Login lub e-mail Hasło   

Ludzie z zespołem Macierewicza będą kształcić polską młodzież.

Niestety ! Dzisiaj, nie tylko w Polsce, praca na Uniwersytecie niewiele różni się od pracy w wielkiej korporacji. - Niewolnicy ekonomiczni wykonują narzucone przez „górę” polecenia.
Wyświetlenia: 807 Zamieszczono 01/10/2013

Początek roku akademickiego. Uroczyste immatrykulacje nowych studentów.

Komunistyczna gospodarka planowa upadła głównie z tego powodu, że nie potrafiła oczyścić się z firm szkodników i menażerów szkodników. Nikt nie bankrutował. Kto dostał się do nomenklatury, pozostawał w niej do emerytury. Chyba, że zamordował kogoś, albo sam z niej wystąpił. Przynależność do nomenklatury stała się dziedziczna. Brak mechanizmów oczyszczających powodował utrwalanie i powielanie błędów. Złe przedsiębiorstwo działało na gospodarkę jak trucizna.

 *********************************************************************

 

Choroba dotknęła szkolnictwo wyższe. Nie ma sposobu oczyszczenia uczelni z Obrębskich, Rońdów i Biniendów. Wiadomo od wieków, że łyżka dziegciu może zepsuć beczkę miodu. Tu mamy z do czynienie z zarazą. Tak jak w gospodarce komunistycznej namnażały się błędne decyzje podejmowane przez nieusuwalnych członków komunistycznej nomenklatury, tak dziś „profesorowie” sprzeniewierzający się Metodzie Kartezjańskiej, czyli metodzie naukowej, zatruwają całe środowisko.

 

Naukowcy nie są w stanie wystąpić przeciwko hochsztaplerom. Chowają głowę w piasek. Udają, że nic złego się nie dzieje. „Każdy ma prawo głosić swoje poglądy” mówią. Tylko, że nie mamy tu do czynienia z głoszeniem poglądów. Mamy do czynienia z oszustami, którzy podpierając się tytułami naukowymi otumaniają społeczeństwo dążąc do przejęcia władzy.

 ************************************************************************

 

 Czy jest na to rada?

 

Formalnie nie jestem naukowcem. Od bardzo dawna. Kiedy nim byłem, zorientowałem się bardzo szybko, że wolność badań naukowych jest fikcją. Moi koledzy byli niewolnikami ekonomicznymi, albo niewolnikami swoich ambicji „awansu społecznego”. To było jeszcze za komuny. Postanowiłem prowadzić badania na własną rękę. W matematyce i fizyce teoretycznej jest to możliwe. W wielu innych dziedzinach niestety możliwe nie jest. Żeby rozwijać matematykę wystarczyło uzyskać niezależne źródło dochodu. Udało mi się.

 Moje osiągnięcia wielu już doceniło. Ci, którzy nie rozumieją moich prac zarzucają mi głównie brak tytułów naukowych. Dla mnie to oczywista konsekwencja podjętego wyboru. Nie byłoby moich prac, gdybym musiał pilnować swojego stanowiska na Uniwersytecie.

 

Kiedyś w XIX wieku wiele dobrego, ale też i trochę złego, przyniosła nauce instytucja privat docentów. Polegała ona na tym, że ktoś, kto głosił poglądy daleko odbiegające od obowiązującego standardu, otrzymywał np. roczne stypendium i możliwość prowadzenia wykładów na Uniwersytecie. Warunkiem otrzymania stypendium było, że na jego wykłady zapisał się jeden student. Privat docentami byli Comte, Husserl i inni. Warto zapoznać się z historią instytucji privat docenta.

 ********************************************************************

 

Niestety ! Dzisiaj, nie tylko w Polsce, praca na Uniwersytecie niewiele różni się od pracy w wielkiej korporacji. - Niewolnicy ekonomiczni wykonują narzucone przez „górę” polecenia.

 Ludzie chorzy na zespół Macierewicza czują się w takich warunkach jak ryby w wodzie. Przyszłość nauki rysuje się w bardzo ciemnych kolorach.

 

Adam Jezierski

Podobne artykuły


158
komentarze: 114 | wyświetlenia: 71954
71
komentarze: 38 | wyświetlenia: 168440
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14599
45
komentarze: 12 | wyświetlenia: 42184
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 19436
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6737
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5124
29
komentarze: 11 | wyświetlenia: 16713
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7371
27
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2266
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 68015
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4372
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33283
20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4988
20
komentarze: 8 | wyświetlenia: 5617
 
Autor
Artykuł



  golesz,  01/10/2013

Jak wnoszę z tekstu, mam pełne prawo kwestionować jakiekolwiek ustalenia naukowe badaczy - urzędników, zatrudnianych etatowo w placówkach, czy mówiąc precyzyjniej, instytucjach naukowych. A w związku z tym, poproszę o w miarę ścisłą definicję "zespołu Macierewicza". Co by była wreszcie jasność.

Pozdrawiam.

@golesz:

Zespół Macierewicza jest chorobą nową. Dopiero niedawno został zidentyfikowany. Nie wszystkie objawy zostały zbadane na staystycznie istotnych próbach pacjentów.
Wiedomo napewno, że jest silnie zaraźny i zagraża nam pandemia.

  ulmed,  01/10/2013

@Adam Jezierski: Kto i co zidentyfikował? Jeśli głosisz insynuacje to jaki zespół ma A. Jezierski? Zespół Jezierskiego?
Sądzę, że inteligencji z eioby, by brakło, dla tego jednego pana M., gdybyśmy się chcieli z nim porównywać.

  golesz,  01/10/2013

@Adam Jezierski: Jeśli miałbym coś zidentyfikować a propos polskich naukowych urzędników, to raczej syndrom Niesiołowskiego. Arogancja, buta, nieogarnialna pewność własnych, wiecznie słusznych racji (szablonów partyjno-salonowych), chamstwo.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska