Login lub e-mail Hasło   

Ewa Kopacz na placu Tiananmen

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/3(...)en.html
Jakoś nikomu z USA czy z innego kraju nie przyszło do głowy, aby udać się z oficjalną wizytą do ChRL właśnie w rocznicę krwawej masakry na placu Tiananmen
Wyświetlenia: 565 Zamieszczono 03/06/2013

Środowiska Platformy zwanej Obywatelską nawołują, aby dzień 4 czerwca wpisać do kalendarza świąt narodowych. Pewna aktorka oznajmiła w telewizji, jakoby tego dnia skończył się w Polsce komunizm. Z perspektywy lat widać wyraźnie, jak dalece niesłuszne były te słowa.

Tak, 4 czerwca 1989 r. odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory. Polacy jak jeden mąż skreślili tzw. listę krajową, czyli komunistów. Toteż dalekowzroczne, okrągłostołowe elity w trakcie wyborów – rzecz zupełnie niesłychana w demokracji – zmieniły ordynację wyborczą, tak aby komunistom krzywda się nie stała i mogli wejść do Sejmu. No i weszli, i jak dotąd nie wyszli.

Czy jest więc powód do świętowania? Chyba że byłoby nim samopotwierdzenie się przysłowia: „Mądry Polak po szkodzie”.

Tego samego 4 czerwca 1989 r. na drugim końcu świata komunistyczny reżim Chin krwawo rozprawił się ze studencką manifestacją w obronie swobód demokratycznych na pekińskim placu Tiananmen.

Poległy tysiące osób, do których strzelano i rozjeżdżano ich czołgami. Wielu zostało skazanych na ciężkie wyroki, a świat nie wie – i pewnie się nie dowie – ilu zamordowano w tzw. majestacie prawa. Zupełnie jak w Bierutowym PRL.

Chiny są dziś potężnym gospodarczo krajem, z którym interesy robi cynicznie cały świat. Są nadal rządzone przez totalitarny reżim, gdzie bardzo łatwo trafić do więzienia za niesłuszne poglądy polityczne. W Chinach wybitni pisarze spędzają wiele lat życia w aresztach domowych, a od skazańców, podobno także od dzieci, pobiera się narządy do przeszczepów.

Świat zachodni robi biznesy z Chińczykami, ale jakoś nikomu z USA czy z innego kraju nie przyszło do głowy, aby udać się z oficjalną wizytą do ChRL właśnie w rocznicę krwawej masakry na placu Tiananmen.

Ewie Kopacz, drugim po prezydencie reprezentancie polskiego państwa, ta data albo nic nie mówi (w Starachowicach wtedy o tym nie słyszano?), albo nie robi jej różnicy, skoro właśnie 4 czerwca udaje się do Pekinu z oficjalną wizytą.

Dokonania pani marszałek w polskich sprawach – przede wszystkim opowieści dziwnej treści o doskonałej współpracy Polaków i Rosjan („ramię w ramię patomorfolodzy polscy i rosyjscy”) przy sekcjach ofiar tragedii smoleńskiej, zgłębianie gruntu na metr, czyszczenie stenogramu sejmowego itd. – są znane. Teraz doszedł do tych osiągnięć jeszcze jeden wyczyn – wizyta w Pekinie 4 czerwca.

Nie wątpię, że pani marszałek jako kobieta luksusowa wystąpi w chińskiej stolicy w eleganckich pantofelkach, na nomen omen wysokich obcasach, jeśli chińscy towarzysze w ogóle ją na Tiananmen zaprowadzą. Jakże wdzięcznie będą te obcasiki stukały po bruku splamionym prawie ćwierć wieku temu krwią obrońców wolności, wdeptując w pekiński grunt stare hasło wolnych Polaków: „Za naszą wolność i waszą”.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1677
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 967
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1242
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 895
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 823
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 494
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 623
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1091
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 784
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1032
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 914
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1156
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 533
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 753
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska