Login lub e-mail Hasło   

Odległe wspomnienia...

.
Wyświetlenia: 788 Zamieszczono 02/02/2013

Było już tradycją, że maturalne klasy musiały w maju odbyć pielgrzymkę do miejsca kultu, aby odebrać dyplom z religii. Tak też Danka wraz ze swoją szkołą udała się do świętego miejsca. Trasa liczyła 30 kilometrów, ale co to jest dla 19 lat! Pogoda była piękna wygodne buty, obok koledzy, więc można iść i iść....

Na miejscu, po zakończonej ceremonii każda szkoła grupkami podążała na miejsce parkingowe, gdyż z powrotem przewidziany był już autokar. Wtedy stało się coś co nie jest w stanie wytłumaczyć sobie do dziś. Jej klasa szła w jedną stronę a znad przeciwka szła druga grupa i w pewnym momencie zobaczyła, ze na chodniku stoi ona i.... jakiś chłopak. Wszyscy dawno już się rozeszli a oni stoją i rozmawiają jakby znali się od lat. Nie wie ile czasu rozmawiali, grunt, że ich autokary dawno odjechały a oni zwyczajnie zaczęli się śmiać i poszli w stronę dworca.

Miał na imię Andrzej, był w technikum więc rok starszy, nie miał dziewczyny, za to ona.....miała narzeczonego, plany na przyszłość i ....wyznaczoną na czerwiec datę ślubu. Na jego pytanie: czy go kocha? Teraz nie była w stanie odpowiedzieć. Tłumaczył jej, że życie mamy tylko jedno, że może zmienić zdanie itd. Tak, fajnie pogadać, goście zaproszeni, wszystko ustalone a najważniejsze jak spojrzałaby w oczy rodzicom?

Jedno jest pewne, że teraz nie była już niczego pewna i postanowiła, że co jak co ale porozmawia ze swoim narzeczonym, aby wstrzymać się ze ślubem cywilnym. Na tym zakończyła się ich rozmowa i...umówili się za trzy dni w jej mieście aby przedyskutować jak sprawy się mają. Szła do pracy swojego chłopaka (zawsze odwoził ją do domu) z mieszanymi uczuciami i z silnym postanowieniem, że muszą przynajmniej pogadać....

Uradowany wyszedł do niej, pocałował ją namiętnie, ale ona odsunęła się mrowiąc: chcę Ci coś powiedzieć, ale on: ja pierwszy! I wyjął pudełeczko, dając jej do rąk, popatrzyła; pierścionek wielki, złoty i zaczął jej niemiłosiernie w dłoniach ciążyć, poprosił aby założyła na palec, był odrobinę za duży ale zdobycie w tamtych czasach czegokolwiek graniczyło cudem. Dobra, teraz Ty, co chciałaś mi powiedzieć?....Wszystko co miała do powiedzenia uwięzło jej w gardle i rzuciła zdawkowe: E tam, już nie pamiętam....

Gdy się spotkali z Andrzejem jego pierwsze pytanie brzmiało: co postanowiłaś? Wzruszyła ramionami i powiedziała o zaistniałej sytuacji. Był nieustępliwy, pytał czy jest pewna tego, że chce z nim być? Nie potrafiła odpowiedzieć, chodzili praktycznie bez słowa i każde z nich wewnętrznie trawiło swój problem. Na chwilę przystanął, wziął ją za ręce i powiedział, musisz coś postanowić, tak dalej być nie może! Ale ona nie mogła mu nic obiecać. Ciągle przed oczami miała obraz swojego chłopaka i swoich rodziców. Umówili się za tydzień we wtorek, a w sobotę....był jej ślub cywilny.

Na spotkanie przyszła, patrzył na nią długo i czekał na jakąkolwiek odpowiedź! Jestem mężatką odparła. Przycisnął ją mocno do siebie i wysyczał przez zęby: trzymam w ramionach prawie mężatkę, ale ja nie uznaję ślubów cywilnych, jestem wierzący i możesz jeszcze wszystko odkręcić! Próbowała się jakoś się tłumaczyć, ale wcale jej to nie wychodziło, ślub  kościelny miał być za trzy tygodnie... Spotkali się jeszcze trzy razy, na ostatnim spotkaniu jej powiedział: Jeżeli wyjdziesz za niego nie zobaczysz mnie już nigdy więcej! Bardzo raniły ją te słowa i to co czuła  rozrywało jej duszę. Całowali się mocno i nie padły już żadne deklaracje...

Ślub kościelny odbył się, przy słowach przysięgi lekko drżał jej głos, bała się odwrócić do tyłu, wszędzie czuła i słyszała Andrzeja, gdy wracali od ołtarza nigdzie nie  było go widać....

Minęło trzydzieści lat. Dotrzymał słowa! Wyjechał i ...nie zobaczyła go nigdy więcej. Nie ma go na żadnym portalu. Ale Danka w  torebce nadal nosi zdjęcie młodego chłopaka z długimi włosami oraz piękną dedykację o wiecznej pamięci....

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1600
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1184
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 462
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1034
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 767
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1124
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Remter,  02/02/2013

Nie żałuj.. dobrze , że to tylko wspomnienie... epizod zakończony szantażem.. pozdrawiam;)

  hussair  (www),  03/02/2013

I tak bywa. Może częściej niż rzadziej...

  eugen,  03/02/2013

To było chwilowe zauroczenie - jednostronne. Moja przestroga - nie patrz w oczy , tylko "muśnij" swoim wzrokiem i patrz w punkt pośrodku brwi. Kątem oczu obserwuj jego zachowanie a unikniesz pochopnych chwilą decyzji i zauroczeń. Skutki są przekleństwem Twojego życia. Może byc spokojnie, z pełnym obustronnym zaufaniem i pomocą w sytuacjach trudnych oraz radością ze szcześcia wspólnych istotek...

  *Karo*  (www),  03/02/2013

@eugen: o cholera, marnujesz się......

  eugen,  03/02/2013

@*Karo*: Mało kto mnie docenia , raczej stara się mnie omijać. Dzięki za odwagę.
Artykuł bardzo pouczający dla kobiet.

  *Karo*  (www),  03/02/2013

ja bardzo cenię ludzi kontrowersyjnych i nietuzinkowych, wiec....

  eugen,  03/02/2013

@*Karo*: Już byś wpadła - zapomniałaś o spojrzeniu i zajętości. Dzięki za ocenę.

  *Karo*  (www),  03/02/2013

tasz szybko myśle i ....nie przypominam sobie abym kiedykolwiek wpadła;) ale chyba wszystko przede mną;)

  eugen,  03/02/2013

@*Karo*: Nic nie wskazuje . Najbardziej pewnym można być wyłącznie siebie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska