Login lub e-mail Hasło   

Cuda na kazachskim stepie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol(...)ie.html
Oziornoje rok 1941 Kazachski step. Głód, bieda i zabójczy mróz dziesiątkowały zesłanych Polaków, którzy ratunku szukali w modlitwie, przede wszystkim na różańcu
Wyświetlenia: 673 Zamieszczono 04/01/2014

Gdy w 2000 r. śp. ks. kard. Józef Glemp odwiedził Oziornoje, wioskę na kazachskim stepie, stwierdził, że za kilkadziesiąt lat nazwa Oziornoje będzie wymawiana jednym tchem wraz ze słowami Fatima, Lourdes, Guadalupe.

Ci, którzy tam byli, mówią, że to miejsce szczególne, zostawia w człowieku ślad. W zamieszkałym przez ok. 500 mieszkańców (głównie Polaków) Oziornoje, spotykamy karmelitanki z Częstochowy, benedyktynów ze Szwajcarii i służebniczki Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. To tu w 2011 r. odbył się Kongres Maryjny i spotkanie biskupów Azji Środkowej. Od kilkunastu lat w Oziornoje odbywają się spotkania młodych z całego Kazachstanu. A w narodowym sanktuarium pielgrzymi z całego państwa czczą Maryję jako Matkę Bożą Królową Pokoju. Przypomnijmy, mówimy o blisko 500-osobowej wiosce.

Maryja na tych bezkresnych stepach odbiera wyjątkowy kult. I nosi szczególny tytuł: Karmiącej Rybami. To Jej mieszkańcy Oziornoje i okolic przypisują cud z 1941 roku. Głód, bieda i zabójczy mróz dziesiątkowały zesłanych Polaków, którzy ratunku szukali w modlitwie, przede wszystkim na różańcu. Wtedy ziemia skuta lodem gwałtownie rozmarzła. Profesor Krystyna Czuba spotkała w Oziornoje staruszkę, która jeszcze pamiętała tamte wydarzenia.

– 25 marca, czyli na Zwiastowanie Pańskie, roztopiły się nagle śniegi, powstało zapadlisko w ziemi, które stało się jeziorem od razu pełnym ryb. Wykarmiło to rybne jezioro całą okolicę, aż do Karagandy. Po kilkaset kilometrów przewożono te ryby ciężarówkami – opowiada prof. Czuba.

W czasie budowy kościoła w Oziornoje zakonnik z Holandii ofiarował dla powstającej świątyni figurę Maryi, prosząc, aby kościół nosił tytuł Matki Bożej Królowej Pokoju. 25 czerwca 1995 r. w Oziornoje w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju ks. bp Jan Paweł Lenga powierzył Kazachstan opiece Maryi i ogłosił Ją główną Patronką Kazachstanu.

Karmel na stepie

Siostry karmelitanki przyjechały do Oziornoje z Karmelu w Częstochowie, w którym od początku istnienia tliło się pragnienie założenia domu na Wschodzie, by na tę spękaną bólem ziemię nieść światło Jezusa i Maryi. Tak jak chciała tego Fatimska Pani. To pragnienie karmelitanek potwierdziła sama Siostra Łucja, błogosławiąc im na wyjazd i ofiarowując różaniec.

– Ksiądz biskup Jan Paweł Lenga, biskup Karagandy, rozmawiał z Siostrą Łucją i pytał, jak rozumieć słowa Maryi o nawróceniu Rosji dziś, po upadku Związku Sowieckiego. Siostra odpowiedziała, że chodzi o system, który wyszedł z Rosji, i o całość ziem, które były mu podporządkowane. Dotyczy to także Kazachstanu – mówi ks. abp Tomasz Peta, metropolita Astany.

Karmel w Oziornoje nosi nazwę Miłosierdzia Bożego i Niepokalanego Serca Maryi. Siostry zaczęły swą posługę 13 maja 2007 r., a ich obecność w Kazachstanie bardzo nawiązuje do Fatimy.

– Ten Karmel jest znakiem żywotności orędzia z Fatimy. Siostry są pełne ducha objawień. To one je tam zaprowadziły, by nawrócić Wschód, dać szansę spotkania z Jezusem i Matką Bożą ludziom na Wschodzie – wyjaśnia prof. Czuba.

Warunki, w których przyszło żyć karmelitankom, były bardzo trudne. Mieszkały w podarowanej chałupie. Dziś jest już wybudowany klasztor. Środki na jego budowę pomagali zbierać m.in. szwajcarscy benedyktyni, którzy trafili do Oziornoje, bo chcieli ewangelizować na Wschodzie.

– Także dziś życie w Oziornoje jest trudne, to jest życie na stepie. Prywatnie nazywam siostry karmelitanki „stepowymi”. Swoją modlitwą wspierają biskupa, księży i wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Jednocześnie poprzez karmelitański tryb życia, to, że nie posiadają internetu, telefonu, mają wiele kontaktów z ludźmi. Myślę, że do tych pierwszych pustelników ludzie tak przyjeżdżali, jak do nich, by po prostu zatrzymać się i czerpać – zauważa prof. Krystyna Czuba.

Siostry karmelitanki z Oziornoje gorąco propagują fatimskie orędzie i nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca, a w sanktuarium co miesiąc organizowane są całonocne czuwania z pierwszego piątku na pierwszą sobotę, które gromadzą całą okolicę.

Z krwi męczenników

Co ja wiem o Kazachstanie? Chyba każdy czytający ten tekst musi zadać sobie to pytanie.

– Na tej ziemi kilka pokoleń wyrosło w bardzo ciężkich prześladowaniach. Ktoś kiedyś stwierdził, że w Polsce mieliśmy jedynie kopię tutejszego komunizmu, który przemienił Kazachstan w duchową pustynię. Ostało się kilka meczetów i trochę kościołów prawosławnych, katolickie świątynie zostały zniszczone do korzenia, oprócz jednego kościoła, który był używany jako przedszkole – opowiada ks. abp Peta.

W okolicach Karagandy znajdował się największy na świecie łagier, wielkości Francji. – Ta ziemia to morze krwi i łez męczenników, dla wiary to ziemia bardzo urodzajna. Na tej krwi dziś rośnie dobro – podkreśla ks. abp Peta. Dodaje, że nie trzeba patrzeć na to dobro jedynie przez pryzmat statystyk, liczby ochrzczonych, bo mówimy o państwie 130 narodowości i prawie wszystkich religii świata.

– Szukać prawdy, mieszkając w Kazachstanie, to jakby szukać guzika w Puszczy Białowieskiej, ale otwartość ludzi jest niezwykła, choć jak na razie nie przekłada się na liczbę ludzi przyjmujących chrzest – zaznacza ks. abp Peta. Trzeba pamiętać, że 2 mln ludzi opuściło Kazachstan w ostatnich latach (głównie w ramach repatriacji), w tym bardzo wielu katolików. Obecnie jest ich w Kazachstanie 1 procent, a wszystkich chrześcijan 25 procent. Ale mieszańcy Kazachstanu to ludzie poszukujący Boga. – W tym kraju nie ma antyklerykalizmu. Błogosławiony Jan Paweł II, gdy 12 lat temu był w Kazachstanie, podbił serca mieszkańców. Wczoraj usłyszałem nawet z ust muzułmanina, że po wizycie Papieża to już nie jest tam sam kraj. Przy takiej małej obecności katolików mamy metropolię, 4 diecezje, seminarium duchowne. To są cuda – zauważa metropolita Astany.

Wieczysta adoracja

Jan Paweł II spontanicznie powiedział po Mszy św. w Astanie: „Jadę teraz do waszego narodowego sanktuarium w Oziornoje, gdzie czcicie Matkę Bożą, Królową pokoju”, i tak narodziło się „narodowe sanktuarium”. To tu 6 lipca stanie jeden z dwunastu ołtarzy wieczystej adoracji w intencji pokoju na świecie w ramach idei „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”, które realizuje Stowarzyszenie Communita Regina della Pace.

Dwa pierwsze ośrodki działają już w Jerozolimie i Medjugorie, trzeci będzie w Oziornoje, kolejny w sanktuarium maryjnym w Kibeho w Rwandzie. W 2012 r. ołtarz „Gwiazda Kazachstanu” poświęcił Papież Benedykt XVI, który prosił o modlitwę za niego i o pokój na świecie. Rok później ołtarz peregrynował po katedrach i sanktuariach Polski. Z Rzymu przez Polskę na step, do Oziornoje. Kolejne „niemożliwe” staje się możliwe, kierując nasz wzrok na promieniowanie wciąż aktualnej misji fatimskiej na Wschód. To wszystko jest cudem Bożym i wołaniem do nas wprost z kazachskiego stepu.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1597
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 761
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1031
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 995
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska