Login lub e-mail Hasło   

„Katolicy” i Kościół w natarciu

Biorąc „katolików” w cudzysłów chcę pokazać, że nie chodzi o całą rzeszę wyznawców Jezusa, ale o szczególną ich grupę: „politycznych wyznawców Jezusa”.
Wyświetlenia: 1.824 Zamieszczono 17/06/2013

Jest przecież oczywiste, że zupełnie jawny, w żaden sposób nieskrywany związek hierarchii kościelnej, publikatorów katolickich(prasa, radio i TV) oraz zgromadzeń i miejsc kultu z jedną partią polityczną, nadaje tej organizacji, wbrew, jak się wydaje, większości wyznawców, charakter stricte polityczny.

Że Kościół Katolicki jest organizacją polityczną i jak każda tego typu organizacja dąży do władzy, wpływów i zdobywania, powiększania dóbr materialnych, wiadomo od dawna. Twórca instytucji Kościoła Konstantyn Wielki powołał przecież tę instytucję (i ludzi) wyłącznie w celach politycznych. Po to aby utrzymać władzę. Ewangelię poukładał tak, aby wyznaczała prawa, ale przede wszystkim obowiązki poddanych wobec przedstawicieli, „pomazańców” bożych, czyli wobec siebie i swoich „kościelnych” urzędników – dostojników. A najlepszym dowodem, nie wymagającym nawet komentarza dla tych, którzy odrobinę zechcą się tym zainteresować jest fakt, że reguły, dogmaty i filozofia chrześcijaństwa ulegały zmianom, podporządkowując je potrzebom politycznym i ekonomicznym. Owe więc tzw. „prawa boskie”, czyli dogmaty, reguły… są dziś o całe lata świetlne odległe od założeń Konstantyna, i nie mają już niemal nic wspólnego z naukami „podmiotu” – Jezusa z Nazaretu, sensu filozoficznego zaistnienia i celu chrześcijaństwa.

W przeciwieństwie do dogmatów i reguł, pisma służące głoszeniu katolicyzmu (czy w ogóle chrześcijaństwa) są niemal niezmieniane. Najbardziej znane wyjątki to manipulacje Konstantyna u zarania zinstytucjonalizowania chrześcijaństwa, poprzez wybranie czterech, spośród kilkudziesięciu ewangelii, najbardziej pasujących do pogodzenia jego interesów i do „miękkiego” przejścia na chrześcijaństwo z ówczesnych wierzeń „pogańskich” (choćby kult Izydy zaadoptowany dla kultu Matki Boskiej). Czy też „modyfikacja dekalogu”, poprzez usunięcie sensu zawartego w fundamentalnym – pierwszym(!) przykazaniu.

W wyniku tego Kościół Katolicki, w relacjach: słowo pisane – działanie, reguły, pełen jest sprzeczności, paradoksów, absurdów i oksymoronów. Choćby „Majątek Kościoła”. Nie ma nic bardziej absurdalnego od zjawiska „majątek Kościoła” w relacji: majątek Kościoła – nauki Jezusa. To się po prostu absolutnie wzajemnie wyklucza, a nawet więcej, Jezus zwalczał wszelkie przejawy „majątku” świątyni i przedstawicieli wiary.     

Zawsze jednak, przynajmniej od XX wieku Kościół ową polityczność i co z tym idzie cele organizacji umiejętnie kamuflował, osiągał, albo próbował osiągnąć nie wprost. Zresztą w dalszym ciągu tak się dzieje w całym świecie, łącznie z krajami bardziej od nas katolickimi, np. w Ameryce Łacińskiej, czy na Filipinach. W Polsce jednak kurtyna została odsłonięta przez sam „polski odłam” Kościoła Katolickiego. „Polski odłam”, bo trend światowy Kościoła Katolickiego ulega zmiękczeniu, dąży do dogadywania się nawet kosztem ustępstw ze swojej strony. Dostrzega się bowiem na świecie, że jest to jedyna możliwa droga do zachowania obecnego status quo, albo do zminimalizowania strat.

Polski Kościół jawi się wiec, jako odłam ekstremistyczny światowego Kościoła Katolickiego. I jak każdy ekstremizm, nie tylko nie pomaga, ale w ogólnym rozrachunku szkodzi pozycji i wizerunkowi całej umiarkowanej, czy tam „zwykłej” organizacji. Dlaczego dziś nienawidzimy, boimy się, nie ufamy Islamowi? Przecież muzułmanie żyją obok nas od dawna. W Niemczech, we Francji, Wielkiej Brytanii, że o USA nie wspomnę. I dawało się żyć, współegzystować, jedni drugim nie wchodzili w paradę. Do czasu. Nasilenia działań ekstremistów właśnie.

PiS dostrzegł, że organizacja polityczna zwana Kościołem Katolickim, która jednak praw (stanowionych) organizacji politycznej nie posiada, to znakomite pole do zagospodarowania. Stało się więc, najpierw zawoalowanym, a teraz już otwartym, politycznym ramieniem Kościoła Katolickiego. Nastąpiła zwyczajna symbioza: PiS daje Kościołowi reprezentowanie swoich interesów w polityce i biznesie, Kościół PiS-owi odpłaca rzędem dusz.

Hierarchowie widząc zaangażowanie prezesa Kaczyńskiego w chęć katolizacji Polski zacierają ręce. Przecież postulat umieszczenia na początku Konstytucji słów „W imię Boga Wszechmogącego” to miód na ich serce. Brak tych słów, w ocenie Kaczyńskiego (za hierarchami rzecz jasna), oznacza ateizację Polski, a ateizacja Polski to nic innego, tylko w rozumieniu prezesa (znów – za hierarchami) nasilona, agresywna walka z Kościołem. Innymi słowy, Polska nieskatolizowana, niewyznaniowa,  oznacza Polskę zateizowaną, walczącą z Kościołem. Czy można się więc dziwić tak otwartemu sojuszowi?

Na miejscu hierarchów jednak nie cieszyłbym się na zapas. Ludzie pokroju Jarosława Kaczyńskiego (i innych polityków też zresztą), chorzy na władzę, nie będą zbyt długo potulnymi wykonawcami woli hierarchów Kościoła. To nie są ludzie godzący się na wykonywanie poleceń kogoś „z tylnego siedzenia”, a jedynie to może w pełni zadowolić naszych hierarchów. Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że tacy z tych polityków katolicy, jak sytuacja polityczna tego wymaga. Ot, ze zwykłych katolików chodzących co niedziela do kościoła, jak ich krewni, znajomi i sąsiedzi, zamienili się w gorliwych wyznawców Jezusa w piątek, świątek i niedziele, bo taka jest polityczna potrzeba a sojusz sam się pod rękę nawinął. Tak więc na użytek polityczny stali się bigotami, a ci, którzy na skutek gier wyborczych pozostaną w domu po 2015. roku, znów staną się, jak znakomita większość Polaków, niedzielnymi praktykantami wiary i niczym więcej. Walka będzie więc nadal trwać. Tym razem jako swojego rodzaju „wojna domowa”. Kościół będzie naciskany z góry (z Watykanu) o podległość, z dołu stopowany przez PiS.

Kościół, odsłaniając swoje polityczno-ekonomiczne cele sam sobie zakłada pętlę na szyję. Nie sposób bowiem nie zgodzić się z Tomaszem Lisem (choć za nim nie przepadam – jest bardziej platformerski od wielu platformerskich aparatczyków), piszącym: „Wielcy bojownicy ateizujący Polskę biadolą nad jej ateizacją. To jak towarzysze z KC PZPR potępiający wrogów socjalizmu i nie dostrzegający, że nikt owego socjalizmu nie kompromituje bardziej niż słowa i czyny samych komunistów”.

To prawda, rozdźwięk między głoszoną ewangelią a życiem jej głosicieli, chciwość uskuteczniana „duszeniem” państwa, musi się obrócić przeciw obłudnikowi i duszącemu. Nie ma wyjątków od tej reguły, o czym się zresztą Kościół przekonał w swej historii wielokrotnie.   

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1582
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1202
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 838
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 947
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 924
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 540
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 871
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 760
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mojra  (www),  17/06/2013

Polityka to nie sztuka zastrzeżona dla magików, ale wizja rozwoju cywilizacji i poszczególnych społeczeństw. Wszystko jest więc polityką. Najlepszym politykiem jest Bóg co potrafi zagospodarować dla swoich celów nawet globalizacje bo przyjdzie na gotowe!

  Areva,  17/06/2013

Ładnie. polsko-postapokaliptyczny horrorek na dobranoc sobie poczytałam;)

  Elba,  18/06/2013

Nazwa katolicy, czyż nie jest złożeniem dwóch wyrazów określających: kat i lico. Innymi słowy w ten sposób ujawnia nam się prawdziwe oblicze tego wyznania jako kata (wszak od rzezi wszędzie zaczynali...), po części określa też ich mnogość, że jest ich bez liku... Tak jakoś mi się to od jakiegoś czasu kojarzy...

  andrzejs,  18/06/2013

@Elba: Ciekawe skojarzenie :-)

@Elba: Za dużo nautilusa, za mało wiedzy!

Kościół w dzisiejszej Polsce jest w bardzo komfortowej sytuacji. Dwie partie prawicowe, które walczą ze sobą o władzę dają mu możliwość ingerowania w sprawy państwa, bez względu na to, która z tych partii wygra. Do dzisiaj nie mogę wybaczyć Lewicy, że dopuściła do tak silnej pozycji kościoła w naszym kraju.

  mojra  (www),  18/06/2013

@Krzysztof Mrozowski: youngocośtam! Przecież z całych sił, jak Stachanowiec, mnożysz klony i walczysz z Bogiem i rozumem!

Polacy cacy,kto nie katolik ten nie człowiek-hasło satrapów sanacyjnych aktualne,Pod sztandarem "bóg -honor-ojczyzna huzia na komuchów,bezbożników i innych psubratów rodem z Moskwy
Nie wierzycie-posłuchajcie RM Amen

@Szymon Bachir: Sanacja miała Kościół tam, gdzie światło nie dochodzi!

Wspomniałeś o propozycji umieszczenia w preambule konstytucji słów "W imię Boga Wszechmogącego" - to nie jest żaden straszny zabieg. Jest to powrót do przeszłości. Polska zawsze była krajem KATOLICKIM ! Przeczytaj Konstytucje 3 Maja, a szczególnie zwróć uwagę na jej preambułę, gdzie wielokrotnie następuje odwołanie do Boga, Bożej łaski i opieki. Zwracaj uwagę na historię Polski i Europy, a dopiero potem pisz swoje bajki, które są niedorzeczne.

  andrzejs,  21/06/2013

@matimef:
Zgadza się, nawet o Konstytucji 3 Maja myślałem. Ale preambuła preambułą, przypomnij sobie co z nią zrobili (z tymi sowami na ustach przecież) wkrótce po uchwaleniu. Tym bardziej powinniśmy unikać takich "umieszczeń", bo łamanie, czy zdrada owego tekstu ubogaconego boskim odniesieniem tylko razi, pokazuje instrumentalizm używania takich zwrotów, czyli po prostu "instrumentalizacji" imienia Boga.

  arturant,  24/06/2013

@matimef:
Polska NIE ZAWSZE BYŁA KRAJEM KATOLICKIM a w myśl konstytucji nie jest nim nadal.

Kaczyński i cała ta jego świta, to perfidny karierowicz "dzik", który zryje wszystko, byle by się dostać do smakowitego korzonka. Niedawno, ni z gruszki, ni z pietruszki, wyskoczył z przywróceniem kary śmierci, teraz z preambułą. Są to ruchy wykonywane po to, żeby "tępy narodek" myślał, że prezes "działa", "ma koncepcje", "pomysły". To jest jeden, przeogromny pic. Tylko za słowami "nauka pływania" ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska