Login lub e-mail Hasło   

"Jeszcze będzie przepięknie"

Fragment...
Wyświetlenia: 3.212 Zamieszczono 03/03/2014

         Siedział przy niej na łóżku. Jedną ręką głaskał ją po zmierzwionych blond włosach, które zdawały się przybierać mysi odcień, drugą przytrzymywał kołdrę przy jej szyi, jakby najmniejszy prześwit miał zadecydować o jej życiu lub śmierci. Patrzył na mnie. Jego spojrzenie miało w sobie tyle zła, co wzrok głodnego, chorego na wściekliznę wilka, rozjuszonego i gotowego do ataku. Głaskał ją, zdecydowanie zbyt mocno, jednak nie wywoływało to sprzeciwu z jej strony. Leżała bez ruchu i tylko malutki podbródek ze słodkim dziecięcym wgłębieniem, ledwie wystający znad kołdry, drżał od czasu do czasu.
Powiedział, że nigdzie nie pojedzie, że jest chora, że lekarz kazał leżeć, ale jej oczy... szarobłękitne, szkliste, nienaturalnie wielkie, mówiły wszystko. Najgroźniejszą, jeśli nie jedyną chorobą, jaka opanowała jej ciało był strach.

Patrzyłam w te jego wściekłe oczy i chłonęłam jego złość. Krew burzyła się w żyłach i przez krótką chwilę chciałam rozszarpać go na strzępy. Oczyma wyobraźni widziałam jego zmasakrowane szczątki, pogruchotane kości, rozdrapaną twarz. Chciałam rzucić mu się do gardła i wygryźć tętnicę, udusić gołymi rękami, chciałam krzyczeć, wyć ze złości... Jakim prawem, zakało ludzkości, znęcasz się tak nad moim dzieckiem! Moim! Zabierz od niej te brudne łapska! Zostaw nas w spokoju! - ale jego dłoń była zbyt blisko jej szyi. Zbyt blisko, by zdążyć wykonać chociaż jeden ruch zanim... Dobrze pamiętam te dłonie zaciskające się na mojej szyi. Zbyt dobrze pamiętam ten osobliwy dowód miłości z jego strony, by sprawdzić czy i ją mógłby chcieć skrzywdzić z czystej chęci posiadania.

Stałam nieruchomo. Wizje zemsty powoli rozmywały się we mgle, pozostawiając jedynie delikatną tęsknotę za posmakiem słodkiej krwi na języku. Już wiedziałam, że nic nie zrobię, bo stanę się taka jak on.

Rozejrzałam się po pokoju. Mimo słonecznego dnia było tam ponuro i chłodno. Ciężkie, bordowe kotary gryzły się ze ścianami w kolorze kawy z mlekiem. Na komodzie stały brudne szklanki i miski z chrupkami. Na ławie leżały porozrzucane flamastry, kredki, kilka zamalowanych kartek papieru. pilot, pady do konsoli gier. Nigdzie nie było żadnych leków, telewizor był wyłączony, a w kącie leżały klocki zgarnięte w pośpiechu. W głowie snułam scenariusz dalszych wydarzeń. Wypuści ją z łóżka, gdy tylko wyjdę. – pomyślałam - Paradoksalnie, w tym momencie to ja jestem dla niej zagrożeniem i to moja obecność trzyma go tak blisko niej. To przeze mnie jest gotów ją skrzywdzić, przeze mnie nie jest bezpieczna. On chce ją tylko mieć.

Spojrzałam na tę małą, pucułowatą twarz przerażonej pięciolatki i mój gniew zaczął ustępować obawie o jej młodziutki umysł. To jest właśnie coś, czego tak bardzo dla niej nie chciałam. Nie chciałam, by poznała ojca boga, pana i władcę życia i śmierci, ojca sadystę. Lęk o tę malutką istotkę powoli uśpił cały mój gniew. Muszę się wycofać tym razem...

- Rozumiem, jest chora. Nigdzie nie jedzie. - powiedziałam służbowym tonem niby w powietrze. - Przyjadę po nią za kilka dni. - dodałam, piorunując go wzrokiem. Wyprostował się i odetchnął, uwalniając tym samym córkę z potrzasku. Kątem oka zobaczyłam cień ulgi na małej twarzyczce. Uśmiechnęłam się do niej blado i wyszłam bez pożegnania.
Idąc do samochodu układałam plan dalszego działania - Muszę sprawdzić kartę choroby. Założę się, że nie był z nią u lekarza... Najlepiej skseruję i zabiorę do sądu. Przecież to ograniczanie kontaktu z matką – nakręcałam się sama, by jak najdalej odgonić od siebie myśli o tym, co teraz może się dziać w tamtym pokoju, czy moja córka na pewno jest bezpieczna...

Podobne artykuły


12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1395
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 918
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 973
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 1115
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 673
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 623
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1347
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 170
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 932
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1481
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 456
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1445
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1115
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 584
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 496
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Wszelki duch... wróciłaś i to z big bang!

@Skalny Kwiat: Sprawdzam tylko, czy mam tu jeszcze jakichś wrogów ;)

@The Meaning: Dobra metoda - kij w mrowisko ;) O przyjaciołach nie zapominaj... :)

  Noemi*,  03/03/2014

@The Meaning: Witaj TM, długo kazałaś na siebie czekać:-) A miałaś tu jakiś wrogów?

  ykes,  06/03/2014

@Noemi*: Nie miała, ale poczuła że może się tu pojawię :D

  Noemi*,  06/03/2014

@ykes:0_0 Przecież wy oboje lubicie się wręcz na zabój, to widać, słychać i czuć... ;):)

@ykes: Takich wrogów tu właśnie brakuje Yksiu ;)
@Noemi*: Dobrze gdy są :)

  greenway,  03/03/2014

Z całego serca życzę, żeby właśnie było przepięknie. :) Szczególnie dla tej kruszynki.

@greenway: Dzięki Green, ale raczej nie przewiduję happy end'u.

  vivi91,  03/03/2014

oby było...tego życzę, bo wiem jak ważne, kiedy córka mimo dorosłości - śpi obok i woli żyć z mamą...

  barkarz  (www),  04/03/2014

Nic się nie zmieniłaś. Ciągle lubisz przedstawiać facetów od najgorszej strony:))) ale cieszę się że wróciłaś.
Bardzo brakuje na tym portalu śmiałych komentarzy.

@wodniak: "Nic się nie zmieniłaś. Ciągle lubisz przedstawiać facetów od najgorszej strony:)))" A będzie jeszcze gorzej ;)

  adammm,  06/03/2014

Najstraszniejsze jest, że dorośli używają dziecka jako "kartę przetargową" w rozwiązywaniu swoich spraw....niektórych miłość do dziecka jest, mówiąc delikatnie, egoistyczna....o ile takie zachowania można nazwać miłością rodzicielską. Niestety bardzo często zdarzają się takie postawy, zarówno ze strony matek jak i ojców. A dobro dziecka schodzi w nicość...bardzo to smutne...

  awers,  06/03/2014

Robi wrażenie i czyta się w świetnych rytmach. Będzie tragiczny cd.?

@awers: Myślę, że będzie. To tylko wstęp do knigi jaka rodzi mi się w zwojach :)

  mugol  (www),  06/03/2014

Wystarczy jedna nieprzyjazna myśl w stosunku do bliżniego, by szatan mógł zaszaleć i zarzucić nasz umysł pomysłami na zemstę!

Witaj,witaj...Opowieści Twoje... można czytać bez końca. To samo życie...Pozdrawiam Serdecznie i Buziaczki

@Marcin Sznajder: I ja Ciebie pozdrawiam, Marcinie :)

Bardzo ciekawe opowiadanie,czekam na cd.
Pozdrawiam:)

Jeszcze będzie interesująca książka...

@Paweł Malec: :)

  Maja Kot  (www),  05/07/2014

Taki niewielki fragment, a rozbudza ciekawość i chce się więcej. Poza tym plastycznie napisane to znaczy człwiek ma wrażenie jakby rzeczywiście stał w tym pokoju i widział te niepasujące zasłony, patrzył na tę małą dziewczynkę, dostrzegał tę złość w oczach ojca...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska