Login lub e-mail Hasło   

Poza-moralnie o aborcji

Aborcja – temat, który spędza sen z powiek wielu ludziom w naszym kraju. Zainteresowanie jest tak wielkie, że w dyskusje na ten temat włączają się osoby duchowne, p...
Wyświetlenia: 912 Zamieszczono 29/12/2013

Aborcja – temat, który spędza sen z powiek wielu ludziom w naszym kraju. Zainteresowanie jest tak wielkie, że w dyskusje na ten temat włączają się osoby duchowne, politycy, celebryci, feministki, dziennikarze, filozofowie i … właściwie można odnieść wrażenie, że każdy chce dorzucić swoją cegiełkę do dyskusji. Można odnieść wrażenie, że temat aborcji jest niesłychanie istotny i dotyczy rzeszy ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci ale natura postępuje z nimi niesprawiedliwie i naraża ich na okropną przypadłość posiadania dzieci.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że sytuacja ciąży dotyczy bardziej kobiet niż mężczyzn, gdyż to one muszą borykać się trudami stanu błogosławionego. Mężczyzna zawsze może uciec – w najgorszym wypadku przyjdzie mu płacić śmiesznie małe alimenty. Ciąża przedstawiana bywa jako niewątpliwe zagrożenie dotykające głównie kobiet. Tutaj dochodzimy do często słyszanego argumentu kobiet: „moje ciało i mój wybór, co się z nim dzieje”. Argument ten jest istotny, gdyż pokazuje istotę problemu, czyli konflikt pomiędzy ciążą a wolnością kobiety. Mężczyźni też chcą być wolni od zagrożenia sprowadzenia nowego życia na ten świat. Dlatego można stwierdzić, że problem aborcji związany jest z kwestią naszej wolności.

Człowiek, który nie chce mieć dzieci, w imię wolności, nie powinien być przymuszony do ich posiadania. Skostniałe wierzenia religijne nie są w stanie zmusić człowieka do poddaństwa wobec tyranizującej go biologii. Wolność, wolność ponad wszystko! Jednak przy tych hymnach na cześć wolności nie umyka nam mały szczegół? Otóż skąd się biorą dzieci? - można niewinnie zapytać. Dzieci biorą się, gdy dwójka ludzi współżyje ze sobą. Ktoś ich do tego zmusza? Tak samo jak w przypadku ciąży – natura narzuca człowiekowi skłonność do aktów seksualnych, które prowadzą niechybnie do ciąży. Może więc zastopować tą potrzebę? Problem aborcji zostanie całkowicie wyeliminowany. Jednak jest to niemożliwe, bo kto będzie zarabiał na nasze emerytury? Nie, to rozwiązanie nie jest dobre, choć uwalniałoby człowieka spod tyranii natury. Dodatkowo trzeba zauważyć, że są ludzie, którzy chcą mieć dzieci.

Wróćmy do momentu zapłodnienia, czyli momentu w którym dwójka ludzi łączy się w akcie seksualnym. Czy ci ludzie nie mają wyboru? Czy natura ma tak bezwzględne panowanie nad ludźmi, że choćby całym wysiłkiem woli próbowali się oprzeć jej podszeptom to są skazani na porażkę? Wydaje się, że nie. Zatem, jeżeli chodzi o wolność kobiet względem swojego ciała w ich apelach o legalizację aborcji, to czy nie mamy do czynienia z paradoksem? Paradoks polega na tym, że kobiety, które przyznają otwarcie, że nie chcą mieć dzieci wchodzą w sytuacje, które mogą powodować pojawienie się ciąży. Następna rzecz to, że kobiety te walczą o prawo dysponowania swoim ciałem wedle swojego upodobania. Przecież mają to prawo – mogą bądź nie wchodzić w sytuacje w których może dojść do ciąży. W sytuacjach takich, jak powszechnie wiadomo, głównie zaangażowane jest ciało.

Kobieta która nie chce mieć dzieci, a chce mieć władzę nad swoim ciałem powinna raczej panować nad nim przed zajściem w ciążę. Dzięki temu problem aborcji znikłby prawie całkiem. Prawie, gdyż niestety zdarzają się sytuacje, gdy kobieta nie dokonała wyboru o odbyciu stosunku. Sytuacja taka, to gwałt i wydaje się, że tu roszczenie dotyczące wolności w decydowaniu o własnym ciele jest zasadne. Nie można wymagać od kobiety, że urodzi dziecko zwyrodnialca. Kobieta musi podjąć taką decyzje sama a jej wynik należy uszanować. Następne dwa przypadki w tzw. „kompromisie aborcyjnym” też wymagałyby od kobiety heroizmu przy utrzymaniu ciąży. Pomińmy toczące się ostatnio dyskusje o nadużyciach wynikających z niezbyt dokładnego określenia „ciężkie uszkodzenie płodu” - chodzi tu o samą zasadę. Można powiedzieć, że gdy utrzymanie ciąży wymaga od kobiety ponadprzeciętnego, trudnego wyboru, to taką decyzję powinna móc podjąć sama. Kobieta dokonująca jakiegokolwiek wyboru w jednej z tych trzech sytuacji znajdzie zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Wybór jest tu niezwykle trudny i nie sposób jednoznacznie ocenić osoby, która podejmuje taką decyzje.

Dochodzimy do meritum sprawy - z wolnością łączy się nierozerwalnie kwestia odpowiedzialności. W przypadku gwałtu kobieta nie jest odpowiedzialna za zaistnienie ciąży. Jednak we wszystkich innych przypadkach odpowiedzialna jest zarówno kobieta jak i mężczyzna. Dozwolenie na przeprowadzanie aborcji jest w pewien sposób przyzwoleniem na nieodpowiedzialne korzystanie ze swojego ciała. Aborcja nie jest zatem udzieleniem kobiecie pełnej władzy nad tym, co się dzieje z jej ciałem, a przyzwoleniem na to, żeby mogła nie zastanawiać się nad konsekwencjami swoich działań.

Patrząc poza-moralnie na tę sytuację, czyli z punktu widzenia państwa to przyzwolenie na aborcję się w ogóle nie opłaca. Mianowicie już dzisiaj mamy problem z narastającym niżem demograficznym i dzieci jak wiadomo potrzebne są. Mniejsza jednak o obecną sytuację. Trudno wyobrazić sobie moment, w którym państwu opłaca się wychowywać nieodpowiedzialnych obywateli. Ludzie tacy mogą np. nie przestrzegać prawa, bo nie myślą o konsekwencjach. Znalazłoby się wiele powodów mówiących dlaczego lepszy jest obywatel odpowiedzialny niż nie odpowiedzialny, jednak wydaje się, że nie trzeba tego udowadniać.

Można powiedzieć, co będzie zgodne z prawdą, że ludzie często bywają nie odpowiedzialni, że podejmują złe decyzje. Nikt tego nie jest w stanie zanegować, jednak odpowiedzialność mordercy za zabójstwo musi być wyegzekwowana przez państwo. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której morderca nie zgadza się na odbycie kary, gdyż jego prawo o wolnym decydowaniu o swoim pobycie jest ważniejsze. Taka argumentacja byłaby absurdem, gdyż wszyscy jesteśmy świadomi, że za zbrodnie przewidziane są kary. Kara oznacza tu przyjęcie odpowiedzialności i winy za spowodowane szkody. Odpowiedzialność stoi tu ponad wartością wolności. Oczywiście ciąża to nie kara, ale odpowiedzialność tak samo dotyczy mężczyzny i kobiety, w przypadku ciąży jak w przypadku dokonanej przez kogoś zbrodni. Tu należy wspomnieć, że odpowiedzialność mężczyzny jest praktycznie żadna i powinna być znacząco większa, bo przecież kobiety same z siebie w ciąże nie zachodzą.

Podsumowując, aborcja nie jest wyrazem wolności kobiety względem własnego ciała, lecz przyznaniem, że się nad ciałem nie panuje. Dlatego wiązanie aborcji ze sprawą wolności jest błędne. Następnie aborcja nie opłaca się z punktu widzenia państwa, bo może prowadzić do przekonania o przyzwoleniu na nieodpowiedzialne zachowania obywateli.

Podobne artykuły


17
komentarze: 93 | wyświetlenia: 2225
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1128
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1073
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 802
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 563
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 626
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 685
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 991
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 650
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 496
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 511
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Areva,  29/12/2013

Można się zabezpieczyć, karreza, albo nie ,,bzykać się" jak się mówi. Bez seksu też można żyć szczególnie u kobiet które naprawdę nie chcą mieć dzieci i szanują swoje ciało i prawa natury. Gorzej jak kobieta jest przymuszona gwałtem do seksu i do ich skutków do małżeństwa bo o to kościołowi chodzi nie aborcja bo odwraca uwagę od prawdziwego problemu jakim jest przemoc seksualna wobec kobiet i dzie ...  wyświetl więcej

Ciekawe ujęcie :)
Poza tym, uważam, że decyzja zawsze należy do kobiety - bez względu na argumentację. Odpowiedzialność zaś za własne ciało (a co za tym idzie i poczęcie nowego życia) powinna być przedmiotem rozmów rodzinnych, szkolnych lekcji wychowawczych czy lekcji "przygotowania do życia w rodzinie" a nie tematem zagorzałych dysput polityczno-społecznych odwracającym uwagę od ważniejszych spraw państwowych i podejmowanych działań rządowych.

Nie- edukacji seksualnej !
Nie- antykoncepcji !
Nie- badaniom prenatalnym !
Tak- dla karania za powyższe.
"że w dyskusje na ten temat włączają się osoby duchowne, politycy, celebryci, feministki, dziennikarze, filozofowie"
Czy dyskusja kiedykolwiek miała by miejsce, gdyby nie dotyczyła konsekwencji jakie należy ponieść za aborcję.
Jednocześnie uważam, że n ...  wyświetl więcej

  eugen,  30/12/2013

Mężczyzna nie powinien się wypowiadać o sprawach czysto kobiecych . Co innego jest stać po ich stronie albowiem to kobieta kształtuje życie i najczęściej staje się osamotniona w ukształtowaniu powstałego życia.
Nie zamieniłbym się z obowiązkami ale chętnie pomagam.

Nie wiem czy kiedykolwiek czytałem coś równie infantylnego. Pewnie nie.

Popęd płciowy jest najsilniejszym popędem wielu gatunków zwierząt. W tym i człowieka. Zaspokojenie tego popędu jest więc jedną z najważniejszych potrzeb. Jednym z wyróżników człowieka ze świata zwierząt jest jego ciągła gotowość do zachowań seksualnych. Gotowość ta nie ma bezpośredniego związku z gotowością do prokreac

...  wyświetl więcej

@Michał Aleksy Mentrak: "To ja się pytam: dlaczego? w imię czego mam rezygnować z własnej (ale i cudzej) przyjemności?" -> Odpowiedź znajduje się w tekście.
"Problemem są wszelkiej maści fanatycy religijni, którzy chcą za wszelką cenę zmusić ludzi do rezygnacji z zaspokajania naturalnych potrzeb". -> Natura tak działa, że reprodukcja przynosi przyjemność. "Naturalnie" seks nie jest od ...  wyświetl więcej

@Paweł Pałasiński: Podstawowym błędem myślowym Pańskiego tekstu jest założenie, że seks jest tożsamy z reprodukcją. Otóż w przypadku istot ludzkich już od dość dawna tak nie jest.
Zdanie: "W tekście wolność kobiety nie była kwestionowana - jeżeli kobieta chce zajść w ciążę, to współżyje, bo to prowadzi do ciąży, jak nie - to nie." nie jest zdaniem prawdziwym. Kobieta współżyje wtedy, gdy ma ...  wyświetl więcej

@Michał Aleksy Mentrak: Seks nie jest tożsamy z reprodukcją ale niewątpliwie jest z nią związany. Związany a utożsamiony to dwie różne rzeczy. Pan sugeruje, że tego związku już nie ma. Żadne zabezpieczenie nie daje całkowicie stu procentowej pewności, nawet jeżeli daje wyjątkowo dużą. Trochę może to przypominać możliwość wygranej w totka - zdarza się.
Dalej stłumić popęd seksualny można far ...  wyświetl więcej

  Areva,  04/01/2014

Ja jako kobieta nie życzę żeby ktoś za mnie za moje ciało decydował ktoś inny. U mnie jest silny aseksualizm związku z tym że za dużo debili o ciele kobiety decyduje a nie sama kobieta (seks mi się kojarzy z rosyjską ruletką-nie wiesz gdzie nabój-seks może skończyć ci się kalectwem lub śmiercią, lub ciężkimi chorobami wenerecznymi z powikłań ciążowych [moja fizjonomia (za wąskie biodra) na to mnie ...  wyświetl więcej

  Areva,  04/01/2014

U mnie jest silny aseksualizm związku z tym że za dużo debili o ciele kobiety decyduje a nie sama kobieta (seks mi się kojarzy z rosyjską ruletką-nie wiesz gdzie nabój-seks może skończyć ci się kalectwem lub śmiercią, lub ciężkimi chorobami, powikłania ciążowe [moja fizjonomia na to wskazuje] szczególnie w kraju gdzie kobieta ma tyle prawa do swojej dupy co żyd za nazistów, brak właściwej opieki m ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska