Login lub e-mail Hasło   

Błąd w tytule

Czyli o narzekaniu i jednoczesnym bezmyślnym utrwalaniu stanu, na który się narzeka.
Wyświetlenia: 1.922 Zamieszczono 25/09/2013

Kupiłem kiedyś książkę pod intrygującym tytułem: W tytule tej książki są są dwa błędy. Wpatrywałem się i wpatrywałem, i poza podwójnym „są” drugiego błędu nie widziałem. W końcu doczytałem się, że drugim błędem była... informacja o dwóch błędach, gdy w rzeczywistości był tam tylko jeden błąd. A ja, głupi i ślepy, nie wpadłem na coś tak oczywistego.

Na plakacie z okładki z krzyczącym pytaniem: „Ile Kościoła w państwie?” też, jak się wydaje, jest błąd, niemal niezauważalny, ale jak się tak zastanowić —  oczywisty. Ale cierpliwości, zaraz do tego dojdziemy. Na razie skupmy się na głównym artykule numeru, anonsowanym tą okładką. To relacja z trzech debat poświęconych w zasadzie roli i miejscu Kościoła rzymskokatolickiego w naszym państwie. Nie będę tu relacjonował przebiegu debat, ale ponieważ w nich uczestniczyłem, odniosę się do niektórych poruszonych podczas nich kwestii.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to skład uczestników poszczególnych debat — ideowo zróżnicowany, ale nie do końca. Organizatorzy zadbali o przewagę liczebną przedstawicieli ideologicznej lewicy nad przedstawicielami ideologicznej prawicy. Moderator pierwszej debaty też chyba nie do końca wiedział, na czym polega jego rola, bo z osoby prowadzącej dyskusję innych, stawał się dyskutantem ostro argumentującym przeciwko obecności religii w szkołach.

W swej lewicującej większości dyskutanci byli generalnie przeciwko obecności nauki religii w szkołach, przeciwko jakiemukolwiek współfinansowaniu związków wyznaniowych z budżetu państwa oraz przeciwko brakowi wyraźnych granic w relacjach państwowo-kościelnych, skutkującemu chociażby symbolicznym całowaniem ręki papieża przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Pod wieloma ich argumentami można byłoby się podpisać, ale wiele z nich wskazywało, że częścią dyskutantów kierował nie tyle rozsądek, co antyklerykalizm oraz antypatia do wszystkiego, co religijne.

Twierdzono na przykład, że religia przez samą swoją obecność w szkołach ma dyskryminować nieobecne w szkołach wyznania mniejszościowe. Nie brano jednak pod uwagę, że mniejszości też nauczają religii w systemie oświaty, tyle że głównie w pozaszkolnych punktach katechetycznych. Tu dyskryminacji nie ma. Jest natomiast, czego nie zauważono, na innym polu — komasowania dzieci innowierczych, bardzo zróżnicowanych wiekowo, w jedne klasy w ramach tych punktów, co często sprawia, że uczą się w nich pierwszaki z podstawówki z dziećmi z gimnazjów czy liceów. Zrealizowanie programu nauczania religii mniejszościowej nie jest praktycznie możliwe. Inne przykłady dyskryminacji w nauczaniu religii w ramach systemu oświaty pominę z braku miejsca.

Z kolei podczas debaty o finansach właściwie jedynie red. Szostkiewicz z „Polityki” zauważył, że likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go 0,5-procentowym odpisem podatkowym na związki wyznaniowe uderzy głównie w mniejszości religijne. Wprowadza się reformę, skutkiem której największy Kościół nic nie straci, a mniejsze wpadną w tarapaty finansowe. A przy tym stwarza się jeszcze wrażenie, że to nowa jakość, bo to obywatele będą mieli decydować, do jakiego związku wyznaniowego popłyną pieniądze. Problem w tym, że nadal — jak za Funduszu Kościelnego — będą to pieniądze z budżetu państwa. Będzie to bowiem jedynie odpis od podatków należnych państwu, a nie podatek obywatela na dany Kościół. W efekcie mniejszości zostaną w bliskiej perspektywie pozbawione z budżetu państwa jakiegokolwiek systematycznego wsparcia, a największy Kościół będzie je otrzymywał nadal. Proponowaną reformę można podsumować znaną biblijną frazą, twórczo dostosowaną do polskich realiów: Twemu, który (już) ma (pod dostatkiem), będzie jeszcze dodane, a tym którzy nie mają i to (niewiele), co mają, będzie zabrane.

I na koniec winien jestem wyjaśnienie zagadki z błędem w tytule. Podczas ostatniej debaty o granicach relacji państwowo-kościelnych wszyscy dyskutanci bezrefleksyjnie używali słowa „Kościół” bez żadnego przymiotnika, który wskazywałby, o jaki Kościół chodzi. Narzekali, że „Kościół” się wtrąca do polityki, stosuje dyktat, przekracza granice, których przekraczać nie powinien, zagląda pod kołdry itd. Wzywali do skończenia z tym monopolem „Kościoła”, z jego dominacją w społeczeństwie, narzucaniem jedynie słusznego punktu wiedzenia. Niestety nikt z dyskutantów, nawet tych z lewej strony, nie zauważył, że mówiąc bezprzymiotnikowo „Kościół”, zamiast z przymiotnikiem „rzymskokatolicki”, albo niesprawiedliwie kieruje swoje pretensje ku wszystkim Kościołom (również całkiem małym), albo uznaje, że w Polsce istnieje faktycznie tylko jeden prawdziwy Kościół — rzymskokatolicki. A skoro jeden, to nie warto nawet dopisywać mu żadnych przymiotników dla odróżnienia go od innych. Lewica ideologiczna narzeka na dominację Kościoła rzymskokatolickiego, ale nazywając go po prostu i tylko „Kościołem”, tę dominację jedynie utrwala. I to jest ten podstawowy błąd w tytule plakatu na okładce.

Andrzej Siciński

[Artykuł ukaże się jako felieton wstępny październikowego numeru miesięcznika „Znaki Czasu”. Fot. Andrzej Siciński. Na potrzeby publikacji na Eioba.pl dodano pierwszy lid].

Podobne artykuły


132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 44501
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65880
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27369
61
komentarze: 28 | wyświetlenia: 7589
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 11861
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 7017
27
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7800
22
komentarze: 26 | wyświetlenia: 3624
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3671
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 2980
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4039
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2540
 
Autor
Artykuł



Świetnie: czyli błąd w tytule sprowadza się do braku słowa: "rzymskokatolicki". Ale przecież, prawie każda wnikliwa obserwacja nie wytrzymuje reguł marketingu: tytuł powiększony o to słowo, straciłby na wyrazistości i dynamice. A marketingiem "żyje" teraz każdy twór, który chce swoją myśl skutecznie sprzedać, nawet "Znaki Czasu".

@Mirosław: Błąd w tytule, to tylko pewna przenośnia. To raczej błąd w myśleniu, nawet ludzi lewicy, które każe ciągle tylko mówić Kościół to, Kościół tamto - tak jakby w Polsce działał tylko jeden Kościół, a inne by nawet nie istniały. Dochodzi do tego, że mówiąc "Kościół", w domyśle: rzymskokatolicki, utożsamia się go z całym chrześcijaństwem. I to jest ten błąd.

@Andrzej Siciński: Nie, no zgadza się, tylko bardzo długo pracowałem w mediach i wiem co to znaczy skrótowość, powodująca nieprecyzyjność (dwuznaczność) myśli. A czy "Znaki Czasu" zamieściłyby taki artykuł: "Na tropie diabła. Tajemnice Black Sabbath" (http://eiba.pl/4)

@Mirosław: Zmieściłby się. Tyle że pierwsza część byłaby tytułem (z większą czcionką), a druga podtytułem (z mniejszą). Ale generalnie też hołduję skrótowości.

@Andrzej Siciński: Zgadzam się z panem.

@Mirosław: Przepraszam, ale źle odczytałem twoje pytanie: <A czy "Znaki Czasu" zamieściłyby taki artykuł: "Na tropie diabła. Tajemnice Black Sabbath">, toteż dałem na nie "głupią" odpowiedź. Trochę już wzrok nie ten, więc zamiast "zamieściłyby" przeczytałem "zmieściłyby". Ale odpowiadając Twoje na pytanie, tytuł ciekawy i prowokujący, mógłby się znaleźć w "Znakach Czasu". A i pod względem tr ...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński: Dzięki za "wytrawne" objaśnienie. A czy ja, mógłbym pisać dla "Znaków Czasu"?

@Mirosław: Parę artykułów Eiobiowiczów już publikowałem. Choć zwykle to ja prosiłem ich o zgodę na publikację konkretnego tekstu. Dlatego nie mówię nie... Reszta, jeśli będziesz zainteresowany, na privie.


W artykule: Kaczynski pichci mieszanke wybuchowa napisalem, (cytuje siebie samego)

"Następnym składnikiem, to gra, i rola kościoła (nie piszę katolickiego, bo to oczywiste)"

Dodac mozna, w Polsce ! Bo tu.......
Maryja ma na glowie zlota korone, ktorej orginal nawet nie widzial.
Jej kilkumiesieczny synek tez ma na glowie zlota korone, ktora tej wielkosci, wazyl

...  wyświetl więcej

Ciekawe spostrzeżenie co tytułu. Choć z drugiej strony czy w tym jest błąd? I tak i nie. W tym przypadku chodzi o Kościół Rzymskokatolicki, ale tak samo by się sprzeciwiano każdemu Kościołowi, który wywierałby duży wpływ na życie polityczne w państwie. Zaliczam się do antyklerykałów. Zgadzam się z wycofaniem religii ze szkół. Co ciekawe, zgadzają się z tym także niektórzy księża, którym zależy na ...  wyświetl więcej

  wood8  (www),  01/10/2013

@pasjonatpl: Wycofanie religii ze szkół to jedna sprawa, ale to co mnie najbardziej bulwersuje to to, że ocena z religii wlicza się do średniej! Jeszcze trochę i będziemy maturę zdawać z religii!

@wood8: Matura z religii? Takie zapędy już były, a rozmowy nawet były zaawansowane. Sprawa na razie utknęła. Ale z drugiej strony, skoro może być matura z wiedzy o tańcu, to czemu nie z wiedzy o różańcu?

@pasjonatpl: Matura z czegoś co w naszym kraju zanika nie ma sensu.

Jako Chrześcijanin, nie popieram żadnych Kościołów - w sensie Organizacji zatrudniających księży, pastorów itp. Mimo to, to są dobre rozważania. Etycznie, demokratycznie, rozsądnie. wnikliwie.
Andrzeju, nie rozumiem tylko jednego: dlaczego "a największy Kościół będzie je otrzymywał nadal"?

@Jacek Wąsowicz: "(...) największy Kościół będzie otrzymywał nadal" - czyli wsparcie z budżetu państwa - bo to będzie ODPIS OD PODATKU, a nie PODATEK. Budżet państwa zasilają wpływy podatkowe. Wszelkie odpisy od podatku należnego państwu sprawiają, że do fiskusa wpływa mniej pieniędzy. Nie ma więc istotnej różnicy miedzy sytuacją obecną, kiedy to w budżecie państwa rezerwuje się co roku środki na ...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński:
to już nie tylko niesprawiedliwość - to Qrewstwo...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska