Login lub e-mail Hasło   

Życiowa otchłań

Czy ta wyciągnięta dłoń, jest ratunkiem, czy chce popchnąć głębiej?
Wyświetlenia: 1.072 Zamieszczono 25/02/2013

Budzi się człowiek rano i niby wszystko jest tak jak powinno, a jednak coś jest nie tak.

W środku tak jakoś pusto, oczy pieką, a myśli krążą wokół minionej nocy. W świadomości rodzi się pytanie - po co nadszedł ten dzień? Przecież noc i senne życie było o wiele ciekawsze.

Czasami człowiek chciałby schować się gdzieś głęboko tylko dlatego, żeby nie wpaść w otchłań, która go wciąga tak powolutku, bezkarnie i odważnie.

Gdzieś w środku rozsądek walczy z resztą ciała i umysłu, i powoli przegrywa. Myśli zamiast biegnąć do przodu, zatrzymują się jak na pustyni i nie wiedzą, który obrać kierunek.

Oczy produkują wodospady łez i nagle świat przestaje być kolorowy. Za oknem szaro, w środku szaro, i w głowie myśli również szare, stopniowo przybierają czarne barwy.

Zastanawia się człowiek – co jest nie tak? Dlaczego nagle wszystko zaczyna się walić i tak dokładnie, tak precyzyjnie budowane zamienia się w życiowy gruz, który swoimi wielkimi odpadami ciągnie gdzieś w tę otchłań, czarną, bolesną i bez dna.

Usłyszany śmiech budzi odrazę, a radosna mina innej osoby skłania do osądzenia tegoż człowieka, jako chorego na umyśle.

Optymizm innych jest największym wrogiem, a pesymizm odrazą.

W środku coś boli, tylko co?

Czy ta wyciągnięta dłoń, jest ratunkiem, czy chce popchnąć głębiej?

Czy wołać o pomoc i… narazić się na ośmieszenie, czy skulić się w sobie, aby mniej bolało spadanie.

Podobne artykuły


16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1203
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1504
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 904
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1011
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 699
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 633
14
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1270
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 740
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1073
14
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1323
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 812
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 666
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1125
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 740
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zawsze wołać o pomoc - nie prosisz, to nie zostanie ci dane... Tutaj coś dla ciebie: http://eiba.pl/12

  ewfor  (www),  25/02/2013

@Skalny Kwiat: Przeczytałam i wzruszyłam się :) Kurcze stałam się ostatnio taka mazgajowata, czy to już zmęczenie wiosenne? Jak znajdziesz gdzieś mój optymizm, który zgubiłam, to przyślij go do mnie :)

Ewo, gdy mi optymizmu brakuje, to go odszukuję dla siebie w krainie wyobraźni. Zapraszam: http://eiba.pl/k

@ewfor: No to zobacz co miłość potrafi! Całuski dla Ciebie chcesz coś powiedzieć? Całuski! Że co?, że masz zmartwienia? Całuski i przytulenie x 2! O czym tak smucisz? Kocham Twoje smutki, kocham Twoje utrapienie, Kocham ... Co? Znowu przytyłaś? Marudzisz! Lubię Twoje rubensowskie kształty! Mówisz, że nie, że to przesada? Chyba sama przesadzasz, bo ... właśnie ... utuliłem swoją głowę w Twoich przepastnych ramionach ... oj jak mi dobrze, oj jak bardzo mi ....

Kocham więc jestem.

  ewfor  (www),  28/02/2013

@Skalny Kwiat: Mnie nigdy nie brakowało optymizmu, tylko teraz gdzieś mi się zapodział. Dzięki :)

  ewfor  (www),  28/02/2013

@gwizdek: I jak tu się smucić po takich słowach :)) Dziękuję x100

  jotko49,  25/02/2013

Bladym świtem z sennym zmęczonym wzrokiem,
próbując ruszać w świat pewnym jak niegdyś krokiem,
dostrzegam bezsens kolejnych starań, dążeń i mozołu,
gdy braknie sił, iskierki nadziei wśród resztek popiołu,
która dawnymi czasy jak Feniks wstawała bez końca,
niosąc czas nowy, barw pełen w promieniach słońca.

Skąd czerpać wiarę, gdzie żródła szukać,
gd

...  wyświetl więcej

  ewfor  (www),  28/02/2013

@jotko49: Po co mi "dawni" przyjaciele, jak tutaj mam Nowych tak wiele :))

  grazaa,  25/02/2013

Trzeba wołać, jak najgłośniej, nie pozostawać samemu, wyrzucić z siebie jak najwięcej... Ktoś wysłucha, ktoś przytuli, pozwoli zapłakać. Nawet najmniejsza odrobina ciepła, to schronienie. Nie wolno pozostawać w samotności razem z ukrytym smutkiem, rozpatrzą, zagubieniem...

  berni*,  25/02/2013

@grazaa: Zgadzam się z Tobą! Oczywiście wołać o pomoc, bez obawy o ośmieszenie się. Rozmowa jest najlepszym lekarstwem, które potrafi przynieść ulgę i ukojenie. Samotność jedynie potęguje nasz ból, pogłębia nas, jest drogą donikąd!

  ewfor  (www),  28/02/2013

@grazaa: @berni: Kochani jesteście, po takich "podporach" wszystkie smuteczki się powoli ulatniają. Wiedziałam do kogo rękę wyciągnąć po pomoc. :))

  Noemi*,  25/02/2013

Ktoś kiedyś powiedział, że ludziom trudno być szczęśliwymi, bo przeszłość widzą lepszą niż była, teraźniejszość gorszą niż jest, a przyszłość bardziej niepewną niż będzie. Nigdy nie jest idealnie, ale zawsze można znaleźć jakąś rzecz, która może ucieszyć. Mnie ostatnio wyjatkowo cieszy totalne lenistwo, nie zmuszam się do bycia szczęśliwą za wszelką cenę, polubiłam swoje smutki, po co mam się z nimi boksować i tracić energię, poczekam aż miną.

  ewfor  (www),  28/02/2013

@Noemi*: A ja chyba ostatnio zbyt mocno rzuciłam się w wir pracy i to mnie chyba przerosło, ale już powolutku dochodzę do siebie. Stres, przemęczenie, problemy moich podopiecznych - to wszystko w zbyt dużej dawce i w zbyt krótkim czasie na mnie spadło i pewnie dlatego spasowałam :( Dzięki za mądre słowa.

Jeśli nie wołać o pomoc, to tak samo nie podawać nikomu ręki - żeby było konsekwentnie. Ale nic tu po takiej konsekwencji. :-)

  ewfor  (www),  28/02/2013

@Jacek Wąsowicz: No właśnie, ze mną jest tak, że sama nigdy nie zastanawiam się nad pomocą dla innych, a sama boję się o nią prosić.

@ewfor:
Jeśli Ty nie gryziesz, czemu więc inni mieliby być gorsi? :-)

  ,  28/02/2013

Nie wiem dlaczego, ale "Skrzypek na dachu" zawsze poprawia mi humor. Moze sprobujesz ? :-) Trudno Ci pomoc kompletnie Cie nie znajac, ale jezeli to cos "bezpowodowego", to dobry film czy ulubiona muzyka moga pomoc - przynajmniej na jakis czas....

  ewfor  (www),  28/02/2013

@palomita50: A wiesz, że mam płytę z nagraniem "Skrzypka na dachu" i chyba zaraz sobie włączę. Co do mnie, to z natury jestem niepoprawną optymistką, tylko czasami, jak za dużo spadnie na mnie obowiązków, odpowiedzialności itp. a do tego podchwyci mnie jakieś nawet najmniejsze przeziębienie, to mięknę jak plastelina. Dziękuję, za ciepłe słowa :).

@palomita50:
Absolutnie popieram Przedmówcę: Skrzypek daje moc, nie tylko na dachu! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska