Login lub e-mail Hasło   

PRL przyniósł Polsce rewolucję w kwestii zawierania małżeństw.

Do 1939 roku przetrwały modele małżeństwa, które wykształciły się jeszcze w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Wyświetlenia: 1.177 Zamieszczono 23/07/2013

...

Socjologów było wielu..., albo bardzo wielu nawet. Żaden nie zwrócił uwagi (a jeżeli zwrócił, to tak, że trudno to zauważyć), że PRL przyniósł Polsce rewolucję w kwestii zawierania małżeństw. Już lata 1939 – 1945  były pod tym względem wyjątkowe. Wojna nie jest normalnym okresem, jeśli chodzi o kojarzenie małżeństw. Jednak, dopiero to, co stało się po 1945 roku to prawdziwa nieodwracalna rewolucja.

Polska zawsze była wyjątkowa w całej Europie. Do 1939 roku przetrwały modele małżeństwa, które wykształciły się jeszcze w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Było ich cztery (co najmniej). Każdy oparty na innych zasadach. Obowiązywały w zamkniętych i samoizolujących się grupach społecznych.

Wymieniając kolejno, były to: model chłopski, model drobnoszlachecki, model żydowski, model arystokratyczny. Te cztery postaram się omówić.

Chłopi zawierali małżeństwa w zamkniętym kręgu jednej wsi. Czasami panna lub kawaler przenosili się do sąsiedniej wsi lub emigrowali do miasta, ale podstawą małżeństwa były potrzeby ekonomiczne. Takie czynniki jak łączenie rodzin,, scalanie ziemi, wręcz rozliczenia spadkowe, odgrywały bardzo ważną rolę.

Żydowskie tradycyjne małżeństwo było jeszcze bardziej umową między rodzinami. Partnerów kojarzyli swaci. Skądinąd zwyczaj dobierania współmałżonków przez doświadczonych starszych ludzi, fachowców w tej dziedzinie, występuje w wielu kulturach i  trwałość tego zwyczaju wskazuje (moim zdaniem) na to, że jest efektywny. To znaczy sprzyja trwałości małżeństwa. Oznaczyłoby to, że swaci lepiej zgadują, kto z kim będzie się mocniej kochał i kojarzone przez nich pary są lepiej dobrane niż te, które dobierają się na zasadzie porywu serca? Jakby to nie było dziwne, z trwałości tego zwyczaju, to właśnie wynika.

Małżeństwo w sferze rodowej arystokracji i arystokracji pieniądza również miało charakter ekonomiczny. Wyjątki zdarzały się rzadko i wzbudzały sensację. I tak historia przekazała nam informacje o ekscentrykach (w stu procentach mężczyznach) żeniących się z pannami spoza swojej sfery. Gdy dochodziło do czegoś takiego, Wyspiański pisał "Wesele".

Jedynie w środowisku drobnoszlacheckim dominował model małżeństwa z miłości. Patrz "Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie". W dużej grupie drobnej szlachty (kilkanaście procent społeczeństwa) to, kto z kim nie miało większego znaczenia ekonomicznego. Wyjątkami były, piętnowane społecznie, małżeństwa z partnerami nieszlacheckiego pochodzenia. Miłość, jako motyw zawierania związku, była dozwolona i popularna, ale bez przesady.

Co stało się po roku 1945?

Nastąpił totalny chaos, z którego wyłoniły się zupełnie nowe zwyczaje. Nie możecie liczyć na to, że zrobię teraz analizę motywów, jakimi kierowali się ludzie zawierający małżeństwa po roku 1945 i jakimi kierują się obecnie. Nie prowadziłem żadnych badań. Chciałbym jedynie zasygnalizować, że nastąpiły duże zmiany i zapytać czytelników o zdanie na ten temat.

A socjologowie? Socjologowie mają ważniejsze problemy na głowie.

 

...

Podobne artykuły


31
komentarze: 69 | wyświetlenia: 8845
21
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5503
20
komentarze: 3 | wyświetlenia: 10082
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3477
33
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10869
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 10172
42
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6731
40
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59270
37
komentarze: 61 | wyświetlenia: 13271
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 93331
21
komentarze: 45 | wyświetlenia: 6318
41
komentarze: 9 | wyświetlenia: 91068
33
komentarze: 47 | wyświetlenia: 15114
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 12430
 
Autor
Artykuł



  koobe  (www),  24/07/2013

Czy nie wynika to z faktu, że w Polsce mamy słabo przyswojoną tzw. "historię codzienności" czy "historię obyczajów"? W innych kulturach istnieją pozycje dotyczące tego, jak zmieniało się życie codzienne (w tym i np. związki, małżeństwa), a u nas jakoś się nie przyjęło.
A faktycznie, przydałaby się taka pozycja.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska