Login lub e-mail Hasło   

Gdy nie ma ego, wszystko jest w porządku

Jogini wynaleźli przegenialną praktykę: medytację, skr "dhyana". Uważam, że jest to jedno z największych osiągnięć ludzkości, może nawet największe.
Wyświetlenia: 2.230 Zamieszczono 11/06/2013

Jogini wynaleźli przegenialną praktykę: medytację, skr "dhyana". Uważam, że jest to jedno z największych osiągnięć ludzkości, może nawet największe. W tej praktyce świadoma, ludzka istota robi to, co w pełni określa jej wyjątkowy status - poznaje samego siebie.

Ćwiczenie medytacji w sensie ścisłym istnieje w wielu tradycjach (np. zen, joga, bon). Ma ono zasadnicze znaczenie dla pozbywania się ego.

Tam, gdzie jest ego, pojawia się stres. Tam, gdzie jest ego, pojawia się cierpienie. Nie może być tak, że jednocześnie przejawia się ego, i nie ma stresu oraz cierpienia. Nie ma momentów, w których ego i szczęście mogą współistnieć w jednym wymiarze.

Ego odzwierciedla się w myślach, uczuciach, w ciele.

Czy w twoim życiu jest coś nie w porządku? Jeśli tak, to odpowiedź joginów jest prosta: ego. Masz problem z własnym ego. Bez ego wszystko jest o.k. - choroba jest o.k, ponieważ jest naturalnym efektem braku mądrości, egoizmu. Śmierć jest o.k., jako że jest naturalną koleją rzeczy. Wszystko jest o.k. Jak to mówią taoiści: tygrysy i ludzie nie opuszczają drogi (tao). Wszystko jest w porządku.

Twoje problemy też są w porządku. Stworzyłeś je. Wypracowałeś je. Przez wiele lat, przez wiele wcieleń robiłeś wszystko, by miały miejsce. Teraz żniesz to, co zasiałeś. I to jest o.k.

Ale mając ego w umyśle, nie dostrzeżesz tego. Masz inną perspektywę. I można ci mówić latami, że jest tak a nie inaczej, ale do ciebie to nie dotrze. Ciągle czuć się będziesz niesprawiedliwie skrzywdzony przez ludzi, przez los. Będziesz nadal czuł się ofiarą losu i przypadkowym, jednym z siedmiu miliardów ludzkich robaków, mających pesel, numer dowodu i obywatelstwo.

Problem nie jest w tym, by przekonać ludzi do duchowości, do szamanizmu, do braku egoizmu. Żadne logiczne argumenty nie mają sensu, ponieważ ego ogłupia, otumania, kontroluje.

Jest jednak środek, który działa bezbłędnie i najlepiej - to cierpienie. To odczuwanie bólu, niezadowolenia. Idąc tym tropem, człowiek w końcu opuszcza Labirynt Minotaura, czyli egoizm.

Oczywiście musi w pewnym momencie zacząć współpracować z cierpieniem.

Kto cierpi? To istotne pytanie. Cierpienie pokazuje ci ego. Tam, gdzie jest cierpienie, znajdziesz również ego. Nie wiesz czym jest twoje ego? To twoje cierpienie. To twój stres. To twoje niezadowolenie. To twój lęk. To twoja żądza. Spójrz na nie, spójrz w nie głęboko, a znajdziesz ego.

Czy mówię o abstrakcjach? Nie. Znasz to, o czym mówię. Przeżywasz to codziennie. Jesteś przez to osaczony i nie wiesz jak sobie z tym poradzić.

Dlatego tak cudowna jest joga. Nie jakieś niesamowite figury akrobatyczne. To wszystko jest zewnętrzne, często staje się cyrkiem. Prawdziwa joga to dhyana. Wystarczy, by asana była wygodna, możesz siedzieć równie dobrze na krześle by medytować.

Dla wielu to, że medytują w lotosie, w specjalnej pozycji jest ważniejsze, niż sama medytacja. To również wynik ego.

Pozory, zewnętrzność i szukanie zbawienia tam, gdzie go nie ma - w świecie.

Świat jest tylko drogą do twojego wnętrza. Gdy zatrzymasz się na tej drodze, nie dotrzesz do celu. Stracisz poczucie sensu świata i na nim życia.

Medytuj - codziennie, regularnie, systematycznie, prawidłowo. Nie musisz nawet siadać po turecku. Możesz, jeżeli dobrze się z tym czujesz.

Dzień spędzony w ego jest dniem przespanym. Gdy budzisz się codziennie w ciele, budź się jeszcze w swoim duchu. Dobrze jest wykonywać medytację z samego rana. Wtedy wstajesz jako człowiek przebudzony i zewnętrznie, i wewnętrznie.

Tu: http://muninszaman.blogspot.com/2013/03/uwalniaj-sie-od-ego-codziennie.html możesz znaleźć link do ćwiczenia medytacji. Niebawem również będziesz mógł zapisać się na bezpłatny @kurs medytacji na moim blogu.

www.muninszaman.blogspot.com

Podobne artykuły


16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 11481
8
komentarze: 8 | wyświetlenia: 9381
5
komentarze: 2 | wyświetlenia: 3025
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19557
44
komentarze: 19 | wyświetlenia: 5750
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6585
34
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2783
18
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6634
34
komentarze: 33 | wyświetlenia: 5460
17
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3977
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6709
25
komentarze: 11 | wyświetlenia: 11576
20
komentarze: 35 | wyświetlenia: 6776
40
komentarze: 23 | wyświetlenia: 7659
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 10817
 
Autor
Artykuł



Nie ma czegoś takiego jak brak "ego". To może być wówczas kiedy nie ma bytu świadomego.. Takim przykładem jest człowiek chory na Alzheimera w ostatnim stadium...

No tak, w sensie fizycznym, grawitacyjnym, nigdy nie można pozbyć się ego. Ono istnieje zawsze, bo zawsze czegoś pragniemy. Jest nim nawet pragnienie medytacji. Wydaje się, że autorowi chodzi raczej o superego, które obserwuje wewnętrzne ego - tak jak strażnik obserwuje więźnia i jego cierpienia. Każdy cierpiący więzień ma swojego strażnika - superego. I każdy strażnik, na swój sposób także cierpi ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska