Login lub e-mail Hasło   

"Księga kodów podświadomości" B. Pawlikowska

:)
Wyświetlenia: 1.661 Zamieszczono 23/06/2013

"Księga kodów podświadomości"





autor: Beata Pawlikowska



wydawnictwo: G+J Książki
 
data:19 czerwca 2013
 

liczba stron: 431

 
 
 

moja ocena:  / 6
 
 
 
 
 
 
 
 
Beata Pawlikowska należy do moich ulubionych autorów, często słucham również jej audycji w radiu, czytam blog i publikacje, oglądam programy w tv. Dlaczego? Pisałam o tym już przy okazji recenzji innych jej książek - jest ona dla mnie przykładem i dowodem na to, że można być szczęśliwym i spełnionym w życiu, świat może wyglądać pozytywnie, a człowiek nie jest marionetką w rękach ślepego losu. Wbrew pozorom jej publikacje dla mnie osobiście są paralelne z Biblią i moją wiarą... Lubię wyzwania i kocham eksperymentować, dlatego często stosuję się do jej rad (poza jedną jedyną - nigdy nie przejdę na wegetarianizm, tego nawet nie zrobię dla Szymona Hołowni, sorry, ale jestem stworzona jako w 100% mięsożerna istota). 
 .
 
Dziś o najnowszej książce Beaty, czyli o "Księdze kodów podświadomości". Jest to już drugi tom z cyklu "W dżungli podświadomości". Jak zwykle pierwsze czytanie książki zajęło mi jedną noc, ale na tym nie koniec! Czytam drugi raz, potem pewnie jeszcze kolejny... Książka jest fascynująca nie tylko ze względu na swoją treść, ale przede wszystkim na osobiste doświadczenie autorki. Lubię czytać o ludziach i teksty ludzi, którzy bazują na swoim prywatnym doświadczeniu, a nie mądrzą się i błyskają wiedzą wyczytaną w podręcznikach, albo jeszcze gorzej, swoje kompetencje opierają wyłącznie na zdobytym tytule! Wielokrotnie miałam kontakt z takimi ekspertami i nic nie wyniosłam z tych spotkań, a w tym przypadku, czerpię z mądrości Beaty całymi garściami. Oczywiście z pewnym krytycyzmem oraz w zachowaniu i poszanowaniu mojej religii...
 .
 
"Księga kodów podświadomości" zawiera m.in. listę kodów, jakie nasza podświadomość nosi w sobie i których używa do pojmowania, postrzegania świata wokół nas. Kody zostały zapisane w dzieciństwie i miały służyć do naszej obrony, dziś jednak są często powodem kłopotów i fałszywego obrazu nas samych i negatywnych relacji ze światem i ludźmi. Działamy często nie wiedząc o motywach naszych decyzji... Jesteśmy nieszczęśliwi, manipulujemy innymi, bierzemy udział w wyścigu szczurów, a nasze życie przecieka nam przez palce... Cenię Beatę Pawlikowską za serię tych książek, ponieważ w prosty sposób opowiada o trudnych i zawiłych kwestiach psychologii. Kto kiedyś miał zajęcia z psychologii lub interesuje się rozwojem psychiki ludzkiej potwierdzi moje słowa. Oczywiście w mądrych podręcznikach i w slangu branżowym te mechanizmy noszą inną nazwę, ale ich działanie i wpływ na nasze zachowanie pozostaje ciągle ten sam. 
.
Jedyne wyjście z błędnego koła nieszczęścia to poznać siebie samego, spojrzeć w swoje oblicze, ale uwaga, prawdziwe oblicze i pokochać siebie. Tylko wtedy można zacząć troszczyć się o siebie i zacząć zmieniać to, co nie jest mną, czyli to, co mnie krzywdzi. Autorka podaje różne kody i sposoby ich rozkodowania. Droga nie jest prosta i krótka, ale warto w nią wyruszyć, bo przecież każdy z nas chce być szczęśliwy, chce być sobą i żyć prawdziwie, a nie w jakimś psychologicznym Matrix-ie. Gdy zaczynasz poznawać te mechanizmy, wiesz, że życie może być inne. Wystarczy odkryć siebie i nie dać sobą manipulować, być szczerym i otwartym na to, co w sobie nosimy. Nie bać się zadawać samemu sobie bolesne i trudne pytania. Szukać odpowiedzi i zajmować się tylko tym, co najważniejsze, co rozwija i jest dobre...
 
 .
Dla mnie to, co pisze Beata Pawlikowska jest spójne z moją wiarą i religią. Często się śmieję, że ona pisze dokładnie to samo, co Szymon Hołownia, tylko z innej perspektywy. Szymon odnosi się do relacji z Bogiem i poznania  prawdziwego siebie w byciu chrześcijaninem, a Beata mówi o poznaniu siebie jako człowieka. Jedno i drugie dotyczy prawdy. A tylko prawda się liczy i może wyzwolić nas od smutku, nieszczęścia, fikcji i lęku. 
 
 .
Do naszego wnętrza prowadzą duże, stare drzwi... Może nigdy nie były otwierane, ale warto je uchylić, wejść do środka i poznać siebie, a potem wyjść na zewnątrz, do świata i być szczęsliwym człowiekiem.
 
 
 
 
 
 
Ja zaryzykowałam, a Ty?
 
 .
.
Polecam :)
Anna M.
 
 
 

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4063
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2180
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1832
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26414
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1414
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2390
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1431
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1140
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 328
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 996
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 286
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 871
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 208
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 883
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 944
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  23/06/2013

Jeśli umiemy obserwować i analizować swoje zachowanie - możemy wyciągać wnioski z naszych doświadczeń, brać za siebie odpowiedzialność i wzrastać. Jesteśmy w stanie dostrzec, że sami tworzymy nasze problemy. Sądzę, że poznanie samego siebie nie jest obarczone ryzykiem, no bo cóż możemy stracić, własne lęki, zahamowania, błędne przekonania?... w zasadzie to nic nie mamy do stracenia, za to na pewno możemy wiele zyskać.:-)

@Noemi*: Zyskać możemy swoje życie i szczęście.... :)

  Mimi1969,  29/06/2013

Duży plus ode mnie za to że nie poddałaś się modzie na wegetarianizm, tylko po prostu jesteś sobą i postępujesz tak jak sama uważasz. W dzisiejszych czasach jest wiele osób,które uważają ,że wszystko wiedzą najlepiej i narzucają swoje (często bardzo dziwne) normy innym.Nie wolno się temu poddawać, bo to jest według mnie co najmniej chore.Zawsze należy postępować zgodnie z własnymi normami i pogląd ...  wyświetl więcej

@Mimi1969: Jedno, co może mnie wyróżnia i zapewnia nieustanne kłopoty - zawsze mam własne zdanie! Nawet autorytety traktuję z dużym krytycyzmem i nie poddaję się ślepo modzie :) Uważam, że to uczciwe ;) Dzięki za miłe słowa...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska