Login lub e-mail Hasło   

Bear Grylls powraca. Tym razem nie jest sam...

Dobrze znany także w Polsce brytyjski podróżnik i ekspert w dziedzinie survivalu – Bear Grylls – powraca z nowym programem telewizyjnym.
Wyświetlenia: 702 Zamieszczono 11/09/2013
 
Tym razem nie jest to, tak jak m.in. w głośnej „Sztuce przetrwania”, teatr jednego aktora. W reality show pod tytułem „Get Out Alive with Bear Grylls” pełni rolę gospodarza-mentora, sprawującego opiekę nad dziesięcioma parami śmiałków, którzy chcą pokonać swoje słabości oraz zdobyć przy okazji pół miliona dolarów. Produkcja powinna niedługo trafić również na ekrany polskich telewizorów.
 
Inaczej niż w poprzednich telewizyjnych programach, akcja nie będzie się toczyć tylko wokół Grylls’a. Nowa produkcja została zrealizowana w formule reality show. Jeden z najbardziej znanych na świecie survivalowców pełni tu rolę mentora/eksperta. Pod jego opieką znalazło się dziesięć par, które stają naprzeciw różnym ekstremalnym wyzwaniom. Pary źle radzące sobie z wyznaczonymi im przez Bear’a zadaniami będą sukcesywnie eliminowane z programu. Na końcu w grze pozostaną trzy pary, a wygra jedna. Dla zwycięzców przewidziano nagrodę w wysokości pół miliona dolarów. Akcja odbywa się w pięknych, a zarazem dzikich i groźnych, regionach.
 
„Wziąłem dziesięć zwyczajnych amerykańskich par – w tym ojców, synów, matki, córki, najlepszych przyjaciół i małżeństwa – w miejsca należące do najbardziej ekstremalnych na tej planecie. Sprawdziliśmy się m.in. w dżungli, wysokich górach, wąwozach i na lodowcach. W każdym z epizodów pary mają do dyspozycji ściśle ograniczoną ilość sprzętu, który mogły ze sobą zabrać” – tłumaczył na antenie NBC Bear Grylls.
 
Pierwszy sezon miał swoją premierę w amerykańskiej stacji NBC na początku lipca. Na razie nie wiadomo dokładnie, kiedy „Get Out Alive…” trafi do Polski. Jako że negocjacje z dystrybutorami wciąż trwają, dojdzie do tego zapewne w ciągu kilku miesięcy.
 
Komandos, himalaista, zjadacz węży…
 
Bear Grylls zyskał sobie znaczną popularność dzięki programowi „Sztuka przetrwania”, w którym pokazywał widzom, jak – będąc wyposażonym tylko w nóż, krzesiwo i manierkę – przetrwać w najbardziej niebezpiecznych i nieprzychylnych człowiekowi zakątkach świata. Szczególnie głośno stało się o nim po kilku nieco kontrowersyjnych „operacjach”, do których doszło przed kamerą. Mowa przykładowo o piciu własnego moczu czy spożywaniu węża i żywej ośmiornic…
 
Popularność Grylls’a nie jest jednak tylko efektem szumu medialnego. To człowiek z prawdziwymi osiągnięciami. Początkiem jego kariery była trzyletnia służba w elitarnej brytyjskiej jednostce specjalnej SAS. Jeszcze na długo przed „Sztuką przetrwania” wszedł, w wieku zaledwie 23 lat, na Mount Everest – dokonał tego jako najmłodszy Brytyjczyk w historii. Był też pierwszym w historii człowiekiem, który przeleciał nad tym szczytem motolotnią. Wśród innych ciekawych osiągnięć Bear’a można wymienić np. przemierzenie zamarzniętego Morza Arktycznego oraz pobicie rekordu Guinessa w najdłuższym lataniu w tunelu aerodynamicznym.
 
 
Swoje przeżycia opisał w książce „Kurz, pot i łzy. Autobiografia”. Jak nietrudno się domyślić, wydawnictwo okazało się międzynarodowym bestsellerem. Były komandos jest też autorem kilku survivalowych poradników.
 
Niedźwiedź synonimem jakości
 
Wraz ze wzrostem popularności przyszło zainteresowanie ze strony biznesu. W efekcie od kilku już lat Bear Grylls ściśle kooperuje z amerykańską firmą Gerber, od ponad siedmiu dekad specjalizującą się w wytwarzaniu bardzo wytrzymałych noży i innego sprzętu outdoorowego. Współpraca zaowocowała powstaniem całkiem nowej serii produktów – Gerber Bear Grylls. Sprzęt ten używany jest również w „Get Out Alive…”.
 
„Sprzęt marki Gerber od dawien dawna cieszy się dobrą renomą. Nawiązanie ścisłej współpracy z tak rozpoznawalną postacią, jak Bear Grylls, okazało się dla firmy Gerber strzałem w dziesiątkę. Nie bez znaczenia jest to, iż widzowie mogą zobaczyć, jak produkty sprawdzają się w rzeczywiście trudnych warunkach. Rzecz jasna, nie chodzi tutaj jedynie o noże, ale też np. o latarki, maczety oraz pełne zestawy survivalowe” – komentuje Mirosław Klekot, dyrektor generalny grupy KOLTER, wyłącznego dystrybutora sprzętu survivalowego Gerber w Polsce.
 
Ekwipunek sygnowany wspólnym logo Gerbera i Gryllsa stał się oczywiście jednym z bohaterów nowego show. Co ciekawe, jest tak nie tylko z powodu ulokowania produktów w programie (tzw. product placement), ale również dlatego, że ma on kolosalne znaczenie dla uczestników „Get Out Alive…”. Prowadzący decyduje bowiem o tym, kto jaki sprzęt otrzyma i jakie zadanie ma wykonać. Jedna para dostaje więc wytrzymałą linkę i drut do robienia sideł, inna natomiast zapałki sztormowe, wodoodporną torbę czy też składany nożyk i kultowe wśród miłośników survivalu – przede wszystkim z uwagi na rozmiar – krzesiwo Bear’a.
 
 
 
 

Podobne artykuły


11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 337
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 992
10
komentarze: 142 | wyświetlenia: 1199
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 744
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 701
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1473
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 967
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1559
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1571
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 577
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1153
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 234
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 173
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 631
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 532
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska