Login lub e-mail Hasło   

Sześć powodów, dla których warto zachorować

O zdrowiu i chorobie pół żartem, pół serio.
Wyświetlenia: 2.529 Zamieszczono 16/11/2013

1. Praca – Gdy na nic nie chorujesz, nie masz podstawy prawnej, by pójść na chorobowe.

2. Bezpieczeństwo – Nikt nie może być pewny jutra. Gdy jesteś zdrowy, żyjesz w niepewności i stresie, że zachorujesz. Lecz gdy już wreszcie zachorujesz, dopiero wtedy pojawia się nadzieja na wyzdrowienie.

3. Odpowiedzialność – Najgorzej być półzdrowym. Gdy czujesz się jako tako, tj. nie do końca dobrze, ale też za dobrze, żeby pójść do lekarza – nie wiesz co robić. Nie wiesz też jak sobie pomóc; zresztą gdybyś zaczął działać na własną rękę, tj. chodzić po homeopatach, akupunkturzystach, masażystach, refleksologach, dietetykach i innych znachorach, albo nie daj Boże gdybyś zaczął szukać odpowiedzi w internecie, wtedy to Ty byłbyś za siebie odpowiedzialny – a przecież pełna odpowiedzialność za samego siebie to straszna wizja życia. Dlatego nie ma lekko: musisz dopiero zachorować, by móc znaleźć się w profesjonalnych rękach specjalistów. A wtedy to oni zajmą się Twoim zdrowiem za Ciebie i od razu będzie Ci lżej na duszy.

4. Prestiż – Gdy jesteś zdrowy, pies z kulawą nogą się Tobą nie zainteresuje. Gdy natomiast zaniemożesz, wezwą po Ciebie specjalną taksówkę z bocznymi drzwiami, zawiozą Cię (może nawet na sygnale!) do wielkiego hotelu, przydzielą Ci w nim łóżko w obszernym pokoju ze śnieżnobiałymi ścianami, a nad Twoimi wygodami będzie czuwać armia pokojówek i lokai, których będziesz miał na każde przyciśnięcie czerwonego guzika przy głowie. Arcydrogie zazwyczaj pigułki, kropelki, zastrzyki i maście otrzymasz zupełnie gratis, a gdy nawet to nie pomoże, wytną/spalą/wytrują co należy i po krzyku. Potem wypuszczą do domu, każą kupować (już za swoje) pigułki, kropelki, zastrzyki i maście, i - jeśli jeszcze tego do tej pory nie zauważyłeś - wtedy poczujesz jak bardzo jesteś dla nich ważny.

5. Finanse – Zdarzyć się czasami może, że fachowcy coś jednak spartolą. Ale spokojna głowa – wtedy będziesz mógł wytknąć im błąd w sztuce i np. podać ich do sądu, albo od razu sprzedać swoją historię do brukowca. Za sowite odszkodowanie starczy Ci na minimum roczny zapas pigułek.

6. Aspekt społeczny – Tylko chorobą efektywnie wymusisz na rodzinie atencję. Gdy jesteś zdrów, nikt do Ciebie nie zajdzie (chyba że po emeryturę), zadzwonią też raz na ruski rok – a tak, gdy rozłoży Cię choróbsko, wnet będą nad Tobą skakać, kupować Ci frykasy i w ogóle będą się z Tobą obchodzić jak z jajkiem.
A gdy wreszcie zejdziesz, na trumnę i nagrobek żałować grosza nie będą. Co by sąsiedzi powiedzieli.

***

Czyż to nie wystarczającego argumenty, by zachorować, i to na dobre?
Czyż to nie wystarczające powody do radości??

Niestety, jest też mały minusik: Ty już się wtedy swoją radością ze swymi dwoma na wieki wieków sąsiadami nie podzielisz.

***

Podobne artykuły autora:
• "Nie ma diety bez kolców"
• "Wyrzuty z jabłek, czyli historia jednego samoograniczenia"
• "Nie współczuję otyłym"
• "Woda – pić czy nie pić?"
• "Na zdrowie - nowe życie dla początkujących"
• "Post, na zdrowie"
• "Kawa, kawka, kawusia, kawucha, kawizna, trucizna"

Podobne artykuły


15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2467
110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 159638
30
komentarze: 40 | wyświetlenia: 6977
39
komentarze: 24 | wyświetlenia: 21204
40
komentarze: 41 | wyświetlenia: 154087
28
komentarze: 15 | wyświetlenia: 11612
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33126
52
komentarze: 37 | wyświetlenia: 373882
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 8731
42
komentarze: 15 | wyświetlenia: 14076
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 35740
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17798
38
komentarze: 8 | wyświetlenia: 36531
 
Autor
Artykuł



  hussair  (www),  16/11/2013

Prawie mnie przekonałeś. ;)

  seta1212,  16/11/2013

Jacku ja bym do Twej celnej opinii dodał zasłyszaną gdzieś prawdę, że zdrowie jest najważniejsze, zwłaszcza gdy uruchomi zasiłek chorobowy...))

  greenway,  16/11/2013

I nigdy się zdrowia tak nie ceni jak wtedy, gdy choroba da mocno po kieszeni. :)

Setna przechera z Ciebie, Jacku, seeetna... :)

  Hamilton,  17/11/2013

Pozostaje z radością położyć się do grobu.

A jak wyleczyć chore społeczeństwo wszem i wobec panującej 'miłości bliźniego,ni e mówię już o innych,fobiach i rusofobiach,a zwolnienie lekarskie jak się ma forsę można łatwo kopic'

  Luiza Nowak  (www),  05/12/2013

Choroba jako sposób na popularność i prestiż? Może ktoś to podsunie naszym politykom - oni, schorowani, zamkną się w domach i nie będą bruździć, a my wreszcie ich polubimy, bo przecież tacy biedni, cierpiący;)

@Luiza Nowak:
Pani Luizo - do Sejmu z tym projektem, ino hyżo!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska