Login lub e-mail Hasło   

Z cyklu PeKaeS - Sonet październikowy (12)

Zegar może się zatrzymać - czas nigdy (przysłowie łużyckie)
Wyświetlenia: 1.387 Zamieszczono 10/10/2013

 W listopadzie, rok temu, za namową żony napisałem pierwszy sonet na naszej Eiobie w cyklu miesięcznym.

No i roczek przeleciał jak z bicza trzasnął. Jest już ich na Eiobie dwanaście i zostawiam je na pamiątkę i dla potomności.

Bo w sonetach jest miejsce na czułość, smutek i zadumę, wspomnienia, miłowanie, i radość bez końca… no może i odrobinę myślowej ekwilibrystyki.

Póki co Pościernik, Winnik, nasza polska przekora wlazł mi do spiżarni, nalewek napędził i kusi. W słoikach iskrzą się jakieś tajemne mikstury, co je żonka Grasia nawarzyła, bo zdolna bestia i smaków wielka czarownica.

Stoją…nabierają balansów tajemnych i obiecują uczty przepyszne.

Drzewa na zapas umyślny nam nazwoził, więc się nie martwię, bo gdy Październik ciepło trzyma - zwykle mroźna bywa Zima.

Roboty na rabatach i łące huk ale wiadomo, że w Październiku – jak na śmietniku !

I tylko tak czasem siadam na ganku mojej wiejskiej hacjendy i smutek mi łazi po plecach, że tak szybko czas ucieka i wzrok leci po łąkach szarych, kolorowych gdzie ważne, przemyślane decyzje zapadają.

I widzę, jak w Październiku myśli z ptakami na południe odlatują….

Więc coś tam sączę i  tym Octobrem – Paździerzem  zakończyć wypada…

Już chcą się wzbijać w pułap w początek błękitu,

każdy zna swoje miejsce jak tarcza godziny,

każdy dostaje szansę bez kary i winy,

jeśli z szyku odpadnie – nie zobaczy świtu.

 Lecz tam wyruszyć muszą. To wymaga sprytu…

A więc stają w ordynku pierzaste łupiny,.

dumnie  próbując skrzydeł . Nie znając przyczyny

czemu kusi ich przestrzeń w kolorze granitu.

 Już płyną…zostawiając bez żalu swe gniazda

gdzie prowadzi kierunek, co nie zdradza końca.

Tam rusza środkiem nieba dumna ptasia jazda…

I tylko noc blednąca – jedyny obrońca

i któraś tam, ostatnia, mrugająca gwiazda

chcą ochronić małego, skrzydlatego gońca…

 obrazki z google

A ja chyba się wezmę za parafrazę „Ody do młodości”,  bo lata lecą a czymś się zająć trzeba, skoro młodość człowieka tak nachalnie trzyma…od małego.

© Janusz D.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 400
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 772
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1023
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1519
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 986
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1580
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 733
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 619
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1615
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 293
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1173
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 226
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 544
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 652
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104294
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  10/10/2013

Barwami przyroda pociesza nas nieśmiele,
gdy smutki jesienne w ostatnich promieniach,
wczoraj radosnych, dziś tylko w wspomnieniach
mgłą otulonych i milkną ostatnie tegoroczne trele.

I niby normalność, wszak od lat nam się zdarza,
lecz smutno patrzeć... opadają listki naszego kalendarza...

Dzięki Januszu za kolejny wspaniały Sonet.

kilka razy juz bylem twoimi ujeciami "bombardowany" ujmujesz celnie "gwalt piekna", slusznym bylo ujecie pajeczyny bez jej tworcy ktory, byc moze juz odszedl ale swiatlo zostalo.

@miro von kässelbach: ups ,to nie mialo byc tutaj sorry :-(

Dziękuję za "nachalną młodość, co się od małego trzyma" i za uśmiechy od serca, które tak pięknie słowem wyczarowujesz. :) Mój przezdolny krajanie.

  hussair  (www),  10/10/2013

Akcenty przemijania przebrały się za ptasie klucze ulatujące przed zimą. A jednak wiosna wróci. Oby bez tak dramatycznego potknięcia, jak w tym roku.
Do Autora: spotkałem Młodość i Wenę, przy okazji zakupów u rzeźnika. Spytałem o Ciebie, skąd to prześladowanie. Powiedziały mi, żeś upatrzony, już cię z rąk nie wypuszczą. Zaakceptuj to, nie szarp się... są gorsze klatki. ;)
Żartowałem sobie... z tym rzeźnikiem. To było w pasmanterii.
;)

  seta1212,  10/10/2013

@hussair: Tomku twoje przekorne myśli koszałki diabełki są jak nietoperze w tańcu łamańcu. Jak świat niedługo zejdzie na psy ( a pewnie zejdzie) masz szansę dorabiać profesjonalną przepowiednią - jako ostania deska ratunku...))

I dobrze. I niech trzyma ta młodość, a mocno.

  koloryt,  11/10/2013

"I widzę, jak w Październiku myśli z ptakami na południe odlatują…." ale serce wraz z przyległościami zostaje w domu przygotowanym do zimy. A zima będzie sroga, bo u @sety drzewa w bród na opał przyrychtowane, w spiżarni wdzięczą się słoiki z pysznościami na zimowe wieczory biesiadne, a ta naleweczka-kusicielka..... ech... Niech sobie odlatują ptaszory niewierne, co ani tu, ani tam domu nie mają i ...  wyświetl więcej

@koloryt: skarpety, skarpetami ...ale ptaszka szkoda :)) pozdrowienia ;)

pełne zadumy i ciepła przemyślenia Twoje. Zbierałem grzyby wlasach na północy Polski - i nagle dalekie gdzieś z Nieba odgłosy... Pozegnanie. Żurawi trzy klucze ... wysoko..wysoko.. ale ten dzwięk słysze teraz.. w Twojej zadumie.
Usciski Mistrzu



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska