Login lub e-mail Hasło   

Książka uczy czy bawi?

Tytułowe pytanie jest przedmiotem wielu – nieraz nader ożywionych – dyskusji w sieci
Wyświetlenia: 2.132 Zamieszczono 22/08/2013

Każdy z nas na pewno zna ze swojego otoczenia osoby, których ulubionym zajęciem jest pouczanie innych z wyżyn swojego intelektu, doświadczenia czy niebywałej umiejętności dokonywania trafnych ocen.  I niekoniecznie musi to być teściowa.

Tytułowe pytanie jest przedmiotem wielu – nieraz nader ożywionych – dyskusji w sieci. Jak się okazuje, także w tym temacie jest liczne grono znawców, którzy wiedzą najlepiej, a przynajmniej lepiej niż tak zwany przeciętny czytelnik, po jakie utwory należy sięgnąć, aby się duchowo ubogacić.

Przyznam, że takie alternatywne podejście do celu, jaki ma przyświecać wyborowi lektury, absolutnie do mnie nie przemawia. Więcej, uważam, że jest bezsensowne, gdyż zabawa i nauka są nierozdzielne, niezależnie od naszych intencji.

Nawet, jeżeli chodzi jedynie o rozrywkę, to i tak, sięgając po książkę, czegoś się dowiadujemy. Autorzy w większym lub mniejszym stopniu odsłaniają się w swoich utworach, nie tylko w autobiografiach. Przemycają do nich swoje poglądy, budując fabułę niejednokrotnie czerpią z własnego życiowego doświadczenia, dzielą się marzeniami a także własnymi lękami i frustracjami.

Czasami bohater powieści jest wzorowany na znanej pisarzowi, nieraz bardzo bliskiej osobie. Tak było w przypadku Ireny, kluczowej postaci „Sagi rodu Forste’ów” Johna Galsworthy’ego. Bywa, że pisarz nadaje bohaterom swoje cechy a ich książkowe perypetie są odzwierciedleniem wydarzeń z życia samego Autora. Dla przykładu: Georges Simenon – komisarz Maigret, Agatha Christie -  panna Marple, Ian Fleming – James Bond, Jarosław Hasek – wojak Szwejk.

Postawmy na indywidualność. Nie powtarzajmy za innymi opinii, które nie są naszymi. Jedna z moich ulubionych bajek Hansa Christiana Andersena to „Nowe szaty cesarza”. Dlaczego tylko małe dziecko miało odwagę powiedzieć głośno prawdę? Bo nie ma w głowie stereotypów i nie obawia się o swoją reputację, jest sobą. Może powinniśmy czasami uczyć się od dzieci? Zdarza się, że ich szczerość i bezpośredniość generują kłopotliwe sytuacje, ale przynajmniej wiemy, że mówią zgodnie ze swoim postrzeganiem.

Chciałabym jeszcze dodać parę słów odnośnie reklamy i promocji, które, w moim odczuciu, bywają demonizowane.

Czego oczekuje dzisiejszy odbiorca od reklamy książki? Sądzę, że najważniejsza jest jej funkcja informacyjna. Przesadna i zbyt nachalna reklama budzi z reguły rozbawienie. Na pewno nikt nie zachwyci się utworem tylko dlatego, że w promocji posłużono się wyświechtanymi zwrotami w rodzaju: „dla wyrobionych czytelników” albo „obowiązkowa lektura dla wrażliwych i myślących”. Jeszcze gorzej, gdy o swoim dziele pisze w ten sposób sam Autor, w dodatku tłumacząc ewentualne niepowodzenie zbyt małą ilością owych „wyrobionych, wrażliwych i myślących”.

Uważam, że pogląd o wielkim wpływie literackiej krytyki czy reklamy na czytelnicze gusta jest jedynie pobożnym życzeniem. W rzeczywistości czytelnicy nie przejmują się wcale sugestiami i poradami tysięcy sieciowych mądrali, marzących o pełnieniu opiniotwórczej roli.

Czytajmy to, co się nam podoba. Czy tego chcemy czy nie i tak się czegoś nauczymy.

 

Alicja Minicka

http://mysli-o-ludziach.blog.onet.pl

Podobne artykuły


16
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1556
15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1067
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1074
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 985
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 706
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1264
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 448
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 439
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 753
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 960
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 601
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1123
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 822
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 350
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 424
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  22/08/2013

Minicka! Czy przeczytałaś "Poemat Boga Człowieka" by stać się człowiekiem?

@swistak:
Jestem człowiekiem i pragnę nim pozostać. Dlatego nie czytałam.

  swistak  (www),  22/08/2013

@Alicja Minicka: to kłamstwo szatana, ale nie przejmuj się, bo wszyscy tak sądzą zapominając o ewolucji globalnej urzędowej religii

  Noemi*,  22/08/2013

@swistak: Świstaku, czy możesz mnie oświecić, co zacz ta "globalna urzędowa religia"??

  seta1212,  22/08/2013

Brawo Alu ! Tę zasadę (czytania co nam się podoba) stosuję odkąd czytanie zaczęło mi sprawiać przyjemność i jak mówi mój stary znajomy - wikary - też wyszedłem na ludzi )))

  swistak  (www),  22/08/2013

@seta1212: może podejmiesz wyzwanie przeczytania Poematu! To test na opętanie. Jest ono subtelne i niezauważalne do chwili która zagraża pozycji szatana. Tym jest właśnie walka z nim, by się zmusić i zawsze przegrywamy. Wówczas zrozumiemy co potrafi z nami wyczyniać!

Alu! Niewątpliwie masz rację w swoich wyborach, bo nie potrzebujesz zachęty do przeczytania kolejnej książki. Jednak są tacy, którzy czytają tylko niewielkie porcje informacji. Jeśli więc wśród nich albo w jakiejś audycji audiowizualnej znajdzie się zgrabna zachęta do przeczytania książki to być może spowoduje, że "uratuje" kogoś spośród 60%, którzy nie czytają żadnej książki. Oczywiście ta zachęt ...  wyświetl więcej

To raczej oczywiste,że ludzie będą czytać to, co sie im podoba. I nie chodzi o mądrowanie się na temat danej książki. Np. ja kieruję się chętnie czyimś smakiem literackim, podobnym do mojego, chętnie czytam recenzje. Reklama jest konieczna, bo skąd mam wiedzieć, że cos interesującego wyszło?

@Ewa Łokuciejewska:
Właśnie o tym też pisałam, Ewo. Wydaje mi się, że nie doceniamy informacyjnej roli reklamy.
Natomiast recenzenci i tak piszą o książkach, które i bez nich sa popularne. Dla przykładu, na stronie Lubimy Czytać, gdzie jest największe skumulowanie opinii o książkach: Morderstwo w Orient Expressie - ponad 100 opinii, ponad 2000 głosów: Pachnidło - ponad 700 opinii, po ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka: No tak, racja, racja. Więc jesliby znany już i lubiany napisał coś o nieznanym, to może ktoś by sięgnął... Tak widzę rolę recenzenta. Wydaje mi się też, że autorzy się nie wspierają i nie propagują młodych. A to przecież żadna dla nich konkurencja.

  ewfor  (www),  23/08/2013

@Ewa Łokuciejewska: @ Alicja Minicka: Moje panie, sama chętnie dzielę się swoimi opiniami o przeczytanej książce na swoim blogu, nie zabiegam jak wiele tzw "recenzentek" o wpisy i komentarze, bo to co piszę, robię dla siebie, a jak kogoś zachęcę do przeczytania danej książki to super. Problem, który poruszony został tutaj, to "recenzentki" które walczą darmowe o książki z wydawnictw, a potem muszą ...  wyświetl więcej

@ewfor: Oj, to i mamy czytelnika idealnego. Jakżesz bym chciała, by był i moim.

  hussair  (www),  27/08/2013

Absolutnie popieram. Niektórzy przeczytają ,,Buszującego w zbożu'', bo to neon na ,,salony'', a ja wolę po raz dziesiąty przeczytać ,,Pana Samochodzika i Złotą Rękawicę''. Ahoj. ;)

@hussair:
Podobno "Buszujący w zbożu" juz nie jest modny :)

  hussair  (www),  27/08/2013

@Alicja Minicka: Na pewno nie jest, ale ma jakieś odpowiedniki. Użyłem dla przykładu. :)

  koobe  (www),  27/08/2013

mnie się wydaje, że w ogóle alternatywa: albo bawi, albo uczy, jest głęboko fałszywa. Myślący czytelnik ma jedno i drugie i nie chce rezygnować z jednego na rzecz drugiego :)
Kolejny świetny Twój tekst o czytelnictwie, będący pochwałą niezależności i samodzielności, szukania własnych ścieżek wbrew "ekspertom" - dobrze Cię czytać!

@koobe:
Cieszę się bardzo, bo nieraz trudno własne przemyślenia klarownie przekuć na słowo pisane. :)
Wydaje mi się, że taka swoista "emancypacja" społeczna dotyczy wielu sfer życia. Ludzie już nie ufają ślepo autorytetom, zdają się na własny rozsądek w ocenie rzeczywistości i na własny gust w dziedzinach tak subiektywnych w odbiorze, jak literatura.

"Buszujący w zbożu" to zwykły szajs. Jeśli już de mode, to tym lepiej. Ja uwielbiam "Lalkę" Prusa. Świetna konstrukcja, piękny język, ważkie sprawy. A książka, nawet jeśli tylko bawi, to również uczy. I odwrotnie.

@golesz:
Mnie podobała się i "Lalka" i "Buszujący w zbożu". Jak pisałam powyżej, panuje teraz moda na krytykowanie tej drugiej.
Uważam, że nie powinniśmy rzucać takich epitetów pod adresem książek, które nam akurat do gustu nie przypadły. Jest to brak szacunku dla innych czytelników. W przypadku "Buszującego..." są ich tysiące.
Nie należy ustożsamiać "Mnie się nie podoba" z "K ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka: Masz absolutną trafność. To się nie powtórzy! Guru nie jestem, i nie zamierzam. Wręcz przeciwnie.

  hussair  (www),  27/08/2013

@golesz: Ale opinii, że ,,Buszujący...'' zrobił sławę tylko na obyczajowych ekscesach, a sama treść to drewno, jest sporo. Nie mniej - rzecz-gustum, panno Alu, ja właśnie czytam VI księgę Tytusa i trzyma w napięciu. ;)

Czytam mało, ale staram się wybierać lektury, które coś pozostawią. Słucham muzyki, która daje mi więcej przyjemności niż czytanie.
Hussair, to zobaczysz jakie będzie przy X ;-)

  hussair  (www),  29/08/2013

@Krzysztof Mrozowski: Ciekawie trafiłeś z tą X-tą. To była jedyna, której nie przeczytałem w dzieciństwie wcześniejszym i późniejszym, aż wreszcie dopadłem ją dwa lata temu, przy okazji budowania kolekcji dla syna. I dla siebie zresztą. :)

@hussair: Moje egzemplarze Tytusa gdzieś przepadły, ale ostatnio ukazał się cały zestaw i chyba sobie go sprawię-to będzie wielka frajda w powrocie do przeszłości. :-)

Książkę traktuje głowie jako rozrywkę i dokładnie "zabawy" od niej oczekuję. Przy okazji można się czegoś nauczyć.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska