Login lub e-mail Hasło   

Internetowe szaleństwo

O zaniku tradycyjnych relacji, internetowym ekshibicjonizmie oraz jak powstało zjawisko „chytrej baby z Radomia”, czyli co robi z nami wirtualna rzeczywistość.
Wyświetlenia: 1.514 Zamieszczono 06/05/2013

Na przestrzeni ostatnich lat drastycznie zaczynają zanikać tradycyjne więzi, bo wolimy pogadać ze znajomymi na czacie od spotkania przy kawie albo na spacerze. Wolimy spotkać się w virtualu, przez co nasze kontakty stają się zubożone i niepełne. A przecież taka forma kontaktu ogranicza nasze życie oraz nasza sferę zmysłów.

 Poza tym Internet stał się śmietnikiem pełnym wulgaryzmów i obelg. Anonimowość jaką uzyskujemy w sieci nakłania nas do pisania i zamieszczania świństw, jakich nigdy nie zrobilibyśmy w świecie realnym. Wyładowujemy swoje frustracje oraz niepowodzenia pisząc prześmiewcze komentarze pod informacjami o osobach publicznych, na portalach plotkarskich. Cieszymy się z każdego niepowodzenia i wpadki takich osób. Rzucamy obelgami i wyzwiskami, prawie w ogóle nie kwapiąc się na pochwały lub odrobinę serdeczności. Pomijam już fakt, że takie komentarze pełne są błędów ortograficznych i wulgaryzmów. Poziom naszej kultury osobistej w Internecie drastycznie spada.

Spada  również liczba kupowanych książek oraz płyt muzycznych. W końcu prawie całą muzykę oraz literaturę możemy znaleźć w sieci, za darmo. A potem burzymy się, jeśli któryś z zespołów zwraca się do sądu, bo nie zgadza się na piracenie przez innych swojej twórczości. Większość uznaje, że takim wykonawcom uderzyła do głowy woda sodowa i że są snobami. A wcale nie powinno nas dziwić takie zachowanie, to tak jakbyśmy za naszą pracę nie dostawali wynagrodzenia. Tak jest w przypadku twórców, którzy wydają swoje płyty nad którymi często pracują latami, a i tak większość osób ściągnie je z „neta” za darmo.

Kolejnym problemem internetowej rzeczywistości jest tak zwany stalking, czyli publiczna zniewaga i naśmiewanie się z innych. Działa to na zasadzie, że ludzie  wrzucają do sieci zdjęcia lub filmy innych osób, w różnych sytuacjach i głupim komentarzem lub tekstem, pod takim zdjęciem rozprzestrzeniają to w całej sieci.
Tak jak w przypadku „chytrej baby z Radomia”, czyli pani, która została sfilmowana w momencie zabierania napojów z wigilijki dla ubogich. W Internecie ludzie oszaleli nazywając ją chciwą oraz tworząc karykaturalne i prześmiewcze obrazki z jej wizerunkiem. Nikt nie zastanawia się jaki był powód przyjścia tej pani na to spotkanie. Ważne żeby pośmiać się publicznie z obcej osoby. Czasem stalking może skończyć się tragicznie. Tak jak to było w przypadku prześladowanej dziewczyny z Kanady. W momencie kiedy jej nagie zdjęcia zostały przez prześladowcę  wrzucone do sieci, dziewczyna nie radząc sobie z tą sytuacją popełniła samobójstwo.

Kolejną zatrważającą dla mnie sprawą jest nadmierny ekshibicjonizm swojego życia na portalach społecznościowych. Owszem sama mam konto na facebooku ale staram się nie traktować mojej tablicy wydarzeń, jako pamiętnika, konfesjonału czy ściany płaczu, jak to robią niektórzy, a raczej już większość z moich znajomych. Kolega dowiedział się, że nie jest już ze swoją dziewczyną podczas logowania się na facebooka, kiedy ta zmieniła status z „w związku” na „wolny”. Stwierdziła, że samego zainteresowanego poinformuje o tym fakcie później, ważne żeby wcześniej cała sieć się o tym dowiedziała. Zastanawiam się po co ludzie wypisują takie nieistotne szczegóły ze swojego życia na przykład „Jem zupę” albo „Czytam książkę, pod kocem z herbatą w ręce”. Ludzie coraz uzależniają się od ciągłego obnażania się w sieci.
Według mnie Internet może być najlepszym wynalazkiem w dziejach ludzkości pod warunkiem, że nauczymy się z niego mądrze korzystać. W innym wypadku możemy stać się niewolnikami  sieci, którą sami sobie utworzyliśmy.

Na przestrzeni ostatnich lat drastycznie zaczynają zanikać tradycyjne więzi, bo wolimy pogadać ze znajomymi na czacie od spotkania przy kawie albo na spacerze. Wolimy spotkać się w virtualu, przez co nasze kontakty stają się zubożone i niepełne. A przecież taka forma kontaktu ogranicza nasze życie oraz nasza sferę zmysłów.

 Poza tym Internet stał się śmietnikiem pełnym wulgaryzmów i obelg. Anonimowość jaką uzyskujemy w sieci nakłania nas do pisania i zamieszczania świństw, jakich nigdy nie zrobilibyśmy w świecie realnym. Wyładowujemy swoje frustracje oraz niepowodzenia pisząc prześmiewcze komentarze pod informacjami o osobach publicznych, na portalach plotkarskich. Cieszymy się z każdego niepowodzenia i wpadki takich osób. Rzucamy obelgami i wyzwiskami, prawie w ogóle nie kwapiąc się na pochwały lub odrobinę serdeczności. Pomijam już fakt, że takie komentarze pełne są błędów ortograficznych i wulgaryzmów. Poziom naszej kultury osobistej w Internecie drastycznie spada.

Spada  również liczba kupowanych książek oraz płyt muzycznych. W końcu prawie całą muzykę oraz literaturę możemy znaleźć w sieci, za darmo. A potem burzymy się, jeśli któryś z zespołów zwraca się do sądu, bo nie zgadza się na piracenie przez innych swojej twórczości. Większość uznaje, że takim wykonawcom uderzyła do głowy woda sodowa i że są snobami. A wcale nie powinno nas dziwić takie zachowanie, to tak jakbyśmy za naszą pracę nie dostawali wynagrodzenia. Tak jest w przypadku twórców, którzy wydają swoje płyty nad którymi często pracują latami, a i tak większość osób ściągnie je z „neta” za darmo.

Kolejnym problemem internetowej rzeczywistości jest tak zwany stalking, czyli publiczna zniewaga i naśmiewanie się z innych. Działa to na zasadzie, że ludzie  wrzucają do sieci zdjęcia lub filmy innych osób, w różnych sytuacjach i głupim komentarzem lub tekstem, pod takim zdjęciem rozprzestrzeniają to w całej sieci.
Tak jak w przypadku „chytrej baby z Radomia”, czyli pani, która została sfilmowana w momencie zabierania napojów z wigilijki dla ubogich. W Internecie ludzie oszaleli nazywając ją chciwą oraz tworząc karykaturalne i prześmiewcze obrazki z jej wizerunkiem. Nikt nie zastanawia się jaki był powód przyjścia tej pani na to spotkanie. Ważne żeby pośmiać się publicznie z obcej osoby. Czasem stalking może skończyć się tragicznie. Tak jak to było w przypadku prześladowanej dziewczyny z Kanady. W momencie kiedy jej nagie zdjęcia zostały przez prześladowcę  wrzucone do sieci, dziewczyna nie radząc sobie z tą sytuacją popełniła samobójstwo.

Kolejną zatrważającą dla mnie sprawą jest nadmierny ekshibicjonizm swojego życia na portalach społecznościowych. Owszem sama mam konto na facebooku ale staram się nie traktować mojej tablicy wydarzeń, jako pamiętnika, konfesjonału czy ściany płaczu, jak to robią niektórzy, a raczej już większość z moich znajomych. Kolega dowiedział się, że nie jest już ze swoją dziewczyną podczas logowania się na facebooka, kiedy ta zmieniła status z „w związku” na „wolny”. Stwierdziła, że samego zainteresowanego poinformuje o tym fakcie później, ważne żeby wcześniej cała sieć się o tym dowiedziała. Zastanawiam się po co ludzie wypisują takie nieistotne szczegóły ze swojego życia na przykład „Jem zupę” albo „Czytam książkę, pod kocem z herbatą w ręce”. Ludzie coraz uzależniają się od ciągłego obnażania się w sieci.
Według mnie Internet może być najlepszym wynalazkiem w dziejach ludzkości pod warunkiem, że nauczymy się z niego mądrze korzystać. W innym wypadku możemy stać się niewolnikami  sieci, którą sami sobie utworzyliśmy.

Podobne artykuły


18
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2834
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1073
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 974
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 560
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 676
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 832
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1828
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 625
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 973
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 532
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 494
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ryh,  06/05/2013

Nie przesadzałbym z tym pogrążaniem internetu. Skoro, generalnie, stał się hitem cywilizacyjnym znaczy to że jest zapotrzebowanie na taką formę aktywności intelektualnej. Wszystkie negatywne, wg. Ciebie, zjawiska występujące w necie są jedynie odbiciem mentalności współczesnego społeczeństwa. Mam nadzieję że nie optujesz za jakąkolwiek formą cenzurowania sieci.

  mojra  (www),  08/05/2013

@ryh:http://wiadomosci.onet.pl/swia(...)sc.html
prze trzy lata policja obserwowała gwałcenie nieletnich, handel dziećmi, prostytucję. Mogła to robić przez dziesięć albo dwadzieścia lat. Nie złapano ani jednego duchownego, bo by o tym pisano i mówiono bez przerwy do końća swiata. Co na to ONZ youngotarianie?

  ryh,  08/05/2013

@mojra: Nie wiem co na to ONZ, NATO i rada między- galaktyczna.Mam nick "ryh", a Twój post jest nieadekwatny do artykułu.

@mojra: prze trzy lata policja obserwowała gwałcenie nieletnich, handel dziećmi, prostytucję. Mogła to robić przez dziesięć albo dwadzieścia lat. Nie złapano ani jednego duchownego, bo by o tym pisano i mówiono bez przerwy do końća swiata. Co na to ONZ youngotarianie
_______________________________________________________
My na to: W czasach przeszlych przestepstwa ksiezy, jak ...  wyświetl więcej

  jotko49,  06/05/2013

Ciekawy to efekt myśli wyartykułowania,
zakładam nieumyślnego, samo sklonowania.
Jakkolwiek podwaja pojemność ono artu,
błąd to jest autora, czy też forma żartu? ;)

  hussair  (www),  06/05/2013

@jotko49: Mój drogi, chodzi o to, by się wbiło dobrze do głowy. :)

  jotko49,  06/05/2013

@hussair:
Od wbijania do łba najlepsza jest.....
jeśli jej nie przyjmiesz czeka Cię dintojra. ;)

  hussair  (www),  06/05/2013

@jotko49: Rozumiem i chylę głowę pokornie. ;)

  hussair  (www),  06/05/2013

No niegłupio napisane. ,,Chytra baba z Radomia'' to jest zaprawdę niezły ,,ku-klux-klan''.

  Iwona Akwas  (www),  13/05/2013

@hussair: są też teorie wietrzące marketingowy spisek producenta napoju, który dostał lub zrobił świetnego virala. Imienia smakoszki napojów nie podano - ale pamiętacie chyba, jak na imię mają pożądane napoje:)

  hussair  (www),  15/05/2013

@Iwona Akwas: Któż tam wie? :)

  koobe  (www),  07/05/2013

Przypadek "chytrej baby z Radomia" jest o tyle ciekawy, że pozwala trochę inaczej spojrzeć na internetowy entuzjazm. Wielu twierdzi (i nie bez racji), że internet jest przestrzenią realnej, demokratycznej wymiany - każdy może ieć tu swój głos. Uznano, że to optymalna agora dla młodych, nowoczesnych, ironicznych. A potem przyszedł b. cieawy eksperyment z Grażyną Żarko: okazało się, że większość kom ...  wyświetl więcej

  arturant,  07/05/2013

Wszystko pięknie , ale jest widoczny element cofania się społeczeństwa. W dzisiejszej społeczności są tak absurdalne powody do "dumy" , że mam obrzydzenie.Niektóre zdjęcia na tzw. fejsbuczku powalają głupotą i prymitywnością umysłową autorów. Ja sobie zdaje sprawę ,że marzeniem każdego rządzącego ,jest społeczeństwo o najniższym możliwie współczynniku inteligencji, ale jeśli jest jakiś bóg ,to niech nas przed tym obroni i to szybko.

  ryh,  08/05/2013

@arturant: Po co mieszasz jakiegoś boga do dyskusji o internecie? Żaden bóg nie ingerował w sprawy nawet dużo większej wagi niż średni iloraz inteligencji jakiejś grupy społecznej. Czy to rządzących, czy to rządzonych. Nie wiem gdzie widzisz "element cofania się społeczeństwa"? Czy to, że internet umożliwił jedynie uzewnętrznienie indywidualnych przemyśleń jest dowodem na to, iż w czasach przedinternetowych nie było głupców?

  arturant,  11/05/2013

@ryh: Być może błądzę , ale wydaje mi się ,że w czasach przedinternetowych było głupców mniej ,albo nie byli aż tak widoczni.

  ewfor  (www),  12/05/2013

Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego jak się ośmieszają w oczach innych, a anonimowość w wulgarnym komentowaniu to po prostu zwykłe tchórzostwo. A tej "chytrej baby z Radomia" to mi żal, bo takich jak ona jest miliony, tylko, że ona akurat stała się bezdusznym pośmiewiskiem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska