa: Spokojnie, mam wprawę w tym jakże przyjemnym i jakże niezdrowym łączeniu konsumpcji z lekturą. Poczytałbym już teraz, bo jak zwykle jestem zagoleszowany, to jest: zaintrygowany - ale dopiero wróciłem z pracy; trza pod prysznic i pokarmić koty i siebie. :)

  grazaa,  22/01/2013

@hussair: Oj, karmienie to ważna rzecz ;) Szczególnie koty są tutaj istotne, a potem prysznic i Twoje jedzonko. Żartuję, najpierw siebie ratuj, bo... po pracy trzeba coś zjeść. Ale, przyznam, że okropnie późna pora na to jedzonko :))) Smacznego :)

  golesz,  23/01/2013

@grazaa: Zaskakuję i dalej będę. Dzięki.

  hussair  (www),  23/01/2013

Golesz, tam do kata... Wybiję Ci medal z mosiądzu czy co tam byś chciał. DOBRE!

  golesz,  23/01/2013

@hussair: Mosiądz, szlachetny stop. I trwały. Wygraweruj na nim "Ku pamięci". Dzięki.

kapitalne opowiadanko... Serdecznie pozdrawiam

  golesz,  24/01/2013

@Marcin Sznajder: Dzięki. Polecam w takim razie starszą miniaturkę "Awaria".

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: ,,Awaria'' jest super!

  golesz,  24/01/2013

@hussair: Ech Strzelcze, onieśmielasz mnie ostatnio do cna. Dzięki.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Odkryłem sobie Ciebie i trzymam cugle. ;-)

  golesz,  24/01/2013

@hussair: A jak ja mam określić to, co Ty wyprawiasz z tekstami? Super, hiper, wspaniałe, pomysłowe, napisane z fantazją ułańską, niebanalne, oryginalne, itd, itd.. I to wszystko będzie mało. Też Cię odkryłem - jako, he, he, pierwszy - też Cię zapewne takim gadaniem onieśmielam? Ale nic to - byle zasuwać dalej, pisać choćby grad, śnieżyca, trzęsienie ziemi. To wytyczne dla Ciebie. Co by była jasność.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Onieśmielony jestem rzeczywiście i skrzętnie chowam się za dzielącym nas dystansem kilku tysięcy kilometrów. Z tym odkryciem było chyba na odwrót jednak... Wpadłem w Twe sidła zaraz za Greenway. Ale nie będę się sprzeczał, piszmy lepiej pospołu. :)

  golesz,  24/01/2013

@hussair: Co do kolejności, to może rzeczywiście. Nie kłócę się. Nie zmienia to jednak istoty Strzelcze. Ja mogę być Amunicyjnym.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Coś jak taśmowy przy karabinie maxim? Wolne żarty. Ramię w ramię na bagnety, oto moja wizja.

  golesz,  24/01/2013

@hussair: Ok Atosie. Jam więc Portos. Potrzebny jeszcze... trzeci. Aramis jaki.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Aramisa nie mamy. Ale jest inny A, niejaki Amicus. Bierzemy go choćby siłą, taki pruski werbunek.

  Amicus,  24/01/2013

@hussair: Żywcem wziąć się nie dam! :))

  hussair  (www),  24/01/2013

Patrz, stał tuż za nami, za drzewem... I dalej stoi... okoniem!

  golesz,  24/01/2013

@hussair: He, he, branka znaczy? Po rusku, co prawda, ale też skutecznie. A jak. Dawać go, wyposażać, mianować.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Najpierw zarzucę lasso... To taki tatarski zwyczaj stosowany na dobry początek układów.

  golesz,  24/01/2013

@hussair: Spokojnie. To tylko kwestia metod rozmiekaczających. A my juz mamy swoje sposoba. Po nocach doskonalone.

  golesz,  24/01/2013

@hussair: Lasso też dobre. Co by przywieźć.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Chyba mi rzut wyszedł, bo zmilkł coś. Teraz trzeba go urobić. Ale odpowiednio, przecież to nie ma być niewolnik stojący nad stolikiem herbacianym, tylko partner do szabli, szklanki i do tego trzeciego, khm, khm.

  Amicus,  24/01/2013

No dobra, mogę już być tym Aramisem, skoro tak bardzo chcecie. A co do wypłaty: co tydzień, czy co miesiąc? No i ile, ile? ;)

  Amicus,  24/01/2013

Żartowałem.
<zdrętwiał ze strachu>

  hussair  (www),  24/01/2013

@Amicus: Nie, nie, wypłaty są gwarantowane. Odbierasz tyle, ile sobie wyszarpiesz. Dostaniesz szablę, hakownicę i hełm konkwistadorski. Tym się zarabia na życie. ;)

@hussair: Wypłata w naturze. Waluta podstawowa to: totalna krytyka, niechęć Czytelników, podkopywanie przez konkurencję, szukanie dziury w całym, czepianie się szczegółów, zapomnienie. Do wyboru.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Chyba już nie zobaczymy Aramisa-Amicusa...

  golesz,  24/01/2013

@hussair: A czemuż to? Podejście zbyt... merkantylne?

  seta1212,  24/01/2013

Dobre !! Ale nie powinno zostać bez echa.
Fakt (niektórzy mówią - autentyczny).
Poczułem, że ktoś mnie szarpie. Otworzyłem nieprzytomne oko.
-W łazience jest wąż !
Była 5 -ta 15-ście {poczułem gwałtowne drętwienie lewej nogi i zimno prawej stopy.
. -Gdzie ??
- W wannie !!
Poderwałem się niezupełnie przytomny. Na wszelki wypadek zapaliłem wszystkie ś ...  wyświetl więcej

@seta1212: No proszę, jak mało trzeba, by usłyszeć wreszcie to słodkie: - Misiu.

  hussair  (www),  24/01/2013

@golesz: Głowę daję na pieniek, że to historia autentyczna. I seryjna zresztą. ;)

  hussair  (www),  24/01/2013

Do Hussair: znowu Cię atakuje kisiel-horda.
:)

@hussair: Niewykluczone. Bo w ferworze małżeńskim łazienkowym, paski od szlafroków lubia się zapodziewać. By później, znienacka straszyć.

  Paula,  31/01/2013

Dzisiaj zamiast pracować przeczytam wszystkie Twoje artykuły :) warto



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska