Login lub e-mail Hasło   

Moja horrorologia małżeńska vs Hussair'a

To takie wyzwanie rzucone do pań piszących- nie dajmy się męskiemu widzeniu ważnych spraw!
Wyświetlenia: 1.652 Zamieszczono 04/03/2013

Rozmowa z ogonem. Ryż z warzywami z patelni.

 

 

Gotowała to danie, bo akurat miało być szybko. Pies machał tym swoim kikutem, czy raczej kręcił .

- Kręcił zamaszyście… Nie to niemożliwe. Za krótki kikut.

Ale tak to wyglądało- zamaszyście.

- Odebrali ci środki wyrazu, co? Jak to jest, kiedy nie możesz wyrazić siebie? Kręcisz i kręcisz, a tu zero reakcji? Wyrazić siebie… W twoim psim przypadku-sznaucera średniego długowłosego czarnego? Skumulowana w kilku kilogramach kudłata energia stu słońc? Jak to jest, co?

 Pies patrzył na nią intensywnie, bardzo się starał zrozumieć… Wyrażał wyraźnie- był głodny.

            - To ta pora już jest… co?

            - Tak, tak, tak, owszem…- przemawiał do niej odcięty ogon.

- Co tam masz? Pokaż, pokaż chociaż! Daj przynajmniej powąchać, no… Niuchnę sobie tylko, króciutko.

            - Gorące jest, musisz poczekać…

 Ogon nie rozumiał.

            - Odkręcisz sobie i odpadnie…

            - Nie odpadnie, nie ma mowy. Będę kręcił w drugą stronę, spoko, spoko…

Musiała rozmawiać z ogonem, bo jej pies nie miał wielce mówiących psich oczu.

            - Gdzie ty masz oczy, co?

            - Gdzieś tam są, gdzieś tam są. Pod.

Ogonek był bardzo rozmowny, szczególnie kiedy był wyrazicielem całej głodnej reszty.  Przysmażyła jakiś stary, lekko zazieleniony  i mocno przetłuszczony boczek z maleńkimi kawałkami marchewki i ścinkami wędliny.

            - Specjalnie dla ciebie, psi synu. Only for you.

Ogon, o dziwo, znał angielski.

            - To dla mnie, to dla mnie? Jak fajnie, bosko pachnie! Na pewno dla mnie? Nie wkręcasz mnie?

            - Dla ciebie. Dla piesiurka… Marchewka w mikrocząsteczkach… Żebyś skubańcu nie powyciągał.

            - Ja? To nie ja! W życiu nie wyciągałem żadnej marchewki…

            - Ty, ty… Już ja cię znam…

            - Nie ja, naprawdę, nie ja.

            - Nie udawaj i nie oszukuj.

            - Ja? Nigdy… A co to marchewka? Takie to dziwne, bez smaku? Pachnie bez sensu? No dobra… Może… To króliki jedzą, nie psy… A już na pewno nie rasowe! ( jedno merdniecie) Pół rasowe? (dwa merdnięcia) Prawie rasowe?( trzy szybkie).

 

Dolała na patelnię trochę wody, zasypała ryżem i przykryła pokrywką, by ryż napęczniał. Jej pies uwielbiał ryż- smaki dzieciństwa- na farmie karmili je przeważnie ryżem na wędzonce. Dziewięć sztuk takich samych czarnych kulek energii  z małymi brudkami umazanymi w tłuszczu , z owsikami ryżu na mordach. Kiedy go wzięła, miał takie zasuszone sprzed kilku dni na pysku.

Teraz, na drugiej patelni przygotowywała obiad dla męża. Małe kawałki piersi z kurczaka przysmażyła krótko  i dodała warzywa. Krótką zieloną fasolkę, marchewkę w słupkach, cebulę  i seler  pokrojone w krążki zalała pokrojonymi pomidorami z puszki i odczekała, aż odparuje, potem dolała wody, przyprawiła solą, papryką i curry, zasypała ryżem i przykryła, aby doszło.

            - Teraz pójdziemy na spacer.

To także- ogon i reszta - rozumieli dokładnie.

            - Może być spacer. Spacer! Spacer! To nawet lepsze od jedzenia. Teraz? Teraz? Już? Teraz?

            - Teraz. Teraz. Żarcie i tak musi ostygnąć.

 

W parku spotkała sąsiadkę z cooker spanielką i zagadały się trochę. Psy nawiązały trudny romans. Wrócili do domu po godzinie. Mąż zdążył wrócić z pracy, odsapnąć i poczęstować się obiadem. Właśnie kończył skrobanie i wylizywanie patelni. Patelni… Nie tej, co trzeba…

Patrzyła bezradnie na psa i jego zakręcony ogon.

 

            - Głodny piesek? A wyciągniesz sobie marchewkę? I fasolkę szparagową?

Podobne artykuły


23
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1330
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2753
15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1607
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1236
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2561
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 835
14
komentarze: 30 | wyświetlenia: 445
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1797
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1654
13
komentarze: 119 | wyświetlenia: 690
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1246
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 610
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2518
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1372
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 819
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  04/03/2013

Życie to bodźce i szpileczki, Ewo. :-)

@hussair: Szpile i bodzie...

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Będą dalsze odsłony?

@hussair: Oja tak... Nawet nowe. Liczyłam też na odzew piszących pań....

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: A ja z innej beczki. Co powiesz, jako pedagog, o rodzicach rozpieszczających dzieciątka swe ,,ku uszczęśliwieniu''?

@hussair: Wolałabym być ostrożna w ferowaniu opinii. Chodzi o jakiś szczególny przypadek? Jedno wiem- najwiecej krzywdy i tej najgorszej dziecku rodzice robią z miłości... Oczywiście źle rozumianej miłości- klasyczny przykład- przekarmianie.

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Teraz ja sam się krzywdzę, przekarmiam się, jak oglądam ,,Kiepskich''. Oni coś stymulują, może podprogowo. ;-)

@hussair: To jest też sedno zagadnienia- kogo rodzice chcą uszczęśliwić- siebie czy dziecko? Czasami robimy to bezwiednie będąc autorytetem dla dziecka wgrywamy mu nasze marzenia. A czy one są ich? Tak mam trochę z własną córką, już dorosłą. Miłość to bardzo skomplikowane uczucie. Nie jedz przy telewizorze!

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nie umiem nie jeść na filmie. I przy czytaniu zresztą. To już chyba 50-letni nawyk. Nie do zwalczenia przy braku kompanii w domu. Ale jest w planach. Jak wiele innych rzeczy na ten rok.
Co z córką?

@hussair: To zacząłes w innym wcieleniu? Jakim? Lwim? Widziałes spasionego lwa?

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nie widziałem. Sam się ,,spaścienić'' mimo wysiłków nie umiem, wszystko idzie na przemiał. W sumie to mnie ubywa, niedługo tylko ogon podrygujący na dywanie zostanie.

@hussair: Dobrze,że podrygujący... taki sflaczały byłby smutny.Z córką ok. dawno odcięła pęowinę i potrafi być szcześliwa. Niestety moja część odciętej pępowiny nadal wisi.

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: No nie wiem. Nieruchomy ogon lwi ma jeszcze jakiś majestat. A taki drgający raczej podkreśla agonię majestatu. Ale niech będzie na Twoje. Z tym odcinaniem pępowiny to mało kiedy idzie lekko jak po lodzie, co?
Skrobnę coś dziś dla Ciebie. Ale nic extra-wow, tak pod śmiech, no nie... To będzie straszne raczej. Może być?

@hussair: Specjalnie dla mnie? Oj tak! A wiesz... Dziś mam urodziny.

  grazaa,  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Najlepszego, Ewo :-))) Ty też rybka?

  hussair  (www),  04/03/2013

@grazaa: No i wyszło szydło, kto podsłuchuje pod schodami. ;-)
Ewuniu, wszystkiego dobrego, słońca w sercu i nad domem. Uciekam kończyć prezent.

@grazaa: Newet dwie!

  grazaa,  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Jest ich tutaj sporo. W tym momencie już trzy :)

  hussair  (www),  04/03/2013

@grazaa: Zaraz nas hycną czerpakiem i skończymy w akwarium. :)

@grazaa: Zaszczytne grono ryb.

  grazaa,  04/03/2013

@hussair: Amicusa trzeba do kompletu, on chyba tez rybka...? To już całe akwarium... :)

Ewo, i ode mnie życzenia przyjmij - słońca i uśmiechu w życiu, różowych okularów, cukrowej waty na patyku...:)

@grazaa: Zapraszam wszystkich do ławicy i wszystkiego najlepszego -zaległe i na zaś wszystkim rybom. Podobno to ludzie wrażliwi, zdolni artyści.

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: E tam, plotki jakieś. By nie rzec: płotki. ;)

  grazaa,  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nie należę do zaległych, wszystko przede mną :))) I okropnie wrażliwi... czasami za bardzo (to o mnie). Miłych urodzin, a ja lecę do pracy. Dzisiaj już drugi raz :(

@hussair: Płotki i jeden lew morski?

  Amicus,  04/03/2013

@grazaa: Ano Rybka! Jak żeś to - że tak powiem - wyczaiła? :)
Wersja dla Jotka: Pisces sum ;)

@Amicus: O przepraszam- dwa lwy morskie.

@Skalny Kwiat: A co z wyzwaniem rzuconym Husarzowi? może coś wystukasz?

  jotko49,  04/03/2013

@Amicus:
choć tyś jest też rybka,
to ja nie homo,
zakąszę więc grzybka.
Sum Surculus
nie wege a jeszcze nie Zullus :)

@Ewa Łokuciejewska: Mam mu wtłuc???

@Skalny Kwiat: Pisemnie tylko.... Na tematy małżeńskie....

  jotko49,  04/03/2013

@Skalny Kwiat:
Hej hola, a za cóż to moje Panie,
czyżby za "ogon podrygujący na dywanie" :o

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Jakim wyzwaniem? Nic nie wiem? Mam uciekać z Eioby z tobołkiem na plecach? :) Hetmanie, posiłków!

@hussair: Raczej podjąć rękawicę.

@jotko49: Broń Boże! Tematyka małżeńskiego horroru , tym razem z punktu widzenia kobiety.

  jotko49,  04/03/2013

@hussair:
Czyż nie widzisz Waści żem przy twym dzielnie stoję boku by w walce słusznej dotrzymywać kroku?

  jotko49,  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska:
No to przegwizdane gdyż kobieta idąc na łatwiznę, posłuży się sztuką pamiętania, łatwiejszą od sztuki zapominania.
Przykro Hussair, ugotowanyś. ...:(

@jotko49: Chłopaki... Poddajecie się bez walki?

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: My nie walczymy z kobietami, tylko je wspieramy. Zaskoczona? :)

@hussair: To był cios poniżej pasa...

  hussair  (www),  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Wiem. Tak fechtują mężczyźni. :)

  jotko49,  04/03/2013

@Ewa Łokuciejewska:
A com ja samobójca, łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. Lepiej podnieść ręce niż zginać kolana, skoro i tak pewna sprawa jest przegrana...:(

@Amicus: To sum, czy Pisciec?

  grazaa,  04/03/2013

@Amicus: No wiesz... bo rybką jestem ;) a poważnie, to kiedyś się... wygadałeś :)

  hussair  (www),  05/03/2013

U Ciebie też ,,ciekawe powiązania tematyczne'', Ewo... Czy tym steruje jakiś znużony mózg firmy ATARI? ;-)

@hussair: Bardzo znużony.Ale w sumie to fajne-taka burza mózgów.

To prawie jak mój szwagier! Wrócił do domu na bani, zjadł ścierkę do podłogi która moczyła się w garnku.:-)
Następnego dnia pytał czy zostały jeszcze flaki? -:)))

  hussair  (www),  06/03/2013

@berni*: Twardy człowiek, smakosz niekoniecznie.
:)

@berni*: Ten był trzeźwy...

Mój znajomy miał podobnie, z tym, że on spróbował jedno i drugie danie. Wybrał to, które przeznaczone było dla psa...

@nokiaasia: Może pies miał większe zasługi...

@Ewa Łokuciejewska: Przynajmniej merda ogonem. :-)))

@berni*: Ale z innych powodów.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska