Login lub e-mail Hasło   

Kredyt hipoteczny w walucie obcej: plusy i minusy

Jeszcze cztery lata temu ponad 75 proc. kredytów hipotecznych w Polsce było udzielanych we franku szwajcarskim. Obecnie obserwuje się odwrót od zaciągania tego typu zobowiązań.
Wyświetlenia: 661 Zamieszczono 27/04/2013

Polacy wybierają złotówkę, a waluta obca odeszła niemal w zapomnienie. Dzieje się tak, mimo że ustawa antyspreadowa z sierpnia 2011 pozwala kredytobiorcom na spłatę rat bezpośrednio w walucie pochodzącej z dowolnego źródła. Dzięki temu spłacając obecnie kredyt mieszkaniowy i kupując waluty samodzielnie np. w kantorach internetowych, zamiast korzystać z kursów wymiany oferowanych przez banki, można zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Czy to się w najbliższym czasie zmieni?

Dziś tylko 5,7 proc. wartości nowo udzielanych kredytów hipotecznych stanowią te w jeszcze niedawno bijącym rekordy popularności franku szwajcarskim. W czwartym kwartale 2012 r. tylko co dwudziesty kredyt hipoteczny był rozliczany w walucie innej niż złoty.

Preferencje klientów zmieniły się więc diametralnie, ale powody takiego stanu rzeczy są wszystkim jasne: zawirowania na rynku walutowym. Jednak nie tylko klienci boją się euro czy franka, także banki zaczęły wycofywać ze swoich ofert kredyty walutowe. W ich przypadku była to niejako konieczność, wymuszona kolejnymi regulacjami Komisji Nadzoru Finansowego, które mają na celu obniżenie ryzyka po stronie banków.

Te wszystkie czynniki wpłynęły na to, że obecnie tylko nieliczne banki wciąż oferują klientom kredyty hipoteczne w walutach obcych. Nie jest też łatwo taki kredyt otrzymać, bowiem kryteria jego przyznawania są bardzo restrykcyjne, zarówno pod względem sprawdzania zdolności kredytowej osób zadłużających się w walutach obcych, jak i spłaty: osoby zadłużające się np. we franku nie powinny na spłatę przeznaczać więcej niż 42 proc. dochodów netto.

Kredyt hipoteczny we franku – warto?

Czy w związku z tym warto wciąż starać się o kredyt hipotetyczny w walucie obcej? - Wydaje się, że tak, bo są one wciąż jednak tańsze – mówi twórca porównywarki polskich kantorów internetowych strefawalut.pl. - Mają na to wpływ relatywnie niskie stopy procentowe utrzymujące się w strefie euro oraz Szwajcarii, dzięki czemu na niskim poziomie pozostają również międzybankowe stopy procentowe. A to bezpośrednio wpływa na niskie oprocentowanie tych kredytów. Poza tym zadłużony, dzięki ustawie antyspreadowej, może we własnym zakresie kupić franki czy euro np. w kantorze internetowym i wpłacić je na nieodpłatnie prowadzony przez bank rachunek walutowy kredytu. W ten sposób omija proces przewalutowywania po niekorzystnym kursie w banku i oszczędza. W skali roku nawet kilkaset złotych.

Podobne artykuły


7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1085
7
komentarze: 18 | wyświetlenia: 798
83
komentarze: 25 | wyświetlenia: 71802
51
komentarze: 40 | wyświetlenia: 647488
44
komentarze: 37 | wyświetlenia: 14735
33
komentarze: 30 | wyświetlenia: 21261
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 40251
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 17205
29
komentarze: 8 | wyświetlenia: 12977
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 52970
29
komentarze: 15 | wyświetlenia: 22264
28
komentarze: 29 | wyświetlenia: 17869
26
komentarze: 34 | wyświetlenia: 22871
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska