Login lub e-mail Hasło   

(nie)Odpowiedzialność Kościoła

... grzmiał prymas Józef Kowalczyk w stronę dziennikarzy tonem przekazu, "zakazującym" sprzeciw.
Wyświetlenia: 2.087 Zamieszczono 05/10/2013

Nie ma w kościele zbiorowej odpowiedzialności, jest tylko indywidualna. I proszę to przyjąć do wiadomości – grzmiał prymas Józef Kowalczyk w stronę dziennikarzy tonem bezdyskusyjnego przekazu, "zakazującym" sprzeciw, odniosłem nawet wrażenie, że tonem…, jakby wypowiedź uciął, bo to porządny człowiek przecież, o część: „I co mi zrobicie!? Możecie mi skoczyć…!”. Tak przynajmniej dla mnie to brzmiało.

Rzecz dotyczyła pytań dziennikarzy o ewentualne wypłacanie odszkodowań za pedofilię funkcjonariuszy Kościoła Katolickiego, od zwykłych księży (zakonników) po arcybiskupów, a nawet nuncjuszy (ambasadorów Watykanu).

Prymas dodał jeszcze słowa tak znamienne, jak kuriozalne: Nie wiem, skąd w Polsce taka tendencja, żeby za grzechy indywidualne" czynić odpowiedzialną całą instytucję”. To kuriozalne, bo z tego, co możemy zaobserwować na co dzień, odpowiedzialność za grzechy indywidualne różnych instytucji, ponoszona jest niejako podwójnie – kara dotyka delikwenta, którzy w imieniu owej instytucji złamał prawo, ale i instytucja odpowiada, najczęściej finansowo, zadośćuczyniając pokrzywdzonym przez funkcjonariusza, ich stratom i szkodom na majątku, zdrowiu, moralności, itp.

Jeśli lekarz popełni błąd medyczny, odpowiada i on, głównie karnie, i szpital, w którym pracując, ów błąd popełnił. Jeśli policja wtargnie do niewłaściwego mieszkania i ostro potraktuje w mim przebywających, odpowiada organizator akcji (dowódca), czasem nadgorliwy funkcjonariusz, ale i jednostka policji, którą on reprezentuje. Jeśli ramka przygniecie huśtające się na niej dziecko, karę ponosi dyrektor (lub nadzorujący nauczyciel), ale i szkoła, lub samorząd w gestii którego się znajduje, wypłacając odszkodowanie. Jest tajemnica poliszynela, że księży pedofil praktycznie rzecz biorąc by nie było, albo byliby znacznie bardziej jednostkowi, rzadsi niż obecnie, gdyby nie jeden drobny szczegół: Nie miałby szans ksiądz pedofil krzywdzić dzieci, gdyby nie otaczał go autorytet Kościoła, gdyby nie był emanacją podmiotu wiary (Boga, Jezusa…), w umysłach, tradycji i przekonaniach swoich wiernych. Nie miałby w związku z tym tak automatycznie istniejącej władzy, a co za tym idzie uległości i często bezwarunkowego podporządkowania się wiernych (a szczególnie dzieci), tylko i wyłącznie z tej racji, że jest księdzem, zakonnikiem, biskupem, itd.

Czasem nawet jest tak, że odpowiedzialność ponosi jedynie instytucja, a nie sam „winny grzechu”. Jakoś nie słyszeliśmy, żeby Kościół stawał w obronie Ministerstwa Obrony Narodowej, kiedy ponosiło (i ponosi nadal) finansową odpowiedzialność za grzechy pomówienia, oczerniania i naruszenia godności osobistej osób wymienionych w słynnym raporcie weryfikacyjnym działalności WSI w PRL i III RP. Mało tego, ów indywidualny „winny grzechu” Macierewicz nie tylko nie poniósł najmniejszej nawet kary, ale jest szanowanym „wiernym” wspólnoty Kościoła Katolickiego

Jakoś nie słyszymy propozycji Kościoła, aby zadośćuczynienie za „zagrabione mienie Kościoła”, wyegzekwować od nieżyjącego już Bieruta, jego spadkobierców, ministrów z tamtego okresu, czy posłów na ówczesny peerelowski sejm. Przecież to nie moi rodzice „zagrabili” im mienie, tylko rządzący nimi ludzie! Dlaczego więc Państwo, czyli instytucja, jakby nie patrzeć, ma odpowiadać za „indywidualne grzechy” ludzi wówczas rządzących?

Strasznie naciągana jest taka interpretacja prawa państwowego przez hierarchów Kościoła Katolickiego. Zresztą, jak cała religią, z biblią i innymi „pismami”. Stosuje się ją bowiem wtedy, gdy dotyczy innych zobowiązań wobec Kościoła, a ignoruje, kiedy jest odwrotnie. Książkowych przykładów hipokryzji stosowanej w Kościele jest zresztą zatrzęsienie. Praktycznie cała religia rzymsko-katolicka jest absolutnym zaprzeczeniem nauk jej podmiotu kultu. Mówią, nauczają, nakazują stosować owe nauki, sami kompletnie je ignorując, omijając, zmieniając, jeśli przynieść to im ma korzyść.

Zwrot majątku Kościołowi jest zresztą znakomitym przykładem sprzeniewierzenia się naukom nauczyciela z Nazaretu. Jeden, jedyny raz zastosował on przemoc w stosunku do innych. Wtedy, kiedy pokazał nieuczciwość, hipokryzję, chciwość i nikczemność związku świątyni i pieniędzy – majątku, dóbr doczesnych. Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!”, przytacza słowa mistrza święta księga. Jeśli ktoś służy bogu (a nikt bardziej przecież, niż katoliccy duchowni), powinien z daleka trzymać się od wszelkich dóbr, majątku, pieniędzy…Tymczasem Kościół nie cofnie się przed niczym, co mogłoby mu przysporzyć dóbr majątku, pieniędzy.

Niemal od pierwszego dnia, po opisanym w biblii zmartwychwstaniu, od „objawienia „św.” Pawła, chrześcijaństwo (później rzymski katolicyzm), nie ma kompletnie nic wspólnego z naukami swojego nauczyciela. Służą one wyłącznie jednemu – nauczaniu, pouczaniu, indoktrynowaniu i wreszcie uczynienie podległymi (uległymi) swoich wyznawców, a jak ostatnio możemy zaobserwować, nie tylko ich, ale i niewyznawców w… np. moim kraju.Są więc stosowane w jedną stronę, a jeśli gorliwi wierni i obserwatorzy piętnują duchownych za grzechy (sprzeniewierzenie się wierze, choć istnieje bojaźń przed nazwaniem rzeczy po imieniu), tłumaczą się „zwykłością”, słabością swoich funkcjonariuszy.

Są oczywiście księża, zakonnicy, którzy szczerze wyznają i przestrzegają wiary przez siebie głoszonej, popełniając grzechy „niewinne”, bo bez ich popełniania byliby bogami. Czy jest ich większość, jak twierdzą gorliwi wierzący… śmiem wątpić, choć oczywiście niewielka jest ilość np. pedofilów, czy gwałcicieli. Skala jednak grzechów w ogóle, a tej instytucji i to grzechów całkiem znaczących, jest jak sądzę potężna. Wystarczy poobserwować pierwszego, lepszego księdza, żeby dostrzec, ze taki z niego wyznawca i praktykant swojej wiary, jak ze mnie(nomen omen) ksiądz.

A przecież ksiądz, duchowny powinien być „lepszy” od „zwykłego śmiertelnika”, świecący przykładem, nauczycielem moralności, której przecież naucza, wymaga i straszy grzeszących. Czy wyobraża ktoś sobie, aby muzułmański imam, czy inny funkcjonariusz Mahometa np. pije wódkę? Ja sobie nie bardzo wyobrażam. U nas to jest „normalne”, tak, jak normalne jest poruszanie się „duchownego”, np. biskupa samochodem za 100 tys. zł, co żadnym luksusem nie jest, bo tysiące kilometrów robi objeżdżając swoje podległe parafie. Tyle, że w tych parafiach, przypadkiem biskup widziany jest zazwyczaj raz na kilka/kilkanaście lat.

To, że ofiary księży pedofilów powinny otrze mac stosowne odszkodowanie jest absolutnie oczywiste. Jeszcze bardziej oczywiste jest, że funkcjonariusz Kościoła, będący „indywidualnym grzesznikiem” jest biedny jak mysz kościelna, wszak dostaje jedynie śmieszne „kieszonkowe”, a wszystko co ma, czym dysponuje i czego używa jest własnością nie jego, lecz Kościoła, wyjaśniał to już kiedyś ubogi niczym Franciszek z Asyżu redemptorysta Tadeusz Rydzyk, którego skarpetki nawet, są własnością zakonu. Grzesznik więc odszkodowania nie zapłaci. Kościół też nie, bo to nie jego odpowiedzialność.

Więc kto? My, społeczeństwo? Kościół nie jest przecież instytucją podległą państwu, być może najwyższy czas się nad tym pochylić. Nie może być tak, że nad „indywidualnymi grzesznikami – funkcjonariuszami Kościoła Katolickiego” najpierw pochyla się przedstawiciel prawa kanonicznego, a dopiero potem (albo i nigdy – patrz. Paetz) przedstawiciel prawa państwowego. Ta instytucja czerpie od państwa garściami. Ta instytucja, bo przecież nie poszczególny duchowny, który nic nie ma, czerpie garściami od obywateli tego państwa, np. z tacy. Nie może więc ssać jedną matkę, a chronić się, rozliczać, podlegać innej, bo w takim przypadku, owa karmiąca jest tylko i wyłącznie służebnicą.

Majątek Kościoła. Zestawienie tych dwóch słów, wzajemnie się wykluczających, jeśli chcieć być zgodnym z naukami Jezusa, sprawia, że dla mnie Kościół Katolicki i jego wiara, to jedno wielkie oszustwo. U samej podstawy, od samego początku. Obliczone na posiadanie władzy, podległości, majątku jednych, nad drugimi.

Podobne artykuły


90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65886
132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 44516
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27377
26
komentarze: 39 | wyświetlenia: 10811
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 11863
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 7020
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3673
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4041
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2541
386
komentarze: 337 | wyświetlenia: 413918
100
komentarze: 62 | wyświetlenia: 48365
124
komentarze: 93 | wyświetlenia: 61576
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21505
 
Autor
Artykuł



Powinni płacić dopóki nie nauczą swoich "pracowników" zachowywać się zgodnie z prawem. Jak na razie prawo "kochaj bliźniego jak siebie samego" sprowadza się do małoletnich w ich szeregach... Wykorzystywanie pozycji kościoła i "pasterza", bazując na tradycji, jest niedopuszczalne. I dziwię się, że ludzie gromkim głosem nie potępiają kościoła jako instytucji, która zamiata te multi-przypadki pod dywan... Brak kontroli nad swoimi pracownikami pokazuje tylko, jak niemoralna jest cała instytucja...

  swistak  (www),  07/10/2013

@Skalny Kwiat: !0 % populacji to pedofile! Dla nich tworzy się homoseksualny parasol, by politycy mogli udając gejów drwić z prawa. Do pedofilii media podchodzą wybiórczo z premedytacją atakując KK. http://www.pch24.pl/potezne-ho(...),i.html

@swistak: Mój drogo, tu nie chodzi o procenty, tylko o to, że najgorszym świństwem jest wykorzystywanie pozycji kapłańskiej do praktyk pedofilskich - ci co wciskają grzeszność innym i stawiają siebie za wzór w szeregach instytucji, która rości sobie prawo do nauczania moralności, są godni postawienia w świetle ramp (newsów)!

  swistak  (www),  07/10/2013

@Skalny Kwiat: Prawdopodobnie ktoś mami wysokimi odszkodowaniami biedaków i łżą jak z nut, a nasza prasa antyklerykalna się masturbuje i ślini nie czekając na dowody i proces!

  andrzejs,  10/10/2013

@swistak:
10% populacji..., i inne brednie... Jeśli to prawda (a to nieprawda - wśród moich dziesięciu znajomych nie ma ani jednego pedofila, w mojej kilkasetosobowej rodzienie też nie), to jedno. Wśród księży procent powinien wynosić ZERO. Bo to nie jest populacja, tylko KSIĄDZ - ktoś... specjalny.
!0% populacji to mordercy. Czy 10% prokuratorów, sędziów i policjantów "może być" mordercami? ja wszyscy, to wszyscy, babcia też? Czy tak?

  Hamilton,  11/10/2013

@swistak: nie dość, że kłamią to sami sobie są winne te bachory! I jeszcze wciągają do tego pobożne i udochowione osoby.
– Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nie raz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości – abp Józef Michalik

W innych krajach płacą. Widmo bankructw parafii zawisło nad Polską.

  silver500  (www),  10/10/2013

A ja mam wrażenie jakby autor był tym bardzo zdziwiony, bo skoro ma logiczne argumenty to powinny zostać wzięte pod uwagę. Jakby jeszcze nigdy nie zobaczył, że z "kościołem" nie ma dyskusji...:/

  andrzejs,  10/10/2013

@silver500:
Zobaczył,
ale wkurzające to to jest. Choć dyskusji nie ma, to prawda, ale może dlatego... denerwujące.

Przede wszystkim należy samemu przyjrzeć się sprawie. Media manipulują w sposób jasny i wyraźny.

KAŻDY pedofil MUSI zostać skazany. To kwestia bezsporna ! Obojętnie, czy jest to ksiądz, czy prawnik. Trzeba się pozbyć taj dewiacji z polskich ulic. Tutaj pewnie wszyscy się zgadzamy.
Ja, natomiast chcę zwrócić uwagę na jedną zasadę: domniemanie niewinności. Medialny "proces" księdza G. z Dominikany pokazuje wyraźnie, że ta zasada nie działa nigdzie indziej, poza salą sądową.

Mam wrażenie, że jesteś zaskakująco naiwny. Kościół katolicki od początku swojego istnienia był finansową czarną dziurą. Pieniądze zawsze płynęły do nich, a nigdy odwrotnie. Przynajmniej nigdy o tym nie słyszałem. Mogą pójść na wiele ustępstw, ale wypłacać pieniądze? Nigdy. Także w kwestii odszkodowań w razie potrzeby będą przekonywać świat, że czarne jest białe, a jeśli dasz im armię, to zaczną k ...  wyświetl więcej

Ciężko się z tym wszystkim nie zgodzić. Niestety - pedofilia to jedno, a wykorzystywanie swojej pozycji "pasterza" do nękania psychicznego dzieci, to drugie i chyba coraz bardziej groźne zjawisko.
Straszenie ocenami, za niechodzenie na różne różańce, nabożeństwa, itp "eventy", wymaganie by chodzić co dziennie bez względu na możliwości. Co gorsza dzieci, które temu ulegną powodują rozłam w k ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska