Login lub e-mail Hasło   

Czy wiara potrzebna jest nam, by żyć...?

Jak bardzo nasze przekonania kształtują naszą rzeczywistość? Nawet ten, kto "nie wierzy" w siłę Matki Natury (a nawet w Jej istnienie) i tak podlega jej prawom :)
Wyświetlenia: 2.359 Zamieszczono 14/06/2013

 Jak bardzo nasze przekonania kształtują naszą rzeczywistość? Nawet ten, kto "nie wierzy" w siłę Matki Natury (a nawet w Jej istnienie) i tak podlega jej prawom :) Krótki dialog do przemyślenia (znalezione w sieci).

Rozmowa dwóch bliźniaków w łonie matki :

Pierwszy : Wierzysz w życie po porodzie ?

Drugi : Jasne, coś musi tam być. Wydaje mi się, że właśnie po to tu jesteśmy, aby przygotować się do tego, co będzie potem.

Pierwszy : Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jakby miało wyglądać ?

Drugi : No nie wiem. Ale będzie więcej światła, może będziemy mogli biegać i jeść buzią.

Pierwszy : Przecież to nie ma sensu. Biegać się nie da. I kto widział żeby jeść ustami ? Przecież żywi nas pępowina.

Drugi : Myślę, że jednak coś tam jest, ale na pewno jest inne niż tutaj.

Pierwszy : Nikt nigdy stamtąd nie wrócił, poród jest końcem życia, a po porodzie nie ma nic innego jak ciemność i niepokój, prowadzące nas donikąd.

Drugi : No ja nie wiem... , ale zobaczymy mamę. A Ona będzie się o nas troszczyć.

Pierwszy : Mama?! Ty wierzysz w mamę? Kto to w ogóle według ciebie jest?

Drugi : No, przecież jest wszędzie wokół nas. To w Niej żyjemy. Bez Niej by nas nie było.

Pierwszy : Nie wierzę. Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli logiczne, że jej nie ma.

Drugi : Jak to ? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać, jak śpiewa, albo poczuć, jak głaszcze nas. Wiesz… Ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się po porodzie i jesteśmy tu po to, aby się do tej rzeczywistości przygotować.

Nie jesteśmy ciałem, bo zaczęliśmy funkcjonować poza ciałem. Nie jesteśmy snem, ani umysłem, ani duszą. Jesteśmy Siłą - siłą, która sprawia, że nasze ciało żyje, a nasz umysł śni. Bez tej siły nasze ciało runie na ziemię. Bez tej siły cały nasz sen rozpłynie się w nicość. To, czym jesteśmy naprawdę, stanowi Życie.

Spójrz w czyjeś oczy. Ujrzysz w nich samoświadomość i przejawy Życia. Życie nie jest ciałem, nie jest umysłem, ani duszą. Jest siłą. Poprzez tę siłę nowo narodzone niemowlę staje się dzieckiem, podlotkiem, dorosłym, wychowuje potomstwo i starzeje się. Kiedy Życie opuszcza ciało, ciało rozkłada się i przemienia w proch.

Ty jesteś Życiem, które przenika twoje ciało, twój umysł, twoją duszę. Kiedy to odkryjesz - nie dzięki logice czy intelektowi, ale dzięki temu, że poczujesz to Życie w sobie - przekonasz się, że jesteś tą samą siłą, która otwiera i zamyka kwiaty i pozwala kolibrom latać między nimi. Odkryjesz, że jesteś w każdym drzewie, każdym zwierzęciu, roślinie i skale. Jesteś tą siłą, która szumi w wietrze i która oddycha poprzez twoje ciało. Siła ta porusza żywą istotę, jaką jest Wszechświat. I to właśnie jesteś ty. Ty jesteś Życiem

Kiedy jest się dzieckiem, nie ma się wyboru. System Wiary został w nas zainstalowany, niczym jakiś program, przez zewnętrzny Sen. Toltekowie nazywa ­ ją ten program „Demonem". Ludzki umysł jest chory, ponieważ zagnieździł się w nim Demon, który wysysa zeń energię życiową i okrada z radości. Demonem są wszystkie wierzenia i przekonania, które sprawiają, że cierpimy. Wierzenia te są tak silne, że po wielu latach, kiedy poznamy nowe koncepcje i chcemy podejmować własne decyzje, okazuje się to niemożliwe, ponieważ nadal sprawują kontrolę nad naszym życiem.

Czasami ukryte w nas dziecko wydobywa się na zewnątrz - my, prawdziwi, wracamy do czasu, kiedy mieliśmy dwa lub trzy lata. Cieszymy się chwilą, bawimy się, ale jest coś, co ciągnie nas z powrotem. Coś wewnątrz nas uważa za niegodne, by zbyt dobrze się bawić. Wewnętrzny głos mówi, że nasze szczęście jest zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. To niestosowne być za bardzo szczęśliwym. Wszystkie winy, pomówienia, oskarżenia, cała emocjonalna trucizna wciąga nas z powrotem w świat dramatu.

Demony przenoszą się jak choroba z dziadków na rodziców, na nas, a potem my przekazujemy je naszym dzieciom. Umieszczamy w naszych dzieciach różne poglądy i zachowania w taki sam sposób, w jaki tresujemy psa. Ludzie są udomowionymi zwierzętami, a udomowienie wprowadza nas do piekielnego snu, gdzie żyjemy w ciągłym strachu.

Zanim zagnieździ się w nas Demon, cieszymy się życiem. Bawimy się, jesteśmy szczęśliwi jak małe dzieci. Kiedy jednak cały balast śmieci zostanie załadowany do naszego umysłu, szczęście się kończy. Uczymy się zawsze mieć rację i wmawiać innym, że jej nie mają. Tak bowiem przejawia się nasze pragnienie utrwalenia wizerunku przygotowanego dla zewnętrznego świata. Narzucamy styl myślenia nie tylko innym, ale nawet sobie.

Świadomość tych mechanizmów pozwala nam zrozumieć, dlaczego tak niedoskonałe są nasze związki z rodzicami, z dziećmi, z przyjaciółmi, partnerami, a nawet z nami samymi. Dlaczego nie układa się związek z samym sobą? Dlatego że jesteśmy poranieni i nie radzimy sobie z ogromem zawartej w nas emocjonalnej trucizny. Przepełnia nas żal, ponieważ wyrośliśmy w cieniu doskonałego wizerunku, który jest nieprawdziwy, w ogóle nie istnieje i który w głębi duszy uważamy za niesprawiedliwy.

Już prześledziliśmy, w jaki sposób tworzymy doskonały wizerunek, czyli maskę, która zadowoli innych, nawet jeśli śnią oni swój własny sen, który nie ma z nami nic wspólnego. Próbujemy przypodobać się mamie i tacie, nauczycielowi, ministrowi, Bogu. Jednak jakkolwiek byśmy się starali, z ich punktu widzenia nigdy nie będziemy doskonali. Doskonały wizerunek mówi nam, jacy powinniśmy być, aby przyznano, że jesteśmy dobrzy, abyśmy sami mogli się zaakceptować. Jest to największe kłamstwo nas samych o nas, ponieważ nigdy nie osiągniemy doskonałości.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1597
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 762
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1031
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 995
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  14/06/2013

Bóg żywy w Trzech osobach, pragnie naszej miłości, tak jak oboje rodziców od swoich dzieci, owocu ich miłości.
Chce byśmy z Nim rozmawiali, zwierzali się z problemów i przytulali ufnie do Niego. Tym co piszesz ranisz i sprawiasz ból jak niewdzięczna córka swojemu Stwórcy!

  Elba,  14/06/2013

@swistak: Tak, tak robaczku... długa Twoja droga ku zrozumieniu i poznaniu tego, co jest, zamiast tego, o czym Ci ktoś powiedział... i jaki w tym swój cel ukryty miał?

  Noemi*,  14/06/2013

Zanim powstały religie, pierwotny człowiek „drgnienia duszy" wyrażał śpiewem, tańcem i rysunkiem. Stąpając boso po trawie, czując krople deszczu, miał wrażenie, że jest bliżej bóstwa. Wraz z rozwojem religii duchowość ludzka przyjęła formę wiary. Niezależnie czy nazwiemy ten proces wiarą czy duchowością, konieczne jest osiągnięcie prawidłowego rozwoju trzech pierwszych sfer życia: cielesnej, intel ...  wyświetl więcej

  Elba,  16/06/2013

@Noemi*:
Z czasem człowiek zauważył, że wiele jego próśb się spełnia i przypisał to Bogu. Stąd powstała wiara w skuteczność modlitwy, która stała się jednym z filarów religii. Nie chodzi tu jednak o indywidualną modlitwę uprawianą w zaciszu domowym, lecz o tą w świątyni, odmówioną przez kapłana "w intencji", za którą wierny ma zapłacić, bo dopiero wtedy posiada ona wartość i moc.
Jed ...  wyświetl więcej

  Elba,  16/06/2013

Sekretem życia jest "umrzeć, zanim umrzesz" i odkryć, że śmierć nie istnieje - E.Tolle. Podobnie mówił Jezus: kto chce zachować swoje życie, straci je...:
Jakie to trudne – zrozumieć, przyjąć i zaakceptować, a jeszcze trudniej wcielić w życie! Trudno jest nam w to uwierzyć, że kto chce zyskać swoje życie, musi je stracić, tak jak ziarno, które musi obumrzeć, aby wydać plon. Taka logika nie ...  wyświetl więcej

@Elba: żeby umrzeć za życia trzeba więc zobaczyć swoje JA - przyjrzeć się tej hydrze, której wciąż odrastają głowy, przycinane rachunkiem sumienia. Zobaczyć jak chełpi się to coś w nas, jak wyrasta w pysze samouwielbienia, by potem z pełną świadomością zdławić to i skulić się w pokorze. Nasze JA jest jak chwast, zawsze odrasta i podpowiada nam to, co dla nas jest lepsze, więc powinniśmy tej podpow ...  wyświetl więcej

  Elba,  16/06/2013

@gwizdek: Myślałam o obumieraniu, takim jak jesienią w przyrodzie i naturalnym odradzaniu się z wiosną... życia. Obumarcie jednej idei i odrodzenie się na jej gruncie nowszej, idealniejszej. Proces docierania do prawdy i rozwoju bez gwałtu na własnym życiu fizycznym. Takie naturalnie wzrastające nasze drzewo życia, zamiast religijnego bonsai...

  adam4,  17/06/2013

Ja jesteś już, o szukający, od w i e c z n o ś c i, choćbyś dotąd nie uświadamiał sobie własnej tożsamości w wiecznej spirali przemian duchowych!
W s z y s t k o prócz "Ja" jest chwilowym przybraniem.
Bronisz wprawdzie tego przybrania, jak gdyby własnością twą było ,jednakże wszystko coś przybrał nie stanowi od prapoczątków twojej własności .
Wszystko coś przybrał, będzie ci z ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/06/2013

@adam4:
JA - duch, który ożywia swoje przebrania... i zmienia je wedle w ł a s n e j w o l i... Nie utożsamiaj się nigdy z przebraniem, no może chwilowo, tylko noś je z dumą, wiedząc, co zawiera... Nie ulegaj ułudom tworzonym przez tzw. ludzi od wizerunku, tworzacym fałsz i zakłamanie. Ubierających w medialne szatki zarozumialstwo, egoizm i ignorancję.
Dla zdrowomyślącego człowieka s ...  wyświetl więcej

  adam4,  18/06/2013

Do tego zaś służy królestwo duszy .
Każda człowiecza iskra ducha nurza się w tym królestwie , a wokół niej tworzą się, niby kryształy w przesyconym solą płynie , owe formy duszy, które wasza wiedza zachodnia zwie “duszą” - -
Wierzycie tu w Krainie Zachodu , że “dusza” jest niby odosobnione ciało z niewidzialnej fluidycznej materii , a wedle nauki waszej powstaje ten organizm duszy z ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/06/2013

@adam4:
... aż wreszcie jakaś iskra ducha człowieczego zdoła wszystkie siły tej formy zjednoczyć w swej woli..., albo zdławić, ugasić wieczny ogień. Ta wersja wszak też jest realna. W przeszłości ogień gasiła woda, współcześnie - zastąpiła ja chemia. Chemiczny potop już się zaczął... Ci, co zbudowali dla siebie Arkę, już podnoszą burty..., a chemia wali codziennie z nieba, sami zażywamy ją ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/06/2013

Czy wiara jest potrzebna, by wykiełkowało ziarno? Czy Syn Człowieczy może wzrosnąć i stać się Synem Bożym? Czy człowiek może osiągnąć poziom boski? Mędrcy dochodzą do wiedzy, że człowiek jest jakby nasieniem, które gdy wzejdzie i wyrośnie, zakwita i wydaje owoc. Bóg nie istnieje gdzieś tam w zaświatach. Jest w nas jako ziarno... Kiedy ty zakwitasz, Bóg wchodzi w egzystencję. Pojawia się i znika. G ...  wyświetl więcej

Wspaniałe to co tu piszesz i 3 art. i w komentarzach. Obawiam się, że nie wszyscy na taki przekaz są gotowi. Ważne jednak by "znak pytania" pobudził do rozwoju. Rozwój duchowy wymaga wielkiej pracy nad sobą i wielkich poświeceń. Ale "opłaca się" ... stukrotnie. Gratuluje Ci Mądra Elbo i odwagi i determinacji w przekazywaniu prawd "odwiecznych". Buziaczki



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska