Login lub e-mail Hasło   

Każde pokolenie ma własny czas

Grzegorz Skawiński – Lider zespołu KOMBII. Muzyk, dla którego czas stanął w miejscu po to, żeby mógł wychować na swojej muzyce kilka pokoleń. Z filarem Polsk...
Wyświetlenia: 855 Zamieszczono 20/02/2014

Grzegorz Skawiński – Lider zespołu KOMBII. Muzyk, dla którego czas stanął w miejscu po to, żeby mógł wychować na swojej muzyce kilka pokoleń. Z filarem Polskiej Sceny Rockowej rozmawiała Anna Szymborska. - Myślę, że jestem człowiekiem, który nie oczekuje na splendory i nagrody najważniejsze jest to, że mam dla kogo grać i żyć. Oceni nas historia zobaczymy czy coś z tych nutek zostanie na dłużej czy też zniknie bez śladu… - mówi Lider zespołu KOMBII.

Grzegorz Skawiński

Anna Szymborska: Jesteście już prawie 40 lat na rynku muzycznym. Każdy wasz kawałek to hit. Czy masz jakiś przepis na sukces?

Grzegorz Skawiński: Myślę, że takie coś jak przepis na sukces nie istnieje w przyrodzie…. Sądzę, że jest to wypadkowa kilku czynników takich jak talent, praca, wytrwałość, konsekwencja i przysłowiowy łut szczęścia… Choć pewnie ze względu na dość długi czas działania w show biznesie mamy jakieś doświadczenie, które może trochę pomagać. Ale oprócz wyżej wymienionych ważne jest żeby zadziałały wyżej wymienione czynniki i to najlepiej wszystkie naraz!

Odkąd pamiętam zawsze jesteście w pierwszej lidze. Czy jest jakieś wydarzenie muzyczne, które traktujesz jako szczególny sukces?

- Naszym chyba największym sukcesem jest to, że udało nam się przetrwać w niezłej formie przez tyle lat i nie spaść do II Ligi… Nie wiem czy coś bym w jakiś szczególny sposób wyróżnił jeśli chodzi o nagrody, złote i platynowe płyty to ważne dowody na to, że zespół jest lubiany i akceptowany…. Ale chyba najważniejsze jest to, że mamy dość wierną publiczność, fanów i to nie jedno pokolenie!

Twoja pierwsza płyta? Jakie masz z nią wspomnienia?

- Pierwsza płyta Kombi to było prze życie „nie z tej ziemi” ogromne emocje, niepewność i w końcu radość po wydaniu a potem ogromna satysfakcja bo zespół zaczął się „przebijać” w radiu, TV… Pamiętam jak zaczęliśmy być popularni ludzie rozpoznawali nas na ulicy czy w restauracji…. Czyli mówiąc krótko zaczęła się wtedy nasza prawdziwa kariera. Oczywiście nikt z nas nie wiedział jak to się potoczy i jak będzie wyglądała przyszłość ale bardzo wierzyliśmy, że nasza miłość do muzyki i poświęcenie się sprawie zostanie odwzajemnione. Bo przede wszystkim to chcieliśmy grać i być muzykami a nie jakimiś tam „gwiazdami” czy celebrytami.

Z której płyty jesteś najbardziej zadowolony? Czy do którejś masz szczególny sentyment?

- Nie mam jednej swojej ulubionej płyty jest ich kilka bardzo lubię „KOMBI 4″, solową płytę „SKAWINSKI”, albumy „BZZZ” i „MROK” O.N.A., „CD” KOMBII, czy moje ostatnie „dziecko” solowy album „ME&MY GUITAR”. Na Twojej muzyce wychowuje się już drugie pokolenie.

Czy czujesz satysfakcję z tego powodu?

- To fakt że już ponad 36 lat w branży muzycznej, ale jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa (mam nadzieję), siłą rzeczy więc jestem muzykiem wielu pokoleń, obecnie na naszych koncertach bawi się publiczność w naszym wieku i starsza ale większość stanowią ludzie młodzi i bardzo młodzi…. To jest wielka satysfakcja, że nasza muzyka łączy pokolenia a „Każde pokolenie ma własny czas, każde pokolenie chce zmienić świat…” - tak śpiewam w jednej z piosenek „KOMBII”

Jesteś w pewnym sensie jednym z elementów kultury polskiej. Jak sądzisz, czy zespoły rockowe są właściwie doceniane w Polsce?

- Myślę, że jestem człowiekiem, który nie oczekuje na splendory i nagrody najważniejsze jest to, że mam dla kogo grać i żyć…. Oceni nas historia zobaczymy czy coś z tych nutek zostanie na dłużej czy też zniknie bez śladu… Póki co żyjemy działamy mamy mnóstwo planów artystycznych (trasa solowa z Me&My Guitar, Akustyczny koncert KOMBII z orkiestrą symfoniczną czy nowa płyta…) Nie zastanawiam się nad tym czy jestem doceniany nie mam zwyczajnie na to czasu.

Masz inne pasje, hobby poza muzyką?

- Lubię gotować, kuchnia azjatycka, głównie tajska, no i sport nordic walking, pływanie… Ale muzyka jest bardzo wymagającym zajęciem muszę dużo grać i ćwiczyć żeby być w formie…. To zajmuje większość mojego czasu!

Urodziłeś się w Mławie, ale mieszkasz w Sopocie. Które miasto jest bliższe Twojemu sercu?

- Jestem z urodzenia „Mławiakiem” i moja rodzinna Mława zawsze zostanie w moim sercu… Tam mieszka moja rodzina, starsza siostra, tam są pochowani moi rodzice i babcia i to miejsce ma dla mnie wielkie znaczenie…. A z drugiej strony dużą większość swojego życia spędziłem w Sopocie i to jest moje miejsce na ziemi, teraz nie wyobrażam sobie, że mógłbym mieszkać gdzie indziej… Tak więc mam serce podzielone między Mławę i Sopot.

Jakie macie plany koncertowe na najbliższą przyszłość?

- Zapraszam wszystkich do odwiedzenia moich stron www. Tam są wszystkie informacje koncertowe i inne…. www.kombii.com.pl, www.grzegorzskawinski.pl, meandmyguitar.grzegorzskawinski.pl

Ponieważ urodziłam się w tym samym szpitalu co Ty w Mławie, podrążę jeszcze ten temat. Mławianie szczycą się Tobą i mówią o Tobie… nasz SKAWA. Czy planujesz jakiś koncert w Mławie?

- W Mławie graliśmy wielokrotnie i pewnie jeszcze zagramy, to specyficzne uczucie grać u „siebie” nigdy nie wyprę się swoich korzeni i granie w rodzinnych stronach zawsze sprawia mi wielką satysfakcję… Mogę się wtedy spotkać z dawnymi znajomymi czasem powspominać stare czasy… To miasto miało duży wpływ na mnie i nie wstydzę się tego jestem z tego dumny.

Co sądzisz o rynku muzycznym w Polsce? Zespoły zaczynające przygodę z estradą mają większe szanse niż Wy kiedyś?

- Rynek muzyczny w naszym kraju jest teraz bardzo różnorodny, jest mnóstwo młodych świetnych wykonawców którzy w dużym stopniu już przejęli pałeczkę od nas ale wielu muzyków z naszego pokolenia też trzyma się doskonale i ciągle stanowi poważną pozycję na rynku muzycznym… Dziś jednak start młodzi muzycy mają znacznie łatwiejszy, żyjemy w wolnym kraju mamy dostęp do wszystkiego co się dzieje na świecie w tym i do materiałów edukacyjnych itd. Teraz tylko talent, pasja i wytrwałość, praca są potrzebne no i zawsze to przysłowiowe trochę szczęścia ale to było potrzebne niezależnie od czasów i systemu.

Czego mam życzyć Tobie i Zespołowi w imieniu naszych czytelników i redakcji „Antwerpia po Polsku”?

- Myślę, że ludziom w moim wieku to już należy życzyć tylko zdrowia bo z resztą sobie poradzą, albo już coś tam w życiu osiągnęli (śmiech)… Ja bym bardzo chciał żeby to jeszcze trochę potrwało!

Życzę więc Tobie, słynnym powiedzeniem Jurka Owsiaka…Niech to trwa do końca świata i jeden dzień dłużej.

Podobne artykuły


12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1319
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 849
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 938
10
komentarze: 6 | wyświetlenia: 552
10
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1030
9
komentarze: 186 | wyświetlenia: 356
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 892
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 885
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1295
8
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1183
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1302
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 271
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1078
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1425
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska