Login lub e-mail Hasło   

Amelia i Daniel - "Coś dla nas"

Treść z cyklu wielu opowiadań o życiu młodej pary Amelii i Daniela
Wyświetlenia: 786 Zamieszczono 29/09/2013

Amelia i Daniel wybrali się razem na wspólne zakupy. Mieli kupić rzeczy do zrobienia obiadu, jedzenia dla kota i „coś dla nich”, jak to powiedział jeszcze w domu Daniel. Zamykając drzwi udali się do samochodu i pojechali do pobliskiego marketu. W samochodzie Amelia upewniła się czy wzięli karty kredytowe i sprawdziła raz jeszcze listę zakupów czy czegoś nie brak. Spojrzała na dół listy gdzie dopisała wcześniej powiedziane, magiczne „coś dla nas”. Zastanawiała się czy wezmą czerwone wino, czy białe i czy jeszcze nie kupić świeczek.

Dojechali na miejsce. Daniel zamknął samochód, wzięli wózek i udali się do drzwi sklepu. Na początku kupili pudełko z przysmakami dla Ciastka – kota Daniela, następnie różne produkty do obiadu jak makaron, przyprawy, mięso, olej itp. Gdy wszystko co podstawowe było już w wózku Amelia udała się na stoisko z alkoholami i wybrała półsłodkie białe wino ze średniej półki.

- co Ty robisz? Zwariowałaś? Nie będę tego pił! – powiedział ostro Daniel.
- no to może weźmy to! – odrzekła Amelia wciąż się uśmiechając.
- nie, nie. Czekaj. Ty nie rozumiesz, ja nie chcę wina w ogóle, nie będziemy dziś tak spędzać wieczoru, wiesz przecież że w końcu mam urlop i chciałem bardziej poszaleć.

Daniel udał się do stoiska sportowego i wziął w ręce zestaw do badmintona.

- o tym myślałem! Pogramy w ogródku aż się ściemni a potem jak już się porządnie zmęczymy pogramy na xboxie.
- myślałam, że spędzimy romantyczny wieczór… dawno nie spędzaliśmy tak czasu, ciągle jakieś gry i same rzeczy których nie lubię, miało być „coś dla nas”!
- a co to za spędzanie czasu!? Wino, bla bla, jakaś gadanina do nocy, zamiast jakoś żyć…
- o nie...! – przerwała Amelia. Obróciła się i udała w stronę wyjścia.

Daniel zapłacił za zakupy, rezygnując z niesmakiem ze swojej zabawki i udał się do auta gdzie czekała Amelia. Nie rozmawiali ze sobą gdy wracali. W domu Amelia powiedziała:
- Ty już nie kochasz mnie jak kiedyś!
- Czemu tak myślisz?
- bo nie ma już w Tobie za grosz romantyzmu!
- Ludzie się zmieniają ponoć co 7 lat wiesz? Może właśnie to ten czas?
- ah tak?! – zaczęła płakać. – ja chcę tamtego Daniela, a nie nowego! 
- Nie wymuszaj płaczem. – rzekł z twarzą pokerzysty.
- Sory, ja Cię akceptuje taką jaka jesteś to i Ty możesz mnie…
- Cooo? A co Ci we mnie nie pasuje, że musisz to „akceptować”?
- to że się tak czepiasz wszystkiego, o co Ci w ogóle chodzi? chciałem żebyśmy pograli razem trochę i się poruszali póki jeszcze jest ciepło, bo wkrótce nadejdą same chłodniejsze dni, a Ty się kłócić zaczynasz!
- Tylko Ci gry w głowie i jakiś badminton, wiesz, że nie lubię badmintona, pamiętasz wiele razy Ci to mówiłam kiedyś! Ani tych gier, gram tylko po to bo widzę jak Ty się cieszysz! i tak w kółko ja robię wszystko dla Ciebie, a Ty dla mnie nic!
- Nic!? Zapytał poważnie i ze zdenerwowaniem. – z myślą o Tobie chciałem kupić ten badminton.
- No dalej nie dociera! Wiesz co? Zobaczymy jak będziesz sobie grać sam! Bo skoro dla mnie to robisz, a musisz mnie „akceptować” to beze mnie będzie Ci łatwiej!

Podobne artykuły


12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1380
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 909
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 968
10
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1086
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 661
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 611
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1325
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 925
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1460
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 422
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1428
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1106
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 119
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 572
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 488
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska