Login lub e-mail Hasło   

Żeglarstwo w filatelistyce

Wiele osób w znaczku pocztowym upatruje jedynie kawałek papierka, umożliwiającego regulację opłat za korespondencję pocztową. Wytrawni filateliści jednak na swoich kolekcjach ....
Wyświetlenia: 850 Zamieszczono 20/02/2013

Wiele osób w znaczku pocztowym upatruje jedynie kawałek papierka, umożliwiającego regulację opłat za korespondencję pocztową. Wytrawni filateliści jednak na swoich kolekcjach mogą opierać wielogodzinne, bardzo ciekawe opowieści, zwłaszcza jeśli znaczki dotyczą znanych postaci, bądź uwieczniają ciekawe wydarzenia historyczne. Dla nich znaczki pocztowe są jak wino, im starsze tym bardziej wartościowe, a ich czar może faktycznie nie jednego upoić.

Historia znaczka pocztowego

 Wszystko zaczęło się w królestwie Wielkiej Brytanii, gdzie przy dość aktywnym ruchu pocztowym, trudno było wyegzekwować opłaty za usługi od adresatów, jak i znaleźć nadawców. Stąd kawałek papierka z podobizną królowej Victorii, wydany w 1840 roku o wartości jednego pensa szybko usprawnił działania poczty brytyjskiej. Jej przykładem poszły też inne kraje niemal na całym świecie, a znaczki szybko zastąpiły nominał płatniczy. Znaczki też najczęściej upamiętniały bohaterów narodowych i ważne wydarzenia danych krajów, stąd ich tematyka jest przeróżna, a sama filatelistyka może cieszyć, bawić, dostarczać wielu doznań dla prawdziwych hobbystów – zbieraczy.

Żeglarstwo w filatelistyce

Warto dodać, że filatelistyka nie jest też zbieractwem dla samego zbieractwa. Zwłaszcza jeśli kolekcjonuje się znaczki z minionych wieków, przedstawiające często zaginiony bezpowrotnie świat. Także dla miłośników żeglarstwa znaczki są zapisem ciekawych historii. Na uwagę zasługuje między innymi kolekcja znaczków, zaprojektowana i wydana z okazji Zlotu Największych Żaglowców „The Tall Ships Races” w Gdyni w 2009 roku. Oprócz „Daru Młodzieży” na znaczkach pojawiły się  między innymi jachty żaglowe „Iskra”, „Sedov”, jak i „Krutzenshtern”. Właściwie wprowadzenie Daru Młodzieży w obieg poczty polskiej nie jest tak wielkim wydarzeniem, jak umieszczenie go na południowokoreańskim bloczku znaczków, ukazujących sześć największych żaglowców świata. „Dar Młodzieży”, jak i jeszcze „Zawisza Czarny” zostały także upamiętnione na winietkach Poczty Harcerskiej – Szczecin, jeszcze w latach 60 – tych i 70 – tych. Wydane z okazji operacji „Żagiel 1974”, jachty żaglowe wykonane były na gumce technicznej i przybijane jako stempel na listach obiegowych. Dziś stanowią istny rarytas w filatelistyce marynistycznej i są też obiektem poszukiwań wielu kolekcjonerów. Żeglarstwo w filatelistyce to także sławni żeglarze, których samotne rejsy dookoła ziemi uwieczniane są na znaczkach, kartkach czy obrazach marynistycznych. Dla polskich kolekcjonerów żaglarstwa na znaczkach, z pewnością portret kapitana Krzysztofa Baranowskiego, który jako jeden z kilku polskich samotników opłynął ziemię, jest niezwykłym trofeum, podnoszącym wartość całego klasera.

Historia żeglarstwa na znaczkach

 Motyw targanych przez wiatr żagli był dość często wykorzystywanym motywem dla znaczków w obiegu polskim. Przykładem tego może być fakt, że w 1965 roku zamieniono serię „Historyczne miasta polskie” na właśnie „statki żaglowe”. W pierwszej części zaprezentowano osiem znaczków, opracowanych przez Stefana Małeckiego, przedstawiających najciekawsze jachty żaglowe z całego świata, pamiętające jeszcze starożytne czasy p.n.e.. Niektóre z nich są wręcz białymi krukami historii żaglowców, jak na przykład statek egipski z floty królowej Hatshepsut czy fenicki statek handlowy z charakterystycznie dla jednostek nilowych wygiętą łukowo linią kadłuba. Innym statkiem z tej kolekcji, również zasługującym na uwagę jest grecka galera - Triera z V wieku p.n.e.. Taka kolekcja nie tylko może wiernie zobrazować historię żeglarstwa z całego świata, jest też bowiem odzwierciedleniem rozwoju żeglugi na przestrzeni poszczególnych wieków. Z kolei włoska poczta wydała w tamtych latach serię znaczków z mistrzostw żeglarstwa, odbywających się w 1965 roku.

 Wbrew pozorom filatelistyka wcale nie zamiera, a poczta tradycyjna na przekór nowoczesnym kanałom komunikacji międzyludzkiej powraca. Tworzenie barwnych historii rozdętych na morzu czy innych akwenach wodnych żagli, zarówno ze współczesnych, jak i dawnych lat odkrywa całkiem nowe lądy historii. Jest dowodem na to, że rejsy żeglarskie i jachty mogą być pasją na różnych płaszczyznach, także więc i w filatelistyce.

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1801
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 534
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 539
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 790
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 571
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1009
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 629
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 490
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 515
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 694
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 452
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 385
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 263
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 249
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 657
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Jacek Z  (www),  20/05/2013

Mam nadzieję, ze kultura wysyłania listów nigdy nie zaniknie, a znaczki będą dalej zdobione również przez wydarzenia żeglarskie. Bądź co bądź żeglarstwo jest w Polsce dość "silne".



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska