Login lub e-mail Hasło   

Waleczność nie zna granic

Fuengirola to tak samo dźwięcznie brzmiąca, hiszpańska nazwa jak Samosierra. O bitwie pod Fuengirolą w 1810 roku mówią, że była to Samosierra polskiej piechoty. Zdecydowa...
Wyświetlenia: 1.437 Zamieszczono 12/01/2014

Fuengirola to tak samo dźwięcznie brzmiąca, hiszpańska nazwa jak Samosierra. O bitwie pod Fuengirolą w 1810 roku mówią, że była to Samosierra polskiej piechoty. Zdecydowanie mało osób słyszało o bitwie pod Fuengirolą, ale wielu kojarzy o co chodziło w bitwie pod Samosierrą.

Teraz jest to wielki kurort śródziemnomorski Costa del Sol ale w 1810 roku w Fuengiroli stał na wzgórzu nad morzem tylko niewielki, stary zamek, a właściwie kamienny fort zbudowany kiedyś przez Maurów. To w jego obronie walczyli Polacy w a 4 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego, który wchodził w skład Wielkiej Armii Napoleona. Stoczyli jedną z niewielu bitew, w której żołnierze polscy stanęli przeciw brytyjskiej piechocie morskiej. Bardzo dobrze wyszkolonej piechocie. 44 lata później pod Bałakławą żołnierze tej piechoty przeszli do historii jako „cienka czerwona linia” odpierając dwie szarże rosyjskich huzarów. W Fuengiroli jednak nie dali Polakom rady.

Nie pomogła im przewag liczebna. Właściwie nie wiadomo dokładnie ilu było żołnierzy angielskich. Różne relacje wymieniają różne liczby. Wiadomo, że w pierwszym dniu bitwy było ich nie mniej nią 1000, może 1500. Do tego byli wspomagani przez nie wymienianą nigdzie liczbę partyzantów hiszpańskich. W nocy ściągnęli z okrętów 5 dział i kilkudziesięciu artylerzystów, a w drugim dniu bitwy wylądował kolejny 1000 żołnierzy z nowo przybyłego okrętu. Polskich żołnierzy było na początku bitwy 100, stanowili załogę fortu i przyjęli na siebie pierwsze uderzenie. W nocy Polaków wzmocniło 60 żołnierzy z pobliskiego garnizonu, a dopiero w połowie drugiego dnia do bitwy włączył się kolejny polski garnizon w sile 200 żołnierzy piechoty i 40 francuskich dragonów.

Nie pomogła im również miażdżąca przewaga w sprzęcie. Podczas trwania bitwy w pobliżu fortu stało na morzu kilka okrętów wojennych, które ostrzeliwały obrońców z kilkudziesięciu dział. Ponadto Anglicy ściągnęli na brzeg duże działa burzące. Polscy żołnierze mieli tyko 4 małe i stare armatki, które nie mogły zagrozić okrętom.

Polscy żołnierze obronili wybrzeże, zmusili brytyjski desant do odwrotu, a właściwie ucieczki. Zdobyli 5 dział i dużą ilość karabinów, a wśród wziętych do niewoli znalazł się dowódca desantu, angielski lord, generał. Jego szabla znajduje się w Krakowie w Muzeum Czartoryskich.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1114
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1023
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 453
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 760
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 790
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 604
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 979
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 550
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 484
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 800
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 525
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 339
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 471
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 690
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 522
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Darwolf  (www),  13/01/2014

Dzięki za lekcję historii, nie słyszałem dotąd o tej bitwie.
Niemniej, uważam że ani Samosierra, ani Fuengirola, nie są powodem do chwały dla Polaków. Walczyli tam, może i bohatersko, ale po stronie najeźdźców! - sami, walcząc z potęgą zaborców, pomagali podbijać inne narody.

  barkarz  (www),  13/01/2014

@darayavahus: Masz rację, w wielu wojnach Polacy byli po niewłaściwej stronie. Łatwo nam to stwierdzić z perspektywy czasu. Teraz. W czasach wojen napoleońskich nie było to takie proste. Sądzę jednak, że waleczność polskich żołnierzy pod Samosierą i Fuengirolą jest rzeczą niewątpliwą.

  barkarz  (www),  17/01/2014

Wspomnienie o polskim dowódcy tej obrony:
"Z wiadomości miejscowych umieszczamy tu następującą z dnia 25. Marca: Zmarły w dniu onegdajszym, śp. Franciszek Młokosiewicz niegdy pułkownik b. wojsk polskich, krzyża wojskowego polskiego i orderu legii honorowej kawaler, był właścicielem dóbr ziemskich, i rozległych possessyj. pod Nr. 468. i 469. przy ulicy Senatorskiej położonych. - Wsławił się ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska