Login lub e-mail Hasło   

Wojna Wegusiów 
z Ochłapożercami

“Jaja kobyły” – słynny slogan komunistycznego ministra Urbana niespodziewanie przechodzi drugą młodość, a to za sprawą naszej słynnej koniny udającej wołu. Lecz końska afera…
Wyświetlenia: 2.442 Zamieszczono 16/03/2013

Lecz końska afera sprawiła również, że na nowo odgrzana została odwieczna wojna między jedzącymi, a niejedzącymi mięso.

Wymiana wiedzy oraz otwarta dyskusja są tym, co popchnęło (i nadal popycha) naszą cywilizację do przodu. Oczywiste jest, że nie zawsze argumenty każdego znajdą zrozumienie u wszystkich, lecz w takich wypadkach ratuje nas uniwersalny wytrych: szacunek dla innych. Niby truizm, lecz to właśnie poszanowaniem czyichś decyzji możemy najłatwiej (a jednocześnie najpiękniej) okazać szacunek drugiej osobie.

Tego szacunku nie widać jednak w “rozmowach” mięsożerców z wegetarianami. Ich dyskusje nie są pełne argumentów, a epitetów: “Krwiożercze Mięsojady!”, “Nadęte Króliki!” – żeby przytoczyć tylko te cenzuralne.
Mimo iż dyskusja zaczyna się zwykle od dietetyki jako nauki, to - ponieważ jest de facto wojną - szybko przenosi się na takie zagadnienia jak Etyka, Teoria Ewolucji czy nawet Bóg. Człowiek czasami aż ma ochotę stanąć z boku, słuchać i podziwiać obie strony za ich zapalczywość: oto z obozu Ochłapożerców słyszymy ryki w stylu “Mamy kły po to, żeby rozrywać mięso!”, a bojówki Wegusiów odcinają się argumentem etycznym - “Nie jem mięsa, bo nie chcę wspierać mordu zwierząt jak wy, mordercy!”. Gdzieżby tam jedni chcieli zrozumieć drugich? Gdzieżby tam chociaż sprawdzili merytoryczną spójność własnych słów?

***

A przecież można spokojniej i zdecydowanie prościej.
Ci, co krzyczą “mordercy” niech najpierw upewnią się czy ich spodni nie podtrzymuje pasek ze zwierza; Ci, co nie jedzą jajek niech upewnią się czy do zniesienia jajka potrzeba kury żywej, czy martwej; zaś ci “od kłów” niech wybiorą się na spacer do zoo i podziwiają tam imponujące kły goryla, który jest …weganinem. To tak na dobry początek.

Inna sprawa to świat, w jakim przyszło nam żyć.
Zewsząd zalewani jesteśmy reklamami wmawiającymi nam co dobre, a co niekoniecznie. Człowiekowi pojawia się więc czasami taka refleksja: gdyby mięsko (tak nachalnie reklamowane) miało w sobie rzeczywiście tyle dobroczynnych składników jak utrzymują jego producenci oraz różnorakie "centra badawcze", wszyscy mięsożercy powinni być zdrowi jak rydze i do osiemdziesiątki śmigać rowerami!

Ale jak wiadomo, diabeł tkwi zazwyczaj w szczegółach.
Znane mi są przypadki dwóch pracujących fizycznie wegetarian, gdzie jeden stał się nim z rozsądku (czytaj: świadomie) i teraz ma najwięcej siły na całej fabryce, a drugi stał się nim z mody i swoją pracę stracił, bo opadł z sił.

Dlatego życzyłbym tak sobie jak i Tobie, Drogi Czytelniku, byśmy - jeśli już walczyć musimy - walczmy na sensowne argumenty i to o nich rozmawiajmy – bez wzajemnego obrzucania się ideologicznym, bezwartościowym błotem.

Jaja kobyły mięsojad o to uprzejmie postuluję.

images  © Google.com

Podobne artykuły


10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 56519
110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 160141
41
komentarze: 34 | wyświetlenia: 11845
31
komentarze: 15 | wyświetlenia: 43100
25
komentarze: 20 | wyświetlenia: 13951
32
komentarze: 39 | wyświetlenia: 17872
27
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2523
17
komentarze: 15 | wyświetlenia: 8794
30
komentarze: 40 | wyświetlenia: 7162
39
komentarze: 24 | wyświetlenia: 21583
40
komentarze: 68 | wyświetlenia: 16701
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2591
 
Autor
Artykuł



  Remter,  17/03/2013

A może to koń Karusek z Folwarku Zwierzęcego - Orwella powrócił na stoły brytyjskie jako jadło .. zamiast odpoczywać na zasłużonej emeryturze .. to ostatni epizod z nim był jak wieźli go do rzeźni ... A to, że to z Polski wyszło .. to tylko wiadomość , iż w Polsce Folwark Zwierzęcy w pełni się przejawia .. Polacy nie gęsi i swój humor mają .. tym zwrócili uwagę świata .. a resztę sobie dopowiedzcie ... :)

Kij w mrowisko? Hehe... a może po prostu zostawić ludzi i ich wybory w spokoju... robić swoje, i przykładem świecić ;)

amen! :-)

  seta1212,  18/03/2013

@Jacek Wąsowicz:celnie przygrzałeś...gratulacje-))

  hussair  (www),  18/03/2013

A ja czekam na tę obiecaną operację na otwartym... ziarnie kawy. ;)

@hussair:
next one! :-)
za poważna sprawa, by zbyć ją trzema tysiącami znaków.

  hussair  (www),  18/03/2013

@Jacek Wąsowicz: To je fakt, panie, to je fakt. Chyba nawet mięso tak nie dzieli ludzi, jak kwestia ,,kawa zdrowa czy nie'', argumenty równo idą cios za ciosem. Ale strona ,,ezoteryczna'' odrzuca. Nic, czekam, może i wtrącę swoje trzy grosze.

@hussair: Podobnież do potopu byli wegetarianami-żyli długo,potem bogu coś poplątało się i kazał zwierzaki ubijać...no i zaczęła się rzeż..../a ile mięsa ,jaj itp żrą w Watykanie,ile alkoholik biskup gdański na zakąskę kiełbas pozera,pod niuch,cebulkę ci od boga nie pijają.

@Szymon Bachir:
Gdyby Bogu coś się poplątało, Drogi Szymonie, to nie zsyłałby nam swego Syna. :-)
A że dostaliśmy pozwoleństwo na (warunkowe) jedzenie mięsa to też nie dziwota - wszak po globalnej katastrofie, nieszczęśliwie zwanej Potopem Noego, nie było na Ziemi skrawka ziemi, którą możnaby uprawiać. Zresztą, mięso nie zabija ...od razu. ;-)
Oto i cała boża "zawiłość".
Pozdrawiam Cię bezmięsnie. :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska