Login lub e-mail Hasło   

Tatuażysta - kilka zawodów w jednym

Krótki wywiad przeprowadzony z Markiem Lukeschem - właścicielem studia tatuażu TATTOO CLOWN - który wyjaśnia od środka jak wygląda praca z klientem.
Wyświetlenia: 1.155 Zamieszczono 09/02/2013
  • Marku, podoba ci się to zdjęcie, które podesłałem na maila?

  • Niezłe wyzwanie. Cała ręka w podobiznach?

  • Tak. Pewnie trochę cię to dziwi ? Podołasz ?

  • Najpierw muszę zapytać co to dla Ciebie znaczy, bo z reguły pytam.

  • Jeśli to ważne, to jest on moją inspiracją. Rękaw z ludźmi, którzy mnie inspirują.

  • Sensowne. Dzwoniła do mnie przed sekundą dziewczyna i mówi, że chce gwiazdki na karku. Zrezygnowałem.

  • Nie robisz gwiazdek na karku? Przecież klient płaci – klient wymaga.

  • Nie u mnie. Pomijając fakt, że gwiazdki na karku są motywem oklepanym i zrobienie ich to kwestia chwili, nie robię ich ze względu na to, że będzie chciała to usunąć.

  • Masz jakiś uraz? Ktoś już chciał taki tatuaż usunąć?

  • Tu nie chodzi o uraz. Chodzi o renomę zakładu. Ja wiem, po prostu wiem, że to nie jest jej wymarzony tatuaż. Bo popatrz, siedzę tu od pięciu lat jak na praktykach z psychologii.

  • Psychologii ?

  • Jak taksówkarz (śmiech). Jak widzieliśmy się ostatnim razem, kiedy robiłeś przedramię, to ile to trwało?

  • Około 4 godzin

  • Przypomnij sobie o czym wtedy rozmawialiśmy.

  • No głównie chyba o życiu.

  • Prawda. Znam twój pogląd na świat, podejście do ludzi.

  • I ja ci to wszystko powiedziałem od tak? Bez zahamowań i pomimo tego, że znaliśmy się od jakichś pięciu minut ?

  • Człowiek siedzi na moim fotelu nieraz po sześć godzin. Często są to tatuaże wielosesyjne. W końcu musi się otworzyć. Nikt nie wysiedzi na fotelu tyle czasu bez konkretnego tematu do rozmowy. Często sam zaczynam konwersację. Chciałbym, żeby klient czuł się bezpiecznie i miło. Rozmowa odciąga uwagę od bólu. Życie rodzinne moich klientów mnie nie obchodzi. Chociaż przyszła tutaj taka kiedyś...

  • Jaka?

  • No przykro mi się zrobiło, bo wpadła tutaj z mężem...

  • Kontynuuj

  • Przyszła taka z mężem zrobić sobie tatuaż dla kochanka i mąż za to zapłacił. Cholera. Wolałbym tego chyba nie wiedzieć. Nie odmówiłem, bo mąż przy niej stał. Co miałem im powiedzieć? Że nie wytatuuję, bo żona pana zdradza?

  • Ludzie mają tupet. Teraz ja czuję się jak taksówkarz.

  • Sory. Powiem Ci, że przychodzi tutaj do zakładu taki jeden. Stały klient, a nie mogę do niego dotrzeć. Zamknięty w sobie cwaniak, który wszystko wie najlepiej. Z nim chyba jak dotąd rozmawiałem najmniej.

  • Widzę, że oceniasz ludzi. Sam kiedyś myślałem, że to złe, do momentu gdy zostałem oceniony. Inspiracje? Skąd je czerpiesz ?

  • (śmiech)Inspiracje ?(ponowny śmiech)Widzisz, idę sobie ulicą, a tutaj w Polsce jest dużo brzydkich smutnych ludzi. Biorę takiego brzydala i przerabiam go na jakiegoś demona, a on nawet o tym nie wie. Oprócz tego czytam i przeglądam czasopisma. Ruscy są niesamowici.

  • Myślałem, że to na zachodzie robią najlepsze tatuaże. W książkach, o wytatuowanych gwiazdach rocka piszą, że w Holandii jest jakieś najlepsze studio w Europie.

  • Nie słyszałem o tym, ale wiem, że najlepsze studio w Holandii prowadzi Polak. Narodowość nie jest ważna. Wszędzie robią wspaniałe tatuaże. Nawet w tym studiu. (uśmiech) Ja po prostu nie mogę się napatrzeć na rosyjskie prace. Spójrz, te kolory, jak ze zdjęcia. Łączą barwy w sposób, który po prostu do mnie przemawia.

  • Fascynujące. Dlaczego tattoo clown? Skąd ta nazwa?

  • Od małego uwielbiam klauny. Chodziłem do cyrku nie dla zwierząt czy akrobatów. Moją uwagę zawsze przyciągał klaun. Był zabawny i tajemniczy.

  • Od małego wiedziałeś, że chcesz być tatuażystą?

  • Nie. Jak byłem nastolatkiem to graliśmy z chłopakami w zespole dość mocną muzykę. Chłopaki mieli tatuaże i ja tez chciałem je mieć, więc poszedłem sobie go zrobić i mnie wciągnęło. To była decydująca chwila. Zajawiłem się, złapałem bakcyla i zacząłem więcej rysować. Trzeba było kupić maszynkę i wiele innych rzeczy. Było ciężko, ale nie będę przynudzał. Wyszedłem na prostą i dzięki temu siedzisz dziś na moim fotelu w moim studiu.

    A z chłopakami nadal troszkę pogrywamy, ale w domowym zaciszu przy drinku.

  • Utrzymujesz się tylko z tego czy robisz coś dodatkowo?

  • Tylko z tego,moja żona robi dodatkowo piercing tutaj w studiu.

  • To taki amerykański tryb życia. Tradycyjnie po polsku zazdroszczę, że Ci się udało.

  • Oh zamknij się już, muszę skupić się na twarzy (śmiech).

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 638
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 668
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 736
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 638
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 651
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 876
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 426
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 417
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 688
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 578
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 668
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 592
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 469
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 502
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 440
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska