Login lub e-mail Hasło   

Zbrodnia czy wina?

Młody student prawa, Rodion Raskolnikow, ułożył sobie plan polegający na zamordowaniu starej lichwiarki. Jest samotny, nieszczęśliwy, dobry i wrażliwy na krzywdę. Jednak dominuj...
Wyświetlenia: 2.610 Zamieszczono 31/05/2013

Młody student prawa, Rodion Raskolnikow, ułożył sobie plan polegający na zamordowaniu starej lichwiarki. Jest samotny, nieszczęśliwy, dobry i wrażliwy na krzywdę. Jednak  dominującą cechą jego charakteru jest duma. Młodzieniec cierpi straszliwie, kiedy ktoś próbuje mu pomóc. Z listu od matki dowiaduje się, że siostra, Dunia, zamierza wyjść za mąż, by pomóc bratu. W tym momencie Rodion jest w stanie zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do tego małżeństwa. "Jakże to? - myśli - ktoś chce dla mnie złożyć ofiarę z własnego życia?".

Raskolnikow ma - jakbyśmy dzisiaj powiedzieli - zaniżone poczucie własnej wartości. Czuje się tak, jakby był niepotrzebnym dodatkiem do świata, o którym zresztą nie ma najlepszego zdania. Świat jest zły, pełen zbrodni, niesprawiedliwości i cierpienia. Tryumfują w nim podłe charaktery, w rodzaju Łużyna, narzeczonego Duni; wartościowe jedn,ostki wyrzucane są na margines.

Plan Rodiona jest - prawdopodobnie - konsekwencją pierwszego pytania, które pojawiło się w głowie bohatera w wyniku tej diagnozy: "Co ja sam mogę zrobić, by zmienić istniejący stan rzeczy? I czy mogę zrobić cokolwiek? Całego zła rzeczywistości nie mogę zniszczyć, ale przecież jestem w stanie zlikwidować przynajmniej jakąś jego część".

Jeżeli pozostaniemy w obszarze logiki racjonalności, rozumowaniu Rodiona niczego nie możemy zarzucić. Alona Iwanowna jest starą, złą kobietą, która żeruje na krzywdzie ludzi. Lichwa jest jedną z najbardziej nikczemnych rzeczy, ponieważ polega na niesymetryczności handlowej transakcji. Lichwiarz kupuje za marne grosze wartościowe przedmioty od ludzi, którzy znaleźli się w beznadziejnej sytuacji materialnej i w związku z tym sprzedawać muszą. Kupujący wie o tym doskonale i wiedzę tę wykorzystuje bezwzględnie. Złota papierośnica warta 100 rubli musi zostać oddana za rubli 5. A jeśli nie zgodzisz się na proponowaną ceną, przyjdziesz jutro i dam ci tylko 3 ruble. Tak to działa!

Wyeliminowanie lichwiarki należy pojmować zatem jako początek naprawy świata. Kiedy już jej nie będzie, nikomu nie zrobi krzywdy, nikogo już nie wykorzysta. Ale jest jeszcze jedna kwestia będąca organiczną częścią planu Raskolnikowa. Pieniądze i cenne przedmioty gromadzone przez starą jędzę w sekretnych zakamarkach jej mieszkania można wykorzystać do tego, by budować inny porządek rzeczywistości - bazujący na dobru i sprawiedliwości. Korzyść jest - jak widać - podwójna: nie istnieje już podmiot generujący zło, a efekty owego zła mogą służyć dobru. Co należy uczynić, by tę podwójną korzyść osiągnąć? Trzeba się odważyć! Znaczy to - nie bać się własnego sumienia, nie bać się opinii innych ludzi, odrzucić normy moralne, które w tym przypadku - paradoksalnie - ugruntowują zło świata. Trzeba się odważyć! Przekroczyć niewidzialną granicę, która powstrzymuje zwykłych ludzi, ale która nie może być przeszkodą dla ludzi niezwykłych. Zamordowanie człowieka jest takim właśnie przekroczeniem, antropiczną transgresją. Odwaga czynu jest zapoczątkowaniem drogi wiodącej pod prąd, po której porusza się Nietzscheanski nadczłowiek.

Efektem antropicznej transgresji jest to, że człowiek nie chce już przyjmować porządku rzeczywistości. Okrzyk: "Nie zgadzam się" jest zarysowaniem horyzontu zupełnie nowej logiki będącej implikacją etycznego samookaleczenia. W horyzoncie owej nowej logiki pojawia się cierpienie albo - mówiąc ściślej - cierpienie staje się najgłębszym sensem przestrzeni niezgody. Najwięksi buntownicy ludzkości - Budda, Zaratustra, Prometeusz, Chrystus - potrafili wytrzymać ciśnienie tego cierpienia, dlatego przestrzeń ich buntu stała się później przestrzenią zaakceptowaną przez większość ludzi. Na ruinach starego świata można było rozpocząć budowanie nowego. Piękną ilustracją omawianego procesu jest przypowieść Chrystusa o zburzeniu starej świątyni i wybudowaniu nowej w trzy dni. Chrystus zresztą wygania handlarzy z Bożego Domu, co pewnie należy rozumieć jako zapowiedź nowego porządku świata. A trzeba pamiętać, że dla żydów handlowanie na terenie świątyni było czymś zupełnie oczywistym i uświęconym tradycją.

Raskolnikow jednak nie wytrzymuje ciśnienia cierpienia i samotności. Okazał się być - posługując się jego terminologią - "zwykłym człowiekiem". Zwykłym, to znaczy nie potrafiącym udźwignąć konsekwencji (zarówno etycznych jak i społecznych) własnego czynu.

autor - Jan Stasica

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 635
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 663
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 734
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 628
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 646
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 874
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 424
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 414
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 687
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 576
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 668
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 589
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 467
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 501
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 438
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Uwielbiam Dostojewskiego.
Cenie "Zbrodnie i kare" jednak "Idiota" przeczytany w wieku 18-19 lat bardzo mocno wplynal na moje postrzeganie swiata i ludzi...

Janie - wybacz osobiste pytanie... ale jaka ksiazka najbardziej wplynela na twoja psychike kiedy wkraczales w doroslosc?

Tą książką była właśnie "Zbrodnia i kara". Potem oczywiście odkrywałem inne książki Dostojewskiego. Pamiętam jak wstrząsające wrażenie zrobiły na mnie "Zapiski z podziemia" - książka sadystycznie przewrotna. Potem przyszły: "Bracia Karamazow" i "Idiota", jeszcze później "Biesy".
Czytając, studiując Dostojewskiego, studiuje się życie.

  Rotek  (www),  01/06/2013

Wspaniała książka i moja ulubiona lektura szkolna. Pamiętam, że przez dwa tygodnie od momentu, gdy ją skończyłem, chodziłem jakby we śnie.

Podobno Dostojewski nie lubił Polaków?

@Rotek: Raczej miał jakiś kompleks wobec Polaków, bo poznał ich na katordze i, jak sam pisze we "Wspomnieniach z domu umarłych", zachowywali się oni wspaniale, godnie, zupełnie inaczej niż Rosjanie. Od tego momentu we wszystkich powieściach nazywał nas Polaczkami.

  mojra  (www),  01/06/2013

@Jan Stasica: Świętość celu nie uświęca środków. Tym świętym celem jest zbawienie świata, czyli pokonanie Miłością nienawiści i dobrem zła. Nawet Bóg, nie może tego zrobić, bez pozbawienia nas wolnej woli. Dlatego wszyscy uszczęśliwiacze cywilizacji posługujący się przemocą skończą w piekle. Boża sprawiedliwość to gwarancja zwycięstwa dobra nad złem, o czym zainteresowani dowiadują się po śmierci ...  wyświetl więcej

Życie zawsze będzie bardziej skomplikowaną zagadką od fikcji literackiej. Postać Rodiona sprawdza się jako pasujący kawałek układanki tylko w ciasnym świecie powieści. Czarne i białe charaktery to iluzja.
Raskolnikow jest przekonany, że robi coś dobrego. I tu tkwi haczyk, w tej chęci - nie jest to czyn do końca bezinteresowny. Wierzy, że zrobi coś dla "jego świata" - a to nic innego jak pot ...  wyświetl więcej

@wookasz: Nie chcę polemizować, również z tego powodu, że komentarz jest mądry i przemyślany. Co więcej, z podstawowymi tezami autora zgadzam się bez zastrzeżeń.
Proszę zatem wybaczyć tę marną próbę obrony.
Przedostatni akapit poświęciłem Chrystusowi, a ostatni zaczynam słowami "Raskolnikow jednak..." Przeciwstawiam ich zatem, stawiam niejako na dwóch biegunach. Trzeba mieć sporo złej woli, by tego nie dostrzec. Pozdrawiam.

  seta1212,  06/06/2013

@Jan Stasica: Znakomicie porządkujesz naszą wiedzę i zapomniane, acz ważne wątki i dylematy moralne.Tyle razy chciałem do tego wrócić -dzięki-))

Rosyjska literatura jest nadal niezbyt doceniana szczególnie u nas w Polsce. Kto się jednak wczyta dowie się ze jest to naprawdę kawał dobrej prozy.

  koobe  (www),  10/06/2013

Janie, bardzo lubię czytać Twoje teksty: są wnikliwymi interpretacjami, gdzie naprawdę widać - strasznie rzadką - umiejętność czytania, krytycznego, z własnym projektem. Piszę tak entuzjastycznie, bo to dziś bardzo rzadka cecha.
Ja nigdy sama nie byłam z linii Dostojewskiego ani spod znaku Rosjan, ale Twoja wykładnia - świetna.

@koobe: Jestem zaszczycony tak pochlebną opinią.

Antropiczna transgresja... Ja na to patrze trochę inaczej. Raskolnikow dał sobie prawo do decydowania o Dobru i Złu. Chciał być jak Bóg. A to największe niebezpieczeństwo.

@Ewa Łokuciejewska: Czy on sam mógł dać sobie to prawo? Czy człowiek może być Bogiem? Nie! Po prostu Dostojewski, kreując tę postać, chciał pokazać, do czego prowadzą uroszczenia rozumu wtedy, gdy nie jest przez nic lub nikogo niepowściągany.

@Jan Stasica: No dał sobie takie prawo, zadecydował, że jest zła i zabił. To podobna historia jak Kurtza u Conrada.Taki sam efekt, choc intencje skrajnie różne. Człowiek nie moze dawac sobie takiego prawa w imię żadnej z idei. Chyba dlatego Chrystus dał sie ukrzyżować. Możesz blizej wyjaśnić to pojęcie antropicznej transgresji?

@Ewa Łokuciejewska: To mój termin, nie wiem czy adekwatny? Połączyłem tu greckie "anthropos" i fizyczne pojęcie "entropii". Krótko mówiąc, antropiczna transgresja to przekroczenie granic człowieczeństwa prowadzące do rozproszenia etycznego układu odniesienia.

@Jan Stasica: Zaczęłam to kojarzyć z zasadą antropiczności w kosmologii i nie bardzo mi szło.A to by się nawet zgadzało - przekroczenie granic człowieczeństwa, no własnie, tam gdzie człowiek zjadł z Drzewa Wiadomości

@Ewa Łokuciejewska: Myślę, że dobrze kojarzyłaś, bo, mniej więcej, o to mi chodziło - każdy układ uporządkowany dąży do chaosu. Z tym, że w tym przypadku idzie o przestrzeń nie kosmologiczną a aksjologiczną. Dzięki, Ewo, za możliwość tak twórczej wymiany zdań.

@Jan Stasica: Nie ma za co, to ja dziękuję. Można by pociągnąć zatem tę dyskusję. Jeśli wszechświat jest jaki jest, po to, żeby istniało życie i inteligencja go obserwujaca, to jak to się ma do aksjologii?

@Ewa Łokuciejewska: No chyba nijak, jeśli przyjmiemy, że istnieje wyłącznie martwa materia. Coś, co nie posiada świadomości i inteligencji, nie może być etyczne, nie może też być nieetyczne.
Jednak o czymś innym. Jeżeli przyjmujemy, że istnieje jakaś siła wyższa od człowieka, która tym niewyobrażalnym przestrzeniom nadała porządek, to człowiek powinien się tej sile podporządkować. Przy czym ...  wyświetl więcej

@Jan Stasica: Ale daleko zajechałeś... Ciekawe, bo myslałam dokładnie w tym samym kierunku. Bo ogólnie to wychodzi na to, że korzystniej jest założyc istnienie tej Siły ( PascaL) i dać się zniewolić. Tyle tylko, że wtedy kto ustanawia Zasady? Kto decyduje, co jest Złem? A co, jesli się damy zwieść?

@Ewa Łokuciejewska: Myślisz o złośliwym demiurgu Kartezjusza?

@Jan Stasica: Raczej o przypadku, że wierzymy w coś, czego nie ma, a jest wytworem naszych potrzeb. Może rozum i ego nas bronia przed takim zbładzeniem?Tym razem ja daleko pojechałam. Może za daleko...

@Ewa Łokuciejewska: No i zobacz, dochodzimy do tego, o czym rozmawialiśmy na początku. Raskolnikow właśnie zaufał własnemu rozumowi. Nie wiadomo, co gorsze!

@Jan Stasica: Ano właśnie... Zatoczylismy kółeczko. Piękne kółeczko. Dzięki.

@Ewa Łokuciejewska: Dobrej nocy. Pozdrawiam.

Jezeli mam juz wybierac miedzy zbrodnia a winem... Wybieram wino...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska