Login lub e-mail Hasło   

Święty jak Papież


Edmund Antoni Wojtyła, Mundek, urodzony 27 sierpnia 1906 roku, pierwsze dziecko Emilii i Karola Wojtyłów. Postać wybitna i znacząca w życiu przyszłego Ojca Świętego.
Wyświetlenia: 674 Zamieszczono 31/05/2013

Film Stanisława Janickiego stylizowany na biografii o starszym bracie Ojca Świętego powstał w 2006 roku. Blisko rok po śmierci Wielkiego Papieża Polaka. Wtedy wszystko co było z Nim związane było bardzo ważnym aspektem społecznym, ze względu na bardzo bliskie pokrewieństwo krwi. Dokument opatrzony bardzo spokojną i wywarzoną narracją, wywołuje subtelne emocje, mimo trudnych końcowych obrazów. To na pewno jest na plus, jeśli chodzi o ocenę tego filmu. Ten ostatni kadr, w którym będący już w agonii Edmund z przeżartymi wysoką gorączką, spierzchniętymi wargami, łaknie każdej kropelki wody, porusza i jest wyjątkowo tkliwy. Całość sprawia, że człowiek zaczyna cenić życie jako jego największe dobro. Żeby wykreować wartościowy dokument nie trzeba wprowadzać żadnych bombowych fajerwerków. Tu liczy się bohater albo zagadnienie oraz ukuta wokół tego historia prawdziwa. Jako pierworodny wychowywany na dobrego i światłego człowieka, o wrażliwym, współczującym sercu. Zarówno w okresie szkoły, jak i studiów wyższych Edmund odznaczał się wyjątkowo bystrym umysłem, życzliwością wobec innych osób oraz rzetelnością w zdobywaniu swojej wiedzy. Był bardzo dobrym studentem. Rodzinie się nie przelewało, dlatego Edmund musiał szybko dorosnąć, aby pomagać w domowych obowiązkach, a gdy w wieku 45 lat zmarła Emilia, stał się opoką i wsparciem dla ojca i młodszego, ukochanego brata. Sam lubił sport i aktywne spędzanie wolnego czasu. Tym właśnie zaszczepił i Karola, którego w domu rodzinnym nazywano Lolkiem. Edmund kochał przyrodę i doceniał jej niepowtarzalne piękno. Lubił wycieczki i górskie wyprawy.


Przez długie lata Mundek i Lolek byli niemal nierozłączni, razem uczyli się życia bez rodzicielki.
W młodości jego miłością była Jadwiga Urbanowiczowa, młodsza siostra Janiny, koleżanka ze studiów Edmunda. Młodzi bardzo szybko zakochali się w sobie. A ich miłość przerodziła się w głębokie uczucie, przerwane heroicznym cierpieniem i śmiercią naznaczoną świętością. Co w obliczu takiej wielkiej tragedii mogła zrobić sama Jadwiga? Do końca swego życia kochała jedynie Edmunda, a przez długie lata kształciła siebie, zdobywając kolejne szczeble wykształcenia. Zmarła dożywając sędziwego wieku 87 lat w 2005 roku.


Nikt wtedy nie przypuszczał, że i Edmund podzieli jej los. Swego czasu podczas odbywania praktyk lekarskich na oddziale zakaźnym zachorował na groźną, nieuleczalną wtedy płonice. Główne przyczyny były dwie: albo nie był jeszcze wystarczająco odporny, albo chorobę, którą przechodził w dzieciństwie nie wyleczono do końca. Jego agonia trwała 4 dni, odszedł 4 grudnia 1932 roku. 


Pracował w bielskim Powszechnym Szpitalu Miejskim, który na jego cześć przyjął imię dra Edmunda Wojtyły. Pełnił tam funkcję sekundariusza, dzisiejszego zastępcę ordynatora. Fabuła filmu została wykreowana trzech miastach: Kraków, Wadowice i Czaniec.


Lekarski stetoskop Edmunda towarzyszył Janowi Pawłowi II do końca jego papieskiego pontyfikatu, a tym samym po kres jego ziemskiego życia.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1596
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 761
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1031
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 507
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 994
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ojciec Święty??
"Jednego macie ojca, tego w niebie" (Jezus)
"Nikogo nie nazywajcie świętym, tylko Ojciec Wasz niebieski jest święty". (Jezus, założyciel Chrześcijaństwa)

  Amicus,  31/05/2013

@Jacek Wąsowicz: No cóż, sukces - a taki niewątpliwe odniosły wszystkie "odbiblijne" religie (łącznie) - wielu ma ojców ;)

  ryh,  31/05/2013

A czy Karol Wojtyła miał może psa? Bo też można by zrobić jakiś ciekawy dokument ".... opatrzony bardzo spokojną i wywarzoną narracją...,".....z naciskiem na "wywaŻoną".
No chyba że narracja była jałowa, jakby wygotowana.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska