Login lub e-mail Hasło   

Game, sex, match...

... czyli tenisowe wariacje zainspirowane serwisem pana Fibaka
Wyświetlenia: 2.893 Zamieszczono 03/06/2013

-Dlaczego Pan Wojciech Fibak lubi się bawić w Świętego Mikołaja?

-Bo zna adresy i numery telefonów wszystkich niegrzecznych dziewczynek...

***

 

 

Jako wielki fan tenisowy nie mogę przejść obojętnie obok dzisiejszego obyczajowego news'a dotyczacego największego PRL-owskiego tenisisty Pana Wojciecha Fibaka

Dziennikarce tygodnika "Wprost" Malinie Błańskiej udało się "zdobyć numer komórki byłej tenisowej gwiazdy, na który wysłała SMS-a o następującej treści:

"Panie Wojtku, czy może pomaga pan miłym dziewczynom poznać i zarobić przy poznaniu miłych panów? Miła dziewczyna". Następnego dnia dostała odpowiedź. Z Fibakiem spotkała się w galerii na Krakowskim Przedmieściu. Po kilku minutach zaproponował, że ma "fajnego przyjaciela, który mieszka w Nowym Jorku i czasem przyjeżdża do Europy".

Na jedno z kolejnych spotkań Błańska zabrała koleżankę. Chciała, żeby Fibak rzucił na nią okiem.

- Oglądał mnie. Sprawdzał, czy jestem atrakcyjna, jaką mam figurę. Kazał mi podnieść ręce. Po chwili próbował mnie pocałować, ale wykręciłam się, mówiąc, że palę papierosy. Złapał mnie dwiema rękami za twarz - opisuje Jola, koleżanka Maliny Błańskiej...(...)"


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14025323,Druga_twarz_legendy_tenisa___Mowil__ze_jestesmy_mile.html#ixzz2V8W2xjEC

***

 

Szanowny Panie Fibak, 

Jestem bardzo dobrze materialnie i... finansowo usytuowanym biznesmenem ze Stanów Zjednoczonych... mniej więcej w pańskim wieku.

Interesuje mnie kontakt towarzyski z pańską (jak domniemam pełnoletnią) córką.

Czy można prosić o jej aktualną tzw.“full body head to toe” fotografię i numer telefonu?

 

Jestem powszechnie szanowaną osobą publiczną i podobnie jak Pan uchodzę za wyrafinowanego konesera piękna i szeroko rozumianych uroków życia.

Dodam jeszcze, że jestem człowiekiem kulturalnym o gorącym temperamencie... i potrafię być wyjątkowo hojny.

Warunki transakcji do uzgodnienia.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że - jak przystało na prawdziwych

światowców i poważnych ludzi interesu - uda nam się dojść do dżentelmeńskiego porozumienia w tej delikatnej sprawie ku zadowoleniu i... z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych stron.

Dyskrecja zapewniona.
Pozdrawiam

 

***

 

A wszystkim miłym polskim dziewczynom/paniom szukającym nie mniej miłych wrażeń za oceanem pragnąłbym dać małą życiową radę.

Chcecie się zredukować do roli kontraktowego towaru eksportowego Pana Fibaka? Proszę bardzo... Nie wykluczam, że możecie nawet trochę zarobić, (i)grając z podstarzałymi playboy'ami z tzw. wyższych sfer.

Zapamiętajcie jednak, że to panowie "penisiści" (nazywajmy rzeczy po imieniu) dyktują warunki gry i po siedmiu gemach zmieniają zdarte piłki na nowe. Bezceremonialnie wrzucane są one do kosza... do gry na niższym szczeblu... aby ewentualnie skończyć na śmietniku"

Nie byłyście jeszcze w Ameryce? W takim razie polecam Wam mój Eiobowy artykuł traktujący o tutejszych stosunkach damsko-męskich:

http://www.eioba.pl/a/3vqb/randki-czy-malzenstwo-czyli-american-dating-industry

 

 
***
 
Post Scriptum... tym razem całkiem poważne...
Skoro o tenisie i uroczych dziewczynach mowa chciałbym się z Wami podzielić małą osobistą dygresją.
Tak się szczęśliwie złożyło, że będąc wielkim miłośnikiem tenisa... jestem rownież "tenisowym tatusiem". Moja 13 letnia córka już od najmłodszych lat demonstrowała spore zdolności w tej dyscyplinie sportu.
Jest na tyle dobra ze została powołana do szkolnej reprezentacji kwalifikując się nawet to zawodów stanowych w swojej grupie wiekowej.
Przed paroma miesiącami wraz z innymi rodzicami otrzymałem od jednego z czołowych producentów sprzętu tenisowego imienny list oferujący tzw.sponsorship dla mojej córki polegający na bezpłatnym zaopatrywaniu jej w firmowy sprzęt począwszy od wyczynowych rakiet tenisowych, piłek a skończywszy na obuwiu, odzieży sportowej i opłatach klubowych. Oprócz wyliczenia sukcesów sportowych dziecka pani menadżerka (a była to kobieta - jak wynikało z podpisu) odpowiedzialna za reklamę i sponsoring  zwraca się do rodziców o załączenie aktualnego zdjęcia (full body) swojej pociechy dodając, że z powodu ogromnego napływu aplikacji może się ono przyczynić się do zwiększenia szans na otrzymanie kontraktu... Bez zastanowienia odesłałem list do pani menadżer prosząc ją o nadesłanie swojego zdjęcia, które potraktuję jako podstawę do poważniejszego rozpatrzenia jej oferty. 
Dodam tylko, ze równolegle podobne "propozycje" otrzymali również rodzice chłopców w tej samej grupie wiekowej... ale w ich przypadku sponsorów interesowaly już tylko dotychczasowe osiągnięcia sportowe potencjalnych kandydatów... 
 
 

Jeszcze 10 lat temu Anna Kurnikowa była rozreklamowanym do granic absurdu sex-symbolem kobiecego sportu. Nawet będąc zawodową tenisistką spędzała ona więcej czasu pozując do zdjęć reklamowych niż na korcie tenisowym. Mimo, iż dochody Kurnikowej z wygranych nagród pieniężnych wynosiły zaledwie 3.6 mln jej kontrakty reklamowe opiewały na sumy dwudziestokrotnie większe. Jeszcze w 2005, a wiec 3 lata po oficjalnym zakończeniu kariery sportowej wg. Forbesa zarabiała ona ponad 5 mln dolarów rocznie.

***

NA ZAKOŃCZENIE MAŁY TENISOWY KALEJDOSKOP

Materiały fotograficzne pochodzą z zasobów "Google Images".

Podobne artykuły


25
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2785
22
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1448
21
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1986
20
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1389
19
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1604
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1444
17
komentarze: 20 | wyświetlenia: 992
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1286
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 19466
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1165
16
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1748
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1419
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 827
15
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2793
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 715
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  koobe  (www),  03/06/2013

Osobna sprawa: reklamowanie sportu. Kobieta w reklamie klubu czy odzieży sportowej - nawet, jeśli komunikat adresowany jest do kobiet, nie do mężcyzn - jest przedstawiana w jednoznacznie erotycznym kontekście. Bardzo słuszne spostrzeżenia.

  swistak  (www),  03/06/2013
  Areva,  03/06/2013

@swistak: w katolickim półświatku to norma dostrzegać we wszystkich dziewczynkach, dzieciach jako potencjalne dziwki dla usług erotycznych katolickich, muzułmańskich pedofilom a jeszcze religijnie indyktronizowane -są posłuszni/ne bo zboczonym (świętych w oczach ofiar) sługom Bogu/Allahowi się nieodmawia.

  Amicus,  03/06/2013

@Areva: Nie pisz w ten sposób do kogoś, kto "modli się pod figurą, a diabła ma za skórą". Nie zrozumie. Zero szans. Szkoda czasu.

  swistak  (www),  04/06/2013

Arewai amicus! Chyba jednak macie trochę dobra za skórą!

Nie dziwię się, że ładne i zgrabne tenisistki budzą tak wielkie zainteresowanie. Niestety najwyższy poziom sportowy osiągają zawodniczki o posturze gladiatorek i aparycji dalekiej od oczekiwanej przez oglądających mecze tenisowe mężczyzn.Co by nie powiedzieć uroda jest najważniejsza i najbardziej poszukiwana. Potwierdzają to także szemrane usługi Wojciecha Fibaka.

  swistak  (www),  07/06/2013

@Włodzimierz Dajcz: Szatan stworzył system totalnej deprawacji człowieka, dając Bogu komfort wyboru pomiędzy pokornymi i skruszonymi rezydentów do swojego Nieba. Wybiera tak jak Fibak. Tych co chce i nic nie musi!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska