Login lub e-mail Hasło   

Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.pch24.pl/ateizm--czyli-urojon(...),i.html
To nie problem teologiczny, lecz problem antropologiczny, czyli wiara ateistów, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami
Wyświetlenia: 1.691 Zamieszczono 04/04/2013

Typowy ateista "intelektualista" z argumentem na sznurku

 

Ilekroć rozmawiam z ateistami, za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń.

 

Irracjonalizm wiary ateistów

Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań. Każdy z ateistów, z którymi dotąd rozmawiałem, zachowuje się tak, jakby w swoim sposobie myślenia oraz w swoim sposobie uciekania od faktów, był dokładną kopią innych ateistów.

 

Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość – a do takiej należą ateiści – nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza… ateistami. Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z najnowszej choćby historii.

 

Po drugie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby myśleli, że ludzie, którzy są pewni istnienia osobowego Boga, uwierzyli w Stwórcę np. drogą losowania, a nie w oparciu o doświadczenie niezwykłości własnego człowieczeństwa, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć jako wytworu nieosobowej i nieświadomej siebie materii. Wiara ateistów w to, że człowiek wymyślił Boga, jest równie irracjonalna jak wiara w to, że człowiek wymyślił samego siebie, albo jak wiara w to, że mężczyzna wymyślił kobietę. Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi.

 

Po trzecie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt. Człowiek, który wierzy, że jest jedynie nieco bardziej wyewoluowanym zwierzęciem, nie ma powodów, by postawić sobie pytanie o to, czemu lub Komu zawdzięcza swój sposób istnienia. Odkrywanie Boga to logiczna konsekwencja odkrywania niezwykłości człowieka. Wystarczy się przestraszyć, aby uwierzyć w istnienie bóstw lub w istnienie jakiegoś urojonego boga, ale trzeba odkryć w sobie niezwykłość bycia osobą, by postawić pytanie o Boga prawdziwego. W ateizmie jest miejsce jedynie na karykaturę Boga, np. jako „opium dla ludu”, gdyż w tym systemie jest miejsce jedynie na karykaturę człowieka jako kogoś, kto jest jedynie nieco „udziwnionym” zwierzęciem.

 

Po czwarte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli, że przyjęli przekonania, które zmuszają ich do uwierzenia albo że człowiek nie różni się jakościowo od zwierząt, albo że jeśli się różni, to muszą ten fakt tłumaczyć irracjonalnie, np. jako dzieło przypadku czy jako nieprawdopodobny zbieg okoliczności w ramach procesu ewolucji. Ateiści zakładają bowiem apriori, że materia sama siebie wytworzyła i że wyczerpuje ona całą rzeczywistość wszechświata.

 

Po piąte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że ogromna większość ludzi odkrywa w sobie te cechy – zwłaszcza zdolność poznania prawdy i podejmowania świadomych decyzji, a także zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności – których ateistom nie pozwala dostrzegać przyjęty przez nich system wierzeń. Świadomość, wolność i miłość to wyjątkowe zdolności człowieka, które nie są spotykane w świecie zwierząt, roślin czy minerałów. Wierzyć w to, że świadomy siebie i zdolny do miłości człowiek pochodzi od świata nieosobowego, to bardziej irracjonalne, niż wierzyć w to, że motyl potrafi swoimi skrzydełkami rozbić szybę pancerną.

 

Irracjonalizm ateistycznej antropologii

Punktem wyjścia ateizmu nie jest zatem problem teologiczny, lecz problem antropologiczny, czyli wiara ateistów, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami. Ateiści wierzą, że nasza świadomość jest jedynie subiektywna, wolność jedynie pozorna, a miłość to tylko kwestia biochemii. Podstawą ateizmu jest oderwana od rzeczywistości wizja człowieka. Tak, jak zwierzę nie ma odniesienia do Boga, tak też człowiek w wizji ateistów rzeczywiście takiego odniesienia mieć ani nie potrzebuje, ani nie potrafi. Tyle tylko, że ateizm alienuje człowieka od tego wszystkiego, co w nas specyficznie ludzkie i co sprawia, że jesteśmy w stanie zachowywać się w jakościowo inny sposób niż zwierzęta. Ateizm to system, który nie widzi istotnej różnicy między antropologią a zoologią, między popędami a wolnością, między instynktem a miłością. Ateiści widzą w człowieku zwierzęcość, a w zwierzętach dopatrują się człowieczeństwa.

 

Są tacy ludzie, którzy rzeczywiście odkrywają w sobie jedynie to, co mają wspólnego ze zwierzętami. W konsekwencji ludzie ci postępują tak, jakby musieli być niewolnikami instynktów, popędów, hormonów czy nacisków zewnętrznych. Tacy ludzie nie są w stanie postawić nie tylko pytania o Boga, ale też pytania o samego siebie. Człowiek, który przyjął ateistyczny system wierzeń w antropologii, traktuje zachowanie tych, którzy racjonalnie myślą, odpowiedzialnie decydują i wiernie kochają, jako zachowanie irracjonalne. Z jego perspektywy tego typu zachowanie tak właśnie wygląda. Gdyby zwierzęta miały świadomość – pozostając we wszystkim innym zwierzętami – to też dziwiłby się temu, że ludzie są zdolni do działania innego, niż kierowanie się instynktami, popędami czy biochemicznymi bodźcami.  

 

Nic dziwnego, że w obliczu karykaturalnie zredukowanej wizji człowieka, społeczeństwo zbudowane na postulatach ateistów prowadzi w praktyce do poniżenia człowieka, zwłaszcza człowieka niewinnego i uczciwego. Nie jest kwestią przypadku, że ateistyczni politycy bardziej troszczą się o bogatych aktywistów gejowskich, niż o biednych bezrobotnych, a ateistyczni prawnicy bardziej troszczą się o katów, niż o ich ofiary. Z kolei ateistyczne feministki bardziej troszczą się o seks niż o dzieci, a ateistyczni ekolodzy bardziej troszczą się o ochronę zwierząt niż o ochronę ludzi.

 

Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić. Ateizm prowadzi nie tylko do jakiejś formy dyktatury. Prowadzi także do jakiejś formy bałwochwalstwa. W ateizmie marksistowskim „bogiem” była partia komunistyczna i jej przywódcy, a w ateizmie liberalnym „bogiem” jest popęd, przyjemność czy pieniądze. Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem.

 

Irracjonalizm ateistycznej „postępowości”

W każdej epoce ateiści stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa, a mimo to zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi. Są także przekonani o tym, że mają najlepsze pomysły na życie, więzi i wartości godne człowieka. Ateistyczne pomysły w tym względzie – podobnie jak ateistyczna antropologia – są mało skomplikowane. W zeszłym stuleciu przemocą i zbrodniami promowali kult proletariackiego kolektywu. W XXI w. bardziej wyrafinowanymi metodami – zwłaszcza za pomocą zdominowanych przez siebie mediów – promują „wolne” związki. Warto zauważyć, że ateiści, którzy promują tego typu związki, potwierdzają, iż obce są im zasady logicznego myślenia, gdyż posługują się terminem wewnętrznie sprzecznym. W rzeczywistości nie istnieją „wolne” związki, podobnie jak nie istnieje kwadratowe koło czy niebieska zieleń. Człowiek jest w stanie wymyślić wewnętrznie sprzeczne pojęcia, ale nawet dzieci wiedzą o tym, że takie pojęcia nie mają odpowiednika w rzeczywistości. To, co faktycznie proponują ateiści jako sposób na więzi, zwłaszcza w relacji kobieta – mężczyzna, to nie związki wolne od związków, lecz związki wolne od odpowiedzialności, miłości i wierności.

 

To, co ateizm proponuje jako sposób na życie, sami ateiści uznają za najbardziej „naukowe”, „racjonalne” i „postępowe”. Tymczasem w rzeczywistości ich pomysły polegają na powtarzaniu najbardziej archaicznych i prymitywnych mitów o tym, że człowiek może być szczęśliwy wtedy, gdy nie będzie jakościowo różnił się w swym postępowaniu od zachowania zwierząt. Ateiści proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości. W konsekwencji proponują łatwy seks zamiast trudnej miłości, łatwy sposób na kierowanie płodnością (antykoncepcja, prezerwatywy, aborcja) zamiast odpowiedzialnego rodzicielstwa, łatwy „luz” zamiast trudnej odpowiedzialności. W pogoni za tym, co łatwe, ateiści przyjmują nawet tak irracjonalny mit, jak przekonanie, że w jakiejś fazie swego rozwoju człowiek może nie być człowiekiem.

               

Najgroźniejszym mitem ateizmu jest wiara w to, że kto przestaje kochać Boga, ten zacznie kochać człowieka. Fakty wskazują na to, że jest dokładnie odwrotnie. Czołowe miejsca na liście największych ludobójców wszechczasów zajmują właśnie ateiści. To nie przypadek, że również w naszych czasach ateiści szydzą sobie z Jezusa, który kochał i uczył kochać, ale nie szydzą sobie z ateistycznych zbrodniarzy, a nawet doszukują się pozytywnych aspektów ich zbrodniczej działalności.

 

W obliczu powyższych faktów jest rzeczą oczywistą, że największy przesąd nowożytności to wiara, iż ateizm jest przejawem racjonalizmu i że ateiści to ludzie niewierzący. Mitem jest również przekonanie, że punktem wyjścia ateizmu jest negowanie Boga, a nie skrajnie zniekształcona wizja człowieka. „Racjonaliści”, „ludzie nauki”, „ludzie postępu”, „humaniści” to ulubione etykiety, jakimi ateiści chętnie tytułują samych siebie. W ich przypadku w radykalny sposób potwierdza się zasada, że nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.

 

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam, nie mieści się w ateistycznej antropologii. Ludzie ci odkrywają bowiem w sobie takie zdolności, możliwości, potrzeby i aspiracje, których ateiści nie uwzględniają w swojej wizji człowieka i które sprawiają, że istnieje jakościowa różnica między człowiekiem a zwierzętami. Zwierzęta podlegają ewolucji, a człowiek tworzy historię. Zwierzęta od tysięcy lat zachowują się według tych samych schematów i instynktów, a człowiek nie ma granic w rozwoju. Jak długo większość ludzi będzie odróżniać siebie od zwierząt, tak długo ateizm pozostanie zjawiskiem marginalnym. Mimo to – tak, jak dotychczas – pozostanie zjawiskiem groźnym. Człowiek stanowi bowiem największe zagrożenie dla samego siebie w dwóch przypadkach: wtedy, gdy uwierzy, że nie różni się od zwierząt oraz wtedy, gdy uwierzy, że jest równy Bogu.

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1292
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2069
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1425
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1622
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1021
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 794
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 800
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1527
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2136
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1031
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 510
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 970
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 455
 
Autor
Dodał do zasobów: mojra
Artykuł

Powiązane tematy





Powiem tylko jedno, Eioba jest pojemna.

"... człowiek nie ma granic rozwoju"
Chodzi ci o te zabawki typu komputer, komórka itp. Przecież tym sprzętem nie da się nawiązać kontaktu z Bogiem - i myślę, że wcale mu te nowinki techniczne nie są potrzebne. A może chodzi Ci o doskonalenie miłości w walce z okrucieństwem i doskonalenie okrucieństwa w walce z miłością? No w tym temacie, w którym moglibyśmy być najbliżsi Bogu, wcale od zwierząt się nie różnimy.

Panie Drzewiecki,
Na milosc blizniego - ma Pan racje:
ateista = bolszewik czy idac Panskim tokiem rozumowania katolik = faszysta?
*
“Głód, bieda, głupota i dywersja to współcześni jeźdźcy apokalipsy, którym prawdziwi chrześcijanie mają przeciwstawiać się Biblią i karabinem” - Efrain Rios Montt, generał i kaznodzieja zielonoświątkowego Kościoła Świata. Z poparciem Ronald ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  04/04/2013

@youngcontrarian: przekręcając nazwisko autora udowodniłeś, że jesteś głupszy od swojego psa o reszcie ujadania nie wspominając!

@mojra:
Przepraszam autora za przekrecenie jego nazwiska.
-----------------------------------------------------------------------------
Drogi Swistaku, czy ta pomylka jest jedynym aspektem mojego wpisu, ktory przykul twoja uwage?
Jeszcze raz Ci prosze o bardziej wywazony jezyk w komentarzach.
Jest mi bardzo trudno przyzwyczaic sie do leksyki, ktora Ty sie na codz ...  wyświetl więcej

Oddałem swój głos, bo się generalnie zgadzam z wywodami księdza, ale, Mojro, przekaż autorowi moją uwagę, by pisał do ludzi prostszym językiem, bo poza takimi maniakami czytania jak my, inni mogą mieć poważne trudności ze zrozumieniem wywodu, a co dopiero z jego akceptacją.

  mojra  (www),  04/04/2013

@Andrzej Siciński: Wniosek to taki, że na własne "demokratyczne" życzenie mamy być traktowani jak zwierzęta. Jak dotąd wszystkie wybory i referenda były fałszowane.

  ulmed,  04/04/2013

Takie słowa to trzeba przypominać non stop;
"Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. "
"Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decy ...  wyświetl więcej

@ulmed: Ciekawe, przywołani przez ciebie "ateiści" to albo uczyli się w seminariach duchownych-Stalin , albo pochodzili z religijnych rodzin- Pol Pot, albo miał bardzo dobre stosunki z papieżem i episkopatem, jak Hitler. No cóż na kimś musieli się wzorować. Czyż to nie katolicy mordowali całe narody pogańskie? Jak najskuteczniej nawracało się pogan - ogniem, mieczem czy torturami.

  ulmed,  04/04/2013

@ulmed: @ roszpunek
Czy to, że ktoś chodził do seminarium, albo miał religijnych rodziców jest kryterium wiary w Boga? Dla mnie nie.
Podświadomie wiesz, że jest dobre, możesz to nazywać jak chcesz; sumieniem, dobrą intencją, przestrzeganiem praw Bożych.
Znam kilka nazwisk; nawet arcybiskupów i papieży którzy nie spełniali kryteriów wiary.
Sama, wielokroć przekraczałam t ...  wyświetl więcej

@ulmed: Zauważ jednak że nie przywołałaś ani jednego ateisty wychowanego w duchu ateizmu ale ludzi skrzywionych przez wiary w Boga, którzy zatracili się w nienawiści. Nie wiadomo nawet czy byli ateistami, np. Hitler wspierał kościoły nawet podpisał konkordat. Dla Stalina czy Pol Pota kler stał się przeciwnikiem gdy opowiedział się po przeciwnej stronie. Na nienawiść kler wszelkich religii intensywnie pracuje, nawet ludzie wierzący w Boga często opowiadają się przeciw kościołom.

  ulmed,  04/04/2013

Hitler chorych zabijał chore dzieci, chorych umysłowo, niemiecka eugenika kwitła. Jak mordowali inni? Strzał w tył głowy był chyba najbardziej 'humanitarny'.
Współcześnie ateiści dążą do powszechnej aborcji, a już szczególnie wtedy gdy jest podejrzenie o chorobę. Słowo eutanazja jest dobrocią prawie. We dzisiejszym świecie gdzie uśmierzenie bólu jest na wyciągnięcie ręki.
Wiara w życ ...  wyświetl więcej

Dlaczego kłamiesz że "ateiści dążą do powszechnej aborcji, a już szczególnie wtedy gdy jest podejrzenie o chorobę" czy wyspowiadasz się księdzu ze złamania przykazania "nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu"? Czy zaparłaś się swojego Boga i stałaś się ateistką, taką samą jak przywoływani przez ciebie Stalin, Hitler czy Pol Pot

Aż wierzyć się nie chce że katolicy tak wyobrażają sobie ateistów :-) Kuriozalny zaś jest fakt że przedstawiciel organizacji, której zawołaniem było "Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" piszą o zbrodniach ateistów. 1.Ateiści nie zamordowali nikogo dlatego że wierzył w Boga, a ludzie oskarżani o morderstwa, jak Stalin, nie robili tego w imię wiary (czy wiecie że Stalin uczył się w w seminar ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  04/04/2013

@roszpunek: na tej fotce to czasem nie dziadziuś?

@mojra: nie :-) ale chcesz o tym porozmawiać?

Nawet nie chce mi opisywać dokładnie wszystkich kłamstw i przeinaczeń zawartym w tym czymś. Bo rzetelnym i obiektywnym opisem ateizmu, to - to coś - na pewno nie jest. Dlatego odniosę się jedynie do dwóch fragmentów tego paszkwilu.

>> W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość – a do takiej należą ateiści – nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłuj

...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  04/04/2013

@Robert Molnar: ten na fotce to pewnie duchowy idol, twój i wszystkich oświeconych czerwoną gwiazdą humanistów

@mojra: Pudło! To raczej raczej tacy goście powinni być uznani za protoplastów i duchowych przewodników tego gościa z twojego zdjęcia! Obaj nie znosili i dalej nie znoszą sprzeciwu. Jednynie czapeczka zmieniła kształt i kolor, zgodnie z najnowszymi trendami w modzie. http://cdn20.se.smcloud.net/t/(...)owy.jpg

@mojra: A ja myślałem że to zdjęcie autora tekstu ;-) ale się pozmieniało,

  mojra  (www),  04/04/2013

@roszpunek: zdjęcie jest reprezentatywne dla ateistów walczących z Bogiem na rozkaz Lenina, Stalina a dziś syjonistów, masonerii i lewactwa

@mojra: Znowu kłamiesz, jak ateiści mogą walczyć z istotą której nie ma? Czytałaś czy może ktoś ci cytował te rozkazy? Może mogłabyś wskazać miejsce lub osobę od której mógłbym takie rozkazy usłyszeć albo zobaczyć. Takim kłamczuchem nie może być wierzący ... więc?

  mojra  (www),  04/04/2013

@roszpunek: zabijając tych co w Boga wierzą, czyli wyzwolonych z władzy szatana, przez prawdę głoszoną przez Jezusa!

@mojra: A któż to cię zabija? Wskaż jakiegoś ateistę, który nawołuje do mordowania chrześcijan lub innych ludzi albo ich jakiegokolwiek prześladowania, ja bez problemu wskażę ci katolików a nawet całą rozgłośnie gdzie nienawidzi się wielu ludzi, w tym ateistów nazywając ich "pomiotem szatana", "cywilizacją śmierci" itp.. Wierz sobie w co chcesz ale na twojego Boga, błagam nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

  mojra  (www),  04/04/2013

@roszpunek: wszyscy są dziećmi Bożymi i tylko tobie to nie pasuje, tak jak wszystkim eugenikom, globalistom, masonom i syjonistom wprowadzających aborcje eutanazje, sterylizację pederastie i pedofilie. Z ateistycznego autyzmu można wyjść z Bożą łaską, ale z deblizmu w jakim więzi satanistów szatan się nie da!

@mojra: Kocham cię ;-)

  Hamilton,  05/04/2013

Wojny religijne tylko w obrębie kultury chtzrścijańskiej pochłonęły około 125 milionów istnień ludzkich, nie licząc zakatowanych bezbronnych "heretyków" i "czarownice". To więcej niż komunizm i nazizm razem wzięte. Dziś, gdy nie ma niewolnictwa i poddaństwa chłopów, kościół z taką "troską" pochyla się nad godnością człowieka. Przez całe wieki mu to nie przeszkadzało. Taka przecież była podobno "wo ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  08/04/2013

@Hamilton Starszy: amnezja dotyczy wszystkich, co im to nie przeszkadzało!

Jeżeli brak argumentów na obronę swoich racji,to wg. mojora winni są wszyscy.

Pragnę przypomnieć, że mało kto wylosował tylu niewinnych ludzi, co Kościół. Jestem ateistą, ale uważam, że komunizm to najgłupsze co wymyślił człowiek. Dostrzegam też różnicę między człowiekiem i zwierzętami. Tą różnicą jest obecność rozumu. Tylko, że to religia ogranicza ludzi i sprawia, że boją się to używać. Jako ateista czuję się wolny i otwarty na nowe.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska