Login lub e-mail Hasło   

Kontratak w strone Milosci

Wielu z nas kiedyś przeżyło zawód miłosny, po którym nie mógł się długo otrząsnąć... Wielu z nas dlugo nie potrafiolo nawiazac pozytywnej relacji uczuciowo emocjonalnejTo dla was
Wyświetlenia: 681 Zamieszczono 02/03/2014

Wielu z nas ludzi żyjących na tym ziemskim padole rozmyślało o życiu i o tym, co w nim jest istotnego, pewnie w myślach pojawiały się odpowiedzi typu dom, rodzina, przyjaciele, praca, nie selekcjonując ich względem ważności, bo każdy ma swoje priorytety możemy dojść do wniosku, ze pojawia się tez pojecie dobra i zła oraz Miłości. Tym ostatnim w perspektywie życia zajmiemy się teraz bo reszta nie dotyczy tematu naszego artykułu...

Wiec Miłość, może na początek powiemy, a w zasadzie napisze czym jest wg Wikipedii internetowego kompendium wiedzy rozwijanego co dzień przez tysiące ludzi. „ Miłość to pojecie odnoszące się do emocji, uczuć, relacji międzyludzkich, zachowań, postaw.
Jest zwykle wiązana z takimi pojęciami jak sympatia, szczęście, troska, współczucie, życzliwość. Miłość często występuje jako motyw literacki lub malarski, była i jest nadal źródłem inspiracji dla pisarzy i twórców. Stanowi ważny aspekt psychologii i religii. Bywa uważana za sens życia” Tym razem od siebie... Miłość to stan ducha i umysłu, miłość to chemia zaawansowana, która pozwala czuć podwyższone tętno, przyspieszony oddech, pozytywny stan empatyczny wywołany podwyższonym poziomem dopaminy i noradrenaliny - podniecenie duchowe i seksualne...
Choć mówi się często, ze pobudzenie seksualne często mija się z miłością, ponieważ ta w większości przypadków jest często platoniczna czyli duchowa, nieempiryczna w ramach rzeczywistości ( choć chemia umyslu łączy te dwie płaszczyzny bo bez niej nie byłoby uniesienia, wiec chemia świata fizycznego łączy miłość duchowa z rzeczywistością ) Miłość to dążenie do związku partnerskiego – pisząc partnerskiego przycumowała mi pewna myśl, która w pewnym stopniu dyskwalifikuje mnie jako altruistę - mianowicie partnerstwo homoseksualne, które osobiscie neguje uznając za wybryk natury - po prostu spaczenie a nie normalność jaka się nam narzuca przez UE i tych prawdziwych altruistów z pierwszych stron gazet tzw. poprawność polityczna im to dyktuje być może wbrew własnemu prawdziwemu osadowi... Uważam ze miłość może dotyczyć przyjaźni męsko męskiej, lecz nic po za tym się nie dzieje, nikt nikomu nie wskakuje do łózka i to jest normalne, reszta tych skojarzeń z tym słowem “partnerstwo” lepiej nie poruszać ( chodzi o banalne z perspektywy spolecznej- rodzinny, związki małżeńskie). Wracajmy jednak do tematu. Miłość to chęć stworzenia nowego ładu na ziemi, stworzenia nowego domu, chęć dotykania, pieszczenia, całowania, chęć mienia dziecka ( jednego bądź gromadki )

Chęć – przede wszystkim chęć życia i zmiany wszystkiego na lepsze w ramie w ramie z partnerem...

Miłość wiec to dar zjednania miedzy ludzkiego. Cały czas pisze o miłości partnerskiej, bo w zasadzie o tym chce pisać, lecz miłość to nie tylko miłość klasyczna dwojga ludzi - chłopaka i dziewczyny, miłość to tez spoiwo człowieka i psa ( zwierzęcia) kto oglądał lessy wie o czym mowie, miłość braterska pomiędzy braćmi, choć szczególniej wygląda wśród najlepszych przyjaciół, którzy mienia się zwać braćmi.

Miłość istnieje także do rzeczy np. do książek czy pamiętnika, do którego czujemy szczególny sentyment a może nawet miłość... do kamienia duszy przyporządkowanemu naszemu znakowi zodiaku. Lecz w stosunku do rzeczy to zjawisko zachodzi w stosunku głównie do wspomnienia tej rzeczy, szczególnie jak ja zostawimy na okres wakacji w domu wyjeżdżając gdzieś...
Także widzimy paletę możliwości miłosnych doznań, im ich więcej tym nasze życie barwniejsze staje się i ciekawsze...
Miłość to głownie chemia organizmu która po pewnym czasie przestaje działać i pary często przechodzą swoje pierwsze kryzysy. To często wtedy zachodzi, choć często występuje wcześniej, nasz przypadek a mianowicie przypadek złamanego serca...

Serce nie sługa zakochuje się w rożnych osobach często oddalonych od siebie w swoich życiach, co nie pozwala na zawarcie związku. To pierwszy przypadek złamania serca powiem pierwszy klasyczny bo będziemy szli etapami i poznawali sytuacje, w których można siebie odnaleźć – swoj przypadek, a po nim rade jak sobie z tym poradzić. Zabieram Was więc, do pierwszego przypadku...

Na początek o tych którzy nigdy nie poczuli odwzajemnienia...

Takich ludzi podejrzewam jest sporo są zakochani, lecz ta druga osoba nic o tym nie wie, a osobnik boi się to wyznać, bo boi się odrzucenia, czyli sposób „Na Tajniaka” W tym sposobie nieśmiałość głównie dyktuje tragizm sytuacji.. Gdyby nie ona ( nieśmiałość ) sprawa stałaby się prostsza..

Drugim przykładem miłości niespełnionej jest sytuacja gdy chłopak bądź dziewczyna powiedzą w skryty sposób o swojej miłości drugiej osobie a druga strona nic nie odpowiada. Wiadomość w postaci liściku, maila, postu na FB etc. Oczekuje taka osoba w stressie... żeby nie zostać spalonym ze wstydu i nic... Przez czas oczekiwania przejawia się podejrzewalna gorycz odrzucenia.. i nadchodzi depresja...

To oczekiwanie właśnie staje się piekłem i strach przed odrzuceniem i dręczenie się czy na pewno odczytała ta wiadomość osoba w której się osobnik zakochał – to wszystko tworzy kocioł ze smołą, w którego to kadzi się kąpiemy... Bol i niesmak w ustach ze się tak wyrażę....

Trzecim przykładem jest klasyczny obraz miłości chłopak i dziewczyna chodzą ze sobą uskrzydleni miłością lecz po minięciu euforii związek przez jednego z partnerów się rozpada i jedna z osób cierpi... Przypadek klasyczny choć nie tak popularny wszystko zależy od chemii organizmu i od przywiązania... Jak się zdarzy to jak w każdym innym przypadku trzeba się jakoś ratować, ale o tym później...

Czwartym przykładem jest sytuacja w dojrzałym związku, w którym jeden z partnerów po latach się wypala i przestaje kochać a drugi partner tej miłości potrzebuje i z jego braku związek się rozpada.

Należy zaznaczyć ze każdy z przykładów przedstawia sytuacja bardzo bolesna... Ból odrzucenia bądź nie spełnienia w miłości jest najgorszym z odczuć jakie nam dano odczuwać, często prowadzi do depresji i samobójstw. Ja mam zadanie napisać w tym artykule małe kompendium wiedzy jak sobie radzić w sytuacji odrzucenia bądź nie spełnienia... Aby nie dochodziło do konfliktów w życiu wywołanych zdrada bądź odrzuceniem bądź sytuacja w której jedna strona nie powiedziała nic drugiej... “tajniak”

“Wiec” - każdy z przypadków ma swoje rozwiązanie - pierwszemu przypadkowi poradziłbym zwierzyć się tej drugiej osobie o swoich uczuciach lepsze to i radykalny tego efekt w postaci zaręczyn bądź odrzucenia niż czekać wieki na odpowiedni moment. Trzeba znaleźć sposób aby to zrobić- ujawnić się. Wiem ze wymaga to poświecenia i niebywałej odwagi lecz to jedyny sposob na pozytywne bądź negatywne ale w krótkim czasie rozczarowanie ( pozytywne bądź negatywne) Zawsze można spróbować inaczej np. napisać list i wrzucić do skrzynki... napisać maila,, użyć gadu gadu bądź innego komunikatora ( tlen, facebook,) bądź ostatecznie poprosić kogoś żeby przekazał wiadomość o tym ze się kochasz w niej... No i oczywiście idąc analogicznie powiedzieć wprost - samemu zaryzykować... Głównym problemem jest cisza w eterze... brak działania i to należy zmienić

Drugi przypadek to sytuacja w której brak odpowiedzi po skrytym wyznaniu miłości – doradzam ponownie liścik a jak to nie da efektu zebrać się na odwagę i zrobić to słownie – wiem i zdaje sobie z tego sprawę ze to nie jest łatwe, lecz nie widzę innego wyjścia – masz do wyboru albo kochać skrycie i cierpieć do zgonu albo powiedzenie na głos co czujesz. Zbierz zmysły do kupy i zaproś do kina albo na kawę do restauracji.. i powiedz co czujesz... To jedyne wyjście, gdy tradycyjne formy przekazu nie działają – mowa o mailach , komunikatorach internetowych, telefonie, facebooku etc...

Widzę, ze to trudny przypadek pewnie zawsze będziesz się zastanawiać dlaczego ona bądź on milczał.... tego dowiemy się dopiero, gdy ta osoba zgodzi się na związek- najpewniej wtedy można zapytać...

Trzeci przypadek dotyczy sytuacji zdrady, która jest najczęstszym powodem rozwodów... w tym przypadku doradzam odejść i zakochać się za jakiś czas ponownie jeśli będziesz na to gotowy samo do ciebie przyjdzie. Po czasie serce się zabliźni i będzie zdatne pokochać kogoś jeszcze, nie należy się dołować.... to radze wszystkim którzy zaznali porażki miłosnej, miłosnego zawodu. Nie należy się dołować trzeba żyć chwila i zadowalać się tym, co daje nam zadowolenie – u niektórych to muzyka u innych czekolada bądź lody u trzecich rozmowa ze znajomymi etc. przykładów jest wiele szkoda ich zapisywać. Związek się rozpada, ludzie nie wiedza, co ze sobą zrobić; błąkają się po barach bądź pija w samotności to może doprowadzić do degeneracji człowieka, czemu chcemy zapobiec.. Należy znaleźć swoja spokojna wyspę, na której żyliśmy samotnie przed laty... odnaleźć się na niej i wrócić do tego co się robiło przed związkiem, bądź tego, co sprawiało nam relaks w czasie związku... no chyba ze za bardzo przypomina partnera. Na takiej wyspie możemy zacząć budować od początku wszystko, co jest związane z życiem... Stan poczucia bezpieczeństwa i szacunku otoczenia, w domu, w pracy etc... Nie zapominajmy ze to niekoniecznie nasza wina ze chcieliśmy a ona bądź on wszystko zaprzepaścił... Należy zrezygnować z tych ludzi, którzy nam ja przypominają i poznać kogoś nowego – wszystko przed nami Nie załamujmy się ruina naszego spokoju i uczucia, budujmy od nowa od początku, to może być przyjemne. Z czasem zauważymy, ze już nie czujemy urazu ( choć do tego potrzeba silnej wizualizacji i mantry oraz jogi, chyba ze jesteśmy wystarczająco silni aby powiedzieć NIE swojej ranie na sercu i zaprzec się - „ już mnie więcej nie skrzywdzisz”) W przypadku zawodu można mantrować słowa “jeszcze jestem gotów na prawdziwa miłość” Medytacja tez jest silnym źródłem energii i oczyszczenia. Polecam wizualizacje niszczenia zdjęcia swojej ukochanej w naszej głowie – po prostu spalamy je i myślimy” odejdź precz już więcej mnie nie zranisz” bądź coś w podobnym stylu... na zawód miłosny ludzie polecają alkohol sam jednak nie polecał bym takiego rozwiązania. Można się uzależnić to już choroba.

Wiec przypomnę, należy się nie łamać, posłuchać dobrej muzyki, napić się kilka piwek ( nie za dużo) zjeść czekoladę, bądź lody, zając się czym, co odciągnie uwagę od niej bądź jego...

Z czasem wszystko się zagoi i wrócisz do pierwszej ligi podrywaczy bądź podrywaczek...

Po kilku mc otrząśniesz się i zaczniesz na nowo szukać miłości by wypełnić pustkę pozostała po ostatniej.

Nie należy się łamać, tylko oddychać głęboko i wypierać negatywna energie – dobra jest do tego czakro terapia... Wizualizujemy wtedy czakr slotu słonecznego i inne czakry razem z nim i widzimy jak energia odblokowuje czakrę serca ,biały slup światła zagoi ranę – trzeba wizualizować przenikanie białej energii przez czakrę serca - ( polecam lekturę internetowych servisow o tematyce ezoterycznej m.in. o czakrach, jodze, magii.. Ja nauczyłem się jednego rytuału, który jest rytem obronnym i naprawdę świeżo się czuje jak go zrobię... taki relaks prawie jak po kąpieli serdecznie polecam... (problem w tym ze zapomniałem strony, z której go ściągnąłem i teraz nie mogę jej znaleźć) Co do zawodu miłosnego dodam jeszcze, ze „Ludzie” przezywający go muszą mieć świadomość, ze to nie będzie trwało wiecznie, ze w końcu ból minie... do tego potrzeba przyjaciela bądź przyjaciółkę , który pocieszy i wskaże rozwiązanie... przytuli do piersi i da się wypłakać... powie, ze wszystko się poukłada - zobaczysz. Dokładnie takim przyjacielem mógłbym być ja...
Z chęcią odpisze na maile i pomogę w walce z bólem wywołanym zdrada bądź odrzuceniem bądź wypaleniem się jednego z partnerów, co wszystko w zasadzie zniszczyło związek... Oczywiście przypadek nr jedne bądź dwa to trochę inne przypadki - swoiste w swoim charakterze, gdyż tam nie doszło do związku a w zasadzie ma do niego dojść, co nie przekreśla bólu i mienia złamanego serca... więc także kwalifikują się do terapii odwykowej - od miłości i ogarnięcia siebie dzięki niej

( terapii )... Także piszcie jak wam źle może akurat uda mi się pomoc i zrobić dobry uczynek...

W samotności tylko się pociąć można, bądź zarzucić szubienice powie ten który to przeszedł
Ja powiem ze nawet głupi chat z nieznajoma osoba może pomoc więc nie wahajmy się ożywajmy systemu komputerowego do naszych potrzeb i ratujmy swoje serce i uczucia, dajmy z siebie coś - jakiś mały zalążek nowego życia to wystarczy by się nie zabić... Samobójstwo cóż to takiego specyficznego, ze tysiące małych chińczyków corocznie zabija się ? Z miłości, z braku akceptacji w swoim środowisku, przez sposób wychowania jego przez rodziców, alkoholizm w młodym wieku bądź narkomania to są główne powody samobójstw dodać jeszcze można – bankructwo rodziny, molestowanie psychiczne i fizyczne w domu bądź szkole, depresja wywołana brakiem sukcesow w szkole bądź w życiu codziennym m.in. z przyjaciółmi... Brak porozumienia z rodzina, nauczycielami, dyrektorstwem... Klasyczne niepowodzenia w szkole czy w domu – brak zadań domowych, złe napisane wypracowanie, jedynka z zachowania przez odebranie telefonu w klasie, zła odpowiedz przy tablicy etc. W domu np. bałagan w pokoju, brak siły i czasu na jego posprzątanie, niesmaczne obiady, kłótnie o kolor włosów czy makijaż, zrobienie kolczyka pomimo zakazu rodziców i dostanie szlabanu za to.... można wymieniać i wymieniać, choć możliwości się w końcu skończą... Te elementy mogą doprowadzić do depresji, która może być przyczyna samobójstw... jednak główna przyczyna jest niespełniona miłość bądź zdrada...
To ten motyw pozostawia za sobą najwięcej czarnych worków... Sam przeżyłem załamanie gdyż zakochałem się nieszczęśliwie; ona mnie nie chciała i musiałem żyć z tym, czuć wiórka drewna szeleszczące w moim sercu dając tak drastyczne uczucie... bolało mnie dość długo, szczerze do tej pory o niej myślę, była urocza - taki mały mój ideał... Dlatego wiem czego potrzeba w takiej sytuacji... sam ratowałem się głownie zapominaniem o niej i wmawianie sobie ze jeszcze znajdę ta jedyna, cóż minęło 5 lat od tamtego momentu i nic nie znalazłem prócz przelotnych romansów.
I raczej nie liczę abym znalazł coś niebawem... Samo przyjdzie samo pójdzie jak mówią nic na sile wszystko młotkiem – lecz nie o mnie tu chodzi... Wiec widzicie jak wygląda sytuacja ratuj się kto może a może … pozdrawiam Wszystkich czytających ten tekst... Mam nadzieje ze komuś pomoże bądź naświetli sprawę, aby w przyszłości nie dać się zmanipulować bądź na sucho dowiedizec się co i jak wtedy gdy... nadejdzie chwila rozstania...
Wiec co najważniejsze napisałem resztę pozostawiam waszej wyobraźni, która wypełni luki w moim tekście... pozdrawiam i życzę spełnień miłosnych....

P.S

W razie proby szukania pomocy polecam się i podaje mój adres email.

Nazywam się Dawid Daniel Rzeszutek a mój adres email to ddrzeszutek@gmail.com Zapraszam!!

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1514
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1145
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1116
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 857
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 405
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 586
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 942
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1534
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1058
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska