Login lub e-mail Hasło   

Ja wiem, że on będzie!- o prawdziwych przyczynach nikłej innowacyjności

Polacy przeznaczają za mało środków na naukę i innowacje. Banki i fundusze emerytalne odcięły się od finansowania nowoczesnych rozwiązań. Brakuje funduszy ryzyka.
Wyświetlenia: 747 Zamieszczono 04/01/2014

Każdy zdaje sobie sprawę z wagi  nowych przedsięwzięć, które pozwalają na postęp, akumulacje bogactwa, budowę całych nowych sektorów gospodarczych . Innowacyjność jest ostatnio trendi, słyszymy o niej na każdym kroku.  Liczne rankingi i realne osiągnięcia pokazują, że  o czymś zapomnieliśmy.

Z pewnością o tym, że bez wspierania wyróżniających się jednostek i nowych rozwiazań Polska pozostanie krajem peryferyjnym. Nieefektywność systemu i niski kapitał społeczny jest dopełnieniem marnowania ogromnego potencjału, jakim są innowacyjne rozwiązania i technologie.  One się u nas rodzą, niektóre z nich są bardzo obiecujące, jednak niezbyt korzystne rozwiązanie prawne wraz z zapóźnieniem gospodarczym  i zmianą systemową, doprowadziły  do zaniku  współpracy nauki i i biznesu.  

 W latach 90 Polska gospodarka  została skolonizowana przez międzynarodowe koncerny, które nie  tylko zdobyły decydującą rolę w sektorze mediów i finansowania.  Stanowią większość średnich i dużych przedsiębiorstw w naszym kraju .Globalnie to  międzynarodowe koncerny są głównym dawcą kapitału dla innowacji. Rozwijają swoje zaawansowane produkty. Patentują taśmowo każde drobne rozwiązanie, co z pewnością często prowadzi do braku wdrożenia, jednak w ilości znajdują się często prawdziwe perły, te które są kołem zamachowym gospodarki. Duże projekty, w których rodzą się technologie są często finansowane przez  państwo. Polska administracja, nijak chce się przyłożyć do pewnych oczywistych posunięć w dziedzinach, których właśnie zajmujemy pozycje lidera.  Grafen finansowany jest w nikłym stopniu. Dla przykładu na Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych - głowę projektu - przeznaczono  15 mln Euro. Na 110 firm, które będą poszukiwały zastosowań grafenu w swoich branżach 150 mln Euro. To może wydawać wysoką sumą, jednak oznacza to, że firmy te dostaną po około  1  mln Euro. Rozdrobnienie programów Innowacyjnej Gospodarki jest ich  cechą wspólna, która prowadzi do zatrzymania większości projektów w  fazie wzrostu, finansowania wielu nieudanych projektów. Narodowe Centrum Badań  i  Rozwoju zorganizowało konkurs o środki na grafen. W składzie pięciu anonimowych ekspertów, z możliwościa  veta, dwóch z zagranicy, przy czym na Świecie trwa wyścig o produkty oparte na grafenie.

 Liczne międzynarodowe rankingi innowacyjności ukazały  spadek naszego kraju  w implementowaniu nowych rozwiązań. Umieściły nasz kraj między Rumunią i Bułgarią.  Pomimo licznych programów z UE  liczba patentów spada z roku na rok. Przed II wojną Światową zajmowaliśmy 5 miejsce w Europie, mieliśmy wielu wybitnych wynalazców, co ważne, często ludzi, którzy nie byli związani z Uniwersytetami.  Dzisiaj wynalazca, to bardziej dziwak, nieudzacznik, tak przynajmniej wynika z sondażu, w którym Polki umieściły ich prawie, że na ostatnim miejscu pod względem chęci poślubienia. Czy to banalność i głupota kobiet czy może przezorne rozpoznanie sytuacji. My nie finansujemy postępu. W krajach tworzących innowacyje panie w tym samym badaniu umieszczały wynalzców często bardzo wysoko.

Zapomniane dziedzictwo

Warszawa jest  jedyną stolicą w Unii Europejskiej bez parku naukowo-technologicznego. Powołany w 2005 roku Projekt TECHNOPORTU, mający być głową nauki w stolicy i miejscem komercjalizowania technologii został w niezbyt przekonywujących okolicznościach zablokowany.W zamian stolica otrzymała Centrum Naukowe im. m. Kopernika, w których trudno znaleźć nazwiska takich wynalazców jak Jan Szczepanik- twórca telewizora, kolorowej fotografii, kamizelki kuloodpornej, Braci Prószyńskich, którzy opracowali między innymi technologię przesyłu obrazu na odległość, Adama Ostaszewskiego- konstruktora helikoptera, Jana Czochralskiego - tech. wytwarzania kryształów, Jacka Karpińskiego- twórce komputera K-202, który w porównaniu  do komputerów IBM i Macintosh działających na kilobajtowych pamięciach, operował na megabajtach.  Nie znamy ich historii, nie prezentujemy im dzieciom, nie pokazujemy wielu pozytywnych wzorców.  Czy wiedzieliście, że Jana Czochralski, który jest najczęściej cytowanym polskim naukowcem na Świecie, sfinansował dworek w Żelazowej Woli i wykopaliska w Biskupinie, będąc  jednocześnie poetą? W roku 2013 był rokiem Czochralskiego- kto by się przejmował.

Mamy ogromne dziedzictwo wzorców i postaw, których nie przekazujemy młodym ludziom. Jednocześnie zapaść w finansowaniu innowacji.

-Ten system nie tworzy światowych graczy w produktach wysokomarżowych. Aby tak było, musiałby skutecznie wspierać wszystkie etapy ich powstawania. W szczególności etapy dalsze, wymagające dostępu do dużego finansowania. Sytuacja na tym polu stopniowo się poprawia, kwoty grantów rosną, ale wciąż ograniczeniem jest „wkład własny” firmy, niewielki w przypadku firm innowacyjnych, tworzonych zazwyczaj przez młodych naukowców. stwierdza Robert Dwiliński - prezes AMMONO S.A.- produkującej najczystsze na świecie kryształy  azotku galu stosowane m.in. w zielonym laserze. Branża laserów RedGreenBlue, zwana doliną azotkową, też właśni e stoi przed ogromną szansą, a jednocześnie zmaga się z brakiem kapitału. Czy w Polsce moglibyśmy produkować pikoprojektory(Projektory wielkości długopisu)? Moglibyśmy, gdybyś byli sprawni i dostrzegi w tym szanse dla całej gospodarki. My jednak wolimy wydać 500 mld i pożyczyć kolejne 500 mld by wydać to na beton.

Klany vs innowacje

Klanowość polskiego społeczeństwa, liczne przypadki  nepotyzmu  stoją w jawnym konflikcie z promowaniem najlepszych jednostek, wyławianiem pomysłów i ich rozwijaniem. Taka konstrukcja społeczna nie pozwala wykorzystać potencjału osób pomysłowych. Wpływ polskiej kultury na innowacje jest zasadniczy- podobnie jak podejście instytucji finansowych.

Nie lubimy dużego ryzyka, które związane jest z wyższymi stopami zwrotu  z inwestycji. Szkoda.  Prywatni inwestorzy wolą inwestować pieniądze w bardziej tradycyjne sektory.  Tymczasem na międzynarodowych targach polskie wynalazki zdobywają liczne medale a polska młodzież wygrywa konkursy informatyczne. -Mamy bardzo dużo ciekawych wynalazków. Jeżdżę dużo po międzynarodowych targach i polskie rozwiązania są bardzo innowacyjne. Problem jest sprzedaż i urynkowienie- mówi Marcin Nabiałek ze Stowarzyszenia Polskich Wynalazców i Racjonalizatorów. Nie korzystamy z możliwości, jaką jest know-how tworzony w Polsce .

-Pomiędzy wynalazcą a inwestorem jest przedsiębiorca. W trójkę można coś osiągnąć- stwierdza Kuberacki - twórca innowacyjnego samochodu SPINCAR- obracającego się wokół własnej osi.

- To jest kluczowa informacja dla wynalazców. Trzeba mieć dobrego partnera, bo rzadko ktoś kto ma talenty by coś stworzyć, ma zdolności by coś sprzedać czy zorganizować produkcje- dodaje.

Co tam Panie w nauce?

Według  EUROSTATu - Finlandia i Szwajcaria wydają na badania i rozwój 1000 EURO rocznie na obywatela.   Polska 20 EURO. Dla porównania Czesi wydają 6 razy więcej.

Nikłe finansowanie wraz z czterostopniowym  "feudalnym" systemem  polskiego szkolnictwa wyższego,obniżają efektywność   wielu instytucji zajmujących się nauką i innowacjami. Dość wspomnieć, ze  90% uczestników studiów doktoranckich nie kończy go obrona pracy naukowej.  Powód jest prozaiczny i powszechnie znany. Nie możność połączenia przymusowego zarobkowania z marnym stypendium lub jego brakiem. Za mało stworzonych prywatnych wyższych szkół technicznych, medycznych, bio- chemicznych istotnie wpływa na liczbę innowacji w Polsce. Pomimo wieszania psów na młodych ludziach, to podaż kierunków społecznych,nie popyt na nie, wraz z profesurą otwierająca swoje szkoły, odpowiedzialne są za obecną strukturą absolwentów studiów wyższych.

Przeznaczamy  za mało środków na naukę.  Jest to zaledwie 0,4 % PKB.  Od wielu lat liczni eksperci, instytucje międzynarodowe zalecają zwiększenie tej kwoty kilkukrotnie. Przełożyłoby to się na wzrost liczby osób mogących tworzyć nowe rozwiązania. 

Łańcuchy wsparcia.

W zglobalizowanym świecie, w którym gospodarki konkurują ze sobą poprzez koszty i  innowacje,  wygrywają kraje inwestujące w  badania,rozwój i innowacje. Strategia niskich kosztów pracy przyjęta przez ekipy rządzące III RP,  odbija się  na poziomie życia obywateli. W unii gospodarczej ceny dóbr koncernów międzynarodowych  nie mogą się różnić. Postępująca globalizacja wpływa na poziom życia w krajach, produkujących głównie produkty niskomarżowe. Dyskurs o innowacjach zdominowany został przez mit o biednym kraju, który zwyczajnie nie ma środków na fanaberie polskich wynalazców, przedsiębiorców i naukowców. Znajdujemy  setki miliardów złotych  na beton,asfalt, chodniki i kanalizacje. Duża część tej kwoty została w różnoraki sposób zmarnowana. Zatem, czy biedny kraj, powinien inwestować w innowacje?  

Innowacyjność, to zaawansowane produkty, o wysokiej marży na sprzedaży,której generowanie, poprzez eksport i  tworzenie nowych przedsiębiorstw kooperujących przeradza się w długoterminowe bogactwo. Finansowanie innowacji jest warunkiem zmiany naszej obecnej sytuacji gospodarczej.  Zidentyfikowanie pomysłów i projektów o dużym potencjale dla gospodarki, wraz ze stworzeniem łańcuchów wsparcia od pomysłu do przemysłu to naturalne rozwiązania istniejące w wielu krajach świata. W Polsce  kompleksowe rozwiązania jeszcze się nie przyjęły.  Musimy postawić na kilka przyszłościowych branż w których mamy szanse zostać liderem.

Brakuje finansowania w fazie rozwoju

Innowacje w naszym kraju powstają, ale spotykają się z nikłym finansowaniem zarówno ze strony sektora prywatnego jak i  instytucji państwowych. Utrudniony jest rozwój organiczny, brak wsparcia państwa, odcięcie MISiów i innowacji od sektora bankowego w Polsce.

Na globalnym rynku większość środków finansujących innowacje pochodzi z prywatnego sektora. W Polsce dla odmiany  są to środki pochodzące z  programów Unii Europejskiej. Przedsiębiorcy  finansują nowoczesne rozwiązanie  dokładając co czwartą złotówkę do ogólnej puli. Głupio przyznać, że większość tych środków to współfinansowanie europejskich programów.

Poniżej 1 %  europejskich środków venture i private ulokowanych jest w Polsce, przy czym prawie 90 % środków należy do funduszy zagranicznych(i ich obywateli). Są też środki w ramach Krajowego Funduszu Kapitałowego, który jako "córka"  Banku Gospodarstwa Krajowego  do spółki z kilkoma funduszami venture  wygospodarował 1 mld złotych na innowacje. Po połowie wyłożyła Unia, drugą część fundusze. Poziom wykorzystania tych środków jest jak  na razie na rażąco niskim poziomie.

Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych w funduszach wyspecjalizowanych działający na terenie naszego kraju nie uczestniczą krajowe instytucje finansowe- banki czy fundusze emerytalne.

To główny powód  nikłej innowacyjności  w Polsce.  Wkład kapitałowy instytucji finansowych w fundusze ryzyka we Francji to 59 %, w Niemczech 76%, w Szwecji  49%. W Polsce 0%. I tak w rankingu Światowego Forum Ekonomicznego na 144 kraje zajmujemy 86 miejsce pod względem dostępu do kredytów bankowych i 90 miejsce w dostępie do funduszy venture.  W Polsce takie fundusze nie mogą są tworzone przez banki zagraniczne, a wiele instytucji finansowych w Polsce, narodziło się w latach 90  i niezbyt są zainteresowane finansowaniem innowacyjnych projektów. Prawdę mówiąc, niezbyt też się do tego nadają.

Wysoki popyt na kapitał wraz z nikłą podażą powoduje obniżanie wyceny nowoczesnych przedsięwzięć. W przeciwieństwie do krajów zachodnich fundusze kapitałowe w zamian za środki żądają udziałów większościowych. To prowadzi do pata. Przy takich praktykach przedsiębiorca lub wynalazca z właściciela staje się menadżerem z mniejszościowym udziałem, może zatem zostać ofiarą wrogiego przejęcia.

New Connect

System finansowania ze słabo rozwiniętymi funduszami venture i private equity- miał być wsparty przez rynek New Connect, na którym teoretycznie może zadebiutować każda spółka akcyjna. Na rynku stworzonym dla małych, dynamicznych firm, łatwiej trafić na firmy wydmuszki, niż na innowacyjne przedsiębiorstwa. Mieliśmy kilka podejść. Niestety już kilka razy się rozczarowaliśmy. Pierwszym krokiem jest przekonanie kilku działających na giełdzie funduszy inwestycyjnych (TFI) do zakupu znacznego pakietu akcji. Okazało się to niemożliwe. Managerowie TFI, działających w warunkach silnej konkurencji, nie chcą podejmować ambitnych, czyli ryzykownych i długoterminowych projektów. Wyceny bazujące na okresach powyżej 5 lat nie są akceptowane. To jest rzeczywistą przyczyną niewielkiej liczby ciekawych projektów na NewConnect. Przez to my również nie mogliśmy zadebiutować i pozyskać środków na dalszy rozwój .- mówi Dwiliński.

Stać nas!

System bankowy na terenie Polski nie udziela swoich środków ryzykownym projektom.To bezpieczna strategia, która związana jest ze strukturą właścicielską tego systemu.  Jednocześnie to jeden z głównych  powodów peryferyjności polskiej gospodarki. Oszczędności Polaków nie są nawet potencjalnie uruchamiane na tworzenie innowacyjnych przedsiębiorstw. To  kwestia zmiany prawa i nowych praktyk, by zwiększyć środki inwestowane w nowoczesne technologię. W polskich bankach na kontach oszczędnościowych, firmowych, emerytalnych, inwestycyjnych zgromadziliśmy środki w wysokości prawie 1 bln złotych.

Banki nie kwapią się do finansowania Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Większość innowacji o charakterze dysruptywnym rodzi się w tych firmach. Poprzez wymagane  zabezpieczenia, których  nie posiadają rozpoczynający działalność przedsiębiorcy czy wynalazcy, wyłączają pomysły, które mogły przemienić się w nowe bogactwo.

 Fundusze emerytalne, które ze względu na  horyzont czasowy idealnie pasują  do finansowania projektów długoterminowych można zachęcić rozwiązaniami prawnymi  do tego by 10%  środków inwestowały w nowoczesne technologie w Polsce. Obecnie środki przeznaczone zostają na zakup obligacji i akcji już notowanych przedsiębiorstw. Są też zwyczajnie mrożone na linii fundusz-klient. Te środki zobaczymy za kilkadziesiąt lat i nie ma powodu by nie zwiększały bogactwa w długim terminie.

Główny rozdawca

Gdy krajowe instytucje finansowe wyłączają się z finansowanie innowacji, to głównym dawcą staje się Unia Europejska.Większość środków wydanych na innowacje w Polsce oceniana jest w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Tysiąc  sfinansowanych projektów to m.in. słynne listy kolejkowe w programie dla młodych e-przedsiębiorców, zakup maszyn z zachodnich krajów, wspomaganie międzynarodowych koncernów. Środki te pozwoliły jednym na wprowadzenie pomysłów w życie, innym na defraudacje środków publicznych.Zwiększyły poziom informatyzacji w kraju, zesponsorowały liczne badania, wdrożenia i konferencje. Efektywność wydanie tych środków będziemy mogli ocenić za jakiś czas. Już dzisiaj jest wiele pozytywów-  z tych środków wybudowaliśmy parki naukowo-technologiczne czy centra transferu technologii.Niestety selekcja pomysłów przeprowadzana jest przez  urzędników uzbrojonych w wytyczne prowadzi często do absurdalnych rozwiązania np. sfinansowanie patentu-przed zgłoszeniem  do Urzędu Patentowego, informacja z rozwiązaniem trafia do PARPu.(sic!)

 PARP skupia się na firmach w początkowej fazie rozwoju, badaniach podstawowych, informatyzacji.  Niestety nie obyło się bez skandali i niejasności, co trochę zepsuło odbiór społeczny. Dlatego część środowiska całkowicie odwróciła się od tych programów.

- Osobiście bardziej myślę o środkach prywatnych, ludzi na poziomie, którzy coś w życiu osiągnęli.- stwierdza Bogdan Kuberacki.

W latach 2007-2013 PARP rozdysponował środki na kwotę 14 mld złotych,część dołożyli przedsiębiorcy. Dla porównania  sektor bankowy działający w naszym kraju osiągnął 20 mld zysku w zeszłym roku.

Kopiujmy właściwe rozwiązania

Największą nadzieją są środki zgromadzone w polskich instytucjach finansowych. Zachodnie banki, PKO BP, przyznają mało kredytów inwestycyjnych MISiom, nie wchodzą w skład funduszy Venture i Private.  Nie stworzylismy wystarczających funduszy finansujących innowacje.  Nie mamy  koordynujących instytucji- łączących projekty już istniejące z potencjalnymi np.  zakłady FSO w Warszawie, ze SpinCarem czy prototypem z Mielca- samochodem ELV001. - Nie narzekam na zainteresowanie mediów. Problemem jest brak zainteresowanie inwestorów czy przedsiębiorców.- mówi Bogdan Kuberacki.- Obecnie nastawiam się na rozwój organiczny, powoli do przodu, ale jednego jestem pewien. Ja wiem, że on będzie!

Polska Nokia nie powstanie bez zasadniczej zmiany w podejściu do finansowania innowacji. Jesteśmy średniozamożnym krajem, który nie finansuje wschodzących gwiazd. Bez innowacyjnych produktów nigdy nie będziemy tak bogaci jak Niemcy czy Szwajcarzy. Na szczęście mamy ogromne dziedzictwo, które właśnie się zaczyna się odradzać. Jak mówi stare arabskie powiedzenie, ten kto nie ma przeszłości,  nie ma też przyszłości. My na szczęście przeszłość mamy. 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 472
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1133
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 257
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 662
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 297
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2452
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1023
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141766
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239666
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111127
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122159
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska