Login lub e-mail Hasło   

Przeciw państwowej edukacji 2

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://bloglukaszgorka.blogspot.com/2013(...)-2.html
Dawno temu napisałem tekst, w którym przedstawiłem zdanie, że system edukacji państwowej jest czymś złym i najlepiej gdyby nie istniał. Chciałbym dodać, że ważniejsze od...
Wyświetlenia: 792 Zamieszczono 03/06/2013

Dawno temu napisałem tekst, w którym przedstawiłem zdanie, że system edukacji państwowej jest czymś złym i najlepiej gdyby nie istniał. Chciałbym dodać, że ważniejsze od zniesienia systemu edukacji państwowej, jest zniesienie przymusu szkolnego. Pod tamtym tekstem pojawiało się wiele pytań. Postaram się na nie odpowiedzieć i zaprezentować swoje nowe przemyślenia na ten temat

Na jaką edukację skazane byłyby dzieci z rodzin patologicznych?

A jak jest z tym teraz? Jeśli dziecko nie chce się uczyć, to patologiczni rodzice i tak nie dopilnują, żeby się uczyło. Trzeba też pamiętać, że jeśli człowiek czegoś chce, to zawsze może znaleźć sposób, żeby to osiągnąć. Z drugiej strony, skąd w ogóle przekonanie, że patologiczni rodzice chcą, żeby ich dziecko skończyło tak jak oni? Dlaczego przyjmować, że patologiczni rodzice nie chcą, żeby ich dziecko coś osiągnęło?

Pojawiło się też pytanie, jaką edukację otrzymałoby dziecko świadków Jehowy

Odpowiedź jest wręcz oczywista. Zgodną z przekonaniami rodziców. Dla przykładu można tutaj opisać sytuację jaka istnieje wśród amerykańskich Amiszów. Za edukację dzieci jest w pełni odpowiedzialna społeczność. W jakiś dziwny sposób udaje się tym dzieciom przeżyć.

Konieczność ujednolicenia programu nauczania

Pojawił się także głos, że program nauczania powinien być ujednolicony. To może wprowadzić jeden program nauczania dla całego świata? Czy taki system byłby niesprawny i niedopasowany do różnic między ludźmi? Dlaczego więc system ogólnokrajowy miałby być dopasowany do różnic między ludźmi?

Będzie zbyt wiele programów, bo każdemu z rodziców odpowiada coś innego.

Tyle programów nauczania, ilu jest rodziców możliwe byłoby tylko wtedy, gdy wszyscy przeszliby na homeschooling. W innym przypadku mogłoby być co najwyżej tyle programów co szkół. Po drugie o wprowadzeniu danego programu zadecyduje właściciel. Rodzice mogą mieć wpływ na program tylko w takim stopniu na jaki się właściciel zgodzi. Trzeba jednak pamiętać o tym, że jeśli ktoś płaci, to ma prawo wymagać. Setki różnych programów, raczej byłyby nieopłacalne. Po pewnym czasie od odejścia od państwowej edukacji, prawdopodobnie samorzutnie ukształtowałyby się jakieś standardy.

Inna sprawa, to taka, że ujednolicony stwarza zagrożenie manipulacji przez władze centralne. W interesie władz jest, żeby obywateli wychować na potulne owieczki, zgadzające się na wszystko co nakaże rząd i nie potrafiące zaprotestować. W takim systemie, rząd ma władzę nad przeszłością, poprzez ustalanie programów nauczania z poszczególnych przedmiotów, np. z historii.
Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość.

Nieodpłatna edukacja daje niezależność w systemie oceniania

Po pierwsze takie założenie jest trudne do udowodnienia samo w sobie. Jak wiadomo instytucje państwowe są podatne na takie zjawisko jak korupcja. Po drugie argument ten jest często formułowany inaczej: prywatne szkoły sprzedają dyplomy za pieniądze. Może dlatego dają dyplom za pieniądze, że ich uczniom potrzebny jest dyplom. Gdyby wiedza była potrzebna uczniom, to prywatne szkoły skupiłyby się na przekazywaniu wiedzy. Jeśli jednak jest zapotrzebowanie na coś innego, to dlaczego nie dać uczniom tego co potrzebują?

Podobne artykuły


39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 35962
32
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3720
23
komentarze: 5 | wyświetlenia: 19722
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3056
18
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2462
18
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2134
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 10665
17
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3227
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 18125
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3830
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 17810
 
Autor
Artykuł



  ryh,  03/06/2013

Nie podoba mi się,Łukaszu, Twoja propozycja. System edukacji państwowej musi istnieć chociażby ze względu na możliwość wytworzenia standardu, który możemy oceniać tzn. krytykować, a przez to powodować jego ulepszanie.Funkcjonowanie człowieka w zbiorowości wymusza konieczność opanowania pewnego zakresu wiedzy "uniwersalnej", bez której człowiek czułby się wyalienowany, a nawet stwarzałby zagrożenie ...  wyświetl więcej

@ryh: Każdy Amisz ma prawo opuścić swoją grupę i się od niej uwolnić. Co zdarza się wcale nierzadko.
Gorzej jest w Polsce z uwolnieniem się od przymusu szkolnego. Podam przykład mojego znajomego: znajomy nie lubił chodzić do szkoły, często uciekał, ale w domu pomagał swojej matce, która sama miała ciężko. W wieku, o ile się nie mylę, lat siedemnastu został zamknięty w ośrodku szkolno-wychow ...  wyświetl więcej

  ryh,  03/06/2013

No nie będę się licytował czyi znajomi mieli bardziej przesrane w życiu. Dobrze by było ,żebyś zastanowił się, czy ten Twój na prawdę chciał pomóc matce, czy też miał inne problemy z prawem. W wieku 17 lat nie zamyka się gościa w OSW za niechodzenie do szkoły.

"...To pytanie brzmi, czy teraz program nie jest słaby?..."
No nie wiem czy jest słaby czy dobry z obiektywnego punktu widze

...  wyświetl więcej

Przymus szkolny do piramidalna bzdura. Są ludzie, którym ze szkoły potrzebna jest do szczęścia jedynie umiejętność podpisania się i to wszystko. Po tylu latach państwowego szkolnictwa nierealne jest odejście szkół od obecnych programów nauczania - co najwyżej ich modyfikacja. Niech sobie będą programy ministerialne, ale one nie mogą być jedyną wyrocznią, od której nie ma alternatywy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska