Login lub e-mail Hasło   

Cichy bunt

W każdym z nas gaśnie coś, co nigdy nie powinno zgasnąć. Gasi je społeczeństwo, układ na który się godzimy, nasz lęk, konieczność dostosowania się. Czy ten teatr kiedyś się skończy?
Wyświetlenia: 1.242 Zamieszczono 15/04/2013

Mówię nie, temu co widzę dookoła siebie. Taki bunt na piśmie. Dosyć jeszcze łagodny. Nie mogę krzyczeć głośno, bo nic to nie da. Zresztą chyba  nawet jakoś specjalnie nie chcę. Zbyt wiele osób wciągnęło się już w tę grę.

I robią to tylko po to, by pasować. I robią to dla władzy, popularności, poczucia bezpieczeństwa. Robią to, bo tak zostali nauczeni i nie potrafią wyjść z tego błędnego kola. Uciec. Musza rywalizować, musza budować swoje dobre samopoczucie na fałszu, obłudzie, kłamstwie, nieszczerym śmiechu.

Społeczeństwo które sobie stworzyliśmy wyniszcza sie samo, od środka.

Seria pytań przychodzi mi do głowy

Czy jest tu miejsce na spontaniczność, szczery śmiech i łzy wzruszenia?

Czy jest tu miejsce na głęboką wrażliwość, poezję i krzyk z głębi naszego bytu?

Czy jest tu jeszcze miejsce dla tych poszukujących piękna i kolorów nie w strojach i gadżetach, ale w sobie i w innych.

Czy juz mogę zapomnieć o tym, ze ludzie zaczną dostrzegać niezwykłość emocji, żywiołowość każdej chwili, piękno nieprzewidywalności i nieoceniona wartość prawdziwej bliskości z drugim człowiekiem?

W świecie który widzę, zatracone zostało wszystko, co uznaje za wartość. Ludzie w swych skorupach juz dawno zapomnieli czym jest prawda i ze prawdziwe emocje musza być wyrażane głośno i dosadnie, a trwają ułamek sekundy...

Trudne i ważne kwestie są wyśmiewane i bagatelizowane.

Tak naprawdę znam odpowiedzi na te wszystkie pytania. Rozumiem, czemu większość zachowuje się tak, jak sie zachowuje. Wiem, jakie psychologiczne mechanizmy za tym stoją. Jak działa cały ten mechanizm. Ale bardzo mi to nie odpowiada. I zastanawiam się, czy w końcu dojdzie do jakiejś gruntowanej zmiany i czy w końcu opadną klapki z oczu.

Społeczeństwo wyrządziło każdemu z nas największą krzywdę. Zmieniło nas z naturalnych i kochających życie dzieci, w aktorów, kiepskich aktorów o wielu twarzach. Wszystko tylko po to, by sprostać iluzorycznym wymaganiom i nie zostać w tyle. Wszyscy zagubili to, co ważne, to co prawdziwe i szukają tego, nie wiadomo gdzie i jak długo.

A prawda jest przed nami, cały czas, w nas. My jesteśmy prawdą, ale tacy naturalni, normalni, bez udawania, bez obronnych murów. Nie potrafimy już nawet normalnie przeżywać naszych emocji. Zamiast tego, emocje, naturalne i tak pierwotne – przechodzą szereg mutacji i nagle radość wyraża się jako złość, a miłość jako nienawiść. Zazdrość zaś jest oznaką pozytywnych uczuć. Wszystko się pomieszało.

Wyjątkowo dziś mnie to nie cieszy…

 

Zdjęcie oczywiście z zasobów wujka Google. a Tekst, cóz. Zaczynam od siebie, ktoś dołączy?

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1284
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1616
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1013
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2042
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1418
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 842
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 791
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1524
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2126
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1025
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Witaj na Eiobie.
Doceniam szlachetne intencje Twojego artykulu.

Jest on jak najbardziej na czasie... Wlasnie czytalem w prasie, ze w Birmie (Myamar) buddyjscy mnisi "przebudzili sie" ... z nozami w reku poplamionymi muzulmanska krwia...

W odpowiedzi moge Ci tylko zadedykowac moj satyryczny tekst:
"Religijni entuzjaści wszystkich krajów miłujcie się"
http://eiba.pl/86rh

@youngcontrarian: nie chodzi tu o to by propagowac jakakolwiek grupe spoleczna. wiec komentarz jest bez sensu i nie odnosi sie do tresci

@Kokosanka:

Szanowna Kokosanko,
Pozwol, ze jeszcze raz serdecznie przywitam Cie na Eiobie.
Dziekuje za komentarz.

Swoim wpisem pragnalem jedynie zasygnalizowac fakt, ze egzotyczne wschodnie cywilizacje (bywam dosc czesto w Azji) maja swoje "nierozowe" aspekty. Przyznam, ze nawiazuje tu przede wszystkim do fotografii i cytatu wienczacych twoj artykul.
Podkreslam

...  wyświetl więcej

Wszyscy są winni - tylko nie my? Tak?
Winne jest społeczeństwo? Jakie społeczeństwo? Typowa spychologia! Społeczeństwo tworzą ludzie, czyli my, a że większość została wychowana w niewłaściwy sposób, to i społeczeństwo jest takie, jakim je wychowano. Jeśli ktoś kogoś zmieniał, to robili to nasi rodzice, szkoła, przyjaciele czy znajomi, zachęcając nas do początkowo sportowej rywalizacji, któr ...  wyświetl więcej

@Robert Molnar: I wlasnie o tym pisze. wyscig ktory nie ma sensu, ludzie ktorzy juz nie dosc ze nie wiedza za czym tak gonia to nie wiedza nawet kim sa. to coraz czestszy problem w gabinetach psychologow i psychiatrow. zagubienia, zrezygnowani, wypaleni zyciem, kryzys osobowosci, depresja, uzaleznienia, materializm.
to jakies istne szalenstwo. dlaczego ludzie tak utrudniaja sobie zycie i re ...  wyświetl więcej

  Elba,  16/04/2013

Życia nie da się brać tak zupełnie na poważnie. Życie to jest gra, taki nasz swoisty muppet show. Widocznie grasz nie w swojej sztuce, stąd rozterki. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić scenariusz, tylko trzeba wiedzieć jak to się robi... Może czas przeczytać "Transerfing rzeczywistości" ?

@Elba: Nie gram i nie chce grac. Staram sie funkcjonowac zwyczajnie normalnie. Nie mam ochoty nakladac masek, okazuje swe emocje, wyrazam swoje zdanie, bronie go nawet jesli wiekszosc ma inne. Kazdy powinien to zrobic. Kazdy powinien byc soba, porzucic udawanie, proby bycia kims innym, tylko dlatego, ze wtedy mnie polubia.
Zmieniam swoja rzeczywistosc, mysle ze wiem, co masz na mysli. Ale n ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/04/2013

@Kokosanka: Cichy bunt zawsze może być początkiem przebudzenia... http://soulowicz.wordpress.com(...)ermain/

Już od czasów "wynalezienia" hipnozy wiadomo, że jakaś część społeczeństwa jest podatna na sugestię. Tak samo jak na efekt placebo. Są to ludzie, którzy raczej będą dążyć do tego by być rządzonymi... Ale są też i ludzie, którzy nie utożsamiają się z tym systemem, z wartościami kreowanymi przez media i prasę, nie goniącymi za szczęściem, do którego inni dążą przez zwiększanie liczby papieru, który zwą pieniądzem, ludzie, którzy marzą o świecie opartym na pięknie i dobru. Czyż nie?

@WOJCIECH NIZNAM: Cos w tym stylu. Niestety rozumiem i wiem, jak to dziala. Czesc osob nie lubi, gdy musi sie zastanawiac nad pewnymi sprawami. Wybiera sie wowczas podazanie za liderem, za innymi, slepo w las. Czemu nie. Jesli ktos chce tak zyc i tak przejsc przez lata, ktore otrzymal, jako cenny dar - to Ok.
Nie wiem czy kwestie dobra i zla sa tu konieczne do rozwazenia. Wystarczyloby zrzucic maski i po prostu byc (takie to proste a jednak najtrudniejsze).

Wiesz Kokosanko, Lao Tsu przesadził - bo uswając wszystko co złe i negatywne w nas, usunęlibyśmy część prawdziwej natury człowieka. Dobro i zło żyją bowiem w symbiozie i brak jednego z elementów prowadzi do ogromnych wypaczeń, zniekształaceń takich jak np. fanatyzm. Musimy pokochać zło w nas tkwiące i studzić kwilące radości, aby nie naruszać zbytnio wewnętrznej równowagi. Wyjedź gdzieś za miasto, ...  wyświetl więcej

no dobra, wiem ze przesadzil. zgadzam sie ztym, ze istnieje w nas to wszystko. i nie mozna sie wyprzec niczego. ale zgodzisz sie ze mna. ze to wszystko nie stanowi o naszym postepowaniu. to ze mnie ktos wkurza nei jest rownoznaczne z tym ze pojde i mu przyloze z kokosa...dziwnie to zabrzmialo:P wracajac do tematu. tym sie roznimy od zwierzaczkow wlasnie. blednie wykorzystujemy swoja inteligencje d ...  wyświetl więcej

@Kokosanka: Myślałem, myslałem i wymśyliłem ... posłuchaj Kokosko. Kiedy czegoś nie lubimy, kiedy wskazujemy na jakieś zło, to z reguły wskazujemy na to co w nas samych siedzi. Jeżeli widzisz świat tak pokrzywiony, to to skrzywienie jest samo w Tobie. Jesteśmy jak magiczne lustra które odbijają obraz wnętrza na zewnętrzny obraz świata.

No i teraz, wiedząc że tak jest, jedyne co możemy zrob

...  wyświetl więcej

@gwizdek: jest dużo racji w twoim wywodzie, Mirku... Ja poszłam kilka kroków dalej, gdyż "unicestwianie" swojego Ja", jakkolwiek byłoby ono zabrudzone i zranione (wewnętrzne dziecko), zniknięcie do "zdziwaczenia" to kolejna blizna i zadawanie sobie ran... Po prostu zaczęłam projektować swój obraz świata takim, jakim chciałabym go widzieć i swoim postrzeganiem przyciągać ludzi, którzy podobnie myśl ...  wyświetl więcej

@gwizdek: nie nie o to chodzi:P
chodzi o zmeczenie tym, ze wokol ludzie tak kombinuja. ze nie da sie porozmawiac o czym innym, oczywiscie to dotyczy pewnych srodowisk i jest normalne.
to nie tak, ze cierpie z tego powodu. po prostu mnie to mdli:) ale nie cierpie. po prostu wychodzisz i nie uczestniczysz. a mimo to czasem taki bunt sie rodzi, bo ciepliwosc sie konczy.

Cichy bunt... zawsze zaczynamy od siebie i jest wielu, którzy zauważają to samo co ty... Mój słowny bunt jest tu: http://eiba.pl/3 i tu: http://eiba.pl/3
Pozdrawiam.

  swistak  (www),  17/04/2013

Kokosanka, Dzieci Boże! Pozostańcie wiecznymi dziećmi swojego Abby. Dlatego dziecinniejemy na starość i chodzimy w pampersach, a Bogu chodzi o czystą i niewinną duszę w jaką zamienia nas Jezus, wybaczając grzechy tym co poproszą, co jest dla Niego znakiem pokory i skruchy

dobrze podyskutujmy sobie jeszcze. piszcie co myslicie. tak naprawde ten artykul nie mial byc jakims jednostronnym przekazem. zrodzil sie z potrzeby konfrontacji, zaprzeczenia, poszukiwania i dialogu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska