Login lub e-mail Hasło   

Z dziennika idealnego faceta

Jak co rano obudziłem się jeszcze piękniejszy. Przysunąłem się do partnerki owiniętej moim długim penisem. Do ucha wyszeptałem jej piękny wiersz po czym pocałowałem w policzek.
Wyświetlenia: 728 Zamieszczono 02/02/2014

Ona przejechała ręką wpierw po moim dwudniowym zaroście, który mimo swojej długości jest aksamitnie miękki, tak by jej nie zadrapać, po czym objęła moje solidne barki i sportowy tors, mówiąc jak pięknie pachnę. Co dzień budzę się pachnąc innymi perfumami, dziś jest to D&G, wczoraj była to Lacoste. Zszedłem po cichu z łóżka na podłogę, robiąc przy tym 100 pompek wpierw na jednej ręce, potem na drugiej, a na końcu bez pomocy rąk. Dorzuciłem jeszcze kilka brzuszków, myśląc w międzyczasie co przyrządzić na śniadanie (zapomniałem dodać, że uwielbiam gotować).

Do sklepu pobiegłem na około robiąc jakieś 10 km, by utrzymać dobrą sylwetkę. Kupiłem świeże bułki, kwiaty i od razu coś na obiad. Po powrocie poranna toaleta. Muszla klozetowa ma przykręconą deskę, tak bym nigdy nie zapomniał jej opuścić. Sikam na siedząco, w ogóle mi to nie przeszkadza, a kupy nie robię, jako że jestem idealny. Przy okazji szybkie sprzątanie łazienki i już można zabierać się za śniadanie. Pomyślałem o smacznym omlecie z upieczonymi bułeczkami i wyciśniętym świeżym sokiem. Oczywiście całe śniadanie w łóżku. Kocham być romantyczny. Na seks nie liczę, chce mi się go tylko wtedy kiedy mojej partnerce.

Po tym wszystkim przystępuję do reszty dnia: przegląd prasy biznesowej, plany na kolejny rozwój mojej firmy, poza tym blog ekonomiczny, lifestylowy, technologiczny i na prędce napisany wiersz, który może kiedyś zagram nawet na gitarze ze swoim zespołem.

Potem jakieś domowe robótki: prasowanie, sprzątanie, przykręcanie gniazdek, no i uciekam na siłownię wraz z zajęciami z boksu. Pojadę kabrioletem, bo jest ciepło, choć myślałem jeszcze chwilę o motorze. Chyba wezmę motor, a kobieta samochodem skoczy sobie na zakupy i sushi.  Zawsze mam problem z wyborem koszuli. Kurcze człowiek ma dwie garderoby, a i tak nie ma w co się ubrać. Muszę też uważać, bo ostatnio zakładając koszulę, przez przypadek podarłem ją o moją tarkę na brzuchu. Śmieszna historia.

Po zajęciach pędzę do domu spędzić czas z ukochaną i zaplanować wieczór. W sumie to nie spodziewa się, że najpierw zabieram ją do kina a potem do restauracji.

Zamawiamy szampana i jakieś wykwintne dania. Biorę do ust widelec, gryzę a tam… kamień. Bo tak naprawdę nie ma kobiety, nie ma samochodu, nie ma sklepu, nie ma kwiatów i restauracji. Jest tylko mroźna łotewska zima, halucynacja z niedożywienia i śmierć. Takie życie.

Więcej tekstów na

http://meloniasz.pl/

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1202
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 719
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1371
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1608
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 928
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1316
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1548
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1323
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 725
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 403
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1109
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 914
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1226
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  vivi91,  02/02/2014

... no tak... super, a potem niestety trzeba się obudzić... tez tak mam! :)

  liwa,  02/02/2014

@vivi91: no popatrz, za to, że też tak masz, dostałaś czerwonym klapsem... musisz mieć inaczej Vivi.. :) :)

@liwa: zazdrośnicy co nie mają cabrio i śniadania w łóżku minusują:)

  liwa,  02/02/2014

straszny sen.. całkiem nieciekawe byłoby takie życie.. :)
za to rzeczywistość jest tragiczna.. :(



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska