Login lub e-mail Hasło   

Rozmowa ze Słoniem, czyli o tym jak dotrzeć do celu...

Metaforyczna opowieść. Jeździec ma dotrzeć do celu na potężnym Słoniu. Jeździec zna cel podróży ale jego sukces zależy od tego czy uda mu się do tej podróży przekonać Słonia...
Wyświetlenia: 1.168 Zamieszczono 22/03/2013
Kiedyś spotkałem się z taką piękną i i pełną treści metaforyczną opowieścią o  Jeźdźcu i Słoniu.*
 
Sens opowieści jest taki, że Jeździec siedzący na potężnym Słoniu ma dotrzeć do określonego celu. Jeździec zna cel i sens całej tej podróży ale jego sukces zależy od tego czy uda mu się do tej podróży przekonać również Słonia.
 
Jeździec reprezentuje tutaj nasz świadomy, logiczny, analityczny umysł. Jeździec wyznacza cele i  wie dokładnie co chce osiągnąć (w biznesie czy w życiu prywatnym).
 
 
 
Słoń - potężne, mocne i choć oswojone to jednak nadal trochę tajemnicze, dzikie i nieprzewidywalne zwierzę - reprezentuje wszystko to co jest pod pokładami naszego świadomego umysłu - źródła emocji, nasze głębokie choć często nieuświadomione nawyki myślowe, przekonania, potrzeby, pragnienia serca.
 
Jest sporo książek i szkoleń na temat "Strategii realizacji celów". Oddając im wszystkim należny szacunek - ja na swój prywatny użytek sedno sprawy sprowadziłem do zdania:
Współpracuj ze Słoniem.
 
Jeśli zignorujesz naturę Słonia i chcesz go po prostu zmusić do  działania wbrew jego woli - kilkutonowe zwierzę zawsze wygra!
Jeśli Twój Słoń np. czegoś się boi, to nawet jak ten jego strach jest dla Ciebie bezsensowny, nie próbuj go zmuszać do pójścia w tym kierunku.
Porozmawiaj ze Słoniem ;) Albo jego strach jest rzeczywiście bezsensowny i pokażesz mu, że tak jest, albo też Słoń wie o czymś czego ty nie wiesz....
Tak czy inaczej nie rób niczego na siłę. Niech cię nie zaślepia fakt, że to Ty dzierżysz wodze i możesz chwilowo zmusić Słonia do posłuszeństwa. Na dłuższą metę będzie to tylko szarpanina i klęska was obu.
 
Jeśli jesteś Jeźdźcem świadomym tego, że siedzisz na potężnym Słoniu, szanujesz jego potrzeby i lęki ale też jego wrodzoną mądrość, zwierzęcą intuicję  - wasza podróż, nie tylko każdego dnia przybliża was do celu, ale jest też sama w sobie źródłem radości dla Ciebie i dla Słonia.
 
Tak. Lubię opowieści metaforyczne bo mają w sobie jakąś taką przedziwną moc....
Myślę sobie, że ich sekret tkwi właśnie w tym, że taki przekaz dociera Słonia :)
 
A dla bardziej logicznie zorientowanych umysłów przytoczę jeszcze inne choć równie uproszczone podejście do realizacji celów.
Kiedyś po lekturze książki Getting things done  (w polskim wydaniu przetłumaczonej jako Sztuka efektywności) zrobiłem sobie na własny użytek taką mega uproszoną "strategię realizacji celów". Na pewno daleko jej do perfekcjonizmu i doskonałości ale ma tą zaletę, że jest łatwa do zapamiętania i niezwykle prosta w użyciu. Oto ona:
 
1. Wyznacz i jasno uświadom sobie cel, do którego zmierzasz.
2. Określ pierwszy krok jaki przybliży Cię do celu.
3. Wykonaj ten krok, po czym wróć do punktu 1.
 
Kilka lat temu ugrzęzłem emocjonalnie przy pewnym projekcie za kilkaset tysięcy złotych. Sprawy nie potoczyły się zgodnie z planami, byłem pełen rozczarowania wobec wieloletniego klienta, który zachował się nieodpowiedzialnie i wyglądało na to, że naraził nas i siebie na wielkie straty. Każda myśl o tym projekcie wywoływała uczucie bezsilności i bezsensowności dalszych starań. Po kilku miesiącach bezczynności wpadłem na pomysł "strategii" opisanej powyżej. W tym stanie zniechęcenia tematem była to zresztą jedyna rzecz na jaką mogłem się wówczas zdobyć. Tak więc  cel był jasny:pozyskać zlecenie na ten projekt, zrobić kawał użytecznej roboty i zarobić kilkaset tysięcy złotych dla firmy. Pierwszy krok jaki w tej patowej sytuacji ja mogłem zrobić: zadzwonić do prezesa i umówić się na szczerą męską rozmowę w tej sprawie.
 
Okazało się, że najwięcej odwagi wymagało ...podniesie słuchawki.
To był ten kluczowy moment, od którego sprawy potoczyły się dalej właściwym torem.
Jak przychodzą trudności i nie bardzo wiemy co dalej zrobić, mamy tendencję do odwlekania. Metoda wyznaczenia kolejnego kroku, choćby najbardziej trywialnego, i zrobienia go, naprawdę pomaga w takich momentach. 
 
Pozdrawiam i życzę sukcesów we współpracy z Twoim Słoniem :)
 
 
---
 
* Metafora Jeźdzca i Słonia pochodzi z książki Jonathana Haidta Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne. Moja interpretacja tej metafory wychodzi jednak poza ramy określone tamże.

 

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1284
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1616
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1013
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2042
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1418
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 842
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 791
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1524
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2126
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1025
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska