Login lub e-mail Hasło   

Stoliczku, nakryj się! - wersja południowopolska

To znana bajka dostosowana do czytelnika śląskiego. Ślązaku! Nie obrażaj się. Hussair też Hanys.
Wyświetlenia: 2.229 Zamieszczono 19/02/2013
Owszem, jestem Hanysem zrodzonym na ziemi rybnickiej. Śląska krew wygotowała we mnie gościnność, życzliwość i ,,szaleństwo bojowe''. Zaś powietrze wielkopolskie uczyniło transfuzję z ironii, patriotyzmu piastowskiego i filozofii nizinnej. Z tak pięknej, polsko-polskiej mieszanki zrodziło się... bezczelne poczucie humoru.
Z takiego poczucia humoru - bajki podobne poniższej...
 
 

Stoliczku, nakryj się! - wersja południowopolska


     Dawno temu pewien biedny murarz z Bytomia kupił od domokrążcy stolik za swoje ostatnie, ciężko ukradzione pieniądze.
     W suterenie czekało dziewięcioro dzieci (z braku odzieży obwiązanych firanami), żona oraz dwie guwernantki. Wszyscy okropnie wygłodniali, pozbawieni higieny i radości życia. Guwernantki groziły nawet ostatnio, że odejdą, co było o tyle bezczelne i niewdzięczne, że murarz sam je wyciągał za włosy z zatopionego ulewą biedaszybu.
     - Kup pan stolik – zachęcał sprzedawca, który wyglądał jak Nomada owinięty dywanem – a nie pożałujesz...
     - A to?
     - A to co?
     - „A to czemu?” miałem na myśli – zirytował się nieco murarz.
     - Aha. Otóż ty i twoja rodzina nie zaznacie już GŁODU.
     - Jak to? – ożywił się murarz.
     - To... czarodziejski stół – uśmiechnął się tajemniczo Nomada.
     - Eee – zwiotczał murarz z Bytomia. – Co pan sobie kpiny robisz...
     - Słuchaj, poczciwie zaniedbany człowieku. Gdy zbierzesz rodzinę na posiłek, klaśnij sześćdziesiąt cztery razy w ręce, a potem wymów zaklęcie: STOLICZKU, NAKRYJ SIĘ.
     - A wtedy...?
     - Wtedy się nakryje nogami!! – wybuchnął śmiechem domokrążca. – Nie, nie, żart – rzekł szybko, bo murarz wydobył kielnię do bitki. – Tak naprawdę ugnie się, powtarzam: ugnie się ten stół od modrej kapusty, kartofli z fojerki, grzanego wosztu z indyka, krupnioku, karminadli,  no i szałotu, szpyrką sypanego.
     Zszokowany murarz aż ukucnął.
     - Naprawdę? – spytał drżącym głosem.
     - No mówię przecież.
     - To kupuję!! A ile kosztuje, bo...
     - Sześć złotych albo wszystkie halerze, jakie masz.
     - Nie mam halerzy.
     - No to sześć złotych.
     - To wszystko, co mam do końca pięciolecia – wahał się murarz. – Ale dobra tam!! Dla moich dziateczek...
     - ...będzie obiadeczek – dokończył wesoło Nomada. – Oto stół. Nieduży, więc łatwo uniesiesz.
     - Zmieści się mało jedzenia – zauważył przytomnie murarz.
     - Nakrywa się warstwowo.
     - Ale z czego on jest w ogóle? Bo jak z dębu, to solidny, a z wierzby to powinien być tańszy...
     - Człecze, ty naciągasz!
     - No wiem, wiem – mamrotał zmieszany murarz. – To ze szczęścia głupstwa plotę. A czy muszę klaskać sześćdziesiąt cztery razy? To będzie idiotycznie wyglądać. Ja już nie mówię o kolegach z budowy, gdy wpadną w gości na gorzałkę, ale moi bliscy pomyślą, że zwariowałem i jeszcze felczera wezwą.
     - Kiedy zobaczą karminadle, nikogo nie wezwą, tylko zastawią drzwi i okna meblami na miesiąc, by głodni sąsiedzi nie przebili się przez takąż barykadę do stołu. A moc stolika jest wieczna.
     - To cudowne, ale naprawdę sześćdziesiąt cztery razy...
     - Ależ tam! Murarzu! Czy ty się na żartach i kpinach serdecznych nie wyznajesz? Wystarczy klasnąć raz albo wcale. To zaklęcie jest ważne, a nie gimnastyczne popisy. Tylko pamiętaj: czystą polszczyzną. Żadnych niemieckich naleciałości typu „Raus” czy brytyjskiego krzyczenia „Yeah!”. Bo czar popsujesz.
     - Cudownie, cudownie – bełkotał murarz.
     - No idź już, idź do bliskich! Ja też znikam, mam jeszcze do sprzedania wardrobę!
     - Wątrobę??
    - Wardrobę! Szafę, która się wywiesza ubraniami na zaklęcie. No idź już, oni głodują!
    Półprzytomny ze szczęścia murarz pobiegł do domu z czarodziejskim stolikiem.
     - Dziś się najemy!! – zawołał od progu – Wołaj dzieciaki!
    Żona bez słowa podeszła do niego i ze złością wepchnął mu w usta cuchnącą, sfermentowaną gąbkę do mycia naczyń i pleców.
     - No to smacznego! – warknęła gniewnie.
     - Ty dziadu!! – krzyczały guwernantki.
     Tak potraktowany murarz musiał niestety użyć kielni, by go wysłuchano. Z policzków żony i guwernantek lała się krew, ale gdy opowiedział historię z Nomadą, zapanowała zgoda i wesołość – jak zawsze, gdy nadzieja wypiera racjonalizm.
     Do kuchni przyszły też dzieci, które wcześniej, słysząc wrzaski i odgłosy walki, przysypały się dla schronienia węglem.
      Cała rodzina otoczyła stół z nabożną czcią. Murarz jeszcze zwlekał, chrząkając i myśląc przy tym, że jest teraz decydujący i władczy niczym sowiecki oficer zajmujący pruskie miasto. To właściwie powinienem zgwałcić guwernantki – zaśmiał się w duchu.
     - STOLICZKU... NAKRYJ SIĘ!!!
     Zatrzęsła się podłoga w kuchni, odpadł kran i płytki odstrzeliły nad zlewem... co akurat nic wspólnego z magią nie miało, bo w Bytomiu było tąpniecie.
     Ale i stół nakrył się jadłem, aż zatrzeszczał ugięty wierzbowy blat! Rodzinę murarza dopadł wstrząs szczęśliwego rodzaju – acz zaznaczyć trzeba, że wcale taki wstrząs nie szkodzi mózgom mniej niż ten nieszczęsny, rozumiecie; ot, gdy na przykład rozpędzona riksza wpada na oddział żandarmerii i strąca go w głąb studni artezyjskiej, i tak dalej.
     Szczęśliwie wstrząśnięci patrzyli na stolik, który rzeczywiście szczodrze się nakrył. I było tam całe pordzewiałe wiadro z modrą kapustą suchą jak słoma stosowana przez piromanów; kartofle spalone, że jak rodzynki wyglądały; woszty z indyka, tak, szkoda, że żywcem wycięte; krupniok, lecz raczej złożony na bruku przez konie ostatnich śląskich furmanów; karminadle podobne wygotowanym wymionom; szałot ze szpyrką toczony wprawnie przez kleszcze...
     Istna różnorodność szlacheckiej kuchni! Nie myślcie, że zahartowana familia murarza traciła czas na grymasy czy krytykę aromatów! Była to największa uczta w ich suterenowym życiu... I trwa zresztą do dziś, gdyż zaklęcie jest bełkotliwie ponawiane przez tego członka rodziny, który akurat odzyskał przytomność. Pewnie, że nie padają ze smrodu!
     Ze staropolskiego przejedzenia.
     I tylko murarz wymknął się, nim zabarykadowano wyjście. Najedzony, a jednak zły, bardzo zły.
     Tak, Pan Kielnia ściga Nomadę.
     Ciekawe, o co mu chodzi tym razem. O wardrobę, czy jednak o wątrobę...
 
 
___________________________________________________________
.
Nieśląski Czytelniku, spieszę wyjaśnić, że:
karminadle to kotlety mielone
szałot ze szpyrką - salatka warzywna z boczkiem (szpyrka to boczek)
grzony woszt - grzana kielbasa
modro kapusta - czerwona kapusta
kartofle z fojerki - pieczone ziemniaki
krupnioki - kaszanka.
Nie jadłeś? Poważna strata. Nadrobić warto.
Śląskiej dziewczyny uśmiechu nie zaznałeś? To już gańba! Jechać na ziemię śląską. Nadrobić. Jo wiem, o czym tu Wam mówia. ;-)

Podobne artykuły


10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 673
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 974
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 1117
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 921
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 933
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 625
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1350
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1485
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 175
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1448
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 458
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1116
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 498
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 584
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104165
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ,  19/02/2013

Glosuje tym razem, ale tylko dlatego zes Hanys :-)

  hussair  (www),  19/02/2013

@palomita50: Oki-doki. :)
A jak następnym razem podpiszę się ,,Kujawiak'', to już nie, rozumiem. :)

  Amicus,  19/02/2013

@hussair: "Kujawiak" to pociąg pośpieszny... ;)

  hussair  (www),  19/02/2013

@Amicus: A dokąd mu tak spieszno? ;)

  ,  19/02/2013

@hussair: Kujawiak i czarny humor - odpada :-)

  hussair  (www),  19/02/2013

@palomita50: Kapuję. :)

  berni*,  19/02/2013

Nie mogłeś stoliczka na imprezę kupić? :-)))

  hussair  (www),  19/02/2013

@berni*: Domokrążca nie zapukał do mnie. :(

  berni*,  19/02/2013

@hussair: Bał się zapukać?:-) Aż mu po puklu przefurgły ciary. :-)))

  hussair  (www),  19/02/2013

@berni*: Możliwe. Czeka tam na krajcoku. :)
Ale i tak nie mam halerzy...

  berni*,  19/02/2013

@hussair: :-)

  hussair  (www),  19/02/2013

@berni*: ;)

  Remter,  19/02/2013

Złodziej.. złodziejowi nierówny .. ;)

  hussair  (www),  19/02/2013

@Teresa Rembielińska: Oczywiście! Zresztą policjant policjantowi też nie. ;)

Ehh... często naciąć się można u domokrążcy... Pokazy garnków skuteczne i w dzisiejszych czasach...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Skalny Kwiat: Czyżby Zept... ykkm! Czy co tam... :)

@hussair: Eee... teraz takie żeliwne i kamienne w modzie...

  golesz,  19/02/2013

@Skalny Kwiat: No to by trzeba szczęki mieć diamentowe do żarcia z takiej... stajni. I żołądek tytanowy.

  hussair  (www),  19/02/2013

@Skalny Kwiat: Bardzo dobrze! Wracamy do starego. I zdrowiej, i bardziej stylowo. A jak by pogrzebać jeszcze przy jakim starym grodzisku, to za darmo można czarkę czy rondel wygrzebać sobie... ;)

  golesz,  19/02/2013

He, he. Stoliczek przeterminowany, to i żarło adekwatne. Pełna, pierońska logika. Ale na wszystko jest rada. Niech się murarz spręży, wyskrobie kilka zeteł, i odda go do renowacji. Poleci później elegancko bejcą, odczeka dzień do wyschnięcia, i juz może napawać się zołądkowo, gastronomicznie. Chwilowo da się wyczuć lekki aromat bejcowo spirytusowy, zwłaszcza ciast pożywnych i przystawek, ale to mu przecież, zawodowcowi, nie powinno specjalnie przeszkadzać. O spirytusie mówię.

  hussair  (www),  19/02/2013

@golesz: Niektórym takowy aromat wręcz podsyca apetyt. Taki staropolski...

  golesz,  19/02/2013

@hussair: Ba!

  grazaa,  19/02/2013

Do reklamacji ten stoliczek... Ale żeby "łosoś toczony wprawnie przez kleszcze"? Cóż to za niezwykła potrawa? Ty to masz pomysły... Oj, fajna ta bajeczka i taka... smakowita :)

  hussair  (www),  19/02/2013

@grazaa: Smakowita, powiadasz? Grazaa, co Ty masz w lodówce, tak bez bicia?

  grazaa,  19/02/2013

@hussair: Ale to było z.... uśmieszkiem :-))) A moja lodówka jest pełniutka, mniam :)

  hussair  (www),  19/02/2013

@grazaa: Toż żartuję sobie, tylko że bez uśmieszku, z kamienną twarzą. Widzisz, jak to łatwo kogoś kiwnąć, gdy twarz poważna? :)
Ten stolik był chyba w porządku, może ten maruda murarz powinien był klaskać...
A wardroby nie potrzebujesz?

  grazaa,  19/02/2013

@hussair: Nieee... Myślę, że nie poradziłaby sobie ze mną. Wszystkie ubrania by na mnie wisiały, za duże by były :))) No chyba, że liczba klaśnięć określałaby rozmiar ;)

A kaj karminadle,kluski z zolzom ,modro kapusta,buchty,nudle,wodzionka,bratkartofle,brateringi,szalot,zymloki,krupnioki,preswuszt,pelkartofle(pelpyry)??????To by bola slasko uczta..Bracholu,mosz siora? I uwazaj bo za winklym stoja szkiely.Bym teraz cmika zarajal,to tak dla zartu , pozdrawiam serdecznie.Hanys i pyrus

  hussair  (www),  19/02/2013

@Andrzej Kazmierczak: Hanys i pyrus? Toż miś brat. A najlepsze danie na całym świecie to śląskie kluski i w tej sprawie stanę do pojedynku z każdym czy to na kordelasy czy pistolety. :)

@hussair: Jo slonski pieron spod Bytomia,rodzina z strony fatra z okolic Steszewa a sluzol w zbrodniczym LWP kolo Miedzychodu,pozdrawiam brachola

  hussair  (www),  21/02/2013

@Andrzej Kazmierczak: Uściski!! Nie masz nad śląską serdeczność. :)

  Gamka  (www),  19/02/2013

Mosz Hanys 13 głosk od szmaterloka Gamki a no i klapsznite na nocne czuwanie i amolok od szmaterloka ...smacznego ...cmok :-))

  hussair  (www),  19/02/2013

@Gamka: Tak? No ty ino pójdź tu do mia, dziołcha. :))

  hussair  (www),  19/02/2013

@Gamka: Chyba żaden serial nie pokazuje cieplej PRL-u. Oczywiście przy moim totalnym sentymencie do PRL-owskiego dzieciństwa (znacznie normalniejszego niż dzisiejsze, demokratyczne), bardzo chętnie ,,40-latka''. oglądam, jak mam okazję. A zacząłem... na kolorowym Rubinie babci, w Rybniku. :)
Tak więc trafiony gyszynk, Gamko. ;)

  Gamka  (www),  19/02/2013

@hussair: No ba ;-) jak to w rodzinie ! cieszy mnie to;)
...wiem, że trafiłam:D

  hussair  (www),  19/02/2013

@Gamka: No, no, no... Bo... Hej, dzięki i dobrej nocy. ;-))

@Gamka: Fajno frelka , pozdrowio cie karlus

  seta1212,  19/02/2013

Ej Tomku, bracie ty nasz zagubiony na obczyźnie i jak Cię tu nie podziwiać za te twoje Himalaje wyobraźni...?

  hussair  (www),  19/02/2013

@seta1212: Śląska krew. ;)
Dziś mam urodziny, takie a la ,,inżynier Karwowski'', pomyślałem, że trzeba by to uczcić jakąś nieciążącą głupiutką opowiastką. Dziękuję Ci wielce. :)

  seta1212,  19/02/2013

@hussair: Tomku z okazji urodzin:
Na czterdziestej twojej mili
niechaj szczęście Ci zakwili,
niech ozdabia cię fortuna
jako wielobarwna łuna.
Lecz byś nie jadł sam arbuza
potrzebna ci świeża muza
by utrwalić swe przesłanie
na płótnie lub na... tapczanie

  hussair  (www),  19/02/2013

@seta1212: Oj, dopierom odkrył te arcyważne życzenia!... Ależ jo jest bamontny!...
Dziękuję pięknie, chyba pora na mnie, warto się oddalić z dobrym słowem. :)

PS: Utrwalanie przesłania na tapczanie to zaszczyt i obowiązek. A podobno i przyjemność. ;)

  greenway,  19/02/2013

A dajże no jeszcze pyska Ty Hussairze zielonooki. ;))) No właśnie Hussair, jaki masz kolor oczu?

  hussair  (www),  19/02/2013

@greenway: Szare ze zdradliwymi rozbłyskami zieleni i blue bałtyckiego. Wnimanije, wnimanije! ;-)
Pyska daję, a jakże!

  greenway,  19/02/2013

@hussair: ładny kolor oczu masz. :)))

  hussair  (www),  19/02/2013

@greenway: E, nie, Green, na pewno nie - to, jak zwykle, czysto kwestia gustu. Ja lubię szare u kobiet. :)

A nie powtarzam, codziennie prawie, jak ważna jest staranna wymowa?

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: No ba! Tu już nie wystarczy grzmieć ludowi tych prawideł, trzeba tym poduszki i pierzyny wyhaftować!

No... Czasem zamiast "kocham cię mężu", mozna usłyszeć "odwal się przeklęty capie". Np.Nie umiem haftować... Na pierzynach... Co ja godom, co ja godom...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: To ,,odwal się'' jest wypowiadane w bliskim sąsiedztwie poduszek? Takim bliskim-najbliższym?

@Ewa Łokuciejewska: Ewka ..... co jo godom ,co jo godom .Pozdrawiam

Nie wiem, to nie o mnie. Czterdziestka Cię strzeliła? A juz Cię coś boli?

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Zadałaś pytanie człowiekowi, który trenuje z zuchwałym naciąganiem struny bezpieczeństwa i rozsądku 4 dyscypliny sportu od 15-20 lat... Jakby zapytać Spartanina wracającego z kampanii, czy ma sińca, to byłoby coś w ten deseń... ;-))
A poważniejąc, Ewuniu - owszem, owszem. Po pierwsze: wszedłem 9 lat temu na listę VIP-ów korzonkowych. A kto raz wejdzie, ten na wiecznym st ...  wyświetl więcej

@hussair: No to odetchnęłam, bo wiesz, że od dziś jakby cię rano nic nie bolało, to znaczy, że nie żyjesz...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Wychodzi na to, że jestem pełen życia. :)

@hussair: 4 dyscypliny sportu? A jest tyle?

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Niekoniecznie. Możliwe, że kilka dopisałem. :)

Poprawiłeś mi humor - bezcenne, najszczęśliwszą miałam wizję z tymi dziecmi przysypującymi sie węglem dla bezpieczeństwa.

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nawet sobie nie wyobrażasz, jak mnie cieszy Czytelnik wyławiający takie rzeczy.

@hussair: Pozbawieni higieny i radości życia... Odstrzelające plytki nad zlewem...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: :). A gwałt ,,oficerski'' na guwernantkach?

@hussair: No... Już same guwernantki, nawet niezgwałcone, wyjęte z szybu. I zastanawia mnie tez ta gąbka. Mój mąż wymienia gąbkę w zlewie- c o d z i e n n i e.

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Codziennie. No cóż. Jeśli spojrzeć na lewo od środka, to są tam tacy esteci a la detektyw Monk. Na prawo klimaty już takie hunowe. Więc jednak przegięcie w lewo jest zdrowsze. Zakładam, że mężem kieruje poczucie estetyki, a nie... zagrożenia atakiem z Twojej strony. ;)
No dobrze. Frapują mnie patologie, a ponieważ wynaleziono czarny, groteskowy humor, to można o tym pisać na wesoło. Dobre i to.

@hussair: Nie pomyślałam... Może faktycznie podkorowo boi sie ataku. Ale co? Woli w gardle czystą?

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Kto by nie wolał? Bo widzisz, źle, kiedy atak chemiczny jest jednocześnie atakiem biologicznym. Tak myślę.

@hussair: Bardzo męskie podejście do sprawy. Jak zminimalizowac skutki ataku. Ja bym po prostu była milsza dla żony... To by wystarczyło.
A... I jeszcze... Stolik nakrył się wrswowo nogami...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: A czy we współczesnych polskich warunkach ekonomiczno-socjologicznych nie powinniśmy z większą zadumą przyjrzeć się terminowi ,,ciężko ukradzione pieniądze''?
Milszym dla żony... No zdecydowanie, zdecydowanie.

@hussair: Biała kiełbasa z indyka? Zardzewiałe wiadro bigosu...No i to tapnięcie w Bytomiu...

  hussair  (www),  19/02/2013

@Ewa Łokuciejewska: Może to głupie, ale jakoś mi do śmiechu, jak czytam to, co wyciągasz. :)
Dzięki, dzięki. Nie ma to jak śmiech przed snem. Bo z truciznami do łóżka niewskazane.

  Paweł Malec  (www),  19/02/2013

Ale mosz godke, Tyś je as! :)
Szczęścia, Tomku, wielkiego jak elefant!
Gorol.

  hussair  (www),  19/02/2013

@Paweł Malec: To ja Ci, Pawełku, dziękuja. :)

  ,  19/02/2013

Hanys, co jo tu czytom ! Nojlypszego na tyn Twoj gyburtstag ! :-)

  hussair  (www),  19/02/2013

@palomita50: Dziękuja, a gyszynk jest? ;-)
Palomito, możesz mi przypomnieć, skąd jesteś dokładnie?

  ,  19/02/2013

Jasne, ze jest. Musisz tylko osobiscie odebrac :-) Do 1988 roku z Katowic. Potem juz sie petalam po obcych landach. Konkretnie dwoch.

  hussair  (www),  19/02/2013

@palomita50: No toż mi jak siostra jesteś. Do końca życia będę pamiętał trasę pociągu między Katowicami, a Rybnikiem: Orzesze, Leszczyny-Czerwionka... I to, co mam w oczach, uszach i w serduchu po wsze czasy, to dymy z kopalni, te wielkie składy kolejowe, i ten cichy, zasypany śniegiem dworzec Rybnik-Paruszowiec, już zlikwidowany, na którym wysiadaliśmy wczesnym rankiem po całonocnej podróży.
...  wyświetl więcej

  ,  19/02/2013

@hussair: ach, te wspomnienia...i to jeszcze w takim dniu jak dzis dla Ciebie. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i niech to beda przelomowe urodziny na Twojej zyciowej drodze. Od jutra wszystko bedzie jeszcze lepiej. Zycze Ci z calego serca.

  hussair  (www),  19/02/2013

@palomita50: Dzięki Ci!

Dzisioj w dniu Twojego geburstagu
Życza Ci kupa uciechy
Aby żodne choróbsko Cie nie trzimało
Coby wszyscy Ci pszoli
Z życio boł fest zadowolony
I dostoł kupa geszynków !

@Andrzej Kazmierczak: :)))

  hussair  (www),  21/02/2013

@Skalny Kwiat: :)))

A co tam gizdzie jedyn robisz w ty pyrlandi??

  hussair  (www),  21/02/2013

@Andrzej Kazmierczak: Gorzej! W Yrlodii jo jes! Ale jak w tym roku nie wróca to mi możesz do rzyci nakopać. :)

@hussair: Chętnie Andrzejowi pomogę w tym kopaniu (na chwilę mogę zapomnieć, że jestem pope'm).
Jednak mam nadzieję, że nie będzie to konieczne :)

  hussair  (www),  21/02/2013

@Amicus: Ja mam nadzieję tym bardziej. :)

@Amicus: Do rzici niy byda kopol,niy umia.Mysla ze Amicus mo recht.Zycze wszelkiego powodzenia.Pozdrawiam serdecznie

@hussair: Oj pomylilem adresata , przepraszam

  Elba,  21/02/2013

A co tam 40-dziestka, prawdziwe życie zaczyna się dopiero po 50-tce, ale po 100-tce będzie jeszcze lepiej...
Spóźnione co nie co, acz szczere gratulacje dla Jubilata, niech nam dalej pisze i zdrówko mu dopisze!
A jako prezent zapodam poniższy dowcip:
Facet mówi do żony: - Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona: - Może jakieś magiczne słowo?
Facet: - Hokus pokus c ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  21/02/2013

@Elba: :-))

  ewfor  (www),  21/02/2013

Jako Hanyska składam sprzeciw. Na tym stoliczku powinny się pojawić rolady i modro kapusta (choćby nawet lekko spalone), do tego kreple, kołoczki i frankfurterki, jak i wodzionka. Kaj to wszystko u tego murarza? Oj trochę niedopracowane to opowiadanko, ale wybaczam ze względu na sympatię do autora :)

  hussair  (www),  21/02/2013

@ewfor: Dzięki. A to się Hanysów mnoży! :)
PS: Jak jakiś wydawca będzie chciał wydać moje bajki, obiecuję poddać menu stolika ślązanizacji. ;)

  hussair  (www),  24/02/2013

Ewfor. Misja ,,Silezja'' zakończona. ;)

  ewfor  (www),  25/02/2013

@hussair: He he, następnym razem weź sobie do serca te "konsultacje Hanysów". A te minuski, kto znów Ci stawia? Naraziłeś się jakiemuś... gorolowi.

@ewfor: Godom ci dziolcha ze mosz recht



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska