Login lub e-mail Hasło   

O różnicy między szykowną a perfekcyjną panią domu.

Prawdopodobnie kupujesz za dużo ubrań. Cóż, nic dziwnego: kobiece pisma, portale i programy telewizyjne przesycone są komunikatami, które mogą zachwiać samooceną każdej kobiety.
Wyświetlenia: 834 Zamieszczono 15/07/2013

Prawdopodobnie kupujesz za dużo ubrań. Cóż, nic dziwnego: kobiece pisma, portale i programy telewizyjne przesycone są komunikatami, które mogą zachwiać samooceną każdej kobiety. Coraz nowe produkty do pielęgnacji, ubrania, wyprzedaże, okazje… wpadamy w szał zakupów, bo ciągle nam się wydaje, że kolejna nabyta rzecz pozwoli nam w końcu poczuć się ze sobą dobrze.

Wczoraj jeszcze nie wiedziałaś, że masz wysokoporowate włosy. Ba! Nie wiedziałaś, że włosy mają jakąś porowatość. Dziś, po lekturze jakiegoś (może sponsorowanego, może nie, już nie pamiętasz) artykułu i kwerendzie na kilku blogach namiętnie wyrywasz sobie włosy i moczysz w szklance, by sprawdzić, kiedy opadną. Zastanawiasz się, jak wzbogacić pielęgnację. Kupujesz kolejną odżywkę. Ile kosmetyków zmieści Twoja łazienka? Za tydzień przeczytasz, że przeproteinowałaś włosy i trzeba teraz ratować czuprynę po poprzedniej pielęgnacji.

Chcemy być… no właśnie, jakie?

Jedna sprawa, że często nadmierna pielęgnacja czy kompulsywne zakupy są symptomami głębszych problemów, na rozważenie których nie ma tu miejsca: lęków, niezaspokojonego pragnienia akceptacji, samotności. Współczesna kultura na większość kobiecych bolączek podsyła to jedno proste rozwiązanie: bądź ładniejsza, to ktoś Cię pokocha.

Druga rzecz, to to, że obsesyjne kupowanie wcale nie sprawia, że jesteśmy atrakcyjniejsze. W ciekawy sposób  opowiada o tym kalifornijska pisarka Jennifer L. Scott, która wyjechała na wymianę studencką do Paryża i żyła w domu bogatej francuskiej rodziny. Ku zaskoczeniu dziewczyny, legendarny paryski szyk w ogóle nie był zależny od ilości posiadanych rzeczy. Madame Chic, czyli przewodniczka autorki po świecie mody (stąd tytuł „Lekcje Madame Chic”) pokazała dziewczynie, że istotą prawdziwego styku nie jest szafa wypchana po brzegi ani zagracona łazienka. Styl to sposób w jaki dobierasz ubrania (także do samej siebie), to sposób, w jaki mówisz, gestykulujesz, w jaki przyjmujesz u siebie gości. Urządzasz przyjęcie? Nie, nie ma nic szykownego w robieniu zakupów za pół pensji w ekskluzywnych delikatesach, by przyrządzisz danie, znalezione na modnym blogu. Szykowna pani domu (szykowna, nie perfekcyjna) podaje to, co lubi i co zazwyczaj je, nie wstydzi się siebie. Nie oszczędza, by  potem „zastawić się, a postawić się”. Robi prosty makaron. Podaje aperitif, choćby bezalkoholowy. Często wybucha śmiechem. Inni czują się przy niej dobrze. Ma w szafie mało ubrań: tylko te, które lubi. Zastanawia się, zanim kupi coś nowego, bo docenia to, co ma. Zresztą, nie to jest najważniejsze. Kiedy zaczyna opowiadać, kiedy się uśmiecha, to właśnie jej wnętrze jest najważniejsze. Wie, dobrze wie, że nie jest manekinem.

Piszę o tej książce, ponieważ jest ważna i potrzebna w świecie kobiet, którym stawia się pod nos perfekcyjną panią domu. A kim ona jest? Cały czas spiętą, skoncentrowaną na nie swoich potrzebach, prawdopodobnie znerwicowaną i niezdolna do prawdziwej radości kobietą. Perfekcyjna pani domu ma ciągle poczucie winy, że nie jest dość doskonała. Zostawiła kurz na dnie wazonu. Chyba jej koszula nie do końca odpowiada trendom. O boże, ma zmarszczkę. Jej uśmiech jest ustaloną maską, w której jej twarz prezentuje się optymalnie.

Scott pokazuje, że nie tu tkwi piękno. Jej książka pozwala spojrzeć z dystansu na atakujące nas anorektyczne modelki, oferty pilingu za tysiąc złotych czy  magazynów lifestyle’owych, w których pokazuje się tylko twarze w plastikowym, gładkim bezruchu. Pokochajmy więc Paryżankę w nas, która kocha samą siebie i dlatego kocha innych; lubi przyjmować ich u siebie, ale też lubi samotność. Ona się nie napręża. Nie stresuje. Nic nie robi na pokaz. Jest zdrowsza i szczęśliwsza. 

Podobne artykuły


11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 602
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1076
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1085
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 568
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 894
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1003
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 701
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 788
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 543
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 459
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 713
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1153
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 697
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 313
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 773
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Niby wszystko się zgadza, ale... co jeśli właśnie usunięcie kurzu z dna wazonu uszczęśliwia "perfekcyjną panią domu"? Czy to oznacza, że musi zrezygnować ze swojej "radości" na poczet innych "dobrych rad"? Czyje zdanie się powinno dla niej liczyć? Jej własne, czy też narzucone przez kogoś? I dlaczego należy przyjąć, że narzucane zdanie nie może być tożsame z jej? Czy mówienie komuś, że ma żyć i za ...  wyświetl więcej

@The Meaning: Wszelki duch! Meaning, wyszłaś z ukrycia?

  koobe  (www),  16/07/2013

@The Meaning: Chodzi mi o to, że za mało kobiet w ogóle zadaje sobie pytanie: "co mnie uszczęśliwia?", tylko zadowalają się realizowaniem oczekiwań innych. Pytasz: czy jeśli ktoś jest naprawdę, naprawdę szczęśliwy dbając o czyste wazony, to czy nie powinien być? Ja odpowiadam: byłaby to perwersja tak definiować szczęście, ale jeśli dla kogoś to jest celem i radością, niech to robi. Jednak zakładam ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska