Login lub e-mail Hasło   

Podświadomość, świadomość, nadświadomość?

Interesujące wnioski nasuwają się przy analizie doświadczeń, które skłaniają do wyróżnienia tytułowych pojęć. O istnieniu podświadomości przekonują nas takie stany...
Wyświetlenia: 1.426 Zamieszczono 08/12/2013

Interesujące wnioski nasuwają się przy analizie doświadczeń, które skłaniają do wyróżnienia tytułowych pojęć. O istnieniu podświadomości przekonują nas takie stany jak sen, omdlenie i wszelkie inne, podczas których nie występuje świadomość taka, jaka towarzyszy naszemu codziennemu zmysłowemu życiu, kiedy mamy możliwość jednoznacznego postrzegania własnych doświadczeń, dokonywania nad nimi przytomnego namysłu i reagowania w sposób kierunkowy wywołujący zamierzony wcześniej efekt. To świadomość różniąca się od podświadomości tym, że dysponujemy zupełnie innym poziomem kontroli sprawowanym nad sobą, treściami własnego umysłu oraz nad tym, co nas otacza. W stanie podświadomym kontrola i wpływ na następujące po sobie zdarzenia na ogół jest bardzo niska. Trochę inaczej dzieje się, gdy ktoś dokonuje świadomej introspekcji, próbuje tzw. świadomego śnienia albo wywołuje treści normalnie podświadome do świadomości przy pomocy innych metod. W tych sytuacjach zauważamy wyraźną różnicę w nasyceniu świadomości świadomością. To znaczy, w takich stanach wyraźnie zauważalnym jest, że nasz umysł (świadomość) jest w wyraźniejszym stopniu nasycony świadomością, zdolnością przytomnego widzenia wyobrażeń i odczuć, jakie towarzyszą takim podświadomym stanom. W takich sytuacjach możliwe staje się względnie wyraźne poznawanie tego, czym żyjemy jako umysły w stanie podświadomym. Najlepiej znanym przykładem są sny, czasem względna przytomność podczas ich trwania dostępna jest dla wszystkich, gdy zdarza się sen, w którym uczestniczymy nadwyraz przytomnie. Mamy możliwość obserwowania i poznawania sensów, jakie się w nim rozgrywają, a nawet możliwość wpływania na te wydarzenia w sposób, który wyniknie z względnie świadomego namysłu dochodzącego do głosu w tym wysoce niekontrolowanym podświadomym stanie. Występuje wtedy sytuacja, w której wzrasta poziom nasycenia świadomością w podświadomym stanie, w którym znajduje się umysł. Wskazuje to wyraźnie, że istnieje możliwość bycia przytomnym, czynienia świadomymi stanów dotychczas podświadomych albo uzyskiwania przytomności na płaszczyźnie mentalnej, która w normalnym stanie czuwania pozostaje przesłonięta przez doświadczenie zmysłowe. Gdy zamiast refleksyjnie zaglądać w umysł niejako pozostawiamy go sobie koncentrując swoją uwagę na doświadczeniu materialnym. Mamy, więc powód, aby mówić o stanach podświadomych naszego umysłu, które z różnych i niejasnych dla nas powodów okresowo ulegają większemu niż przeciętnie nasyceniu świadomością, ulegają uprzytomnieniu w różnym stopniu.

Poza stanami podświadomymi mamy także tę świadomą codzienność, w której uczestniczymy przytomnie. Tu wystąpienie treści podświadomej, czyli przeżywanego podświadomie sensu występuje rzadko, choć zdarza się. Dochodzi do tego, gdy przeżywany podświadomie sens wystąpi w doświadczeniu zmysłowym w szczególnej sytuacji. Następuje wtedy nałożenie się tych samych treści, ich identyfikacja pomiędzy sobą i pojawienie się w świadomości, a uwagę podmiotu odrywa od doświadczenia niejasne przeżycie, które na ogół trudno zidentyfikować i zrozumieć. Choć oczywiście lepiej poznać daną treść i rozwiązać, bo takie treści to nurtujące nas sensy, których nie rozumiemy, ale funkcjonują one w sposób aktywny w podświadomym umyśle i pojawiają się w doświadczeniu czekając na rozwiązanie, aby po tym ulec dezaktywacji przez uregulowanie.

W stosunku do podświadomości, stan czuwania zwrócony na doświadczenie zmysłowe cechuje się skokowo wyższym stopniem kontroli nad wydarzeniami. Wysoki poziom świadomości cechujący codzienną przytomność umożliwia poznawanie i kontrolę zarówno wielu zdarzeń zmysłowych i mentalnych. Możemy przejmować kontrolę i dowolnie przekształcać nasze doświadczenie jak i choćby nastrój, w jakim się znajdujemy. Możemy dokonywać świadomego namysłu nad wszelkimi treściami dochodząc do ich zrozumienia, co w stanie podświadomym na ogół jest trudne. W stosunku do świadomego czuwania w stanie podświadomym zdecydowanie bardziej znajdujemy się pod wpływem zdarzeń, jakie emanują z naszego umysłu. Nie potrafimy w tym stanie powiedzieć, dlaczego myślimy to, co myślimy, dlaczego zdarzają nam się takie akurat sny i dlaczego mają one zdolność wrzucania nas w sytuację, którą przedstawiają, co czynią tak jakby posiadały zdecydowaną przewagę i kontrolę nad nami. Nadzwyczajnym doświadczeniem w takim stanie jest sytuacja, gdy udaje nam się uzyskać wyższą świadomość i względnie wysoce świadomie namyślić się nad tym, co się dzieje (śni), takie sytuacje zdarzają się i można je względnie łatwo wywołać samodzielnie.

Stan zmysłowego czuwania, przytomnej codzienności dzięki wysokiemu nasyceniu świadomością umysłu umożliwia kontrolę i trzeźwe poznanie w znacznie większym stopniu niż stan podświadomy. Stany te różnią się tak bardzo, że na pierwszy rzut oka wydają się niesprowadzalne. Owe nasycenie świadomością wyraźnie wywołane zostaje przez udział doświadczenia zmysłowego. Odkrywamy swoją obecność wobec świata, który jest tak realny, że podnosi nas do wysokiej przytomności. Realizm ten ściśle związany jest z naszą cielesnością. Własne ciała tak wysoce utożsamiamy z sobą i możliwością własnego istnienia, że zdolność oddziaływania świata materialnego na ciało ma zdolność wpływania na nas do tego stopnia, że wolicjonalnie wywołujemy siebie do świadomości, stajemy się przytomni, aby uniknąć wszelkiego dyskomfortu cielesnego i jak najlepiej rozwinąć cielesne życie. W stanach podświadomych tej bezpośredniej relacji z ciałem nie ma. Mamy wyobrażenia i odczucia, które posiadają pewien wpływ, ale nieobecność wpływu na ciało wydaje się, że czyni te stany mniej istotnymi dla nas, co wynika z przyzwyczajenia do utożsamiana własnego istnienia w ciałem (choć to umysł jest pierwszy, bo w stanie podświadomym występuje, ciało nie). Dopiero, gdy ktoś zdecyduje się na poznanie myślanych (śnionych) treści, potrafi z własnej woli wywołać siebie do wyższej przytomności w stanie snu (przydatne są wcześniejsze przygotowania, o których mówię w „Metoda introspekcji – poznawanie siebie”), stąd wzięły się psychologiczne metody introspekcji, psychoanaliza, świadome śnienie, środki psychoaktywne i inne próby poznania tego, co żyje w naszej podświadomości.

