Login lub e-mail Hasło   

Małżeński horror. Part 2.

Dedykuję Panom.
Wyświetlenia: 1.853 Zamieszczono 07/03/2013

- Jezusie Nazarenski! Matko Boska! Łaskiś pełna!- jakoś tak właśnie miała, że w chwilach totalnego przerażenia przychodziły jej na myśl wyłącznie święte  przekleństwa, w dodatku te zasłyszane we wczesnym dzieciństwie od babci .

- Całe szczęście, że nie od dziadka…- szczęście, bo całkowicie tego nie kontrolowała. Zaskoczona pamiętała tylko te.

            - Chryste na niebiesiech…

Talerz wypadł jej z reki i głucho uderzył o ławę. Odwróciła się instynktownie i zamknęła oczy.. Bardzo dziecinne zachowanie, ale tego też nie kontrolowała. Zaciskała powieki mocno, jakby w taki sposób można było zatrzeć widok zarejestrowany w mózgu. Niestety nie działało. Uspokoiła trochę bicie serca, zaczerpnęła głęboki oddech  opuściła ręce kurczowo zaciśnięte na uszach. A to już była kompletna bzdura, bo to, co zobaczyła, nie wydaje żadnych dźwięków- nigdy. Do niej jednak krzyczało. Wydzierało się na wysokich rejestrach, których ludzkie ucho nie słyszy, ale psie tak i pękają szklanki. Pod zaciśniętymi powiekami nadal był i pulsował zgodnie z narastającym bólem głowy. Przysiadła na dywanie i  znów ujęła głowę w zatłuszczone dłonie.

 Jej mąż, jej ojciec, jej dziadek,  w zasadzie wszyscy znani jej mężczyźni lubili jadać tłusto. Dziadkowi, jak tłuszcz nie kapał po brodzie, twierdził, że „jakieś to jałowe, dzisiaj.”  Najlepsza była karkówka w panierce smażona na smalcu. Jeśli chciała zobaczyć szczęśliwego faceta, jak z odsapnięciem prostuje nogi  i błogim uśmiechem odstawia talerz gładząc się po brzuchu- serwowała karkówkę panierowaną zwykłą bułką. Próbowała przepis urozmaicać, ale okazało się daremne. Płatki kukurydziane zastały przyjęte dłubaniem widelcem i odsuwaniem na skraj talerza, suszone pomidory wzgardzone, a korniszon skomentowany:” Co tu to jakieś…” Dlatego przestała eksperymentować, a jeśli chciała być absolutnie pewna efektu- dodawała zimne piwo.

 Teraz kotlet wsączał smalec w perski dywan. Posiedziała sobie kilka minut, nawet otworzyła oczy, ale pulsowanie w skroniach nie ustawało.

- No tak… I na to mi przyszło. Trzydzieści lat. Święta Adelajdo Andegaweńska, trzydzieści lat…

Byli małżeństwem lat trzydzieści i już samo to było zdumiewające, bo w młodości uznano by ją za feministkę o bardzo postępowych poglądach. Oczywiście jej małżeństwo nazwać by można wojną trzydziestoletnią, nie mniej krwawą i żmudną  niż ta historyczna, ale przecież wciąż trwało…Do dziś. Do tego właśnie momentu, w którym zobaczyła koło fotela- TO.

- Święty Wawrzyńcu…

Cios był okrutny, bo już dawno żyła sobie w pewności. Tej jednej, wywalczonej i potwierdzonej przysięgami na Pański Krzyż, że nigdy, przenigdy nie zrobi TEGO. Świat rozpadł się na małe kawałeczki, a w zasadzie na jeden tłusty kawałek karkówki na dywanie w salonie.

- Święty Janie Nepomucenie i Antoni Padewski… Kamuflował się przez trzydzieści lat? O Święty Bedo Czcigodny! Czy to możliwe? Taka naiwna byłam? Taka żałosna? No nie… Może mi się zdawało. Może to cos innego tam leży…

Teraz złapała się tej jednej absurdalnej nadziei.

            - No nie… Wariatka jestem, to przecież niemożliwe. Pewnie mi się przywidziało albo tam leży cos innego…

Długo walczyła z sobą na tej podłodze, bo z jednej strony bardzo chciała, by obraz zarejestrowany w chwili grozy, okazał się zwidą, a z drugiej panicznie bała się potwierdzenia upadku jej świata, jej systemu wartości, jej małżeństwa i  życia. Zebrała się jednak z podłogi, ominęła o dziwo niepotłuczony talerz i mięso rozpaćkane w dywan i zerknęła znów za fotel.

Nadal tam leżała. Smutna i samotna męska skarpetka.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1604
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1188
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 767
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 464
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1035
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 769
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1125
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Pani Ewo,
Dziekuje z w imieniu panow :-)

Panowie, ku przestrodze. Istnieja jakies granice kobiecego oddania i miłosci.

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Zapamiętamy to poważne, mrożące osocze ostrzeżenie.

@hussair: Ja się do Ewy przyłączam... miejsce skarpetek męskich jest w pralce, jeśli już nie wypranych i rozłożonych do prania na suszarce...;)

  hussair  (www),  07/03/2013

@Skalny Kwiat: Ja się z tym zgadzam. Podobnie jak miejsce wyraźnie spożytkowanych galotków niewieścich. ;p

  hussair  (www),  07/03/2013

Te horrory małżeńskie, ojojojoj. Swoją drogą, jako badacz portali randkowych - w czysto, no ba, socjologiczno-poznawczym sensie - zauważyłem, że ów mały przedmiot tak często porzucany nielojalnie przez mężczyznę, budzi szeroko rozrzucone deklaracje u kobiet. Jedne z góry uprzedzają, że za to zabiją, że nie ma mowy i ,,nawet nie pisz''. Inne obiecują: ,,będę cię za to kochała, jako misia swego''. T ...  wyświetl więcej

@hussair: O tak. Skarpetka to symbol, ba! Alegoria!

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: A tak a propos. Kobietom się nie zdarza? Podpiszesz deklarację w imieniu ich wszystkich?

@hussair: Podpiszę. A swoja drogą, to fascynujące, czemu mnie tak to kosmicznie wnerwia? Jak facet przed kapielą zrobi w łazience "gniazdo orła"- nic, jak majtki zostawi- nic... A skarpetka! Szlag na miejscu mnie trafia.

@Ewa Łokuciejewska: Pani Ewo, tą część męskiej garderoby da się najłatwiej zlokalizować :)

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Gniazdo orła to coś jakby upchnięte w tobołek ciuchy przed skokiem pod prysznic?
Kobiety mają tendencję do porzucania swych galotków, przynajmniej ja tak trafiałem. :)
Co do skarpetek, może wyeliminujmy je z męskiej garderoby? Wprowadźmy śpioszki XXL na próbę.

@nokiaasia: Powinny mieć GPSy

@hussair: "gniazdo orła" robia najcześciej dzieci, róznej płci, moje też. Dokładnie to o czym myslisz. Z tym ,że leżą koliście na podłodze- w środku skatpetki, potem majtki i zsuniete spodnie.Ale jakoś to tak nie wnerwia...

@hussair: Mój szanowny małżonek porzuca i rozrzuca wszelkie części garderoby. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że nie musi ich zdejmować, same z niego spadają.

@nokiaasia: Jeśli na Twój widok- to inna sprawa...

  hussair  (www),  07/03/2013

@nokiaasia: Same spadają?... To intrygujące... Nie jest chyba... surykatką? ;)
Drogie panie, być może porzucanie skarpetek jest niczym innym jak serdecznym sygnałem godowym mężczyzny. A pełnokrwisty mężczyzna jest godowy cały rok, to oczywiste. :)

@hussair: No... A niedźwiedzie sie czochrają, psy obsikują....

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Sam urok! :D

PS: Marsjanie w ramach flirtu odstrzeliwują sobie nogi, więc nie jest źle.

@Ewa Łokuciejewska: ...a kogut kurę w głowę dziobie

  hussair  (www),  07/03/2013

@nokiaasia: Na pewno w głowę? ;-))

@nokiaasia: Dawno mnie nic tak nie rozbawiło. Dzięki.

@hussair: Powiem więcej, robią to po to żeby im alimenty z głowy wybić:)))

@Ewa Łokuciejewska: Polecam się na przyszłość:)))

  Amicus,  07/03/2013

Mam pytanie w kwestii tej skarpetki. W tekście nie ma informacji o jej "statusie". Była po użyciu czy przed? Sam kiedyś tak się spieszyłem rano, że do pracy poszedłem w jednej skarpetce (ale na szczęście w dwóch butach).
Różnica jest też taka, że tej drugiej nie zostawiłem na fotelu, a na... stole :)

@Amicus: Na stoooleee! A rozwód był?

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Zaraz tam rozwód! Czy skarpetka była w kawie? Może akurat znikła z oczu, bo dopasowała się do wzoru obrusa? ;))

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: No to co, że na stole? Przecież była "prosto z prania" :)

@Amicus: Święty Wawrzyńcu!

  hussair  (www),  07/03/2013

@Amicus: Stawiasz pralkę między expresem, a tosterem zazwyczaj? ;)
Taa, niech nie przesadzają! ,,Fetysze poprawiają krążenie i regulują funkcje zastawek!'' Dr de Videograyne.

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: O santa Mortadella! ;)

@hussair: No to moja zastawka wkrótce pierdylnie.

@Amicus: Miłośnik tłustego? A co byś powiedział na karkówkę w panierce?

  hussair  (www),  07/03/2013

@Amicus: O grande salami!

  Amicus,  07/03/2013

@hussair: "między expresem, a tosterem"
Żadnego z tych dziwnych urządzeń nigdy w życiu nie używałem :)

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Miłośnik tłustego? A po czym wnioskujesz?

@Amicus: O pralce mówisz?? :P

  hussair  (www),  07/03/2013

@Amicus: Ja też nie, to chyba coś z NASA.

  hussair  (www),  07/03/2013

@Amicus: No właśnie, zdradzisz nam coś ze swoich preferencji, hm? ;)

@Amicus: Po typowych samczych poglądach i stosunku do skarpet na stole:)

  Amicus,  07/03/2013

@nokiaasia: Pralki używałem wielokrotnie. Tylko nie bierz tego zbyt dosłownie! :))

  hussair  (www),  07/03/2013

@Amicus: Od środka czy od zewnątrz jednak? ;-)

@Amicus: Przez Ciebie dzieci się na mnie dziwnie patrzą i pytają, dla czego się śmieję i płaczę jednocześnie...

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: No tak, wiem, świeżo uprana serweta na stole leżeć może, a świeżo uprana skarpetka już nie... Gdzie tu sens? :))

  Amicus,  07/03/2013

@hussair: Od tyłu :))

@nokiaasia: Powiedz im,ze do skarpetki chichrasz.

@Ewa Łokuciejewska: Droga Ewo, WSPANIAŁA JESTEŚ :)))))

@Amicus: No i wytłumacz facetowi...

  Amicus,  07/03/2013

@nokiaasia: "pytają, dla czego się śmieję i płaczę jednocześnie..."
Powiedz im, że babcia (wiadomo, KTÓRA) wpadła samochodem do przepaści bez dna, ale akurat jechała twoim nowym mercem, jeszcze nie spłaconym :))

@nokiaasia: I tak wszystko przebił kogut dziobiący kurę...

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: To fakt. Absolutnie. Co jest z tymi kurami?... Już sama ich technika biegowa kompromituje Ziemię w całej galaktyce, i jeszcze te podchody dziobate...

  hussair  (www),  07/03/2013

Kurde, uśmiałem się jak koń w ziołach, ufffff.

Dzięki wam ludzie! Chyba juz nie mam depresji, jesli potrafie się tak zagotować ze śmiechu.

  hussair  (www),  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Muszę rekomendować, żeby jakoś odreagować, bo inaczej zrobię jakieś głupstwo z pralką lub innym fetyszem. Twój art z komentarzami to bomba tygodnia.

@hussair: Tylko ją z prądu najpierw wyłącz, bo Cię jeszcze popieści:P

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nie ma sprawy, na mnie możesz liczyć dopóty, dopóki mi komornik laptopa nie zarekwiruje ;)

  hussair  (www),  07/03/2013

@nokiaasia: Pieszczoty im bardziej elektryzują, tym bliżej raju. :)

  Amicus,  07/03/2013

@nokiaasia: A może on chce, żeby go pralka popieściła? :)

@Amicus: Obawiam się, że w tym przypadku co za dużo, to niezdrowo.

  Amicus,  07/03/2013

@nokiaasia: Masz na myśli pralkę czy teściową?

@Amicus: Mam namyśli elektryzujące pieszczoty pralki:)))

  jotko49,  07/03/2013

Też mi zaraz jest ambaras, podeschła na suficie, zesztywniała, przeciąg strącił, spadła z gracją, znów wspaniała...

  hussair  (www),  07/03/2013

@jotko49: ...i do powtórnego użytku ku chwale godowej męskiej. Ave!

  jotko49,  07/03/2013

@hussair: O ile się nie połamały..

@jotko49: Połamały, wykruszyły i użyźniły glebę.Zapewne.

Ewo, co do horroru małżeńskiego, to swoją działkę już opublikowałam... http://eiba.pl/2

@Skalny Kwiat: Przerażajaco smutne. A tu traz zupełnie inne klimaty.

@Ewa Łokuciejewska: Dlatego też Ewo, skarpetkami się nie przejmuję, ani przypalonym obiadem, ani też gniazdem orła, które mój syn teraz pieczołowicie w łazience wije każdego wieczora przed kąpielą... nie poruszają mnie takie drobnostki, nie zauważam ich prawie... natomiast zauważam najdrobniejsze szczegóły "obcowania" emocjonalnego, zwracam baczną uwagę na słowa, które odzwierciedlają myśli i na emocje w oczach drugiej osoby - tylko tam nie da się ich ukryć...

Intryguja mnie zwyczaje godowe. Mój mąż dał mi kiedyś chryzantemy...No... Ale przynajmniej mnie nie dziobie po głowie...

  Amicus,  07/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: A po czym? :))

@Amicus: Dzioba ma tylko do moczenia.

No to porechotałem - świetne opowiadanko. Pozdrawiam Serdecznie

@marcin sznajder: Polecam się na przyszłość.:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska