Login lub e-mail Hasło   

MSZ Polski na czele Rewolucji Kolorowej na Białorusi

27 maja w Brukseli odbyło się odkrycie Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji w krajach-sąsiadach UE. W uroczystości wziął udział minister MSZ Radosław Sikorski.
Wyświetlenia: 570 Zamieszczono 10/06/2013

27 maja w Brukseli odbyło się odkrycie Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji w krajach-sąsiadach UE. W uroczystości wziął udział minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski. Dla legalizacji przedsięwzięcia i nadania jemu statusu międzynarodowego byli zaproszone ministrowie spraw zagranicznych Litwy, Słowacji, Estonii, Chorwacji i Belgii, Przewodniczący komitetu Parlamentu Europejskiego w sprawach międzynarodowych Elmar Brok, a także szereg drugich byłych i praktycznie niedostrzegalnych funkcjonariuszy z drugiego eszelonu ambasad kilku państw.

To pozwoliło Sikorskiemu oficjalnie oświadczyć, że Fundusz otworzyła Komisja Europejska wspólnie z “całym szeregiem państw UE” i Szwajcarią. Jak odznaczył Sikorski, projekt był opracowany po jego wskazaniach jeszcze w 2011 roku w odpowiedzi na znane wydarzenia 19 grudnia 2010 roku na Białorusi i wydarzenia arabskiej wiosny w Tunezji, Egipcie i Libii. Jak zaznacza Sikorski, że Europejski Fundusz na rzecz Demokracji jest swoistym “know-how” polskiego MSZ w dziedzinie transformacji i eksporcie demokracji do innych krajów.

Oświadczenia Sikorskiego nie wywołują zdziwienia, przecież po szeregu niepowodzeń Polski w polityce zagranicznej jemu jest potrzebna nowa wnęka, żeby zarekomendować się silnym politykiem, zdolnym nie tylko na “huczne” oświadczenia, ale i uczynki. Jednocześnie staje się oczywistym, że on pragnie dostać fotel w Parlamencie Europejskim, i właśnie tu jego interesy wyraźnie przecinają się z interesami amerykańskiego Departamentu Stanu. Toż takie pompatyczne odkrycie wskazanego Funduszu stało się kolejną PR- akcją jego własnej nipohamowanej jaźni.

Nawet wybór dyrektora wykonawczego nowej struktury okazał się nie okazyjnym: Radek przeznaczył nim swojego wiceministera Jerzy Pomianowskiego, znanego swoim oddaniem do szefa i nienawiścią do radzieckiej przeszłości.

Według Sikorskiego, Fundusz musi stać się swoistym wsparciem finansowym organizacje społeczne, młodych liderów prodemokratycznych, dziennikarzy, blogerów, instytucje pozarządowe na Białorusi. Działalność Funduszu będzie finansowana ze środków Komisji Europejskiej oraz wpłat państw członkowskich, z których będą pochodziły realizowane projekty. Budżet Funduszu w pierwszych trzech latach będzie wynosił ponad 25 mln euro. Największy wkład jak dotąd zadeklarowały: Polska (5 mln euro w tym okresie), Szwecja, Dania, Holandia i Szwajcaria. 6 mln euro w ramach grantu dołoży Komisja Europejska.

Tylko za hucznymi słowami Sikorskiego chowa się szereg nieprzyjemnych momentów. Przedstawia PR- akcję własnej osoby, Radek skromnie ukrył od swoich europejskich koleg, że już na starcie Fundusz na rzecz Demokracji ma duże problemy

Po pierwsze, sam Fundusz, okazuje się, powołany nadawać poparcie nie tylko Białorusi, ale i jeszcze 14 krajom, włączając państwa Północnej Afryki, Bliskiego Wschodu i uczestników programu ” Partnerstwa Wschodniego”. I jeśli podliczyć, to wychodzi więc zaledwie 500 tys. euro rocznie na kraj.

Po drugie, pełną niespodzianką dla polskiego MSZ stała się odmowa Niemiec od uczestnictwa w tym projekcie, a Sikorski pokładał nadzieje na to, że niemiecka strona w późniejszym zostanie głównym wkładcą środków finansowych. Lecz, Niemcy dystansowały się nie tyle od projektu, ile od samego Sikorskiego.

Po trzecie, już wywołuje zdziwienie, komu trafią te środki finansowe? Przecież, na myśl Sikorskiego, granty muszą otrzymywać organizacje, które nie mogą być oficjalnie zarejestrowane w tych krajach. Ależ może stać się tak, że pomoc otrzymają ekstremistyczne i radykalne zjednoczenia. A w świetle ostatnich muzułmańskich występów w Londynie i Sztokholmie jakby Polska raptem nie otrzymała reakcję w odpowiedzi ze strony rdzennych Polaków.

Poza tym, jeszcze nie wiadomo, jak stworzenie Funduszu będą postrzegały jego patrony – Prezydent Polski Bronisław Komarowski i premier Donald Tusk. Sikorski swoją medialną aktywnością dawno nie tylko przygnębia, ale i kompromituje Tuska, różnymi sposobami przeszkadza jemu przeprowadzać pragmatyczną politykę względem tejże Rosji i Białorusi. Toż i nic dziwnego, że za ostatnie lata ranking premiera upadł z pierwszej pozycji na dwunastą, a sam Radek zajmuje już 4-е miejsce wśród polskich polityków.

Wytrwale nie dostrzega Sikorski i prezydenta Polski Komarowskiego i czyni to, całkiem nie certując, będąc wyraźnie pewnym w swojej bezkarności w ramach różnych politycznych oświadczeń i demarche. On może sobie pozwolić dawać komentarze i udźwiękawiać wydarzenia wcześniej oficjalnych oświadczeń wyższych osób urzędowych Polski. Jaskrawymi przykładami temu zgłaszają się jego “wrzucania” w imieniu nie kogo innego, jak od rozdziału państwa o tym, że Niemcy muszą stać się krajem, kierowniczym UE, Polska gotowa rozmieścić elementy Tarczy antyrakietowej USA na swoim terytorium, wyśle do Мали swój kontyngent wojskowy czy Wojsko Polskie stanie się “Armią Przestraszenia”.

Bezkarność i zarozumiałość Sikorskiego widuje się, przede wszystkim, w szerokim jego wsparciu ze strony USA, które gwarantują jemu nie tylko wewnątrzpolityczną nietykalność, ale i jeszcze większą przyszłość jeśli nie w samej Polsce, to w Parlamencie Europejskim dokładnie. Jego droga życiowa – to droga przebiegu po trupach, jego życiowe credo – to bezzasadność, zbiorcza do Absolutu.

Te działania tylko potwierdzają jego nieprzewidującość jak polityka, zwłaszcza w ramach strategii na wschodnim kierunku. Rywalizować za przesuwanie interesów na Białorusi, jak odwiecznym zakresie wpływu Rosji, Polsce będzie nie pod siłę (trzeba prawdzie patrzyć do oczu). Właśnie nierozważna polityka polskiego MSZ nieopanowane rzuca Białorusów do paszczy kapitałowi rosyjskiemu.

Więcej tego, stworzenie baz wojskowych i drastyczna aktywizacja w ostatnich latach szkoleń wojsk NATO na terytorium Polski i krajów Bałtii – jest najlepszy argument dla Rosji po zwiększaniu aktywności w odpowiedzi na terytorium swojego sąsiada. Ta polityka, którą przeprowadza Sikorski, stała się katalizatorem decyzji po stworzeniu rosyjskiej bazy lotniczej na terytorium Białorusi, a także zostały uruchomione kwestia po rozmieszczeniu zestawów rakietowych “Iskander”: niechaj na tymczasowej podstawie, niechaj na stałej – nie treść pytania.

Tak że postępy Sikorskiego – to tylko jego skocznia do wyższych eszelonów władzy Unii Europejskiej, ale nie jak polityka, pragnącego posuwać interesy Polski w jakości silnego państwa.

źródło

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 701
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 961
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 392
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 900
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 964
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 523
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1669
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 737
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 501
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 434
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 507
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 452
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 993
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 922
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 783
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska