Login lub e-mail Hasło   

Dlaczego nie lubię świąt?

- wszystkich, ale tych w szczególności - Święta = konwenans + obłuda + komercja
Wyświetlenia: 3.155 Zamieszczono 13/12/2013

           Nie mam zamiaru pisać o tym, co było tu już wielokrotnie poruszane: o kwestiach religijnych, że Jezus - o ile wierzyć biblijnym legendom - z pewnością nie mógł urodzić się w grudniu, ani że jest to zawłaszczone przez chrześcijaństwo święto staroirańskiego boga Słońca, Mitry. Ani też o znaczeniu tradycji i obyczajów. Te sprawy są mi zwyczajnie obojętne. Nie traciłbym czasu na pisanie na ten temat, tylko po prostu nie obchodziłbym tych świąt, gdyby...

...gdyby nie fakt, że nie da się od nich uciec!

           Ale, ale...? Jak to można nie lubić świąt?

................................

Ja bym raczej zapytał, jak można je lubić?
           Albo inaczej: czy obowiązkowo muszę je lubić?

      Oczywiście, jeśli komuś sprawiają przyjemność:

  • rodzinne spędy, na których trzeba udawać radość ze spotkania z "ukochanymi bliskimi", z którymi często na codzień żremy się jak przysłowiowe psy (nie uwłaczając tym zwierzętom);
  • wręczanie i otrzymywanie, zwykle nie trafionych, prezentów;
  • obżeranie się do granic wytrzymałości, koniecznie "tradycyjnymi" potrawami, niezależnie od tego, czy rzeczywiście smakuja;
  • bombki, gwiazdki, łańcuchy, aniołki, Mikołaje, reniferki, i inne kiczowate ozdóbki;
  • konieczność wysyłania kartek z wydumanymi życzeniami --

-- to, rzecz jasna, nic mi do tego?

         Gdyby nie narzucano mi tego  "świętowania"! A jakże trudno NIE "świętować"? Poza komercją, której praktycznie nie da się ominąć, dochodzi presja rodziny, znajomych, środowiska. Telewizor mogę wyłączyć, gazet nie czytać, niemniej trudno byłoby przejść przez miasto z zawiązanymi oczami, żeby nie być bombardowanym widokiem świątecznych reklam. Zakupy też trzeba zrobić, zwłaszcza że zbliżają się dwa urzędowo "martwe" dni. A trudno chodzić po sklepie ze stopperami w uszach, żeby nie słyszeć w kółko do znudzenia "Jingle Bells" czy "White Christmas". Już od listopada, a często nawet października. Do tego te tłumy w sklepach?- horror! OK, "biznes to biznes": wielu handlowców w tym czasie ma większe obroty, niż przez całą resztę roku. Nie do nich mam pretensje - robią to, co każdy rozsądny biznesmen powinien zrobić w tej sytuacji - tylko do tłumu, który łapie się na ten chłam, jak przysłowiowe muchy na lep. A popyt określa podaż...

          Wszystko dla tych kilku dni:

      Zakupy, sprzątanie, gotowanie, pieczenie... Aż kiedy w końcu te "święta" nadejdą, padamy na pysk! Kilka tygodni męczarni dla dwóch-trzech dni (wątpliwej) przyjemności...   Warto???  Kompletnie nieopłacalny interes: trochę to przypomina wydanie np. 100zł na zbędne zakupy, żeby otrzymać 10zł rabatu.  Podobnie, jak klasyczne marketingowe sztuczki,  szczególnie często stosowane przed świętami. Ponadto, musisz  wystroić się "odświętnie", jak pajac. Wiem,że niektórzy to lubią, ale ja w krawacie się duszę, a w garniturze czuję się jak w pancerzu, nie wspominając już o eleganckich, niewygodnych butach.
Do tego masowa zagłada iglastych drzewek, które parę dni później wylądują na śmietniku.
       I jeszcze ten absurdalny zwyczaj: prezenty. Nienawidzę prezentów: ani dawać, ani dostawać. Zwykłe, wzajemne przekupywanie się, ponadto zobowiązanie do odwzajemnienia. Oby jak najdalej od takiej niewoli... 
Coraz częściej kupuje się typowo drogie prezenty, zwykle głównie po to, żeby pochwalić się swoim finansowym statusem.  A wtedy trzeba iść do banku - lub parabanku - po pożyczkę, no bo "zastaw się a postaw się"? To nic ,że od nowego roku będzie trzeba wyliczać każdy grosz? -  przecież "święta muszą być", a nie można sobie pozwolić na "wstyd" przed rodziną i znajomymi...?    

             Nie mogę się już doczekać, kiedy te śwIęta nareszcie miną? Ciężko je przetrwać, jeszcze trudniej ominąć. Nawet wyjazd za granicę na ten czas niewiele pomoże. Chyba, że do kraju muzułmańskiego, albo do Indii czy Chin? - ale tam mnie jakoś nie ciągnie. Najlepiej by było w kompletną głuszę - niestety, coraz mniej takich miejsc...

.................................................................................................................................

            Widzę chyba tylko jedną, miłą dla oka, rzecz w tych dniach: podczas najdłuższych nocy w roku, mnóstwo kolorowych światełek. Wolałbym wprawdzie, żeby to był żywy ogień; świec, pochodni i ognisk... ale wiem, że w obecnych czasach to raczej niemożliwe.

      Gdyż tak naprawdę, to święto, które nadchodzi, jest świętem światła w czasie największej ciemności. Co prawda z parodniowym "poślizgiem", ale to przymusowe święto pokrywa się z zimowym przesileniem, które Celtowie zwali - Yule, a Słowianie - Gody. Od 21 grudnia (w tym roku od 6:12pm) Słońce znów z każdym dniem będzie świecić coraz dłużej! Bez żadnych religijnych czy mistycznych odniesień - tylko prosty, astronomiczny fakt. A z faktami nie da się dyskutować.

Dlatego życzę wszystkim, którzy to czytają:

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1500
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1137
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 847
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1107
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 706
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 400
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 541
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1169
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 514
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 931
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 669
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 686
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1532
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Podpisałbym się dwoma rękami pod tym tekstem i jeszcze przystęplował swoje linie papilarne, gdyby nie jeden szczegół napisany na początku. Mianowicie, nie wiem, co to są legendy biblijne?

  Darwolf  (www),  13/12/2013

@Adam Szczepański: Jak rozumiem, dla Ciebie Biblia jest "słowem Bożym", którego nie wolno poddawać w wątpliwość. Dla mnie jest zbiorem mitów i legend. Artykuł nie miał na celu odgrzewania światopoglądowych sporów, do znudzenia już wałkowanych na Eiobie. Przecież ani ja ciebie nie przekonam, ani ty mnie... Dlatego skupiłem się głównie na obyczajowym i komercyjnym aspekcie tych "świąt", pomijając - ...  wyświetl więcej

Kartek nie wysyłam, choinkę ubieram w produkty zjadliwe, celebruję narodziny Słońca, prezenty daję, bo sprawia mi to przyjemność, na obżarstwo mam sposób - piołunówka przed wielka biesiadą :) A Jingle Bells śpiewam, bo lubię :) Ogień mam w kominku :)
Merry Jule :)

  vivi91,  13/12/2013

Jestem tego samego zdania. Nadęcie, udawanie, zmuszanie, naciskanie, komercja - KOSZMAR!!
Od wielu lat unikam tego dziwnego ,,świętowania'' na rzecz częstszych rodzinno-przyjacielskich kolacji w różnych momentach roku. Co więcej - nienawidzę 31 grudnia i wymuszonego balu, czy konieczności sylwestrowania. To dzień w którym mój pies jest zakopany głęboko w szafie/schronie/ i stara się przeżyć ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  13/12/2013

Bóg w orędziach, który co roku przeżywa w sposób mistyczny te narodziny, podobnie ocenia te celebracje jako pogańskie, pozbawione miłości i szczerej radości z narodzin Jezusa, zbawiciela ludzkości, przynoszącego w darze życie wieczne dla dusz.

A ja świętuję, chociaż jestem niewierzący, fakt , że przygotowania trochę mnie wkurzają, ale atmosfera samego wieczoru wsparta kilkoma głębszymi rekompensuje poniesione trudy. Jeżeli autor jest zmuszany do "świętowania" to rozumiem wymowę arta, . Jako ateista nie mam problemu nawet z tym by się podzielić opłatkiem ( ja traktuję to jako symbol miłości ) inni jak sobie chcą. Zgadzam się z vivi91 , i ...  wyświetl więcej

  vivi91,  13/12/2013

@Krzysztof Mrozowski: niestety wielu ludzi nie ma wyobraźni... psy w tych sylwestrowych dniach uciekają na oślep, albo trzęsą się w najciemniejszym kącie. Jakoś daleko w tym wszystkim do szampańskiego humoru... eh

@vivi91: ... pies, jak człowiek - trochę stresu mu nie zaszkodzi ... przytulisz go i weźmiesz na spacer ... o wszystkim zapomni, zamerda ogonem ... a Tobie sprawi tym radość.
Bo każda radość rodzi się z cierpienia ... bardziej kochamy, gdy bardziej cierpimy - tak jak Ty i Twój pies.

  hussair  (www),  13/12/2013

@vivi91: Najgorzej, kiedy człowiek składa się z dwóch braków: z braku serca i z braku rozumu. Rzuć okiem na rozmowę, którą przeczytałem na FB przedwczoraj (na stronie poświęconej akcji STOP PETARDOM):
Kamil D. Ł. Już się nie mogę doczekać sylwestra - będę strzelał petardami.
10 grudnia o 13:52 · Lubię to! · 5
Sandra S. To sobie strzelaj, ja nie strzelam, bo mi się nie widzi us ...  wyświetl więcej

  vivi91,  13/12/2013

@hussair: można to chyba skomentować smutnym : wstyd mi za ludzi...

  ulmed,  13/12/2013

@hussair: Aleś celnął: ' Najgorzej, kiedy człowiek składa się z dwóch braków: z braku serca i z braku rozumu.' :))

  hussair  (www),  13/12/2013

@ulmed: No. Już prawie poczułem frajdę z tegoż, ale niestety, sprawa jest rzeczywiście ponura.

@vivi91: za to mam minusy :( eh

  Darwolf  (www),  13/12/2013

@Krzysztof Mrozowski: Nikt nie byłby w stanie mnie do tego zmusić. Ale ile wysiłku (i awantur) wymaga uniknięcie tego...

  liwa,  13/12/2013

nie znoszę każdych świat i ludzi pędzących w jakimś amoku.. sami nie wiedzą, czego szukają.. byle zakupy, byle nażreć się jakby nie jedli od pół roku, bo za kilka miesięcy, znowu podobne wariactwo..
moje psiaki, kotka a nawet szczurki, nie lubią głośnych dźwięków; całe towarzystwo próbuje wtedy wtulić sie we mnie.. oprócz rybek, które też są zdenerwowane, bo woda świetnie przenosi fale dźwiękowe..

  tooosia  (www),  13/12/2013

No jak to, święta TRZEBA lubić.
Ja nie obchodzę świąt, ponieważ mają niechrześcijańskie pochodzenie. A poza tym Jezus kazał upamiętniać swoją śmierć, a nie narodziny.

  liwa,  13/12/2013

@tooosia: tak, masz rację.. :) to obłuda..

@tooosia: Pokolenie śmierci. Jasne, najważniejsza była śmierć, nie zmartwychwstanie, taka jest wasza wiara, sami nie wiecie w co wierzycie.

Coś w tym jest.. ;)

Witam szanownych Państwa:)
Mam nieco inny punkt widzenia. Czy pamiętacie może jak cudowne były święta jakieś 15 lat temu? Mnie przychodzi na myśl zjednoczona Rodzina spotykająca się u dziadków. Cudowne zapachy z babcinej kuchni, wspaniałe szynki, które dziadek potrafił targać przez pół miasta. Rodzinną i ciepłą atmosferę, niewyszukane prezenty i długie zimowe wieczory spędzone przy kolędach ...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  30/01/2014

@Sławek Z.: Święta 15 czy 20 lat temu? Pamiętam doskonale. Wprawdzie, ze względu na ówczesną sytuację gospodarki, nie tak komercyjne (co z pewnością można policzyć na plus); ale tak samo przymusowo-rodzinne...
A co do mitologii? Chrześcijańska, indyjska, grecka... wszystkie traktuję tak samo; zresztą jak mam ochotę odlecieć w świat fantazji, sięgam po książki Tolkiena :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska