Login lub e-mail Hasło   

I tylko wspomnienia

I puki człowieczek,puty wspomnienia o nim
Wyświetlenia: 974 Zamieszczono 26/12/2013
I tylko wspomnienia zostają
niedziela, 21 lipca 2013 11:54
Wpisany przez Szymon

Przeszłość ,godna ,albo nienawistna,liryczna i romantycznie we wspomnieniach naszych trwa Nad Brzezinką Z Głębokiego płynęła, zataczała półkole, przed włościami dziedzica spiętrzała się, koło młyńskie obracała i potem spokojnie przez łąki torfowe na północ zmierzała ku granicy litewskiej, po drodze rozdziela wioski, czasami wychodziła z brzegów, zalewa pola, porywała stogi siana i znosiła drewniane mosty, w dnie pogodne srebrzyła eis rybami, w śród nich widziałem swoją twarz i brzózki w bialutkich sukienkach, płynęły z nimi ku granicy. Nad jej brzegiem dziadek za cara Mikołaja mieszkał, czterech synów miał, po hektarze ziemi im dał, pomógł założyć zagrody. Starszy Andrzej w obronie cara kulkę od czekisty dostał, młodszy Jerzy ochotnik legionista z szablą wrócił,świeciła chwałą ,ale chleba na życie nie dawali,zbudował kuźnie i koni podkuwał, wieczorami pod oknem piętnastoletniej ślicznotki grał na harmoszce i opiewał,a kiedy ujrzałem świat,to ponuć i nogą z rado sci przytupywał. Z kołyski wylazłem,na podwórku śród kur raczkowałem,a nad rzeczką świat dziecka poznawałem. . Ludzie tam , oddaleni od miasteczka złą drogą byli zdani tylko na swoje prawo. Za miedzę zaoraną orczykami walili w łeb , z nahajkami na zabawę szli , samogon animuszu dodawał, za dziewuchę zazdrośni kindżał w bok rywalom wbijali, poharatanych znachorki leczyli, ubitych na górce grzebano obiecując zemstę . Bolszewicy ich uspokoili , z cerkwi i kościołów domy kultury zrobili, do kołchozów zapędzili,ale cmentarz drutem kolczastym nadal rozdzielał prawosławnych od katolików, bez krzyży, pod płotem niechrzczone bachory leżały ,o północy ponoć wołały "tato, mam ochrzcijcie nas" Pamiętam z tamtych czasów też wychodek za stodołą , muchy bzykały , sikać przeszkadzały, boso chodziłem tam do późnej jesieni. Brudasa mama myła w drewnianym korytku, tatarakiem szorowała . Latem w rzece kąpała ,woda pachniała rybami i tatarakiem , Od jesieni do lata na piecu glinianym spałem, w szparkach pluskwy wielgachne gnieździły, na plecy właziły, w kuchni kury gdakały i kogut piał ,a braciszek wołał”mamo chleba daj”– trudno było usnąć. W dzień błotem nogi paćkał, a po tyłku ja dostawałem. Nie było sprawiedliwości! Późno z sierpem na plecach wracali . U dziedzica długi odpracowywała, nie wydojona krowa ryczała , braciszek płakał, a w izbie ciemno jak w kominie,a biesy jakby z belki na podłogę skakali . Zapałała gromnicę i mówiła to nie biesy,a wiatr, dawała kromkę chleba i zmęczona kładła się do łózka. Na niebie gwiaździstym księżyc wędrował,kiedy tato uwroci z Łotwy pytałem go w myślach? I tak mijały miesiące ., kiedy ojciec z zarobkowa wrócił-,na stole kiełbasa pojawiła.,a puki co ciocia z koszykiem żurawin i wędzonką nie raz przyszła z odległej wsi . Było strasznie zimą, śnieżyca szakala, , wiatr wył w kominie , braciszek szeptał to biesy .To tylko wiatr synku pocieszała mama ,modliła się z nami o powrót ojca i zmęczonym,smutnym głosem śpiewała kołysanki do snu. Latem w stodole spałem ,pod strzechą ptaszki śpiewały,a przez szparki słonko zaglądało, ryby koszykiem łowiłem, srebrzyły się w zasięgu ręki,a głupia Frania wronę tam udawała i krakała, fornalom tyłek pokazywała , aż bękarta powiła ,a jesienią w nurty wrzuciła,, sowieci ją potem gdzieś wywieli,ryby łowiłem bez krakania. Po sześćdziesięciu latach odwiedziłem rodzinne strony , wody mętne niosła rzeczka , na ugorach wiatr roznosił kąkole, zniknęły moczary,zagajniki nasza zagroda,został ino kamień znajomy ,usiadłem na nim ze łzami w oczach i jakby we śnię tamte lata ujrzałem , poczułem zapach czeremchy, słyszałem szczebiot ptaków i kumkanie żab , ,płynąłem łodzią, rozlegały trwożne krzyki żurawi. Rzeka skręcała w ich kierunku. To wielkie i ostrożne ptaki szepnął ojciec. Leząc na dnie łodzi dotarliśmy pod rosochatą wierzbę , za nią, szare z długimi szyjami baraszkowały,nieostrożny plusk wiosła spłoszył ich, tylko  czapla patrzyła na naszą łódź ze stoickim spokojem . . Słońce rozlewało wokół  ciepło, motyle . baraszkowały środ kwiatów, skowronek piosnkę nad nami dzwonił,a łódź mknęła pod las dziedzica.Tato kocham ciebie.!Ja tez synku- Jesienią tu -  powiedział barwny dywan z liści ,a borowiki same do koszyka skoczą .,  . Za parę miesięcy czołgi z czerwonymi gwiazdami stanęły nad Brzezinką zgniotły lodź., zawisła groźba Syberii, ojciec ukrywał się w znajomych nam miejscach We wspomnieniach  . . widzę tez  samotną matkę ze snopkiem żyta i słowa słyszę ", bóg da,a znów popłyniemy lodżią . Najbardziej brakuje rodziców na starość, ...Tego pojąc młody  nie potrafi,trzeba mieć osiemdziesiąt lat by usłyszeć krzyk tamtych żurawi .Wspomnienia, jak zielony listek, wiosną pachną z daleka

 
 
 
 
 

Dodaj komentarz

Podobne artykuły


17
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2403
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1174
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 852
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 723
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 665
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 748
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 695
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 542
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 751
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1525
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  liwa,  26/12/2013

Szymonie, tytuł... :)

@liwa: Dzieki

Powiadaje ze wspomnienia sa jedynym rajem, z ktorego nikt nas nie wygna. Wspanialy jezyk Szymonie w przepieknym tekscie. Ja osobiscie po jego przeczytaniu moge byc tylko wdzieczny losowi ze rzucil mnie jedno pokolenie pozniej i w zupelnie innym miejscu na swiat. Mimo to jakim pieknym byl swiat kiedy sie bylo mlodym, pozdrawiam Szymku i zdrowia zycze i pomyslnosci wszelkiej w roku nowym.

@miro von kässelbach: Dziękuję Przyjacielu i również pomyślnych rejsów w nowym roku życzę od serca i myślę,że jeszcze na tym forum spotkamy



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska