JustPaste.it

Huna: W samym centrum siebie

W życiu liczy się pewność siebie. Nie tylko ma ona znaczenie wobec wszystkiego, co robimy w wymiarze „zwyczajnym”..

W życiu liczy się pewność siebie. Nie tylko ma ona znaczenie wobec wszystkiego, co robimy w wymiarze „zwyczajnym”..

 

4da8eae47b4d66aec060b2aec1dff630.jpgW życiu liczy się pewność siebie. Nie tylko ma ona znaczenie wobec wszystkiego, co robimy w wymiarze „zwyczajnym”. Również praktyki wewnętrzne, które interesują szamanów, ezoteryków, joginów potrzebują tej istotnej cechy, o którą wcale nie tak łatwo. Brak pewności siebie prowadzi do załamania wewnętrznego autorytetu, którym jesteśmy sami dla swojego ciała i umysłu. Jak wiemy z psychologii, ale zapewne również z własnych doświadczeń, nasze ku, czyli nasza podświadomość, ciało odpowiada na słowa i informacje przekazywane z autorytetem, a nasz umysł opiera się na różnych autorytetach gdy tworzy różnego rodzaju myśli i wyobrażenia.
Poniekąd ciało i umysł działają niezależnie od nas samych. Dlatego tak ważne jest ich odpowiednie nastrojenie. A do tego potrzeba nam mnóstwa pewności siebie.
Ale jak ją znaleźć w świecie, w którym wszędzie spotykamy nietrwałość, śmierć i choroby?
Szamani hawajscy uczą, że istnieje poziom doświadczenia, na którym mamy możliwość skontaktować się z tym, co nie podlega tym uwarunkowaniom. Na relacji z tym poziomem, na jego energii i mądrości opierają się różne szamańskie techniki, w tym haipule znane osobom, które zgłębiają hunę.

Świat widzialny i niewidzialny
Hawajska nazwa „Po” używana jest dla określania świata subtelnego, natomiast „Ao” świata niesubtelnego, widzianego na zewnątrz. Są to w istocie dwa aspekty jednej rzeczywistości. Szamani wiedzą, że tak jak do możliwości Ao prowadzi świadomość zewnętrzna, do mocy i natury Po wiedzie doświadczenie wewnętrzne.
Szamanizm jest rozwijaniem doświadczenia wewnętrznego do tego stopnia, aż zacznie ono oddziaływać w sposób widzialny na świat zewnętrzny. 
Technika haipule jest jedną z tych, które pozwalają wykorzystać twórcze właściwości sfery Po, by móc wyłonić to, co dobre, pożyteczne, korzystne w Ao. 
Pewność siebie, którą zdobywamy łącząc się z wymiarem Po nie płynie stąd, że dokonaliśmy w życiu czegoś wielkiego i ważnego, że zarobiliśmy fortunę albo staliśmy się sławni. Istnieje pewność siebie, która nie odpowiada takiej, jakiej pragniemy i potrzebujemy, ale którą często się zadowalamy w miejsce owej prawdziwej, wypełniającej nasz byt pewności ducha. 
To poczucie pewności płynie z ego i doświadczeń, jakie tworzymy w świecie zewnętrznym. Dlatego jest ono zawsze uwarunkowane przez coś, co osiągnęliśmy, zdobyliśmy, zrobiliśmy. 
Poprzez przebudzenie się do twórczego wymiaru Po mamy możliwość wzbudzić w sobie pewność, która nie płynie z naszych uczynków i życiowych sukcesów. Dlatego jest to szansa dla każdego, kto czuje, że leży na łopatkach a życie przyciska go do ziemi. 
Według szamanów huny każdy może zmienić swoje życie i nabrać pewności siebie, która pozwoli mu wstać z kolan. Droga do tego jednakże nie wiedzie na zewnątrz, lecz poprzez nasze wnętrze. 
I haipule jest jednym ze sposobów huny na to, by skierować nas do naszego wnętrza oraz przebudzić naszą moc kreowania naszego życia oraz użyć jej w konkretnych celach. 
Sfera Ao jest tylko sferą manifestacji, dlatego nie znajdziemy w niej źródła, choć tak zawzięcie go tam szukamy. Tak jak nie znajdziemy malarza w obrazie, choćby był jego genialnym autoportretem, w świecie zewnętrznym nie zdołamy odszukać twórczej inteligencji ani pewności siebie. Gdy jednak wchodzimy w szamański kontakt z tym, co wewnętrzne, np. poprzez techniki haipule lub nalu, rzeczy te pojawiają się natychmiast, naturalnie i spontanicznie. Są one naszymi wrodzonymi właściwościami. 

Zostań szamanem dla siebie 
Nauczenie się haipule nie jest trudne. Ten rytuał można wykonywać samemu lub też ktoś np. bardziej doświadczony może wykonać go dla nas.
Ta wspaniała technika może przyciągnąć do naszego życia powodzenie materialne, miłosne, zdrowie, zaprowadzić harmonię i dobrobyt w rodzinie a nawet przynieść duchowe oświecenie.
Ucząc się haipule będziesz w stanie przebrnąć przez mnóstwo ciemnych uliczek, którymi pragniesz wydostać się na światło dzienne – ty jako duch żyjący poprzez ciało i umysł.
Choć haipule nie jest trudne, opanowanie go w stopniu mocnym wymaga czasu i doświadczeń. To codzienna dyscyplina, która kończy się zawsze sukcesem. I sukcesy, które pojawiają się coraz częściej i obficiej, polegające na wyłanianiu naszej prawdziwej woli i prawdziwej natury z wymiaru Po w Ao sprawiają, że rozwijamy się z coraz większą pasją. Każde kolejne haipule jest jeszcze głębsze.

Bądź twórczy a nie odtwórczy
Nudzi nas to, co jest monotonne, odtwórcze, nieoryginalne. A inspiruje, pasjonuje nas to, co świeże, dynamiczne, twórcze, niepowtarzające się ciągle.
Nasze życie uwikłane w uwarunkowania świata Ao, czyli widzące źródło mocy i kreacji tam, gdzie go nie ma, staje się schematyczne, nużące i deprymujące.
Tracimy pewność siebie, gdy widzimy dookoła siebie same ograniczenia. Uczymy się współdziałać z zasadami świata zewnętrznego żywiąc nadzieję, że kiedy uda nam się już odpowiednio przyporządkować, a może lepiej: podporządkować, wreszcie wszystko się „ułoży”.
Prawdziwa pewność jednak nie płynie z powtarzania schematu, lecz z wyrażania siebie samego. Nasze życie może stać się pełne pasji i samorealizacji. Wiedza huny dotycząca sposobów manifestacji, jakie znajdują się w haipule, wprowadzi nas w nowy wymiar doświadczeń, w których to my jesteśmy podstawą dla tego, co spotyka nas w życiu, przez co nie blokujemy się i nie tracimy wewnętrznej pewności.
Wszyscy boimy się wypadków, nieszczęść, przypadkowych chorób i w ogóle tego, co mogłoby nas niemile zaskoczyć, skrócić nasze życie lub je wręcz odebrać. Perspektywa jednak, którą widzimy patrząc się tylko na Ao, a nie znając Po wydaje się beznadziejna. Jawimy się sobie jako wszechstronnie zdeterminowani i uwarunkowani. To uczucie u materialistycznych filozofów urosło do rangi uznania powszechnego prawa determinizmu, które odbiera nam wszelką realną władzę nad naszą egzystencją, oddając ją w ręce przypadkowych zjawisk ciała i umysłu.
Twórca, artysta jest osobą, która narzuca własną wolę i wizję „kawałkowi materiału”. Nasze życie może stać się dziełem sztuki, która urzeczywistni artystę, twórcę, albo pozostać dziełem rzemiosła, które polega na masowym produkowaniu porządnych, normalnych, przystosowanych obywateli danego kraju, członków danej społeczności, którzy powielają tylko zastane schematy i normy zachowawcze.
Który sposób bycia bardziej nam odpowiada? Bez wątpienia ten twórczy, pełen samoekspresji i radości kreowania.

Uzdrawianie życia 
Metody szamańskie służą zasadniczo uzdrawianiu, bez względu na tradycję, z jakiej się wywodzą. To uzdrawianie rozumie się czasami wąsko, odnosząc je do zdrowia fizycznego i psychicznego, albo szeroko, obejmując pojęciem wszystkie dziedziny naszego życia.
W taki sposób działa haipule: może ono stać się dla nas narzędziem manifestacji w każdej sferze. Nie istnieją również realne granice dla mocy, która przejawia się poprzez rytuał. Nie oznacza to, że relatywnie będziemy mieć wszystko, co tylko wpadnie nam do głowy. Chodzi o to, że z perspektywy absolutnej rzeczywistości Po nie istnieją niemożliwości, a tylko możliwości. Szklanka nie jest do połowy pusta, ale pełna.
To, kim jesteśmy i czego naprawdę pragniemy może się urzeczywistnić w wymiarze Ao. Nasze skryte pragnienia, marzenia i potrzeby są zgodne z naturą rzeczywistości, dlatego mogą się zrealizować. Rzeczywistość daje nam wszelkie możliwości, aby nasze życie wyglądało tak, jak powinno wyglądać.
My jako istoty duchowe jesteśmy tą ostateczną rzeczywistością i dlatego tak się dzieje. Świat nabiera sensu tylko w świetle osoby. Świat istnieje dla osoby.
Specjaliści huny mówią o pięciu ogólnych sferach, które można uzdrawiać za pomocą haipule: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina i duchowość. W tych pięciu ogólnych kategoriach da się umieścić każde pragnienie, marzenie, dążenie, każdy cel, którego realizacja jest nam potrzebna.

Sieć aka
Fizyczne odległości nie grają roli w uzdrawianiu poprzez technikę haipule, należącą do jednych z najbardziej esencjonalnych praktyk nie tylko huny, ale i szamanizmu w ogóle. Energia – podobnie jak dzieje się to z falami elektromagnetycznymi – porusza się na odległość. Skoro nikogo nie dziwi wędrówka fal elektromagnetycznych z telefonów komórkowych czy innych urządzeń mobilnych (które to fale nie zostały przecież wynalezione, ale odkryte), nie powinno też dziwić przekazywanie uzdrawiającej energii czy telepatycznych informacji drogą zdalną. A jeżeli nie chcemy przyznać, że jest to pewne, uczciwie wypada powiedzieć, że wydaje się wysoce prawdopodobne.
W swojej praktyce od lat doświadczam skutecznego działania energii przekazywanej na dystans, co potwierdzają zarówno moi klienci, jak i inni specjaliści, którzy pracują takimi metodami.
Osoby gotowe na to, by spotkać się z rzeczywistością taką, jaką jest, i chcące zapoznać się z metodami huny, nie mogą nie odnieść sukcesu. Dla innych przeszkodą będą błędne przekonania, które jako uprzedzenia zabarwiają nasze postrzeganie i odczuwanie rzeczywistości. I co ciekawe, wszystkim im towarzyszy jedna, ewidentna cecha: brak pewności siebie u osoby, która je podtrzymuje a czasami się nimi nawet szczyci jako owocem „kultury racjonalnej”.

www.muninszaman.blogspot.com