Mamy także trzeci stan, w jakim znajduje się lub może znaleźć się nasz umysł. Chodzi o stan, który w relacji do świadomości i podświadomości można nazwać stanem nadświadomym. Stan ten będzie obejmował pewne cechy pozostałych, będzie nasycony świadomością co najmniej tak, jak nasycona jest zmysłowa codzienność, a jednocześnie będzie dawał możliwość z tą wysoką świadomością poznawania tego, co przeżywane jest podświadomie. Będzie to nadświadomość, bo zakładana jest w niej przytomność wobec świata, w którą dodatkowo włączona jest świadomość wagi, jaką mają treści podświadome ze zdolnością poznawania ich w sposób świadomy.

Możliwość takiego stanu jest oczywista, jego namiastka występuje w stanie podświadomym, gdy uzyskujemy względnie przytomny wgląd w myślane (śnione) treści i świadomym, gdy występuje treść podświadoma w doświadczeniu. Jednocześnie znany nam jest przynajmniej ten poziom nasycenia świadomością jaki towarzyszy zmysłowej codzienności, wiadomo jakie minimum chcemy osiągnąć. Stan nadświadomości nie jest czymś nowym jest raczej zjawiskiem bardzo słabo zbadanym. Stan nadświadomy można łatwo osiągnąć w czasie medytacji, podczas której poziom wyciszenia umysłu wzrasta tak wysoce, że podmiot powstrzymuje się i nie wydaje z siebie własnych komentarzy czy interpretacji spostrzeganych zjawisk tak, jak nagminnie dzieje się to w zmysłowej przytomności, gdy spotykając doświadczenie od razu podejmujemy próbę jego zinterpretowania, osądzenia, opracowania reakcji na nie. W stanie medytacji dochodzi do powstrzymania tej aktywności, zamiast tego podmiot stara się utrzymać wyłącznie wyciszoną przytomność, aby umożliwić sobie opanowanie umysłu, opanowanie od owej „gadatliwości” i zabiegania myślowo – emocjonalnego. Owe opanowanie siebie pozbawia nas hałaśliwości, jakiej jesteśmy źródłem na co dzień, gdy kierujemy swoją uwagę na świat zmysłowy i chęć uzyskiwania tego, co nazywamy wartościami materialnymi, o które tak usilnie zabiegamy. Wyciszenie, jakie uzyskuje się przez nieustającą próbę obserwacji umysłu, czyli powstrzymanie się od zajmowania jakimiś małoistotnymi w trakcie medytacji sprawami czyni nasz umysł bardziej uważnym i zdolnym do spostrzegania obecności myśli i odczuć o znacznie niższym poziomie siły niż te, które występuję z zwykłej codzienności. W tym miejscu pojawia się możliwość postrzegania tych treści, które zwykle żyją w nas podświadomie, bowiem dzięki wyciszeniu świadomość uzyskuje wyższy poziom koncentracji i uwagi, staje się przejrzysta i zdolna do zauważenia, że w umyśle występują treści cechujące się niższą siłą głosu i poznawania ich.

Wyciszenie, o którym mowa dotyczy też świata zmysłowego, bowiem to dźwięki, intensywne i zmieniające się światło, różne doznania dotykowe i inne zmysłowe dekoncentrują umysł, właściwe przekierowują jego uwagę na siebie przez co uwaga ta nie może spocząć na umyśle i poznaniu treści, którymi zajmuje się w sposób podświadomy. Gdy wyciszeniu ulegają doznania zmysłowe, także umysł traci punkt zaczepienia w świecie, który w wysokim stopniu może zostać usunięty z pola świadomości, co czyni się, aby poznawać umysł i jego zawartość. Zniesienie zainteresowania światem w akcie medytacji stwarza sytuację, w której umysł chcąc postrzegać i poznawać (posiadać świadomość) zaczyna otwierać się na wydarzenia, które toczą się w nim będąc do tej pory przysłonięte przez znacznie „głośniejsze” doświadczenie zmysłowe, co powodowało, że umysł i jego treści pozostawały w różnym stopniu podświadome. W akcie medytacyjnego wyciszenia umysł i jego treści ulegają wyłonieniu z podświadomości możliwe staje się postrzeganie własnych podświadomych spostrzeżeń, które na co dzień stają się podstawa wydawanych sądów i interpretacji. Zatem możliwe staje się poznawanie podstaw naszego myślenia wyrażanego w doświadczeniach, gdy oceniamy coś tak, nie inaczej. Staje się możliwe poznawanie podstaw błędnych przekonań i zachowań, bo uprzytomnieniu ulegają czynniki konstruujące te stany. Poznawaniu ulegają nieuświadomione odczucia stanowiące w zmysłowej codzienności pryzmat, przez który odgórnie postrzegamy doświadczenia. Pryzmat, który wyostrza pewne cechy doświadczanych zjawisk, ale w nieuświadomiony sposób tłumi część cech także obecnych w tych doświadczeniach, ale nieobecnych w świadomości ze względu na przyzwyczajenie do przyjmowania takich odgórnych założeń.

Z pojęciem nadświadomości wiąże się coś więcej, elementy, które zostają wyłuskane, gdy zastanowić się, dlaczego warto kierować się ku nadświadomości zamiast pozostawać tylko świadomym w sposób codzienny czy nawet podświadomym. Wystarczy przyjrzeć się stosunkowi, jaki przyjmuje podmiot względem niższego z tych stanów, gdy zajmuje wyższy. Stan podświadomy cechuje się najniższym poziomem kontroli i wolności podmiotu. Pokierować snem podczas jego trwania jest trudno nawet, jeśli udaje się wyraźnie obserwować sen podczas prób świadomego śnienia, to kontrola nad snem jest względnie niska. Świadomość podczas snu umożliwia uprzytamnianie sobie pewnych treści czy wpływanie na pewne wydarzenia, ale są to sytuacje stosunkowo rzadkie i o małej sile, ponieważ gdy wyżej wzrasta poziom świadomości podczas snu dochodzi do przebudzenia, bo świadomość (podmiot) podczas snu zdaje sobie sprawę, że śni i przekracza ten stan wybudzeniem. Z kolei zmysłowa świadomość codzienna odznacza się już wyższą kontrolą siebie przez umysł i co za tym idzie zdarzeń w świecie zmysłowym. W stosunku do stanu podświadomego świadomość codzienna przyjmuje pewną rezerwę, bo zdaje sobie sprawę, że stan przytomności odznacza się wyższym poziomem kontroli i zdolności wpływania na doświadczenie w sposób celowy, stąd postrzega stan podświadomy jako niższy i niechciany w stosunku do tego, który ma, czyli przytomności. Podobnie jest z nadświadomością, ten stan jako wyższy względem podświadomości i świadomości (codziennej) także woli pozostawać tożsamy z sobą niż zejść do stanu niższego odznaczającego się niższym poziomem kontroli, opanowania i wolności. Stan nadświadomy, dlatego jest wyższy od stanu świadomości, ponieważ go obejmuje i przewyższa zdolnością wglądu w treści i wydarzenia, których nie kontroluje w przypadku świadomości codziennej. Wyciszony umysł nadświadomy posiada wgląd w podstawy decyzji podejmowanych przez świadomość codzienną. Posiada zdolność poznawania przyczyn, dlaczego świadomie wybrane zostaje to, nie co innego. Uzyskuje wgląd w schematy myślowe i światopoglądowe, które w potocznej codzienności w sposób nieuświadomiony jedynie narzucone zostają doświadczeniom interpretowanym w ich świetle. Gdy umysł zdaje sobie z tego sprawę uzyskuje możliwość poznania czy przyjmowane odgórne interpretacje są słuszne i jaki jest ich efekt, o czym wie na podstawie dotychczasowych doświadczeń ocenianych i interpretowanych w taki sposób oraz z uzyskanego wglądu w podstawy podejmowanych decyzji i działań. Dlatego można mówić, że umysł nadświadomy przewyższa świadomość codzienną.

Przedstawiony układ podświadomość, świadomość i nadświadomość cechują inne poziomy samoświadomość, pewności siebie, pewności własnego istnienia. Umysł nadświadomy dokonując wglądu w siebie dochodzi do wiedzy, która dla pozostały dwóch stanów jest nieznana, podświadomy jedynie roi z siebie mieszankę metaforycznych treści, świadomy doświadczeniem zmysłowym przysłania to, co podświadomie przeżywa. Dopiero nadświadomość łączy świadomość doświadczenia zmysłowego i świadomość treści, które do tej pory występowały podświadomie.

Należy jeszcze zaznaczyć, że stan nadświadomości wiąże się z procesem dochodzenia do niej i aktem bycia nadświadomym w sposób dokonany, bo rozwinięty. Dochodzenie do nadświadomość wiąże się z poznaniem i rozwiązaniem zagadnień i konfliktów, które toczy się w sobie, a które wyłaniają się choćby w doświadczeniach zmysłowych, gdy dochodzi do nieporozumień, niezgody, form zaprzeczenia doświadczeniu i regresu w sytuacji, gdy mógł nastąpić postęp i rozwój, co uniemożliwiła na przykład jedna nieracjonalna decyzja. Poznawanie tych żyjących podświadomie zagadnień możliwe jest dzięki wglądom we własne myślenie. Z kolei akt bycia nadświadomym to sytuacja, gdy wielość zagadnień i sprzeczności żyjących wcześniej podświadomie ulega rozwiązaniu, bo zostają najpierw przytomnie poznane, poznana zostaje ich błędność i zastąpiona rozwiązaniem racjonalnym, spójnym i perspektywicznym. Wtedy dochodzi do pojawienia się nadświadomości przytomnej i ustabilizowanej zrozumieniem siebie, postrzegającej doświadczenia zmysłowe i mentalne w sposób trzeźwy i twórczy.

Podobne artykuły


52
komentarze: 78 | wyświetlenia: 70273
42
komentarze: 25 | wyświetlenia: 5708
50
komentarze: 97 | wyświetlenia: 114301
28
komentarze: 6 | wyświetlenia: 29962
26
komentarze: 31 | wyświetlenia: 4249
26
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5183
24
komentarze: 8 | wyświetlenia: 10257
23
komentarze: 15 | wyświetlenia: 6341
22
komentarze: 4 | wyświetlenia: 34692
21
komentarze: 53 | wyświetlenia: 3703
17
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4291
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6569
18
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4599
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  08/12/2013

Szatan może i korzysta z podrzucania nam ocen, pomysłów i decyzji. Dlatego należy nauczyć się oceniania swoich myśli pod tym kątem. Żywy Bóg, jako winny krzew, a my Jego latorośl czyta, zna nasze myśli i doradza. Dlatego filozoficzne dzielenie Świadomości na części to szatański pomysł na wykastrowanie Stwórcy!

@swistak: Przesadzasz, jak zwykle, tu są stany w jakich znajduje się świadomość, nie podział.

  swistak  (www),  08/12/2013

@Marcin Kotasiński: Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20) czy to czwarty stan świadomości?

@swistak: To treść świadomości, nie opis stanu.

  swistak  (www),  09/12/2013

@Marcin Kotasiński: czy ekstaza modlących się Świętych i lewitacja to stan nieważkości?

  Areva,  08/12/2013

Dla świstaka wszystko co niekatolickie jest demoniczne nawet protestantyzm.

  swistak  (www),  09/12/2013

@Areva: Luther ojciec protestantyzmu przed śmiercia nawrócił się na katolicyzm! Czyli pozostawił protestantów z ręką w nocniku!

  Areva,  17/12/2013

@świstak: Pierszy raz słyszę żeby luther mógł się nawrócić na kk, musiałby mieć bardzo silną starczą demencje albo głupi.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska