Login lub e-mail Hasło   

Szybki test

Matematyka zawsze się przydaje.
Wyświetlenia: 1.949 Zamieszczono 09/03/2013

Szybki test

Jedyny w miasteczku bank – wolnostojący, jednopiętrowy budynek, dochodzi południe. Wewnątrz, w sali kasowej, ośmiu przerażonych klientów ustawionych karnie pod ścianą, w boksach obsługowych cztery, równie rozdygotane kasjerki, wyciągające pośpiesznie pieniądze z wszystkich przegródek i szuflad, niski, drobny kierownik zmiany przed wejściem do skarbca, gmerający drżącymi dłońmi przy zamku szyfrowym. Klienci pilnie obserwują lufy dwóch karabinków automatycznych, wahadłowo, powoli, wędrujących od lewej do prawej, trzymanych nonszalancko, acz z wprawą, przez napastników.

Jeden to zarośnięty biały w dziwnej czapce na krótko ostrzyżonym łbie, drugi jest wysokim, barczystym czarnuchem, z gębą, częściowo przesłoniętą kolorową chustą. Obaj w długich, ciemnych i nie pierwszej świeżości płaszczach, spod których, przy każdym ruchu, widać uzbrojenie dodatkowe. Przez plecy przewieszone brezentowe worki, zapewne przeznaczone na duże ilości gotówki.

Sytuacja jest jednoznaczna i wysoce przy tym niestabilna. Bandyci wyraźnie zdesperowani, nieobliczalni, tym bardziej, że ewidentnie po narkotykach lub alkoholu.

- Pośpiesz się kurduplu! - Wrzeszczy murzyn do kierownika, i składając się do strzału, celuje mu w plecy. Na razie dla wprawy tylko. Jeden z klientów spod ściany, starszy, szpakowaty jegomość, nie wytrzymuje napięcia i widocznie zbulwersowany niestosownym w tym eleganckim pomieszczeniu epitetem, wydziera się do czarnego:

- Zamknij mordę, czarny trepie!

Ponury bandzior odwraca się powoli do krzyczącego estety, traktując go jako nowy cel.

- Mam pytania, biały dziadku. - Zwraca się do klienta, sycząc nienawistnie. - Chcesz jeszcze trochę pożyć?

- Bo co, gnoju? - Stawia się jegomość, choć w spodniach ma mokro. W tej sytuacji porzucił całkowicie wszelkie salonowe reguły.

- Zła odpowiedź - mówi czarny i jakby od niechcenia, strzela do niesfornego rozmówcy. W kamiennej, nie wytłumionej sali, rozlega się straszliwy, zwielokrotniony echem huk wystrzału.

Klient, trafiony w lewy bark, bezgłośnie, bez jednego już słowa, pada na marmurową podłogę i traci przytomność. Wokół rozlewa się czerwona plama. Dwie starsze kobiety, klientki, krzyczą przeraźliwie, po czym mdleją, osuwając się powoli na zimny marmur.

- Ma ktoś jeszcze jakiś problem? - Tym razem biały łysol wymachuje bronią, wykrzywiając zarośniętą mordę w złośliwym, szczerbatym uśmiechu. Młody, elegancko ubrany klient, kiwa lekko dłonią, dając wyraźnie znak, że chce coś powiedzieć.

- Czego? - Łysol wycelowuje w niego karabinek.

- E... chciałbym do... ubikacji... mówi młodzian nieśmiało drżącym głosem.

- Siusiu? - Łysol krzywi gębę jeszcze bardziej. - Śpieszy ci się?

- Tak, tak. – Przyznaje ochoczo elegancik.

- Też zła odpowiedź – stwierdza zimno łysol, i bez słowa, czy choćby gestu ostrzeżenia, strzela mu w krocze. Na podłodze leżą już więc cztery osoby – dwie w kałużach krwi.

W tym momencie słychać jakiś dziwny trzask, po czym z kilku jednocześnie głośników bankowych, rozmieszczonych w sali kasowej, rozlega się potężny, gromowy, ale spokojny, męski baryton:

- Mam do ciebie, biały wale, jedno pytanko. Zła odpowiedź będzie ukarana!

Obaj napastnicy nie wiedzą co się dzieje – rozglądając się uważnie po sali, omiatają lufami całą przestrzeń. Nikogo nie widać.

- Pierwiastek kwadratowy z dziewięciu? - Pyta gargantuiczny, głośnikowy głos. Marmurowe echo powtarza: - … ęciu, iu?

Bandziory nie odpowiadają. Patrzą po sobie nerwowo, kulą się. Sytuacja jest zaskakująca.

- Pytam się, biały śmieciu, ostatni raz. Pierwiastek kwadratowy z dziewięciu?

- Sto... dwa...dzieścia. - O dziwo, odpowiada potulnie, choć zupełnie bez sensu biały łysol, łypiąc dookoła wystraszonymi gałami.

- Zła odpowiedź! - Stanowczo informuje głos, po czym gdzieś z góry, z sufitu, pada jeden celny strzał.

Łysol, trafiony prosto w czoło, leży martwy na podłodze.

- A teraz pytanie do czarnego ścierwa. - Głos jest konsekwentny w swoim krótkim, matematycznym teście. - Pole koła?

- Ko... sinus... pe? - Czarny oprych wyraźnie nie jest pewien i zmyśla cokolwiek. Trzęsą mu się nogi, zbiera na płacz, opuszcza jakby broń.

- Zła odpowiedź!

Pada następny, równie celny strzał. Murzyn również leży martwy, trafiony precyzyjnie w czoło.

Bezpieczni wreszcie klienci opuszczają ręce, kierownik zmiany wzywa pomoc. Z pięterka schodzi uśmiechnięty ochroniarz, były nauczyciel matematyki, odsypiający w swojej specjalnej stróżówce nocny dyżur. Obudziły go dwa strzały, więc zgodnie ze swoimi obowiązkami, zareagował jak trzeba. Stanowczo, skutecznie. Silne głośniki, oraz kilka otworów strzelniczych, zainstalowano na jego wniosek, przy okazji ubiegłorocznego remontu banku.

Koniec.

1303

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1207
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 724
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 934
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1403
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1613
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1328
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1323
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1571
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 727
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 739
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1114
11
komentarze: 69 | wyświetlenia: 546
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 920
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Goleszu, a czy przewidziales scenariusz/rozwiazanie/puente tego madrego opowiadania gdyby twoi "bohaterowie" odpowiedzieli na pytania - niezatrudnionego w swoim zawodzie - matematyka PRAWIDLOWO?

  golesz,  09/03/2013

@youngcontrarian: Ovczywiście, ma się rozumieć. W tej sytuacji KAŻDA odpowiedź, będzie błędną. Nawet ta prawidłowa.

Pozdrawiam.

Fakt, matematyka może się przydać w najmniej oczekiwanym momencie, może nawet uratować życie:)))
Ad1 = 3
Ad2 = Pi*r^2
Przeżyłabym :))))

  golesz,  09/03/2013

@nokiaasia: Może tak, może nie. Bo uroczemu ochroniarzowi może i szło o jakąś odpowiedź, ale to tylko pretekst. Bo żadna odpowiedź by go nie zadowoliła. Nawet prawidłowa.

Goleszu,
W takim wypadku ochroniarz wcale nie musial byc matematykiem.... moglby byc takim samym nieukiem jak "bialy" z "czarnym"...
Czy blefowanie wymaga wyksztalcenia?

  golesz,  09/03/2013

@youngcontrarian: Matematyczne tak. Choćby tak najprostrze. Wyjaśnię też wątpliwość poprzednią. Ochroniarza nie zadowoliłaby żadna odpowiedź, nawet bezbłędna, ponieważ oddał dwa celne strzały w czoła. Fachowiec. A więc, chciał zabić, co w tej sytuacji nie było przecież konieczne. Tak więc taki test jest tu tylko drobną, teatralną zachcianką snajpera, wynikającą z jego poprzedniego zajęcia..

@golesz:
W porzadku... ale to takie nierehabilitacyjno-niedydaktyczno-niewychowawcze rozwiazanie ;-)

Marzy mi sie jakies nietuzinkowe zakonczenie tego epizodu w banku w przypadku prawidlowych odpowiedzi rabusiow... cos w duchu Mrozka... ale nic superoryginalnego nie przychodzi mi do glowy...

(Innym atletrnatywnym zakonczeniem twojego oryginalnego wariantu byloby rozpoznanie przez profesora w rabusiach .... swoich bylych uczniow... :-)

  hussair  (www),  09/03/2013

@youngcontrarian: ,,nierehabilitacyjno-niedydaktyczno-niewychowawcze rozwiazanie '' - nie kombinujemy, zło ma dostawać bezpardonową kulkę w czoło, przynajmniej w opowiadaniach! W ten sposób zacieramy ręce, odreagowując bezkarność zła w rzeczywistości. Dwóch sprzątniętych, od razu humor lepszy.

  golesz,  09/03/2013

@hussair: Ot co!

  golesz,  09/03/2013

@youngcontrarian: To jest tekst wielowariantowy. Napastnicy mogą sie też okazać sierotkami Marysiami - bliźniaczkami, a snajper dobrotliwym Mikołajem. Wszystko można.

  ,  10/03/2013

@golesz:
Rzekłbym nawet, tekst z interpretacją do kwadratu ;)

@viverti: Czyli ni przypiął, ni przyłatał? Zgadzam się.

Zapomniałam dodać, że przy każdej strzelaninie, najpierw umiera czarny:P

@nokiaasia: A tu odwrotnie. Mój straszliwy błąd, karygodna niepoprawność. I co ja mam teraz ze sobą zrobić?

@golesz: Hmmm... następnym razem poprawić błąd :))))

@nokiaasia: Dobra. W nastepnej wersji murzyn padnie pierwszy, a strzelać będzie homofob. Ale nabiję punktów!

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: A zastrzelony klient powinien mieć myckę.

  golesz,  09/03/2013

@hussair: Tak jest. I wtedy mielibyśmy pełnię. Wszechprzyswajalną.

  ,  10/03/2013

@golesz:
I nie "murzyn" tylko AFROAMERYKANIN :):)

  hussair  (www),  13/03/2013

@viverti: No ba!

O rany. A jakie pytania zadałby polonista?

  golesz,  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Pewnie: - Kto napisał "Pana Tadeusza". A prawidłowa odpowiedź? - Nie ja.

@golesz: A kto miał "wyrzuty po mordzie?"?

@Ewa Łokuciejewska: Mówisz o Raskolnikowie?

To historyk zapytał by o nazwiska ludzi, którzy zginęli podczas drugiej wojny światowej?

@golesz: Autentyczne:' Jacek Soplica miał wyrzuty po mordzie"

@nokiaasia: Sprytne, bo zyskałby na czasie.

  golesz,  09/03/2013

@nokiaasia: A stolarz o wikol.

  golesz,  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Nie pamietam "na pamięć". Ale mam poniekąd prawo. Jako "techniczny".

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: Moje szanse przetrwania w podobnym położeniu trzymałyby się tylko historii, marna sprawa.

@Ewa Łokuciejewska: Dobre skojarzonko. Słuszne.

Teraz ja zadam Wam pytanie. Czytajcie uważnie.
Facet zbierał jabłka na pięciometrowej drabinie. W pewnym momencie zachwiał się i spadł na kamienie. Jak to jest możliwe, że nic mu się nie stało?

  hussair  (www),  09/03/2013

@nokiaasia: Moja kawa się dopiero zagotowała...

@hussair: Bo ty ranny ptaszek jesteś:P

@nokiaasia: Poturlał się łagodnie po tej górze zebranych jabłek?

@nokiaasia: Pijany był.

@nokiaasia: Co? Hussair ranny? jest na sali lekarz? :D

@nokiaasia: Albo zbierał z jednego metra.

@Robert Molnar: Hehe. mieliście czytać uważnie. Nigdzie nie jest napisane na którym stał szczeblu. Odp brzmi spadł z najniższego szczebla:)

  golesz,  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Tobie to jedno w głowie. Jak nie golonka, to pijaństwo. Nie wiem.

@Ewa Łokuciejewska: Kwadratowego, he, he?

  hussair  (www),  09/03/2013

Robert, nie ranny, raczej półśpiący, w połowie wybudziły mnie wystrzały w banku Golesza, jeszcze dzbanek kawy i zacznę odróżniać lodówkę od pralki. Asiu, nie można być rannym ptaszkiem, będąc nocnym. ;)

@nokiaasia: Cwane!

@hussair: Rycerzu przeprowadź się do Australii i wszystko będzie jak trzeba:))))

  hussair  (www),  09/03/2013

@nokiaasia: Aha. A już chciałem podać prawidłową odpowiedź: ów facet miał strukturę molekularną HARIBO. Znaczy - żelkiem był. Miśkiem.

@nokiaasia: No to jednak JESTEM Wielka.

  golesz,  09/03/2013

@hussair: Albo kamienie do... niczego.

@Ewa Łokuciejewska: Żeby was nie załamać, ta zagadka była w grze dla dzieci od siódmego roku życia :)))

@nokiaasia: N dobra. Jestem Wielka od siódmego roku życia.

  hussair  (www),  09/03/2013

@nokiaasia: Dzieci zawsze będą lepsze w dawaniu odpowiedzi na takie, bo my, dorośli, tkwimy już w pułapce dziwnych wyobrażeń, splątanych wariantów. A one prosto.

  golesz,  09/03/2013

@nokiaasia: Żeby nie załamać, mówisz?

@nokiaasia: No... dobrze., czytam uważnie...
"Facet zbierał jabłka na pięciometrowej drabinie. " - Skąd wiadomo, że drabina była w pozycji pionowej? Może leżała? :)))
" W pewnym momencie zachwiał się i spadł na kamienie." - To jabłoń rosła na kamieniach, czy jabłka były poukładane na drabinie leżącej na kamieniach, a facet po niej chodził? :)))

  hussair  (www),  09/03/2013

@Robert Molnar: Będę się trzymał wersji, że ten pan był miśkiem-żelkiem.

To... może jeszcze jedna zagadka? Cegła waży 1kg i pół cegły. Ile waży dwie i pół cegły? :)))

  hussair  (www),  09/03/2013

@Robert Molnar: Chyba wszystkich to przerosło... A moja kawa słaba jakoś. :)
Janek, ratuj. Umysł konsularny masz. :)

@Robert Molnar: Wyszło mi 3,5 kg.

@Robert Molnar:Sorry, pospieszyłam się.

x to cegła

x = 1 + 0,5x
x - 0,5x =1
0,5x = 1
x = 2

spr.:
2 = 1 + 0,5*2,
2 = 1+1
2 = 2

połowa:

x/x = 1/x
x = 2 -1
x = 1/2

1 kg*1/2 = 0,5 kg

stąd mamy 1 kg + 2*0,5 = 2 kg

@Ewa Łokuciejewska: Jesteś pierwszą osobą która przedstawiła mi to w formie wyliczenia. Jednak jest prostszy sposób: Połowy są zawsze równe. Skoro 1kg i pół cegły rownoważą się, oznacza to że pół cegły waży 1kg. Więc cała cegła waży 2kg. Ale pytanie było ile ważą 2 i 1/2 cegły. :)))

@Robert Molnar: Ale i tak nieźle, jak na polonistkę?

@Ewa Łokuciejewska: Polonistka? W takim razie... muszę trzymać ręce zdala od kławiatury. :/

@Robert Molnar: Spoko. jestem bardzo postępowa. Polonista słowa się nie boi. Tego z błędem też. Z dala...

@Ewa Łokuciejewska: Właśnie, o tym mówiłem. :/ Nos, ez jó, hogy te vagy toleráns. :)

@Robert Molnar: Po węgiersku mnie zaginasz?

@Ewa Łokuciejewska: Zaraz zaginasz. :( Przynajmniej nikt nie będzie wiedział kiedy robię jakiś błąd. :)))

@Robert Molnar: A jak trafisz na Węgra?

  hussair  (www),  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: He he, to by znaczył: trafił swój na swego. :) Zresztą Robert jest perfekt, klarowny jak wody Balatonu. ;)

@Ewa Łokuciejewska: To sobie pogadamy. :)))

@Robert Molnar: Polak Węgier- dwa bratanki.

  hussair  (www),  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Kiedyś do szabli i do szklanki, dziś do szklanki i do szklanki. ;)

  hussair  (www),  09/03/2013

''- Pierwiastek kwadratowy z dziewięciu?'', Goleszu, ciągle kładziesz mnie na łopatki jak sztubaka, ale pocieszam się tym, że Topora też by kładło. :)

@hussair: Witaj Zawodniku. Na łopatki? To już tak źle z nimi? E...

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: One są całkiem kontente z tego rozłożenia, kontynuuj im tę gimnastykę, domagam się w ich imieniu.

  golesz,  09/03/2013

@hussair: Będę, jednak bez tak niegodziwego zamiaru. Wrecz przeciwnie przecież, co znaczy chęć wzmocnienia łopatkowego. Zdalna chęć.

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: Ewidentnie Twoja forma umysłowa będzie stymulować moją fizyczną; sprężyste łopatki są jak ster dla reszty okrętu. ;)

@hussair: Nie bez kozery napisałem "Zdalna chęć". Bo jeżeli moja forma psychiczna ma podnosić Twoją fizyczną, to raczej ostrożnie. W ferworze, powiedzmy dyskusji, możesz mi kark skręcić. Muszę się więc zastanowić nad swoją formą psychiczną. Co by zanikała czem (czem - podoba mi się) prędzej, o ile jeszcze jest co do zaniknięcia.

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: ''kark skręcić'', e, gdzie mi tam do siły Ursusa. Ani nawet ursusa. Co najwyżej mniejszy zetorek czechosłowacki. Kark bezpieczny.
Ewo - brawo, zachowałaś dziecięcy tryb logiki, ten tryb większość z nas gubi.

@hussair: No... Wreszcie ktoś docenił. Od dzieci mozna się uczyć stale.

  hussair  (www),  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: ABSOLUTNIE. Praca z nimi tudzież macierzyński współżywot zwiększają szansę zauważania i niegubienia różnych dobrych trybów, które stosują. Ewo, jesteś wielka, zawsze to wiedziałem.

@hussair: Male dzieci sa cudne, ale kiedy trafiaja do mnie, już są prawie dorośli i trudno juz nawet rozpoznac w nich tę dziecięcą chęć życia. Gdzie to ginie? Dlaczego? Mam wrażenie, że współczesna młodziez nie interesuje nic. A może tylko mam pecha?

  hussair  (www),  09/03/2013

@Ewa Łokuciejewska: Im to ginie przez nas. To koło bez wyjścia, póki co.

@hussair: Tyle, że to podobno my budujemy cywilizację. A gdyby tak... dopuścić dzieci? Takie do dziesięciu lat? Niech żyje "Król Maciuś Pierwszy"?

  hussair  (www),  09/03/2013

@golesz: Sęk w tym, że chyba nie wypali. Król Maciuś się na tym przejechał. Ale może Korczak widział to zbyt czarno? Pewne jest, że idziemy lotem nurkowym w dół, nie w górę, więc może warto zaryzykować każdy wariant.

@hussair: Pewnie. Bo cóż nam może jeszcze zaszkodzić? Po tylu końcach świata?

A Pani od religiii o "Tajemnice cierpienia Papieża."

Golesz, gdzie rozgrywa się akcja opowiadania? Pytam: bo jeden z napastników jest czarny, a ochroniarz okazał się nauczycielem matematyki. Gdyby nie ten murzyn... pomyślałbym że w Polsce. :/

  golesz,  09/03/2013

@Robert Molnar: A u nasz to murzynów nie brak? Popatrz na sejm. Mają swojego hm... przedstawiciela.

I znowu zaskakujący przebieg zdarzeń, ale... realny. No i połączenie... arytmetyki ze strzałem prosto w czoło??? Oj, ten Twój klimacik. Cudeńko prawdziwe :)

  golesz,  09/03/2013

@grazaa: Dzieki Grazaa za miodzik. Oj, realne, mozliwe.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska