Login lub e-mail Hasło   

List do Miłości

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://radioromantyka.blogspot.com
Stoczyłem się na sam skraj ludzkiej egzystencji (pozostając w więzieniu własnych zasad) poznając cierpienie jako przepełniającego mnie przyjaciela
Wyświetlenia: 4.791 Zamieszczono 14/02/2013

Przepraszam,  że zawracam Tobie głowę tym listem, ale przeczytaj go uważnie, ponieważ są to rozbite jak szkło części mego serca i okruchy mego ducha...

Proszę...

Chciałbym abyś, jeśli nie umiesz dać mi (nam) szansy znienawidziła mnie, abyś mogła żyć tak jak na to zasłużyłaś. 

Na moim życiu ciąży piętno, którego nie potrafię wybaczyć światu...

Tak  przegrałem przez to swoje życie...

Które na moje nieszczęście jeszcze ciągle trwa... 

Niekończące się cierpienie kolejnych lat,  którego nikt nie mógł zrozumieć, ponieważ nikt nie może uleczyć duszy, która kona... 

Dla kogoś, kto przegrywał kolejno wszystko to, co udało mu się zdobyć to tortura oparta tylko na wątłych podstawach, jakie daje nadzieja na lepsze jutro, którego nigdy nie ma być ...

Przez cały ten okres każdego dnia, każdej chwili myślałem o Tobie zatracając się i pogrążając jak tonący okręt we wspomnieniach, ponieważ tylko one pozostały w mym sercu, duszy i rozumie jako najwspanialsze chwile mojej marnej egzystencji...

I choć udało mi się napisać miliardy słów i miliony ponoć mądrych zdań żadne z nich nigdy nie będzie doskonalsze niż ułamek sekundy, w którym dostrzegłem w Tobie kobietę swego życia- kobietę, która jesteś po dziś dzień i nic, nic nie może tego zmienić...

Nawet nieuchronna jak cień latem śmierć...

Zasługujesz na kogoś wspaniałego, przystojnego i wyrozumiałego, kto Cię pokocha i którego Ty obdarzysz szczerym i prawdziwym uczuciem. 

Wole być nieszczęśliwy niż odebrać Tobie szczęście, na które zasługujesz jako człowiek i Kobieta mego życia.

Najgorszym, co może spotkać człowieka jest nie możliwość wybaczenia sobie samemu poprzez dręczący go w trzewiach ból...

Stoczyłem się na sam skraj ludzkiej egzystencji (pozostając w więzieniu własnych zasad) poznając cierpienie jako przepełniającego mnie przyjaciela, który nie pozwolił mi żyć tak, aby cieszyć się życiem...

Wyzbywając się słabości budujemy twierdze, których murów bronimy bojąc się zaufać w obawie zdrady i podstępu.

Każdego dnia popełniam samobójstwo torpedując własne szczęście, aby ból istnienia nie przerodziła się w ból zdrady i rozczarowania.

Wszystko to, co mogło być  najcenniejszym przeżyciem,  doznaniem... można nazwać Twoim imieniem...

Wszystko, co jest inspiracja, pięknem delikatnością, dobrem, natchnieniem było, jest i będzie na zawsze już Tobą.

Dałaś mi przez ułamek sekundy możliwość patrzenia na siebie, oddychania twoim oddechem, bycia częścią twojego zapachu i opiekunem Twojego snu...

Twoje oczy... Twoje przeogromne oczy...Ile dałbym, aby zobaczyć znów ich blask w ciszy tak potężnej, iż tylko miłość wypełniała mnie łomotem serca...

Ręce tylko one dały mi to, czego nigdy nie doświadczyłem - chwili bezpieczeństwa tak wielkiej jak kołyszący  mną ocean uczuć.

Przy Tobie byłem jeszcze przez chwile człowiekiem, mężczyzna, kimś dobrym, kogo można ewentualnie pokochać...

Cokolwiek jednak bym nie napisał, nie powiedział... Na zawsze już pozostanę Twoim... wrogiem... Choć dla mnie byłaś, jesteś i będziesz wszystkim, co posiadać może mężczyzna...

Wszystko, co chciałem  zrobić miało być tylko elementem Twojego szczęścia  ...

Bo cóż jest wart taki człowiek jak ja, który nie może  dać Tobie tego, na co zasłużyłaś będąc tym, kim byłaś,jesteś i będziesz...

Żyłem z nadzieją, że jeszcze Cię zobaczę, spotkam, usłyszę Twój głos, zobaczę Twój uśmiech, poczuje Twój  zapach...

Ta nadzieja była ostatnia deska ratunku i kamieniem na szyi straceńca...

Tylko prawdziwa miłość ma jakąkolwiek wartość, mam nadzieje, że będziesz kochana i szczęśliwa a ktoś, kogo pokochasz nie będzie draniem i kolejnym obojętnym etapem Twojego życia...

Szukaj miłości, radości i szczęścia, żaden seks i zwykła znajomość Ci tego nie dadzą...

Proszę Cię o to, bo chce abyś była naprawdę szczęśliwa...

Z dala obserwowałem i będę obserwował  proces Twego istnienia jak daleki już mym dłonią cień wyblakłych wspomnień  ... 

Obyś była szczęśliwa i nigdy nie odbieraj sobie marzeń, nigdy dla dobra kogoś nie krzywdź go, bo skończysz tak jak ja jako zapomniany pokryty kurzem i setkami ran stary skórzany notes umazany zdrada, łzami i krwią... 

Zmarnowałem ostatnia szanse, zmarnowałem też życie, zmarnowałem wreszcie samego siebie... Każda próba podźwignięcia siebie, zebrania resztek okruchów siebie kończyła się karą, która była kolejną porażka... Z czasem taki marsz zmienia się w bezsens istnienia...

Zrobiłem wszystko, aby odmienić swój los jednak to nie jest świat dla prawdy, to nie jest miejsce, w którym można realizować marzenia i czerpać inspiracje ze snów...

Zabito marzyciela, ale nie zabito moich marzeń zapisanych w oczekiwaniu na lepsze czasy.

Doprawdy nie wiem jak mam zakończyć ten list przepełniony cierpieniem,  jak powiedzieć ostatnie słowo, które miałoby sens, które byłoby istotą pożegnania, podziękowania, istotą przeżytych razem wirtualnych tylko wirtualnych chwil...

Od tej jednej chwili,  chwili, w którym Ciebie ujrzałem już na zawsze będę Cię Kochał...

Tak po prostu... Za słowa, spojrzenie, rozmowy...

Za to wszystko, co było i jest oraz będzie we mnie już do końca moich smutnych jak koniec lata dni... 

Od kilku lat każde wspomnienie o Tobie to łzy, smutek i ból serca...

Tyle razy Ciebie potrzebowałem, prosiłem Boga, aby nie przedłużał moich cierpień...  Teraz jest za późno... Za późno na wszystko... 

Ostatni raz przepraszam...

Kocham Cię 

Na zawsze Twój (od początku aż po grób)

P.s. Pomyśl czasem o mojej duszy i o mnie jako wyblakłym wspomnieniu.

Strasznie mi żal... Nie życia tylko tego, co się stało, nas, miłości i kilku gram radości i miłości... Pomyśl o mnie tak jak dawniej czytają te słowa człowieka, który odszedł, bo kochał  ... 

Moja dusza przepełniła się cierpieniem, którego nie można już znieść wylało się wszystko mieszając się z ciszą... 

Wojciech dydymus Dydymski

Do …

„Fragment Listów do…”

Celebrujcie Miłość i człowieka nie komercyjne i okultystyczne Walentynki!

http://ligaswiata.napisala.pl/2012/03/ujednolicona-numerologia-illuminati/

http://ligaswiata.pinger.pl/m/10735021

 

Ciekawostki: - Walentynki są pogańskim świętem promującym rozwiązłość. Obchodzi się je dokładnie  13 (liczba rebelii) dni po 1 lutym (Imbolc).

Bożki kojarzone z tym świętem są zakamuflowanymi bóstwami babilońskimi;  Kupid – Tamuz, syn Semiramidy. 

Wenus, bogini miłości, jest w rzeczywistości samą Semiramidą. 

Mąż Wenus, Jupiter, jest kolejnym wcieleniem solarnego Nimroda.

Angielska nazwa lutego (february) pochodzi od rzymskiej bogini Februi (łacińskie Febris- gorączka miłości). 

Była patronką pasji w miłości, a głównym dniem jej kultu był właśnie 14 luty. W tamtych czasach młodzi Rzymianie uczestniczyli w orgiach losując bileciki z imionami ich seksualnych partnerek.

 

 dydymus 7 year

Podobne artykuły


20
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3034
24
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3115
36
komentarze: 8 | wyświetlenia: 17120
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5940
39
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5740
18
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2673
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1589
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 28973
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4896
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19355
42
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6465
17
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4528
 
Autor
Artykuł



  ananke50,  15/02/2013

Niesamowite bpgactwo przeżyć, cierpień i doznań.
Współczuję.

@ananke50: Zapytam jeszcze, czyżbyś należał do mężczyzn, którzy potrafią tylko pięknie cierpieć i pisać pamiętniki nigdy nie wysłanych listów?
To za mało, za mało, za mało...

@ananke50: Moje listy są prawdziwe... i należą w większości do kategorii wysłanych... jednak kobiety mają w ostatnich czasach tendencje do ucieczki i wycofania ... reszta to milczenie ...

@Wojciech dydymus Dydymski: "Jednak kobiety mają tendencje"? To samo można powiedzieć o mężczyznach... A miłości i szacunku trzeba szukać najpierw w sobie, pokochać całego siebie, by móc obdarzyć tym uczuciem innych, a szczególnie Kobietę.

@Skalny Kwiat: Nie dyskutuje o takich rzeczach na forach publicznych. List jest fragmentem większej całości... i tym pozostanie... Miłego Dnia. Pozdrawiam. W

@Wojciech dydymus Dydymski: W takim razie po co czynić uwagi w komentarzach, których nie chce się rozwinąć, gdy kogoś zastanowią lub ktoś je kontrargumentuje? Również miłego dnia:)

  ananke50,  15/02/2013

@Wojciech dydymus Dydymski: Masz rację, co do kobiet. Sama tak kiedyś zrobiłam, ale czyja to wina?
Dzisiaj coraz trudniej trafić na jakiś wartościowy egzemplarz, dlatego nie warto ryzykować.
Trzeba się dobrze poznać.

  Elba,  15/02/2013

Kontakt z duszą i praca nad sobą pozwala zmienić plany życiowe, uwolnić się od dręczących myśli (ludzi również), otwiera nowe postawy, horyzonty dotąd zamknięte przez nasze postawy, przekonania, ideologie (już często wygasłe). Osobowość ograniczają dawne praktyki, ale dusza również ślubowała na swoim poziomie różne rzeczy, obiecywała, podpisywała. Wspólna praca pozwala uwolnić, wycofać swoje energ ...  wyświetl więcej

Wróciłam tu na chwilę, bo Twój "List do Miłości " nie dawał mi spokoju.
Jego treść bardzo mi kogoś przypomina. Piękna,niespełniona i nigdy nie zapomniana miłość. Tak kocha się tylko raz.Niestety, nie wszystko można mieć. Czasami jednego serca za mało, więc pozostają jedynie cudowne wspomnienia.
PS
Piszesz bardzo ciekawe artykuły, którym warto poświęcić nieco więcej czasu. Mam nadzieję tu jeszcze powrócić.

Jestem tutaj ponownie. Przeczytałam kilka Twoich artykułów. Muszę przyznać, że bardzo mnie zainteresował Twój sposób patrzenia i interpretowania współczesnej rzeczywistości. Poznałam też Twoje plany na przyszłość i zastanowiło mnie to, czy podołasz swoim założeniom? Trudna sprawa.
Przy okazji domyśliłam się również, że w/w list nie stanowi w jakimś sensie fragmentu Twojej autobiografii, a więc nie ma obaw co do zakończenia wkrótce Twojej, jakże ciekawej twórczo, egzystencji?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska