Login lub e-mail Hasło   

To, że wybaczyłam nie znaczy, że zapomniałam.

Każdy z nas zapewne zrobił w życiu wiele rzeczy, których później szczerze żałował. Zostały one nam wybaczone lub nie, zapomniane lub też wypominane przy każdej nad...
Wyświetlenia: 931 Zamieszczono 25/09/2013

Każdy z nas zapewne zrobił w życiu wiele rzeczy, których później szczerze żałował. Zostały one nam wybaczone lub nie, zapomniane lub też wypominane przy każdej nadarzającej się okazji.

Wiele z pewnością zależało od tego jak się zachowaliśmy, czy wyraziliśmy skruchę, czy przeprosiliśmy, czy nasze zachowanie zmieniło się, czy może po jakimś czasie wróciliśmy do starych nawyków.

Błędy możemy podzielić według skali ich działania i zmian jakie wprowadziły w życiu innych ludzi.

Błędy błahe- źle dobrane słowo, drobne kłamstewko ‘w dobrej wierze’, 10minutowe spóźnienie- każdy je popełnia i to stosunkowo często, następstw jakiś szczególnych nie widzimy, może tzw. dwuminutowy foch lub karzący wzrok.

Błędy poważniejsze, aczkolwiek przez niektórych akceptowane- wszystko, co uważamy za znaczące w jakimś stopniu, wyprowadzające z równowagi, ale nie na tyle, aby nadszarpnąć nasze zaufanie.

Błędy ciężkie- niedotrzymanie słowa, kłamstwo prosto w oczy, ‘obgadywanie’ przyjaciół. Można je naprawić jeśli faktycznie tego pragniemy i czas nie jest dla nas przeszkodą. Podobno prawda boli tylko raz, kłamstwo za każdym razem, gdy je wykorzystujemy. Szczera rozmowa, obietnice poparte czynami, poprawa to główne elementy ścieżki dążącej do przebaczenia.

Błędy potrafiące przekreślić wszystko, bądź też łatwo bardzo głęboko zranić człowieka- zdrada przyjaciela, partnera, ciężkie do wybaczenia, a jeszcze cięższe, gdy próbujemy je zapomnieć. Wracają w najmniej oczekiwanych momentach i bolą jeszcze bardziej. Na zawsze zostają w głębi nas, często zmieniając nasze zachowanie, tworząc bariery, które ciężko jest przekroczyć. Zdarza się, że człowiek, który ich doświadczył już nigdy nie będzie taki sam jak wcześniej. Tu zwykłe przepraszam nie wystarczy, często niemożliwe jest naprawienie tego, co zniszczyliśmy. Zaufanie ulatuje, a zamiast niego pojawia się niepewność i żal.

Czy jedno poważne potknięcie jest gorsze niż kilka drobnych? Czy boli tak samo, mniej, a może bardziej?

Uważam, że bardzo wiele zależy od naszego podejścia do danej osoby- jak ją traktujemy, za kogo uważamy- czy jest to może zwykły znajomy, kolega, czy jednak przyjaciel, chłopak/dziewczyna?

Błędy popełniane przez bliskich zawsze bolą dużo bardziej, niż jakby dokonała ich osoba stosunkowo nam obojętna.

Prosty przykład- partner zdradzi nas z najlepszą przyjaciółką. Oczywiście trudno sobie wyobrazić ból jaki czuje skrzywdzona osoba, jeśli tego nie doznaliśmy na własnej skórze. Chociaż niewątpliwie każdy z nas słyszał o takich przypadkach, może w rodzinie, wśród znajomych. Najczęstszą reakcją jest natychmiastowe zerwanie kontaktu, próba zapomnienia o przykrej sytuacji. Lecz po jakimś czasie coraz bardziej odczuwamy brak drugiej osoby, brak jej towarzystwa, przypominamy sobie wspólne wypady, szalone pomysły. I w tym wypadku z pewnością nie mówię o chłopaku, ale o tej ‘najlepszej przyjaciółce’. Z jednej strony pragniemy ją nienawidzić za to co zrobiła, bo w końcu jak ktoś tak bliski może dopuścić się takiego czynu? Z drugiej pragniemy, żeby wszystko się ułożyło i było jak dawniej. Często po prostu wybaczamy, obiecujemy sobie złote góry i naprawę wszystkich błędów. Mówimy- to pierwszy i ostatni raz. Tylko czy na pewno? Czy jeśli raz zdradzisz to nie zrobisz tego ponownie?

Niewątpliwie mamy kogoś komu potrafimy wybaczyć więcej niż innym, kogoś, na kogo możemy być wściekli, ale po jednej rozmowie zachowujemy się gdyby nic się nie stało. Tylko czy ta osoba tego nie wykorzystuje? Czy ta osoba jest tego warta?

Podobno każdy powód jest dobry, możemy znaleźć tysiąc wytłumaczeń czegoś, czego nie zrobiliśmy lub zrobiliśmy, ale w inny sposób niż od nas oczekiwano. Tylko różnica jest taka, że na początku może i wierzymy w tłumaczenia, ale z czasem podchodzimy do tego z dystansem. Bo nie tylko słowa „kocham Cię” i „przepraszam” tracą na wartości, gdy używamy ich zbyt często.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1711
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 995
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1265
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 947
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1118
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 508
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 847
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 644
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1170
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 769
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1051
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 807
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"Bo nie tylko słowa „kocham Cię” i „przepraszam” tracą na wartości, gdy używamy ich zbyt często." - oczywiście! To tak samo, jak poszczególne szczepy bakterii uodporniają się na antybiotyki. Medycyna ściga się by wymyśleć lepsze leki, a natura - bakterie - by lepiej mutować. I jak na razie bakterie, w tym wyścigu są lepsze.

Szczepionka "rozczarowania", wzmacnia naszą odporność na wirus "za

...  wyświetl więcej

  adammm,  27/09/2013

@Mirosław: Też jestem za równowagą i symbiozą. Lepiej współpracować ze sobą, niż uczyć się na błędach. Ale jeżeli już tak stanie się należy wyciągnąć z tego wnioski.

@AdamA: A powiedz mi Adamie, a właściwie wskaż, gdzie we współczesnym świecie istnieje niepodważalny wzorzec wartości, który powinien być odniesieniem dla naszego postępowania? Bo co znaczy, wyciągać wnioski? Wobec czego? Wobec tego co obserwujemy na co dzień? A może wobec siebie samego, własnego sumienia? Przież również i ono jest ukształtowane przez względne społeczne wartości?

Przykłady

...  wyświetl więcej

  adammm,  27/09/2013

@Mirosław: oczywiście spłaszczyłem temat i zgadzam się, że osądy według własnego sumienia są względne i zależne od wielu czynników. Myślę jednak, że wolałbyś nie kraść, tylko legalnie zdobyć; zabijać, gdyby można było się porozumieć.

@AdamA: Utopia albo życie.

  adammm,  25/09/2013

Zawsze uważałem, że należy dać drugą szansę, bo jesteśmy omylni i poełniamy błędy. Z błędów powinno się wyciągać wnioski, które powinny być nauką dla nas i ich już nie popełniać. Tak jednak nie jest choć są wyjątki a nie zawsze chcieć znaczy móc.:-)

@AdamA: Niektórzy nie zasługują na drugą szansę, a ściślej mówiąc na ceną, jaka płaci ten, który tę szansę daje...

  adammm,  27/09/2013

@Skalny Kwiat: Ale skąd brać tę mądrość czy warto dawać szansę czy nie?

  adammm,  27/09/2013

@AdamA: Utrata zaufania..... a zaufanie jest jak kartka papieru i raz zgnieciona nigdy nie będzie takie samo.

@AdamA: Z obserwacji, Adamie, z obserwacji... czasem, nawet jak się kogoś kocha, trzeba pozwolić mu odejść. Lepiej tak, niż patrzyć jak powoli gaśnie w zniewoleniu związku, który dawno stracił sens bytu... Kiedyś przetłumaczyłam mądre słowa znalezione w formie krążącego po Internecie wiersza... http://eiba.pl/13

  ulmed,  30/09/2013

@AdamA: Pięknie powiedziałeś: 'a zaufanie jest jak kartka papieru i raz zgnieciona nigdy nie będzie takie samo.'
Prawie jak z Osieckiej :)

@ulmed: Stwierdzić to w kontekście ideału - czyichś straconych złudzeń, to jeszcze nic. Ale powiedzieć: każdy z nas jest taką zgniecioną kartką papieru - to jest stwierdzić uczciwie, czym jest życie.

  adammm,  30/09/2013

Nieprawda, że czas leczy i zaciera ślady. Może tylko łagodzi przykrywając wszystko osadem kolejnych przeżyć i zdarzeń. Ale to, co kiedyś bolało, w każdej chwili jest gotowe przebić się na wierzch i dopaść. Nie trzeba wiele, żeby przywołać dawne strachy i zmory. Gdyby nawet trwały w ukryciu, zepchnięte na samo dno, to przecież gniją gdzieś tam, na spodzie, i zatruwają duszę, zawsze pozostawiając ja ...  wyświetl więcej

@AdamA: Pomoże tylko rozpoczęcie wędrówki po innej ścieżce życiowej, pod warunkiem, że wyciągnie się daleko idące wnioski z poprzedniej podróży po życiu... Na szczęście mamy narzędzia do tego - rozum i wolną wolę. Jeśli ktoś tkwi w sytuacjach, które go ranią lub po to by ranić innych, to nie wykorzystuje tych narzędzi i pozostanie nieszczęśliwym głupcem do końca swych ziemskich dni. A życie jest takie interesujące... szkoda czasu na marnowanie w rozpamiętywaniu przeszłości.

  adammm,  30/09/2013

@Skalny Kwiat: Oczywiście należy pójść inną drogą, ścieżką życiową, ale nie zawsze można przeciąć pępowinę, szczególnie, gdy są dzieci. Drogi z racji tego ciągle przeplatają się a niekiedy biegną równolegle zahaczając się o siebie. Och, żeby wszystko było takie proste jak się pisze na eiobie.

@AdamA: Jest proste i mówię z doświadczenia życiowego. Kwestia dogadania w sprawie pępowiny - dzieciom będzie wówczas lżej, aniżeli, gdy widza dwoje miotających się rodziców, którzy zapominają, że młody człowiek na nich patrzy i czerpie przykład. Potem, samo będzie miało nieudane życie - od kogoś się przecież nauczyło zapętlać pępowinę powiązań...

  adammm,  30/09/2013

@Skalny Kwiat: To wiem, ale szkoda, że druga strona nie chce tego pojąć. ...bo do tanga trzeba dwojga....w każdej kwestii. :)

@AdamA: Jeśli druga strona nie pojmuje, to trzeba mieć na tyle odwagi, by decyzję podjąć samemu. To nasze życie i nasze marzenia i nikt inny nie powinien decydować jak je spętać czy uwolnić... Zaczynałam od zera 3 razy, wyszłam z kręgu ofiary, uwolniłam mój twórczy potencjał, jestem nareszcie spokojna i szczęśliwa, buduję dom moich marzeń i doprawdy, nikt mi nie powie, że "druga osoba coś tam"... Zaczynam od siebie, a nie od innych - oni się dopasują...

Ah, i jeszcze jedno - życie jest grą... Ludzie pionkami na szachownicy Boga, diabeł tkwi w szczegółach sytuacji i relacji w które się wdajemy, a Anieli pomagają tylko wówczas, gdy świadomie podejmujemy decyzje... Adamie, manipulowanie i granie na uczuciach zawsze źle się kończy dla tych, co podejmują gierki z innymi, by się dowartościować lub odegrać. Szczęściem jest, gdy osoba zdaje sobie sprawę z bycia manipulowanym. Nie wszyscy z obranych ofiar są głupcami...

  adammm,  30/09/2013

@Skalny Kwiat: Nie zawsze wiemy, zdajemy sobie sprawę czy jesteśmy manipulowani czy nie. Zapewne dobrze zdawać sobie z tego sprawę. A co w takim razie z zaufaniem? Nie ufać nikomu? Doszukiwać się manipulacji? Dlaczego ciągle i nieustannie grać na tej szachownicy oszukując? Zasady gry powinny być jasne.

@AdamA: Zasady gry są jasne i wpisane w prawo naturalne - rób co chcesz - nie krzywdź! Ale człowiek przypisuje sobie prawo zawłaszczania drugiego człowieka, miast współżyć z innymi w szacunku i wolności osobistej. Pies na łańcuchu nigdy nie ufa swojemu właścicielowi, choć ten go karmi... Osobiście uważam, że na nic zdadzą się intrygi i wymuszenia na "kochanej" osobie, jeśli ograniczają tej osobie ...  wyświetl więcej

  adammm,  30/09/2013

@Skalny Kwiat: Bardzo dobrze to ujęłaś, porównałaś, napisałaś. Może nie umiałem tego dobrze sprecyzować ale właśnie o to mi chodziło. Dziękuję :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska