Login lub e-mail Hasło   

20 zasad doświadczania życia na Ziemi

Czasami minuta doświadczenia, daje więcej niż stos przeczytanych książek...
Wyświetlenia: 9.928 Zamieszczono 07/06/2013

Zasada nr 1 – Otrzymujesz ciało fizyczne.

Pojawiając się na Ziemi otrzymujesz ciało, możesz je lubić lub nie. Nie ma to większego znaczenia ponieważ i tak je masz niezależnie od tego, czy je lubisz czy nie. Jeżeli chcesz na nie narzekać, być niezadowolonym z niego, nosić w sobie uczucie dezaprobaty wobec niego, to proszę bardzo to jest Twój wybór. To, że masz ciało fizyczne nie znaczy, że musisz się z nim utożsamiać. Kiedy wsiadasz do samochodu i jedziesz z punktu A do punktu B, to nie mówisz, że jesteś samochodem. Tak samo spójrz na swoje ciało. Wchodzisz w ciało jakie wybrałeś i używasz go do doświadczania życia na Ziemi, ale pamiętaj nie jesteś tym ciałem – jest to tylko wehikuł jaki teraz używasz.

Zasada nr 2 – Doświadczasz różnych sytuacji życiowych.

Każdego dnia doświadczasz pewnych sytuacji życiowych, zarówno tych przyjemnych i tych mniej przyjemnych. Każde te doświadczenie po prostu jest takie, jakie jest. To od Ciebie będzie zależało, jak podejdziesz do danego doświadczenia. Jeżeli przejdziesz przez nie ze spokojem i akceptacją, to pójdziesz dalej. Jeżeli podejmiesz decyzję, aby stawiać opór temu doświadczeniu oraz aby nosić w sobie jakiekolwiek negatywne myśli i emocje związane z tym, to tak długo będziesz przywiązany do tej sytuacji i tym samym będziesz doświadczać tego tak długo, jak długo będziesz z tym walczyć lub uciekać od tego. Tak więc pozwól sobie uwolnić się od przeszłości i idź do przodu. To czy będziesz się rozwijał czy nie, zależy tylko od Ciebie.

Zasada nr 3 – Nie ma pomyłek, są tylko doświadczenia.

Proces rozwijania, wznoszenia się jest przepełniony wzlotami i upadkami. One nie są ani dobre ani złe, one po prostu są. Pomyłki są bardzo pomocne w życiu, ponieważ pokazują nam, co działa, a co nie. Osoba trzymająca się tylko swoich porażek, nazywana często „Ofiarą”, będzie widziała je jako coś złego i będzie utożsamiać się z nimi. Natomiast osoba, która wyciąga wnioski z porażek, zwana „Człowiekiem Sukcesu”, widzi je jako etapy przybliżające je do wyznaczonego celu. To, jak postrzegasz świat, zależy tylko od Ciebie.

Zasada nr 4 – Tak zwane „lekcje życiowe” są powtarzane tak długo, aż je przerobisz.

Nasze życie jest przepełnione nimi, są mniejsze i większe, są prostsze i trudniejsze. To jakie są, nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma to, czy wyciągamy z nich wnioski i czy uczymy się na nich. Jeżeli nie, to te lekcje powrócą do nas w innej formie, zazwyczaj bardziej dobitnej, abyśmy bardziej zwrócili na to uwagę.

Zasada nr 5 – To co widzisz w innych, masz to również w sobie.

To co kochasz lub nienawidzisz w innej osobie, jest odbiciem tego, co kochasz i nienawidzisz w sobie. Podobne lubi się przyciągać, tak więc pojawiają się w Twoim życiu osoby, które pokazują Ci co nosisz w sobie. Zazwyczaj tego nie widzisz lub nie chcesz widzieć, ale to i tak jest w Tobie nie ważne, czy do tego się przyznasz, czy nie. Zobacz jak postrzegasz innych, dzięki temu wiesz, nad czym możesz popracować.

Zasada nr 6 – W każdym momencie życia mamy to, co potrzebujemy.

Życie dostarcza nam wszystko co potrzeba aby poradzić sobie z obecną sytuacją życiową. To czy to widzisz, czy nie to już inna sprawa. Jeżeli jesteś pogrążony w bezsilności lub strachu, to ciężko będzie zobaczyć najlepsze rozwiązania danej sytuacji, wystarczy pozwolić odejść temu i wznieść się na wyższy poziom świadomości – a rozwiązanie stanie się dla Ciebie widoczne.

Zasada nr 7 – Wszystkie odpowiedzi są w Tobie, Tu i Teraz.

Jedyne, co wypadałoby zrobić, to zatrzymać się i spojrzeć do swojego wnętrza. Poprzez wyciszenie umysłu i rozluźnienie ciała możesz połączyć się z tym, kim na prawdę jesteś. Dzięki czemu otworzysz się na intuicję i inspirację.

Zasada nr 8 – Uwolnij się od negatywnych myśli, przekonań i emocji.

To właśnie one powodują ból, cierpienie i niezadowolenie z życia. Tak długo, jak będziesz nosić w sobie te ograniczające myśli, przekonania i emocje, to tak długo one będą sabotować Twoje życie. Jeżeli masz już dosyć ich doświadczania, to pozwól sobie uwolnić się od nich, podejmij decyzję i zrób to. Tutaj nie ma drogi na skróty, to Ty masz dokonać tej zmiany, a nie ktoś inny za Ciebie.

Zasada nr 9 – Życie jest takie, jakie jest.

To Ty sam decydujesz,jak postrzegasz swoje życie. To od Ciebie zależy, jak będziesz postrzegać to, co wydarza się w Twoim życiu. Będziesz nadawać czemuś etykietki lub przyjmiesz to takim, jakim jest. Wybór należy do Ciebie.

Źródło: http://www.pokonaj-strach.pl/blog/przemyslenia/9-zasad-doswiadczania-zycia-na-ziemi/

  

Zasada nr 10 – Ciało fizyczne.

Główną zasadą tej planety jest to, że im bardziej boisz się śmierci i przywiązujesz się do ciała fizycznego, czyli przejściowego “nośnika” Twojej duszy, tym szybciej zostanie Ci ono odebrane. Gdyż ciało fizyczne zostało Ci dane nie po to, by je wywyższać i się nim przejmować jak najbardziej, tylko jako środek do rozwoju świadomości.

Zasada nr 11 – rzeczywistość w której jesteś jest projekcją stanu Twojej samoświadomości.

Oznacza to, że jeśli rozwijasz się duchowo, inwestujesz w swoją samoświadomość, starasz się żyć w zgodzie z innymi – wtedy los się do Ciebie uśmiechnie. I nie chodzi tu tylko o osiągnięcie szczęścia i zrozumienie natury konfliktów, ale także o to, że dostaniesz kolejne zadania do wykonania, by poszerzać swoją samoświadomość jeszcze bardziej.

Zasada nr 12 – rozwinięcie poprzedniej zasady, czyli samoświadomość.

To, na jakim etapie mentalnym i duchowym jesteś, generuje Twoją rzeczywistość i to w sensie dosłownym. Gdy dopiero zaczynasz przerabiać pewne lekcje lub już je przerobiłeś i wznosisz się na wyższy poziom – wtedy “los” ześle Ci odpowiednich do tego procesu ludzi, sytuacje, możliwości. Gdy mimo tego nie uda Ci się wyciągnąć wniosków i przerobić danej życiowej lekcji – dana sytuacja i tak wróci, prędzej czy później, tylko w nieco innej formie.

Zasada nr 13 – “odkodowywanie”.

Wielu autorów, w tym ja, twierdzi, że wchodząc w dorosłe życie mamy mniej lub bardziej zniszczoną psychikę, sferę emocji. Dotyczy to 100% mieszkańców naszej planety. Złe “kody” są programowane w dzieciństwie, poprzez proces wychowawczy, edukacyjny, religijny, zakłamane normy społeczne, towarzyską propagandę, materializm. Do tego dochodzą także naleciałości ewolucyjne. I to wszystko jest potężną barierą w rozwoju naszej samoświadomości. Toteż dostajemy do przerobienia życiowe lekcje, które mają nas wyrwać z tego chorego, błędnego koła. Niestety, ale proces ten trwa czasami kilka inkarnacji (wcieleń) i za jednego życia niewielu osobom udaje się zajrzeć za kulisy tego, jak sprytnie zostali zaprogramowani i zablokowani w dzieciństwie.

Zasada nr 14 – jesteśmy “nie z tego świata”.

Zasada jest prosta: im więcej łączy Cię z Ziemią, czyli strefą materialną – kredyty, własny biznes w internecie, praca w wielkiej korporacji, dom, “pozycja społeczna” – tym trudniej będzie Ci rozwijać samoświadomość i przerabiać życiowe lekcje. Świat materii – materializm, otwiera drogi do wielu ekscytujących doznań: seks i to nie tylko z jednym partnerem, władza – najsilniejszy narkotyk, poważanie i poklask, podróże, itp. Jednak mając ten świat materii, czyli obrobionych w fabryce kawałków żelastwa, plastiku, drewna czy tkanin – jesteś do niego silnie przywiązany. Przywiązanie do spraw “ziemskich” czyli materii, bardzo często uniemożliwia rozwój duchowy i kształtowanie samoświadomości. Osoba bogata będzie panicznie trzymać się tego, co ma, bo perspektywa straty tej materii jest straszna dla takiej osoby – nie wie, co wypełniłoby tę pustkę, gdyby musiała zamieszkać w ciasnej kawalerce i iść pracować przy taśmie produkcyjnej czy na kasie.
Nawet Jezus Chrystus powiedział: “moi uczniowie są nie z tego świata”, a wobec osób uduchowionych i świadomych, biblia podaje cytaty: “pokłócę ojca z synem, matkę z córką” i oczywiście: “będziecie w nienawiści u wszystkich narodów z powodu mego imienia”.

Zasada nr 15 – życiowe lekcje często są powtarzającym się utrapieniem.

Podam przykład: jesteś idealistą, romantykiem, masz bardzo sztywny i konserwatywny system wartości, widzisz w życiu tylko czarne i białe. Przychodzi pierwsza miłość – kobieta, w której jesteś zakochany na zabój i którą nazywasz “ideałem”. Po jakimś czasie sielanki dowiadujesz się o jej zdradzie.. Rozstanie, żalenie się kumplom przy morzu wódki, złorzeczenie jakie to kobiety są wredne suki itp itd. Potem, gdy już się pozbierasz – do następnej znajomości podchodzisz na początku z dystansem, ale gdy zakochujesz się znowu – patrzysz na świat tak samo jak za pierwszym razem. I znowu to samo – albo jej zdrada, albo np odejdzie do innego bądź powie, że uczucie wygasło i że Cię nie kocha. I znów żale w podrzędnej spelunie przy partii pokera i szybko opróżnianych szklankach wódki, znów nie przerobiłeś tej życiowej lekcji, a Twoja samoświadomość dalej raczkuje. Znowu masz za złe oczywiście “tym wrednym babom” – nie widzisz, że źródło problemu jest także w Tobie. A może przede wszystkim w Tobie.. Dalej myślisz, że 1.) “baby to głupie są” lub: 2.) “wystarczy że trafię na właściwą kobietę a będzie dobrze”. Nie, nie będzie, bo nawet nie rozpoznałeś, że w Twoim wypadku sprawa relacji damsko-męskich to ważna życiowa lekcja do odrobienia. Patrz punkt nr 13 – “odkodowywanie”. Nie zauważasz, że w Twoim umyśle są zaszczepione nieżyciowe, negatywne kody, głęboko w podświadomości – czyli: religia katolicka, filmy romantyczne, bajki Disneya, “myślenie życzeniowe” kobiet o miłości po grobową deskę i o tym, że “przecież kobieta nie pójdzie do łózka z facetem z którym nie łączy ją uczucie”. Pamiętaj, że głównym celem życia jest rozwój duchowy i świadomość, miłość i seks też są niezmiernie ważne, są złączone ze świadomością, ale są na drugim miejscu.
Oczywiście, jak było mówione powyżej, możesz różnie zareagować na takie powtarzające się lekcje życiowe. Możesz popaść z zgorzknienie, cynizm i samotność, ale możesz też wyciągnąć wnioski – zajrzeć za kulisy programowania społeczeństw i oczyścić umysł z destrukcyjnych kodów.

Zasada nr 16 – istota świadomości, miłości, seksualności.

Głównym błędem jest mylenie tej prawdziwej miłości z tym, co ja nazywam “odurzeniem hormonami”. Prawdziwa miłość istnieje, ale jest przykryta stertą naleciałości ewolucyjnych, oczekiwań społecznych i ekonomicznych, instynktów itp. Tylko ludzie świadomi “dokopują się” do jej prawdziwej natury. Większość ludzi myli miłość z “odurzeniem hormonami”. Ewolucyjnie odurzenie hormonami trwa 3 do 5 lat, gdyż tyle trwa wychowanie dziecka by potrafiło komunikować swoje potrzeby i nauczyło się chodzić. Potem, jeśli nie ma starania obojga partnerów – w miejsce “odurzenia hormonami” pojawia się codzienność, coraz częściej zauważamy wady partnera które dotąd nie były nawet dostrzegalne, zaczynają się pretensje, urazy no i traktowanie seksu nie jako duchowej i zmysłowej przyjemności, ale jako karty przetargowej. W kolejnej fazie kobieta szuka kolejnych wad u swojego partnera, gdyż podświadomie zadecydowała, że pora powoli kończyć ten związek i usidlić kolejnego faceta, by znowu poczuć to ekscytujące “odurzenie hormonami”.
Oczywiście, powyższy schemat jest codziennością u większości par / małżeństw. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z rozwijaniem samoświadomości i rozwojem duchowym. Znów mamy tu przywiązanie do świata materii.
Prawdziwa miłość, jeśli uda Wam się dojrzeć jej istotę, nierozerwalnie jest związana ze świadomością. Tylko osoba świadoma jest w stanie dokonać tego czynu. Tak więc najpierw jest świadomość, a potem, na jej bazie, można zbudować prawdziwą miłość.
Kolejna sprawa to seksualność, i chodzi mi tutaj o seksualność poza związkiem, gdy dwie osoby nie są obecnie w związkach. Religie i normy społeczne demonizują taką relację, gdyż roszczą sobie prawo do ścisłego kontrolowania tej sfery życia. Tymczasem, jeśli są dwie osoby myślące tak samo, odgadujące swoje myśli w lot, ale nie tworzące ze sobą związku – to relacja seksualna między nimi może być tak samo duchowym i pięknym przeżyciem. Seks, jeśli nie jest czymś wulgarnym, sportowym – nie jest niczym złym.

Zasada nr 17 – nie identyfikuj się ze światem.

Jak zapewne wiesz, świat jest najeżony konstruktami mającymi trzymać w ryzach społeczeństwo na jak najniższym poziomie świadomości. Do tego służą:
-systemy polityczne, religijne, ideologie;
-towarzyska propaganda, nakaz bycia “normalnym” czyli takim jak inni (nie ma to związku z rzeczywistym zdrowiem psychicznym);
-moda, kariera, materializm;
-normy społeczne, przy czym jedna norma celebrowana oficjalnie, zaprzecza drugiej, praktykowanej gdy nikt nie widzi;
-rozrywka, najczęściej niskich lotów (pop-kultura);
I trzeba przyznać, że zdecydowana większość ludzi porusza się w tym gąszczu brutalnych nakazów i zakazów jak ryby w wodzie. Ba, ich celem życia, w ich mniemaniu, jest jak najlepsze przystosowanie się do w/w. Gdy przydarzają im się sytuacje, że z jakichś powodów nie pasują do powyższych schematów, to najczęściej – zamiast analizować, wyciągać wnioski, rozwijać samoświadomość – panicznie pragną znów być trybikiem systemu. Wiecie dlaczego tak jest? Jest tak dlatego, ponieważ wszystkie w/w bazują na jednym z najsilniejszych ludzkich lęków – lęku przed ostracyzmem społecznym, odrzuceniem, wyśmianiem. Budowanie świadomości to także nauka asertywności, a gdy trzeba – bezczelności, i przełamywania własnych lęków. Musisz dokonać wyboru: albo poklask ze strony nieświadomej większości, albo siła charakteru i poszerzanie swojej samoświadomości.

Zasada nr 18 – Twoje myśli.

Myśl ma naturę pola magnetycznego. Już dawno jeden z mędrców powiedział, że wiara góry przenosi.
Myśli zmieniają się w słowa, słowa zmieniają się w czyny, czyny zmieniają się w charakter..
Twoje myśli są, w uproszczeniu, odbiciem poziomu Twojej samoświadomości. Jeśli będziesz się pogrążał w smutku i w chorych myślach – po pierwsze nie dojdziesz do niczego konstruktywnego, po drugie – możesz zwariować. Najlepiej aby za pozytywną myślą szły czyny. Ciekawym zjawiskiem jest to, że podczas okupacji, wojny, liczba ludzi chorych na depresję.. spada, i to w znaczny sposób. Moja teza jest taka, że wtedy myśli ludzkie “jak przeżyć kolejny dzień” – są częściej wcielane w czyn, bo wiadomo, że wtedy każdy musi kombinować, słowem – działać, by przeżyć. Tak więc tutaj pozytywna myśl: “chce przeżyć, chcę by moja rodzina przeżyła” – częściej zmienia się w czyn, dając pozytywny rezultat. I to, chcąc czy nie chcąc – daje mózgowi zastrzyk hormonów do działania, pobudzane jest wtedy tzw “miejsce nagrody” w mózgu, nawet jak było to okupione ogromnym stresem przy przemycie towarów przez granicę.
Natomiast w czasie pokoju ludzie mają więcej czasu na bezproduktywne myślenie. A myśl nie przechodząca w czyn, w działanie, w zmianę – to prosta droga do depresji.

Zasada nr 19 – Twoja obecna inkarnacja.

Twoja dusza przed wstąpieniem w ciało, które zostało Ci dane – ułożyła sobie konkretny plan rozwoju duchowego na dane życie i wyjścia awaryjne, gdyby ten plan okazał się zbyt ambitny. Dusza w przybliżeniu ustaliła z jakimi osobami będzie przerabiać życiowe lekcje na Ziemi i jakie lekcje musi przerobić akurat w tym, Twoim wcieleniu. Ty, będąc już na Ziemi, duszą i ciałem – masz wolny wybór jak przerobisz te lekcje i w jaki sposób będziesz modyfikował swoją świadomość.

Zasada nr 20 – Lekcje, które zadaje Ci życie są cierpieniem.

Cyt. “Lekcja pozbawiona bólu nie ma znaczenia.
To dlatego, że nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając czegoś w zamian.
Jednak jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego. Tak, stalowe serce” – autor: Hiromu Arakawa

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/2013/01/26/badz-zmiana-ktora-chcesz-dostrzec-w-swiecie-globalna-swiadomosc/

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1717
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1002
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1269
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 955
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1122
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 511
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 854
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 648
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 970
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1173
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 773
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1056
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  07/06/2013

Nie jesteśmy ciałem, bo zaczęliśmy funkcjonować poza ciałem. Nie jesteśmy snem, ani umysłem, ani duszą. Jesteśmy Siłą - siłą, która sprawia, że nasze ciało żyje, a nasz umysł śni.
Bez tej siły nasze ciało runie na ziemię. Bez tej siły cały nasz sen rozpłynie się w nicość. To, czym jesteśmy naprawdę, stanowi Życie.
Spójrz w czyjeś oczy. Ujrzysz w nich samoświadomość i przejawy Życia. ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  07/06/2013

@Elba: Relatywizujesz grzech do doświadczenia które jak balast i kotwica ściągną dusze do najniższego poziomu astralu, gdzie urzędują demony pastwiące się nad frajerami, czyli lemingami ogłupionymi przez takie artykuły!

  Mirka_ B,  07/06/2013

@swistak: ..."Każdy znajduje w swoim życiu jakiś porządek praw i wartości, które trzeba utrzymać i obronić. Obronić dla siebie i innych..."- JPII
... a Ty swistak! w koło macie-ju ;-)- nudne to już się zrobiło !

  swistak  (www),  07/06/2013
  Mirka_ B,  07/06/2013

@swistak:. >Człowiek bystry i inteligentny to rozumie, ale pyszny i przemądrzały leming już nie!<
oj....." Gdyby nie było tylu głupców, mądrzy nie mieliby takiego sukcesu...."
Jeżeli w sobie nie znajdziesz spokoju, nie szukaj go nigdzie....Miłego dnia :-)

  Elba,  07/06/2013

@swistak: Może lepiej trzymaj się "swoich" zasad i do cudzych z pyskiem nie właź...?
Mylisz się, jeżeli sadzisz, że bezkarnie możesz wszystko i wszystkich oczerniać - ale to nie moja, tylko boska sprawa... Poczekam cierpliwie - Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy..., no i zasada nr 2.

  ,  07/06/2013

Wczoraj usłyszałem takie zdanie "Podobno ludzie idący na psychologię (studia) mają jakiś problem ze sobą, osoby idące na filozofię - problem z otaczającym światem, zaś osoby idące na teologię - zarówno ze sobą jak i całym światem".
Jest to dość mocno uproszczone stwierdzenie, niemniej ziarnko prawdy w nim występuje (np. pod postacią Świstaka).

@swistak:
Gratulacje - dostąpiłeś łaski i miłosierdzia, bowiem jesteś człowiekiem skruszonym i pokornym, a jednocześnie bystrym i inteligentnym.
Pozdrawia Cię serdecznie pyszny i przemądrzały leming-relatywista :)).

  swistak  (www),  08/06/2013

@Janusz Dąbrowski: po zdefiniowaniu swego ego możesz zacząć się odbijać od moralnego dna

Podpisuje się pod tym artykułem bez dwóch zdań :)

@Elba, Skalny Kwiat:
I ja podpisuję się pod tym artykułem - również bez dwóch zdań! :) Tekst jest niezwykle wartościowy, wart głębokiego przemyślenia i wyciągnięcia wniosków. Dziękuję, Elbo!

  swistak  (www),  07/06/2013
  Elba,  07/06/2013

@swistak: Zastanawiam się, komu potrzebny jest ten fałsz, co go tak za-żarcie promujesz...?

  swistak  (www),  07/06/2013

@Elba: Wbicie na pal, ukrzyżowanie, spalenie na stosie to nie bestialstwo tylko doświadczenie? Jeżeli patrzymy z punktu widzenia oprawców.

  ryh,  07/06/2013

@swistak: W jakim celu wymieniłeś te sposoby ewangelizacji? Nie mogę zrozumieć.

  swistak  (www),  07/06/2013
  ryh,  07/06/2013

@swistak: Aleś mnie pognębił...proponuję ustalenie wstecznej hierarchii upadku intelektualnego:
-but co nic nie kuma
-wsiowy trep
-pralka automatyczna
- młotek
- @swistak

@swistak: Jahwe i Trójca to już czwórca-niezly miks z tego Boga

  barkarz  (www),  07/06/2013

Bardzo interesujące, ale to tylko jeden z wielu poglądów.

  ryh,  07/06/2013

Artykuł bardzo ciekawy ze względu na to iż nakierowuje na rozwój człowieka poprzez niego samego. Jednak moje wątpliwości wzbudziły następujące stwierdzenia:
zasada nr 13 -"...Złe “kody” są programowane w dzieciństwie, poprzez proces wychowawczy, edukacyjny, religijny, zakłamane normy społeczne, towarzyską propagandę, materializm. Do tego dochodzą także naleciałości ewolucyjne..."
Po ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  07/06/2013

Stwórcą duszy jest Bóg znający przyszłość. To On pomaga całe ziemskie życie doskonalić się jej moralnie i hartować w pokonywaniu przeszkód. Czyli jak cierpimy, to się uświęcamy i jest w tym ręka Boga, czyli to znaczy, że mu zawsze zależy i że kocha nas niezmiennie od urodzenia aż do śmierci. Bóg też cierpi bo często nie umiemy odwzajemniać jego szalonej Miłości! Dotyczy to letnich wierzących i kapłanów urzędników i rzemieślników rutynowej celebry odwalających pańszczyznę.

@swistak: Jeśli jeszcze raz doświadczysz NDE, to powiedz swojemu bogu, są też i tacy co nie chcą się uświęcać, bo nie chcą cierpieć. Jeśli On miałby cierpieć z tego powodu, to go uświadom, że cierpiemie Go uświęca! :)

Identyfikuję swej poglądy z ww.dyskutantami,a świstaka wznoszę do stop jego boga i niechaj tam na wieczność zostanie,autorce tekstu gratuluję, od dawien,głosi ze stoickim spokojem humanitarny pogląd,można z niego korzystać ,nie zależnie od tego czy się wierzy w cnotę wieczną Krokowej Polski ,czy ja olewa.!

  Remter,  08/06/2013

Zastanawia mnie jedno w tym artykule... Czy mamy życie własne spędzać poprzez zasady, jakie etyka umysłowa wytwarza, czy raczej podporządkowywać się Prawu Życia jakie pozwala nam w sobie zaistnieć? Zasady to tak.. jak dogmaty, insynuacje, sugestie. A przecież nikt z nas nie wie do końca po co na tak krótki okres pojawiamy się i znikamy. Tak jak z tym wiatrem, który przychodzi - nie wiemy skąd i od ...  wyświetl więcej

  Elba,  08/06/2013

@Teresa Rembielińska: Zasady, wskazówki, drogowskazy - to znaki na naszych drogach życia ułatwiające dotarcie do celu. Pewnie można obyć się i bez nich... Są też pewnie jakieś obejścia i skróty - wymaga to pewnie dysponowania większą energią, umiejętnościami, wykorzystania czegoś w rodzaju skoków kwantowych... I na pewno nie ma tu miejsca na wątpliwości i lęki...
Każdy wędruje przez życie n ...  wyświetl więcej

  wookasz,  09/06/2013

Może jestem po prostu przytłoczony przesłaniem tego tekstu, ale coś mi nie pasuje. Zaprezentowane przez Elbę poglądy mogą dodać skrzydeł ale dla mnie są przesiąknięte zbytnią pewnością. W moim życiu kilka razy uciekł mi moment, kiedy wskazówki stały się dogmatem. Większość osób staje się robotem spełniającym typowe role społeczne, ale dużo groźniejsze jest fałszywe poczucie, że wznieśliśmy się pon ...  wyświetl więcej

  Elba,  10/06/2013

@wookasz:
Zasady to zasady do sprawdzenia na sobie, a nie przykazania skutkujące przestępstwem wymagającym wiecznego potępienia i kary... Ludzie doświadczając życia, to zaobserwowali, spisali, by innym było łatwiej... iść przez życie. Nie są bezwzglednymi nakazami. Chcesz - bierz. Nie chcesz - rozbijaj się o skały życia, jeśli taka jest twoja wola.
Wolnoć Tomku w swoim domku!

@Elba: Tu nie chodzi o zdefiniowanie tych zasad jako porad a nie dogmatów. Problem tkwi w sposobie ich stosowania. Powszechne praktykowane wychowanie tresuje ludzi od najmłodszych lat do odgrywania ról, przez lata wpaja się nam schematy zachowań czyniąc z nas maszyny. Gdy aktualnie wyznawany scenariusz życia doprowadza nas do załamania zmieniamy tylko "skórę'. Zaczynamy odgrywać nową rolę.

...  wyświetl więcej

  Elba,  16/06/2013

@wookasz: Z czasem wszyscy dochodzimy do jednego, że życie polega na tym, by żyć prawdziwie... Nie łatwiej, nie lepiej... a prawdziwie. A co to znaczy prawdziwie? Pewnie dla każdego z nas co innego to znaczy. No i dobrze, bo zbliża to nas do nieskończoności tego świata, którą sami sobie ograniczamy z powodu ograniczoności naszego umysłu (?).
Dodam jeszcze, że aby doświadczyć "tej" minuty, zazwyczaj trzeba przedtem przeczytać "ten" stos książek...

  hussair  (www),  10/06/2013

Z zimną krwią rekomenduję. ;)

PS: To, co piszesz, w wielu punktach zazębia się z tym, co pisze Samcze Runo. Tylko że on ma taki swój własny, nietuzinkowy styl. ;)

  Elba,  10/06/2013

@hussair: Fakt! SR nazywa sprawy po imieniu, bez owijania w bawełnę i ubierania w szatki konwenansów...

A ja się zastanawiam, skąd wy to wszystko wiecie: otrzymywanie ciała, powiązania ducha z materią, szukanie i znajdywanie siebie. Wszystko to podane z taką pewnością, że aż zgroza bierze, że już wiemy wszystko.

  Elba,  16/06/2013

@Krzysztof Mrozowski: Lata doświadczeń, pragmatyzm... Wiemy, wiemy - tylko sami nie wszyscy i nie wszystko praktykujemy. Życia by nam na wszystko nie starczyło, dlatego natura wyposażyła nas w zjawisko zwane "efektem setnej małpy"...

@Elba: No to skoro wiemy, to ci co praktykują niech zmieniają ten świat na lepszy, czemu to się nie dzieje?Bardzo wiele w tych lekcjach stereotypów i idealistycznego chciejstwa. Nie bierze się pod uwagę, że człowiek jest wytworem ewolucji, czyli organizmem nastawionym na przetrwanie, a to oznacza ciągłą rywalizację i eliminację. Zauważ, że w historii świata było wielu filozofów, mędrców i ludzi me ...  wyświetl więcej

  Elba,  17/06/2013

@Krzysztof Mrozowski: Każdy może zmienić tylko swój świat, cudzego mu nie wolno. Ziemia to strefa wolnej woli. Świadomy człowiek doświadcza tego, co chce, losem nieświadomego rządzi przypadek. Ewolucji podlegają tylko świadomi, inni podlegają dewolucji... Wszyscy mają wolny wybór - pracować, albo nie...
Efekt końcowy będzie jednak diametralnie różny.

@Elba: Szacun i poddaje się, nie kumam o czym piszesz - te światy ludzkiej psychiki są dla mnie niedostępne.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska